Muller, Greek Style Mix Mousse Peanuts & Choco Balls

Nie przeszkadza mi to, że mogę zostać posądzona o niezdrową miłość do Mullera (przejrzawszy zaś Internet w poszukiwaniu zdjęć, wolę doprecyzować, iż używając skrótu „Muller” mam na myśli produkty, a nie któregoś z panów założycieli/właścicieli), wszak wiem, że miłość ma nie jest ślepa. Jeśli produkt jest niedobry, nie mam problemu z wyrażeniem szorstkiej opinii (trochę producenta wyśmiewając, trochę płacząc nad własnym zawodem). Z tego też powodu nie bałam się testowania nowej serii Greek Style Mix Mousse, która ukazała się w polskich sklepach, jak zwykle w okrojonej wersji (do pełni szczęścia brakuje: mandarynki z miodem, brzoskwini z granatem oraz migdałowego chrupacza). Nastawiona optymistycznie, gdyż desery skrywają w sobie nie zwykły jogurt, a moją ulubioną fermentowaną piankę, do sklepowego koszyka załadowałam po dwie sztuki orzechowo-czekoladowe i cytrynowe, a także jedną morelowo-miodową, jako że stanowi ona powtórkę z Mixu Greece.

Przygodę swą rozpoczęłam od wariantu snickersowego, którego w polskiej edycji dostaliśmy 102 g, w niemieckiej zaś o dziesięć więcej. Podobnie rzecz ma się z pozostałymi dwoma, ale o tym wspomnę w stosownym czasie, bo a nuż ktoś nie przeczyta dzisiejszego wpisu i nie będzie wiedział. W każdym znajdziemy żelatynę, która skreśla parę (tysięcy) osób z listy potencjalnych kupców, takie jednak mamy czasy. Rzuć swój wegetarianizm albo giń w potoku własnej śliny.

Greek Style Mix Mousse Peanuts & Choco Balls

Do testu orzechowo-czekoladowego piankowego Mullerka podchodziłam, jak już zdążyłam zdradzić (za dużo rzeczy ostatnio zdradzam, moje mystery upada na posadzkę, a w uszach odbija się echo potłuczonych konfabulacji), z całkiem pokaźną dozą entuzjazmu. Wiedziałam, że będzie lekko, jeśli chodzi o konsystencję, a jednocześnie intensywnie, bo orzechy i czekolada… żyć nie umierać.

Nigdy nie ukrywałam faktu, że desery złożone z jogurtu oraz części chrupkiej wprawiają mnie w pewnego rodzaju konsternację, gdyż zamiast wymieszać obie części i zjeść produkt jak na normalnego człowieka przystało, ja kombinuję i próbuję znaleźć logiczne wyjaśnienie hipotezy, wedle której najpierw powinno się skonsumować część białą, a dopiero później kolorową (bądź na odwrót). Do dziś żadnego konkretnego argumentu nie znalazłam, poza takim, że jestem Olgą, a Olgi w ten sposób jedzą. Jest on jednak mało logiczny i trudno stosować go na większą skalę, więc odpada. Tak czy inaczej, desery z wkładka chrupiącą, jak zawsze uważałam, należy jeść osobno.

Muller Greek Style Mix Mousse Peanuts Choco Balls (2)

Na pierwszy ogień w starciu z nowym Mixem poszły chrupki pszenne w czekoladzie mlecznej oraz orzechy. Oba produkty uznałam za smaczne: czekoladki za słodkie, czekoladowe w sposób przyjemny i wyczuwalny, a także łatwo rozpuszczające się na języku, orzeszki zaś za niezwykle intensywne i oblepione czymś w rodzaju pozostałości po miodzie (lekko wylizane przez fabrykantów orzechy w miodzie z puszki). Jedyne, co mi tutaj nie grało, to połączenie pierwszych z drugimi. Mało snickersowe, a na dodatek po wsypaniu ich do części jogurtowej…

Muller Greek Style Mix Mousse Peanuts Choco Balls (3)

…nie grały. Na początku. Przez chwilę. Zjadłam pierwszą łyżeczkę, na której znajdowały się wszystkie trzy części deseru i pomyślałam: nie. Potem jednak schrupałam kilka orzechów, rozpuściłam na języku parę kulek i zeskrobałam górną warstwę pianki. Czegoś mi brakowało. Od pierwszej łyżeczki minęła zaledwie chwila, a ja już tęskniłam za wrażeniem całościowym. A to nowość – pomyślałam, przesypując zawartość mniejszego pojemniczka do większego.

Muller Greek Style Mix Mousse Peanuts Choco Balls (4)

Test Peanuts & Choco Balls nauczył mnie, że nie ma nic lepszego niż piankowy, lekko słodki, lekko kwaśny jogurt połączony z czekoladą i intensywnymi prażonymi orzechami muśniętymi miodem (lub czymś). Kiedy oczyściłam (czytaj: wylizałam) pierwsze opakowanie, od razu udałam się do kuchni po drugie, a parę dni później pojechałam do Kauflanda po kolejne trzy. Szaleństwo. Nie wiem, czy seria Greek Style Mix Mousse jest limitowana, czy nie (mam nadzieję, że to drugie), ale odczułam wielką potrzebę, aby się nimi obkupić i jeść aż do znudzenia. Moim zdaniem jest to bardzo, bardzo! udana wariacja od panów Mullerów.

Nazwa: Greek Style Mix Mousse Peanuts & Choco Balls
Opis: Fermentowany słodzony produkt mleczny z 11,8% orzeszków ziemnych i chrupek w czekoladzie (z 40% czekolady mlecznej).
Producent: Molkerei Alois Muller GmbH & Co. KG
Wartość energetyczna na 100 g: 182 kcal (i 186 kcal w deserze)
Wartości odżywcze na 100 g: białko 6,5 g; węglowodany 15 g; tłuszcz 10,3 g.
Skład: mleko, śmietanka 15,4%, cukier, kawałki orzeszków ziemnych 4%, białka mleka, mleko w proszku pełne, tłuszcz kakaowy, ryż, mąka pszenna, serwatka w proszku, substancja glazurująca: guma arabska; błonnik pszenny, emulgatory: lecytyny (z soi), E472b; sól, mąka słodu jęczmiennego, żelatyna, aromat, bakterie fermentacji mlekowej, substancja pianotwórcza: azot.
Waga: 102 g (90 g fermentowany produkt mleczny + 12 g czekoladowe chrupki i orzeszki ziemne)
Upolujesz w: Kaufland
Cena: 1,99 zł
Ocena: unicorn smaku

PS Sorry za jakość zdjęć, taki mamy klimat (czytaj: jest zima i nie ma światła).

12 myśli na temat “Muller, Greek Style Mix Mousse Peanuts & Choco Balls

  1. Pianka była całkiem przyjemna, ale jakoś płynny jogurt nam bardziej smakuje :) Orzeszków było ciut za mało ale były dość dobrze wyczuwalne. Całość nam smakowała i nie wykluczamy, że jeszcze po tą wersję kiedyś sięgniemy :)

    1. Ja na pewno, jak tylko pojawię się w Kauflandzie.
      PS Pianka to najlepszy rodzaj mullerowego jogurtu, ma moje serce w garści!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.