Trufle: Mieszko, Odra, Śnieżka

…bo trufli nigdy zbyt wiele.

***

Trufle Oryginalne Mieszko (3)

Trufle Oryginalne z rumem (Mieszko)

Składy figurujące w dzisiejszym wpisie skopiowałam z internetu, aczkolwiek później skonfrontowałam je z informacjami zawartymi na sreberkach i się zgadzały. No, prawie wszystkie. Wyjątek stanowiły Trufle z rumem marki Mieszko, z których pierwsza składu nie miała podanego wcale, na drugiej zaś połowa wyjechała za sreberko, nie dając mi tym samym szansy na świadome konsumowanie.

To jednak, co udało się wyczytać, uznałam za podejrzane. Taki na przykład „tłuszcz roślinny (palmowy, masłosz, sal, ziarno owocu mango)”, co proszę? Były tam na szczęście także rzeczy sympatyczniejsze i przyziemne, jak alkohol etylowy 1,7%, któremu asystował rum w ilości 0,8%. Mało, bo mało, ale w truflach z Wawelu nawet nie pojawiło się owo słowo-klucz.

Trufle Oryginalne Mieszko (2)

Trufla firmy Mieszko pachnie czekoladowym cukierkiem i konkluzja po jej zjedzeniu jest taka, że to rzeczywiście zwykły czekoladowy cukierek. Jej polewa jest mleczna i słodka – pyszna, ale zupełnie nie pasuje do trufli, która powinna być wytrawna, wyważona. Podobnie jest ze smakiem, który sprawiał mi ogromną przyjemność podczas jedzenia, ale zupełnie nie pasował do określenia „truflowy”. Alkohol? Występuje chyba wyłącznie jako słowo w składzie. Taką truflę bez wahania dałabym swojemu dziecku.

Konsystencja cukierka jest gładka, zwarta, nie ma w niej żadnych podejrzanych ziarnistości. Nie oznacza to jednak, że brak kryształków oznacza niską słodycz. Wręcz przeciwnie! Słodko jest, i to bardzo, na dodatek z bliżej nieokreślonej przyczyny pojawia się posmak kokosa. Przyjemny, ale zaskakujący.

Wyrób Mieszka oceniam w kategorii „cukierek czekoladowy”, nie zaś „trufla”. Jest pyszny, niemniej niezgodny z nazwą.

Trufle Oryginalne Mieszko (1)

Opis: Trufla rumowa. Wyrób w czekoladzie z rumem.
Producent: ZPC Mieszko S.A.
Wartość energetyczna na 100 g: 447 kcal (i 72 kcal w cukierku)
Wartości odżywcze na 100 g: tłuszcz 15,1 g – w tym nasycone kwasy tłuszczowe 9 g; węglowodany 74,7 g – w tym cukry 66,4 g; białko 3,2 g; sól 0,2 g.
Skład: cukier, czekolada (19%) (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz roślinny, tłuszcz mleczny, tłuszcz kakaowy, emulgatory: lecytyna sojowa i E476; aromat), syrop glukozowy, tłuszcz roślinny utwardzony, rodzynki (6,7%), mleko w proszku pełne, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, alkohol (1,5%), rum (0,7%), mleko w proszku odtłuszczone, serwatka w proszku (z mleka), miazga kakaowa, substancja utrzymująca wilgoć: sorbitol; aromat, substancja emulgująca: lecytyna sojowa; enzym: inwertaza.
Waga: 16 g
Upolujesz w: Tesco, Carrefour
Cena: na wagę: Tesco – 19,90 zł za kg, Carrefour – 16,90 zł za kg
Ocena: 5 chi
skalachi_5


Odra, Trufle, cukierki czekoladowe na wage z alkoholem, copyright Olga Kublik

Trufle (Odra)

Na wstępie wypada napisać, że test nie był niewinny, są to bowiem te same trufle, które w dzieciństwie znajdowałam w barku dziadka. Duży udział w ocenie miały więc sentyment i wspomnienia beztroskich zabaw, zakradania się, ukrywania, robienia czegoś zakazanego. Z drugiej strony mogę jednak zadać pytanie: który test jest niewinny?

Trufla z Odry to największy i najtwardszy cukierek z dziś prezentowanych. Konsystencją przypomina… no właśnie. Zawsze nazywałam to „nadzieniem irysowym”, choć nigdzie nie mogę znaleźć informacji, jakoby coś podobnego istniało (są za to pojedyncze osoby, które pytają o to samo). Mam na myśli takie coś, co znajduje się w małych figurkach mikołajków sprzedawanych w okresie świątecznym. W tym roku kupiłam figurkę z Goplany, na której producent napisał, że ma „nadzienie karmelowe”. Coś mi tu jednak nie pasuje i w żadnym wypadku się z nim nie zgadzam. Wracając zaś do trufli z Odry, nadal uważam, że jest ona wypełniona irysowo, i mam nadzieję, że rozumiecie, co chcę przez to powiedzieć.

Odra, Trufle, cukierki czekoladowe na wage z alkoholem, copyright Olga Kublik

Masa kakaowa w produkcie wynosi minimum 46,6%, co jest przyzwoitym wynikiem. Nie przekłada się to jednak na polewę, która sama w sobie nie ma wyraźnego smaku. Nie jest mleczna, ale również nie czekoladopodobna. Jest zwarta i sucha, podobnie jak cały cukierek.

Trufla ma najładniejsze, najbardziej eleganckie opakowanie, które na dodatek kojarzy mi się z dzieciństwem, więc już w ogóle jestem wniebowzięta. Podczas jej jedzenia czułam wyważone smaki i mocny alkohol, wyraźnie rumowy. Słodycz doszła do kubków smakowych dopiero po konsumpcji, co nie oznacza, że cukierek jest przesłodzony czy nieznośny.

Odra, Trufle, cukierki czekoladowe na wage z alkoholem, copyright Olga Kublik

Wyrób pachnie truflowo, najbardziej ze wszystkich testowanych. Według mnie jest idealnym przedstawicielem swojego gatunku i jeśli macie ochotę na trufle, powinniście sięgnąć przede wszystkim po niego. Mistrzostwo (i dziadkostwo, lecz absolutnie nie dziadostwo).

Producent: Przedsiębiorstwo Wyrobów Cukierniczych ODRA SA
Wartość energetyczna na 100 g: 453 kcal
Wartości odżywcze na 100 g:
 tłuszcz 13 g – w tym kwasy tłuszczowe nasycone 7,2 g, węglowodany 73 g – w tym cukry 63 g, białko 3,4 g, sól 0,07 g.
Skład: cukier, czekolada 19,5% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgatory: lecytyna sojowa, E 476, E 492; aromat), syrop glukozowy, mleko w proszku pełne, tłuszcz palmowy częściowo utwardzony, spirytus, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, drożdże, aromat. Może zawierać śladowe ilości orzeszków arachidowych, pszenicy, jaj, sezamu i innych orzechów. Czekolada: masa kakaowa min. 46,6%.
Waga: 15-16 g
Upolujesz w: targ, sklepy osiedlowe, okazjonalnie Biedronka
Cena: ?
Ocena: 6 chi
skalachi_6

Zdjęcie składu z kartonu zbiorczego:

Odra, Trufle, cukierki czekoladowe na wage z alkoholem, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

Zdjęcie starej szaty graficznej:

Odra, Trufle, cukierki czekoladowe na wage z alkoholem, stara szata graficzna, copyright Olga Kublik

 


Trufetki Śnieżka (3)

Trufetki (Śnieżka)

Najmniejsza i najdłuższa trufla w najbrzydszym opakowaniu, w najbardziej zadziwiającej kompozycji smakowo-nadzieniowej. Oto istota Trufetki ze Śnieżki.

Trufetka nie jest typową truflą, jak przedstawione powyżej. Składa się z dwóch równych warstw: górnej truflowej i dolnej galaretkowej. Pierwsza z nich jest ziarnista, bardzo miękka, świeża i nawilżona, co zapewne zawdzięcza bliskości drugiej, zielonej i cytrusowej (nie odgadłam, jakie są to owoce, czuć jednak, że kwaśne). Tu dobra wiadomość dla wegetarian, substancją żelującą bowiem jest nie żelatyna, ale agar.

Trufetki Śnieżka (2)

Zawartość masy kakaowej jest wysoka, podobnie jak w trufli z Odry, bo wynosi 47%. W składzie znajdziemy i spirytus, i rum, ten drugi niestety wyłącznie pod postacią aromatu. Co i tak nie przekłada się na smak,  nie jest on bowiem rumowy, lecz whisky (albo zwariowałam).

Czas ponarzekać na połączenie trufli z galaretką. Zapewne doskonale wiecie, że nie jestem osobą lubiącą połączenia, w zasadzie jakiekolwiek. Nie inaczej jest w przypadku Trufetki, w której uważam, że smaki zamiast współgrać, zagłuszają się. Ostatecznie zjadłam je osobno i daję słowo, że obie są bardzo dobre, aczkolwiek nigdy nie powinny się wiązać (zupełnie jak niektórzy ludzie).

Cukierek pachnie truflowo, za co dostaje drugie miejsce w truflowym konkursie. Nie przebija konkurenta z Odry, ale jest lepszy od propozycji z Wawelu. I gdyby tylko wywalić tę nieszczęsną galaretkę…

Trufetki Śnieżka (1)

Opis: Cukierki czekoladowe o smaku rumowym z galaretką o smaku pomarańczowym.
Producent: Śnieżka – Invest Sp. z o.o.
Wartość energetyczna na 100 g: 402 kcal (i 56 kcal w cukierku)
Wartości odżywcze na 100 g: białko 2,5 g; węglowodany 73,5 g; tłuszcz 11,1 g.
Skład: cukier, czekolada 18% – masa kakaowa min. 47% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgatory: lecytyna sojowa, E476, aromat), syrop glukozowy, woda, mleko pełne w proszku, spirytus, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, substancja żelująca: agar; aromaty: rumowy, naturalny pomarańczowy; barwnik: beta-karoten; substancja utrzymująca wilgotność: inwertaza. Produkt może zawierać śladowe ilości glutenu, orzeszków arachidowych.
Waga: 14 g
Upolujesz w: Kaufland, okazjonalnie Biedronka
Cena: 21,90/kg
Ocena: 4 chi ze wstążką
skalachi_4

25 myśli na temat “Trufle: Mieszko, Odra, Śnieżka

  1. A mnie ciekawią trufle, ale grzyby. :p Jadłaś kiedyś?
    Moja komentarze są coraz częściej oparte na jakichś dziwacznych skojarzeniach. :D

    0

  2. Te z galaretkami rzeczywiście dziwaczne. Jako dziecko pewnie bym je wybrała, bo lubiłam galaretki w czekoladzie – teraz totalnie mi zwisają. Co do dziwactw tłuszczowych w truflach od Mieszka – wiem o co chodzi, podobny mix znajdziemy w Studentskich (i pewnie w wieeeelu innych produktach, gdzie dziwne rodzaje tłuszczu kryją się pod zachowawczą nazwą „tłuszcze roślinne”). Tych z Odry chyba nigdy nie jadłam… Ale wiem, co masz na myśli pisząc „nadzienie irysowe”. I lubię to! Też kojarzy mi się z dzieciństwem.

    0

    1. U mnie z galaretkami na odwrót – od dziecka do tak mniej więcej roku wstecz ich nienawidziłam, teraz nagle lubię.

      0

  3. Te cukierki ojciec kupuje jak chce mieć pewność, że nie ruszę jego słodyczy. To działa, połączenie czekolady i alkoholu nigdy nie było moim ulubionym.

    0

  4. Tych z Odry nie jadłam, ale opisem zrobiłaś mi takiego smaka, że ja, osoba nielubiąca trufli ma teraz na nie taką ochotę jak na Reese’s! :D A jeżeli lubujesz się w Rumowych smakach to polecam Ci Rumowe czekoladki od Rittera. Dają kopa! :D

    0

    1. Mają płynne nadzienie, w sensie wlano do nich rum, czy są o smaku?

      EDIT: Ok, już sobie je wyszukałam w Google. Wyglądają nieźle, jak znajdem, to weźmiem ;)

      0

      1. Koniecznie! Moją rodzynki i dodatkowo takie fajne kuleczki ryżowe :) Mój tata kiedyś dostał i ja mu całe zeżarłam, a rumu nie znoszę :P

        0

  5. Te z Odry są okropne. Za dużo alkoholu w nich i całą paczuszkę, którą dostałyśmy od babci na końcu babcia zjadła (ona kocha wszelkie nalewki itd) :D Z Mieszko jakoś nie możemy sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek jadłyśmy, więc nie chcemy się za bardzo na ich temat wypowiadać. Za to te ostatnie nie zaskarbiły sobie naszej miłości, bo bardzo zniechęciły nas tą galaretką. Biedne nie doczytałyśmy, że to taki miks smaków i niemiło się rozczarowałyśmy :/
    A próbowałaś kiedyś trufle z mieszanki teatralnej z Goplany?

    0

  6. Odra to klasyka dobrego trufla :) Reszta producentów robi „namiastki” tego produktu :) Tak czuć w nich wyraźnie alkohol. Ale nawet mi, osobie nie lubiącej alko zupełnie to nie przeszkadza!

    P.S.

    Wiem o czym piszesz z nadzieniem „irysowym”. Chodzi o te mikołajki dostępne w okolicach świąt, produkowane przez Goplanę :) Są genialne! Ale mimo wszystko czuję wyraźną różnicę między tymi produktami – irysowy i truflowy, bliskie, ale inne :)

    0

    1. Dokładnie o te. Oprócz Goplany spotykałam też czekoladki no-name z tym nadzieniem. A że trufla z Odry ma inny smak, to wiem, chodziło o konsystencję.
      Mmm, trufla z Odry… aż nabrałam na nią ochoty!

      0

  7. Miałem w ciągu 2 dni miałem 2 rodzaje „trufli” w domu Wawel i kochana, niezastąpiona Odra. Pierwsze to cukierki czekoladowe (nie zasługują na nazwę t.), drugie to trufle :) Śnieżka jest… to nie to, bardzo nie to.

    Popieram zdanie Jedrusiaka – nie lubię smaku %, a tu to wręcz zaleta, doskonale komponuje się z czekoladą i… prawie nigdzie indziej to połączenie mi nie smakuje :)

    Rozumiem co ma na myśli Jedrusiak w drugim poście – te przepyszne Irysowe mikołajki z Goplany mają nutkę wspólną z truflami, wyrazistość lekko podobnego smaku, ten pazur alkoholowy? Pyszność ? :) Ale oba wyroby jednak zdecydowanie się odróżniają. Trufle stawiam wyżej :)

    Nie zgodzę się z twardością opisaną przez Ciebie. Mam okoliczny sklepik gdzie kupuję je 3 razy w tygodniu, nowa dostawa jest często. Świeże mają konsystencję hmmm wręcz lekko ciągnącą się (a mamy zimę i to nie kwestia temperatury – i w sklepie nie jest gorąco i w domu, są bardzo miękkie, choć co 10 faktycznie jest twardszy).

    0

Dodaj komentarz