Solidarność, Śliwka Nałęczowska w czekoladzie

Na koniec wątku cukierkowo-czekoladkowego mam dla was śliwki w czekoladzie dwóch firm: Solidarności oraz Mieszka. Początkowo sądziłam, że wrzucę je do jednego wątku, jak zrobiłam to w przypadku produktów tej samej marki. Podczas konsumpcji zdałam sobie jednak sprawę, że dla obu byłoby to krzywdzące, jako że między śliwką a śliwką jest spora różnica. Wyroby pochodzą z zupełnie innych bajek, a to, że łączy je nazwa – cóż.

Solidarność Śliwka nałęczowska w czekoladzie (1)

Śliwka Nałęczowska w czekoladzie

Pierwszą śliwką, którą zdecydowałam się wam zaprezentować, jest Śliwka Nałęczowska firmy Solidarność (a może powinnam napisać: Colian?). Nielogicznym i bezzasadnym wydało mi się porównywanie jej do mieszkowego wyboru, jako że jest ona czekoladką, a nie samą śliwką w czekoladzie. Ponieważ między warstwą zewnętrzną a suszonym owocem znajdują się dodatkowe atrakcje, w recenzji wypadałoby przywoływać raczej śliwkę Jutrzenki. To też zamierzam robić.

Dwie Śliwki Nałęczowskie to prawie 50 g żywej wagi (porównanie do śliwki jutrzenkowej: jest podobnie). Ciężar rozkłada się na warstwę czekolady, skądinąd niezwykle grubej, cienką sferę kakaową oraz sporych rozmiarów śliwkę kandyzowaną (Jutrzenka postawiła na więcej nadzienia i mniejszy owoc).

Solidarność Śliwka nałęczowska w czekoladzie (2)

Czekolada jest przyjemna. Pierwszym składnikiem, który poczujemy podczas wgryzania się w nią, będzie cukier. Całe morze cukru. Co nie znaczy, że nie smakuje czekoladowo. Jej grubość zadowala wielu miłośników słodyczy – śliwki bowiem zostały polecone przez czytelników – mnie zaś przypomina czekoladowe figurki mikołajów typu no-name. Tanie, acz naprawdę mleczne i smaczne (tylko – ponownie – słodkie, że aż zęby bolą).

Krem smakuje wyraziście kakaowo, lecz jest go zbyt mało, by powiedzieć coś więcej. Konsystencja jest trochę michałkowa, ale jakby bardziej zwarta, w zasadzie zlewa się w jedno z czekoladową polewą.

Solidarność Śliwka nałęczowska w czekoladzie (3)

Śliwka jest okrutnie słodka, podobnie jak czekolada, za to czuć, że dobrej jakości. No i nie ma pestek, jak w przypadku nieszczęsnych cukierków Jutrzenki Dobre Miasto. Ma bardzo twardą skórkę, która stawia opór zębom – żaden z niej rozmiękły flak – może nawet trochę za bardzo.

Mieliście rację, wy, którzy twierdziliście, że czekoladka jest smaczna. Nie mieliście jednak, pisząc, że jest najlepsza. Według mnie nie przebija śliwki z Jutrzenki, nawet mimo zawartości pestek w tej drugiej. Bardziej bowiem przemawia do mnie nadzienie marcepanowo-truflowe, swoisty krem, w dodatku nałożony grubą warstwą, a w jego środku drobna i nawilżona śliweczka, niż cienka i twardawa warstwa kakao z dużym, jędrnym, kandyzowanym owocem. Na dodatek czekoladka Solidarności aż mieni się od zawartości cukru i łatwo ulega rozpuszczeniu, podczas jedzenia brudząc… dokładnie wszystko. Warto ją kupić, bo jest smaczna, ale bez przesady z tym nadawaniem jej miana numeru jeden.

Opis: Śliwka kandyzowana w masie kakaowej w czekoladzie (40%)
Producent:
Colian sp. z o.o.
Wartość energetyczna na 100 g:
442 kcal (i 93-110 kcal w czekoladce)
Wartości odżywcze na 100 g:
białko 3 g; węglowodany 67 g; tłuszcz 18 g.
Skład:
śliwki kandyzowane 37% (śliwki, cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy), cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcz roślinny utwardzony, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu (2,3%), mleko odtłuszczone w proszku, syrop glukozowy, tłuszcz mleczny, emulgatory (lecytyna sojowa, E 476), stabilizator (E 492), aromaty.
Waga:
21-25 g
Upolujesz w:
Leclerc, Kaufland
Cena: 36,90 zł/kg
Ocena:
4 chi
skalachi_4

Zajrzyj również do recenzji innych owoców w czekoladzie:

Mieszko, Śliwka w czekoladzie

Jutrzenka Dobre Miasto, Śliwka w czekoladzie

Luximo Premium, Śliwka kandyzowana w czekoladzie

Luximo Premium, Malaga

Jutrzenka Dobre Miasto, Luximo Premium Śliwka w czekoladzie – druga wersja cukierków

Jutrzenka Dobre Miasto, Luximo Premium Malaga z rodzynkami w czekoladzie – druga wersja cukierków

Jutrzenka Dobre Miasto, Luximo Premium Wiśnia w czekoladzie

Jutrzenka Dobre Miasto, Luximo Premium Czarna porzeczka w czekoladzie

Czekolateria, Śliwka w czekoladzie

Czekolateria, Cukierki czekoladowe z nadzieniem wiśniowym

Czekolateria, Cukierki czekoladowe z nadzieniem porzeczkowym

31 myśli na temat “Solidarność, Śliwka Nałęczowska w czekoladzie

  1. ale jak to ostatnia recenzja wątku cukierkowego :( te są najfajniejsze właśnie! :D uwielbiam porównania cukierków, bo sama często kupuje je na wagę i najczęściej po jednym z każdego rodzaju ,,na spróbowanie” haha. tak samo mam z ciastkami w małych spożywczakach, te biedne panie zabijają mnie wzrokiem jak podchodzę i proszę grzecznie o dwa ciasteczka takie, dwa takie… :D

    1. Chyba bym umarła, kupując po dwa ciastka/cukierki w spożywczaku! Już raz to przeżyłam (kupując michałki i któreś z krówek), za więcej podziękuję. Zdecydowanie bardziej wolę pojechać trochę dalej, do Kauflanda albo Carrefoura, i sama ważyć i pakować, a potem tylko grzecznie zapłacić w kasie.

      Nie martw się, jeszcze jutro śliwki ;) Jak trafię na jakieś inne fajne cuksy, pewnie kupię, ale póki co muszę się zająć wykańczaniem „większych kalibrów”.

      1. skąd ja to znam, uwielbiam to chodzenie do hipermarketów – głównie carrefour i pakowanie ciastek z tych uroczych kartoników :D

  2. Zawsze wszyscy te śliwki chwalą najbardziej. Nawet nasze babcie uparcie twierdzą, że nie ma lepszych. Jednak my również uważamy, że Jutrzenka oferuje nam znacznie lepsze cukierki zaczynając od czekolady a kończąc na samej soczystej śliwce :) No i te marcepanowo-truflowe nadzienie :P

    1. Muszę dać im jeszcze jedną szansę, oby tym razem nie było odłamków pestek, bo chyba zwątpię w moje szczęście.

  3. Dam radę zjeść tylko jedną i to w towarzystwie bardzo mocnej gorzkiej kawy. Po zjedzeniu nie bada się ilości cukru we krwi, ale ilość krwi w cukrze ;)

      1. Ja właśnie trafiłam na bardzo dobrą, pojedynczą sztukę. Ale dwa razy! Innym razem jak jadłam miałam wrażenie, że baardzo stary jest ten wyrób. Śliwka twarda, czekolada mdła. A teraz mi smakowało, bo duża śliwka, soczysta i czekolady jakby mniej :)

        1. „Czekolada” to za duże słowo jak na to coś, co okrywa śliwkę. Dla mnie to było margarynowo-czekoladopodobny wyrób, ble.

        1. …i do dziś tak krąży między ludźmi, przeterminowana o lat dziesięć z hakiem, wyzwalając w ludziach potrzebę tworzenia legend i przypowieści.

  4. Tu powinien być unicorn smaku! Te śliwki są najlepsze :D Chociaż bardzo dawno ich nie jadłam (baaaaardzo) i smak mógł się zmienić.

    1. W życiu nie unicorn. Względem tego, na co się nastawiałam (przez komentarze ludzi), byłam baaardzo rozczarowana.

  5. Smak dzieciństwa szkoda, że się pogorszyły. Wydaje mi się że kiedyś nie były tak idealnie okrągłe.

  6. Witam, trafiłam tu przez przypadek, szukając dokładnego składu dla przyszłej teściowej ;)
    Czuje się zobligowana żeby się nie zgodzić; są to moje ulubione słodycze, mogłabym pochłonąć kilogram dziennie. Jak dla mnie są dość dobrze 'wyważone' w smaku i słodkości. I mam dość nie ciekawe wspomnienia z Jutrzenką… i ten marcepan brr… A ja nawet kawę wolę bez cukru :)
    I pozdrawiam imienniczke :D

    1. Dziękuję za komentarz i bardzo się cieszę, że wyraziłaś swoje zdanie. Różnorodność jest potrzebna i wskazana :) Marcepan i a la marcepan kocham, więc Jutrzenka musiała wygrać.

  7. no niestety sliwka naleczowska juz nie jest jak pisze’colian' z tradycjami zepsuli ja sliwka kandyzowana przeslodzona twarda niedobra w zamian za pyszna prawdziwa sliwka suszona wegierka coz pogon za zzyskiem zabija tradycje o ktorej sie rozpisuja

    1. Dawno nie jadłam tej śliwki, więc się do niej nie odniosę. Wiem natomiast, że z wieloma innymi produktami „z tradycją” jest dokładnie tak, jak napisałeś.

  8. niestety przepis zostal zmieniony i a. czekolada jest inna b. mus jest gorszej jakosci c. sliwka jest bardziej miekka. Szkoda bo kiedys byly pyszne te sliwki naleczowskie

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.