Bakoma, Sonata o smaku: czekoladowym, waniliowym

Dawno, dawno temu, za górami i lasami, żyły sobie dwie królewskie pary deserów, wspaniałe i powszechnie znane, dla ludów swych dobre, choć w postawach nieugięte. Królowe odznaczały się pięknymi kształtami, jasnym kolorem odzienia, waniliowym zapachem skóry, delikatnym jak pianka usposobieniem. Ich mężowie królowie byli za to wytrawni niczym czekolada, choć dla najbliższych swych słodcy, z głów wypełnionych myślami o losach poddanych nigdy nie ściągali białych koron.

Jak to niestety często bywa, sielankowe życie królestw zakłóciły coraz częściej pojawiające się nieporozumienia, waśnie i spory wśród plebejuszy, jako że nie mogli oni dojść do porozumienia, które ziemie są jeszcze ich, na których wolno wypasać im bydło i siać rośliny, by wyżywić wioskę, a które muszą bezwzględnie pozostawić do dyspozycji sąsiadom.

Nieustające tarcia doprowadziły do wojny. O jej rozpoczęciu ostatecznie zadecydowało pierwsze królestwo: Doktorooetkerolandia, której władcą był Paradis Wspaniały. Drugie jednak: Bakomaland, prowadzone przez nieugiętą, niewiele wcześniej owdowiałą Sonatę Odważną, nie pozostało bierne.

Strony przygotowały wojska, złożone z licznie występujących w społeczeństwie ryc-E-rzy, a prowadzone przez nieustraszonych Żelatynów. Starcie trwało miesiącami, pochłaniając złoto i życia. Paradis walczył nieugięcie, mając nadzieję nie tylko na zapewnienie swym poddanym spokoju, ale i podbicie nowych ziem. Sonata atakowała za to ze zdwojoną energią, silna ciałem własnym oraz duchem zmarłego męża (a także napięciem przedmiesiączkowym, które ostatecznie przesądziło o wyniku wojny).

Jakim wyniku? Na pytanie nie odpowiem wprost, jest to zadanie dla was. Wystarczy, abyście poszli do jakiegokolwiek większego sklepu i przelecieli wzrokiem lodówki w poszukiwaniu śladów uhonorowania dwóch walecznych wodzów. Ten, którego pomnik znajdziecie, jest wygranym. Ten zaś, o którym historia zapomniała, został stracony na zawsze.

Sonata

Sonata to deser Bakomy, który dostępny jest w dwóch smakach: czekoladowym i waniliowym. Każdy z nich liczy po 90 g, choć przez spory rozmiar kubka wygląda na dużo większego i cięższego. Składa się w stu procentach z pianki (aero), przy czym góra jest białą pianką śmietankową, czyli typową bitą śmietaną, dół zaś smakową, w zależności od wariantu.

Na poziomie wizualnym nie mam deserowi do zarzucenia absolutnie nic, bo wygląda zachęcająco i smacznie. Producent co najwyżej mógłby się postarać o zgranie przedniej etykietki z wieczkiem, gdyż obecnie kierunki nie są zgodne (prawie jak w zezie rozbieżnym) i trudno o dobre zdjęcie.

Bakoma, Sonata deser o smaku czekoladowym (1)

Deser o smaku czekoladowym

Zapach pierwszej Sonaty jest czekoladowy, ale bardzo delikatny, subtelny. Przeszła nim również biała gwiazdka, którą „gwiazdką” można nazwać jedynie w teorii, w praktyce zaś jest to ciapniętne ciało gwiazdkopodobne bądź rozgwiazda ucząca się jeździć na rolkach.

Bita śmietana jest bardzo lekka i śmietankowa, choć wcale nie tłusta, jak w zapachu, tak i w smaku przeszła nieco czekoladą. Przy konsumpcji tworzy charakterystyczny sztuczny posmak, ale na tyle delikatny, że nie przeszkadza on w konsumpcji ani nie zaburza odbioru deseru jako smacznej całości.

Pianka właściwa jest nieco gęstsza, ma smak mlecznej i słodkiej czekolady, lecz z wyraźnym posmakiem kakao (i drugim, ale już lżejszym, olejku migdałowego?). Jest spełnieniem wyrażonego w recenzji Desselli Premium marzenia, które polegało na znalezieniu produktu złożonego z samej tylko czekoladowej pianki. Niestety, choć wtedy uznawałam to za szczyt szczęścia, dziś wiem, że taki deser to więcej powietrza niż treści, a gęsty budyń pod bitą śmietaną jest nie tylko dozwolony, ale wręcz konieczny. Bez niego czekoladowa pianka jest jak pieszczoty bez osiągnięcia spełnienia (tylko irytuje).

skalachi_4Ocena: 4 chi ze wstążką


Bakoma, Sonata deser o smaku waniliowym (1)

Deser o smaku waniliowym

Jeśli w opisie Sonaty czekoladowej narzekałam na brzydką gwiazdkę, to tylko dlatego, że wersję waniliową otworzyłam jako drugą. Tu bowiem producent nawet nie starał się zachować pozorów jakiegokolwiek kształtu, bitą śmietaną waląc jak…

Ten deser nie ma żadnego zapachu, co podczas konsumpcji wydało mi się dziwne. Specjalnie poświęciłam wąchaniu go więcej czasu, żeby dokopać się do czegokolwiek, ale próżny trud. Gdyby podstawić go pod nos niewidomemu, nawet by biedak nie wiedział, że dostał posiłek i niechybnie skonał z głodu.

Bita śmietana jest w smaku śmietankowa, w końcu nie miała jak przejść czekoladą, nie nabrała jednak również walorów wanilii. Pozostała przez to mdła i silniejszy jest w niej posmak sztuczności, część więc zjadłam, część wywaliłam. Męczyć się nie będę (a przynajmniej nie aż tak).

Waniliowa pianka nie jest ani intensywna, ani smaczna. Wbrew seksownej liście składników, na której znajdziemy i cukier, i syrop, odznacza się niskim poziomem słodyczy. Jej konsystencja jest podobna do tej z wersji czekoladowej, czyli gęstsza od białej, ale nadal aero i zdominowana przez powietrze.

Drugą Sonatę uważam za bardzo kiepską i na pewno więcej jej nie kupię.

skalachi_3Ocena: 3 chi


Składy i wartości odżywcze:

Bakoma, Sonata deser o smaku czekoladowym i waniliowym skład wartości odżywczeKliknij po Deser z koroną czekoladowy i waniliowy
Kliknij po Deser z koroną karmelowy i truskawkowy
Kliknij po Dessellę Premium z czekoladą
Kliknij po Desellę Premium orzechową
Kliknij po Grand Dessert czekoladowy i waniliowy
Kliknij po Grand Dessert z bitą śmietaną miętową i dwusmakową
Kliknij po Grand Dessert trójwarstwowy
Kliknij po Grand Royal

 

30 myśli na temat “Bakoma, Sonata o smaku: czekoladowym, waniliowym

  1. Było narzekać na bitą śmietanę w pierwszym smaku? To masz za swoje! Drugim Cię pokarali. :P
    A ja już przestałam eksperymentować z deserami tego typu. Ostatnio kupiłam Zott triple choc i to było tak słodkie i czekoladowe (ciekawe czego się spodziewałam, bo już sama nie pamiętam haha). Zostanę wierna Desselli, ale muszę sobie znaleźć jeszcze jakiś waniliowy.

    0
    1. Może to nie jest odpowiednik takich deserów, ale próbowałaś waniliowy serek Jogobella? Jest przepyszny.

      0
    2. jak waniliowy to grand dessert od ehrmanna! poleciła mi go właśnie Olga (dziękuję Ci dobra kobieto! ;*) więc pewnie się ze mną zgodzi :D ostatnio jeżeli chodzi o wanilię to zasmakował mi uwaga… nowy bakuś o tymże smaku haha! nie jest on w wersji tej takiej piankowej tylko gęstej i jest waniliowym odpowiednikiem monte bo ma na górze własnie smak śmietankowy, a na dole sos waniliowy. zresztą wersja czekoladowa też jest :)

      0
      1. Zgodzę się co do Grand Dessertu, tyle że bez Auchana/Reala nie da rady go zdobyć. Nowych Bakusiów jeszcze nie miałam okazji jeść.

        0
  2. Ta recenzja wygrała moje życie! Nic tak nie poprawia nastroju z rana jak dawka pozytywnego zakręcenia!
    Co do samego produktu, ciężko mi coś powiedzieć. Nigdy nie jadłam.. I zapewne nigdy nie zjem. Ale znając mnie to obiecanki cacanki. Im więcej czytam o jakichś rzeczach tym bardziej pewne że je zjem. Opakowania wyglądają fajnie i pewnie wiele osób kuszą :) No a środek jak środek. Niezgodność z opisem ;)

    0
    1. Cieszę się z Tobą :)

      Tego deseru nie warto próbować (chyba że się baaardzo chce, wtedy wiadomo), w przyszłym tygodniu inny, lepszy.

      0
  3. Próbowałam kupę lat temu i z tego co pamiętam moje pierwsze skojarzenie to był „styropian” chociaż styropianu nigdy nie jadłam ;p

    0
  4. nie spodziewałam się niczego dobrego jak tylko zobaczyłam co dzisiaj jest główną gwiazdą Twojego bloga :D mój ostatni kontakt z tymi deserkami był za czasów podstawówki bodajże i jakoś mi się nie śpieszy do rychłego kolejnego spotkania. główna przyczyna to konsystencja bo o ile w serku taka pianka na górze to fajny dodatek i coś zawsze się dzięki temu ,,dzieje” tak serek z SAMEJ pianki? nie nie nie. lubię gęste jogurty im gęstszy tym lepszy dlatego taka pianka, której nawet nie poczuję odpada :D

    0
    1. A Bakusie jadasz? Biedronkowe deserki Aero w ząbki gryzą? Mullerowych czekoladowych nowości z Żabki nie szukałaś? Wszystko to to samo!

      0
      1. trochę w tym racji jest bo bakusia to może nie bardzo chociaż zjem od wielkiego święta ale za to jedyne co muszę przyznać rację i bić się w pierś to aero z biedronki, tu jestem w stanie wybaczyć nawet formę piankową :D masz mnie!

        0
  5. Miało być romantycznie, klasycznie. Miało być bajkowo. Chociaż, gdyby się zastanowić, to trochę z bajki w tym jest. Morał (jak w tych najlepszych, uczących) nad wyraz prosty: chcąc budyniu i śmietany… unikaj Sonaty jak słoń porcelany ;)

    Zupełnie nie kojarzę aby jakikolwiek, kiedykolwiek deser tego typu (budyń z kremem/ śmietaną) wzbudził u mnie zachwyt. Co więcej: czekolada w każdym z nich jest ohydna. Nawet karmel w Satino ze śmietaną (także Bakoma) jest mdły. Bez „góry” już jest lepiej. Bardzo lubię pudding kokosowy Smakija.

    Numerem jeden, z pakowanych w ten sposób, jest (są) profiteroles. Do spotkania czasem w Biedronce (np. Sottile Gusto) hmmm :)

    Na inne nawet nie zwracam uwagi. Zawiodłem się na wielu produktach. W tych, jak widzę, byłoby podobnie.

    0
    1. Haha, ależ mi się ten morał podoba! :D

      Z budyniowych deserów koniecznie spróbuj Desselli Premium, dam sobie rękę odciąć, że Ci posmakuje. A Satino Desery na blogu już niebawem (recenzja czeka w kolejce na publikację). Pudding Smakija recenzowałam, kokosowy właśnie, również je ubóstwiam.

      0
  6. Jadłam, jadłam. Pewnie mi nawet smakowało, bo nie mam nerwowych odruchów, ręce nie składają się w znak odpędzania demonów, a żołądek nie kurczy się w obronnym odruchu. Jednak chwilowo nie ciągnie mnie do produktów Aero. Nie śpieszy mi się. Tyle lat sa na rynku to jeszcze poczekają, aż mi się zachce.

    0
  7. kiedyś w kupowanym przeze mnie magazynie o bardzo oryginalnej i ambitnej nazwie ,,trzynastka” był taki dział ,,Ewo poradź” gdzie owe trzynastolatki pisały listy i pani redaktorka Ewa udzielała im porad na ich bardzo oczywiście poważne nastoletnie problemy. teraz ja zgłaszam się do Ciebie z równie ogromnym problemem: ,,Olgo poradź!”. jako słodyczowe guru czy nie zechciałabyś mi pomóc podjąć decyzję, otóż… mam sobie zrobić dodatek do prezentu na zajączka w formie słodkiej i co mam wybrać: ritter sport mini gdzie jest tam wariant z wanilią, tymi nowymi migdałami w miodzie, jakiś ciasteczkowy i mleczny czy cukierki celebrations? :D

    0
    1. CZYTAŁAM TRZYNASTKĘ I „EWO PORADŹ”!!! Więcej nawet, to był jeden z działów, do których zaglądałam najpierw :D

      Ojej. Z tych dwóch nie chciałabym żadnego, bo to znów miniaturki, a ja wolę duże egzemplarze, ale sądząc po tym, że sama wybrałaś oba produkty i się między nimi zastanawiasz, to tak: ze względu na smak oczywiście R.S., bo w Celebrations wszystko jest dość oklepane, nawet te niestandardowe – karmel i co więcej?, natomiast Celebrations są dużo większe, więc starczą na dłużej. W każdym razie dla siebie wzięłabym na bank R.S.

      0
      1. haha ja też się teraz śmieje ale kiedyś namiętnie to czytałam!
        dziękuję za szybką odpowiedź bo ten prezent mam sobie sprawić… sama, a jutro rano wyjeżdżam ze Szczecina :P spodziewałam się, że tak powiesz i też się bardziej skłaniam ku RS bo celebrations wybrałabym tylko dla tych smaków, które są niedostępne nigdzie indziej, a z tego co widziałam to tylko karmel, który owszem lubię ale ile wariacji na jego temat można? ritterki małe są dla mnie są właśnie rozwiązaniem idealnym bo nigdy nie jem tabliczki czekolady do końca bo w połowie mnie nudzi, wolę próbować po kostce każdej po kolei stąd mój wybór :D dziękuję za rady wezmę ritterki!

        0
      1. Nieeeee! Nigdy nie mogłam, a koledzy zawsze brali :( Ja musiałam z cukrem pudrem, albo suche, bo z owocami się nie brało bo zaraz osy były :P

        0
        1. O ludziach, którzy jedli same gofry lub tylko z cukrem pudrem, a także o ludziach jedzących same naleśniki lub tylko z cukrem pudrem, zawsze sądziłam, że są dziwakami :P

          0
    1. Niee, to nie one. W Biedronce po nazwą Dessella Premium kupisz produkty dwóch firm. Wysokie desery są od Bakomy (oryginalnie: Satino Deser), 200-gramowe zaś od Ehrmanna (oryginalnie: Grand Dessert). TU i TU masz ich recenzje, są najlepsze.

      0

Dodaj komentarz