Kupiec, Kruche ciasteczka zbożowe o smaku malinowym z żurawiną

Nadchodzi wieczór, wybija godzina ósma, za oknami jest już względnie ciemno. Palce coraz wolniej i ospalej lawirują pomiędzy klawiszami, w kubku chlupocze reszta wystygłej herbaty. Smętną ciszę, raz po raz zakłócaną przez baraszkujące za podwójną szybą wiatry, ostatecznie przerywa lekkie, acz wyraźne poburkiwanie żołądka. Oto obudził się potwór. Aby uśpić jego czujność i wrócić do wieczornych zadań specjalnych, czyli bezczynnego leżenia na łóżku i oglądania kolejnego serialu (Gotowe na wszystko skończyłam, teraz chyba wrócę do Przyjaciół), należy dać mu ofiarę. Ale jaką? To z pozoru całkiem proste. Każdy normalny człowiek poszedłby do kuchni, zrobił sobie kolację, jakieś kanapki, sałatkę, może serek z płatkami… ale nie ja. Dla mnie dwudziesta to pora żeru, pełnego skupienia zakradania się i polowania na ofiarę, która później – w formie literackiego pośmiertnego upamiętnienia, a czasami nabożnej czci różowego unicorna – trafi na bloga i odtąd żyć będzie wiecznie.

29.03.2015 r. po krótkim, lecz owocnymowcym życiu, w pokoju spoczęły Kruche ciasteczka zbożowe. Poświęćmy im chwilę mil… albo co tam. Jedziemy z recenzją!

Kupiec, Kruche ciasteczka zbożowe o smaku malinowym z żurawiną (1)

Kruche ciasteczka zbożowe o smaku malinowym z żurawiną

To już drugi, po kakaowym, smak świeżych na rynku ciasteczek firmy Kupiec. Zdecydowałam się je nabyć, choć z opakowania straszyła mnie sporych gabarytów malina, gdyż nowościom się nie odmawia.

Przystępując do procesu adaptacji ciastek do warunków ministudia fotograficznego (czyt. blatu kuchennego), próbowałam znaleźć jedną sztukę najbardziej reprezentatywną, zawierającą pokaźną ilość dodatku suszonych owoców. Początkowo myślałam, że to nieładnie tak wybierać i robić firmie darmową promocję, ale co tam – raz na rok można być miłym. Niestety (albo stety), nie wyszło. Żadne ciastko nie miało bowiem tak wyraźnej i miłej oku ilości czerwonych kruszyn, by dało się je sfotografować i wywołać efekt zaślinienia klawiatury u odbiorcy. Sorry, Kruche ciasteczka, test oblany.

Kupiec, Kruche ciasteczka zbożowe o smaku malinowym z żurawiną (4)

Produkt pachnie intensywnie malinowo. Na tyle, że jak rozerwiemy torebkę (skądinąd z przepiękną, różową szatą graficzną), nie musimy się specjalnie zaciągać, aromat sam runie wprost w nasze nozdrza niczym znudzona dama dworu w ramiona swego kochanka-koniuszego. Nie zapowiada to niczego dobrego, przynajmniej dla mnie, (nie)miłośniczki malin numer jeden.

Kruche ciasteczka są jasne, suszonych żurawin mają w sobie niewiele (2%, a na oko nawet 0,2%). Ich konsystencja jest sucho-tłusta, co oznacza, że podczas jedzenia wydają się przesuszonym ziarnem dla konia, ale na wargach i palcach pozostawiają tłustawy ślad, poza tym mienią się jak posmarowana oliwką skóra nastoletniej dziewoi, której niestraszne nowotworowe groźby dermatologów.

Kupiec, Kruche ciasteczka zbożowe o smaku malinowym z żurawiną (2)

Ową delikatną (?) tłustość czuć również podczas degustacji, gdy ciastko kładziemy na języku i pozwalamy, żeby namiękło i rozpadło się na części pierwsze. Wtedy też czuć jego smak: żaden (lekko naturalny, a także lekko gorzki). Nie ma w nim ani malin (w końcu obecność tych owoców w składzie ogranicza się do aromatu), ani żurawin (czego mi niezmiernie szkoda, zważywszy na to, że lubię zawiesić na czymś ząb). In plus działa tu wyłącznie niski poziom słodyczy i idealna kruchość, chrupkość.

Brak wyrazistości w Kruchych ciasteczkach zbożowych o smaku malin sprawia, że wydają się (albo są?) najbardziej tłuste z serii. Obietnica suszonych owoców pozwala nam liczyć na coś w rodzaju belVity w wariancie musli z owocami, lecz obietnica ta nie zostaje spełniona. Kupiec serwuje nam produkt zaledwie średni, który oczywiście warto spróbować, ale do którego nie chce się wracać.

skalachi_4Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

Kupiec, Kruche ciasteczka zbożowe o smaku malinowym z żurawiną (3)

Kliknij po Kruche ciasteczka zbożowe naturalne, kokosowe i korzenne
Kliknij po Kruche ciasteczka zbożowe kakaowe

 

30 myśli na temat “Kupiec, Kruche ciasteczka zbożowe o smaku malinowym z żurawiną

  1. O, o! Jak się przyjrzałam, to wypatrzyłam kawałek owoca. Najbardziej tłuste, mówisz? Wiem, że to raczej nie stanowi zalety, ale ja bym zjadła takie tłuściutkie i maślane, mm. :3

    0

  2. O.o kurde myślałam że jadłam wszystkie smaki, a one albo się rozmnażają, albo już nie pamiętam co jadłam xD w każdym razie kolejne cudo na liście do kupienia ;) i jeszcze czekoladowe? O.O… idę się pociąć włosem :D

    0

      1. a to teraz wszystko jasne ;) ale jak spotkam to z pewnością kupie ^^ kokosowymi byłam zachwycona, ale korzenne to moj slaby punkt xD nie znosze zapachu przypraw do piernika, imbiru, anyżu itp może dlatego ze kiedyś przegięłam w zupie dyniowej ;) w każdym razie konsystencja super, opakowanie poręczne, ale dodatki xD tak samo miałam z łatwym ciachem, pomimo ze nie bylo najgorsze wersja piernikowa mnie osłabiła. Ale jetem raczej wszystkożerna wiec zjadam i takie rzeczy co nie lubię, choć czasami wciskam społeczeństwu :D

        0

        1. Ja uwielbiam przyprawy korzenne, ale te ciastka były paskudne.
          Łatwymi Ciachami nie strasz, bo czekają na mnie wszystkie warianty od bardzo dawna. Jakoś nie mogę się za nie zabrać :P

          0

          1. i radze Ci kochana, raczej się nie spiesz i zaparz sb od razu mięty do popijania :D karmelowa najmilej wspominam z jej rodzeństwa, a piernik toż to zbrodnia :)

            0

  3. Dobra, spamiętać: nie kupować tej wersji smakowej. jak nie ma owoców to nie mam co tego brać.Przy okazji przypomniałaś mi, że miałam kupić Belvitę. Dzięki ;)

    0

    1. Ja też miałam, trzymałam nawet w rękach w PiP, ale odłożyłam, bo jestem tak blisko dobicia do 40, że do tego czasu na bank niczego nie dokupię. Kolejna granica do przekroczenia, co za rozkosz, mmm.

      0

    2. co do belvity to widziałam wczoraj w telewizji reklamę jakiś nowych ich ciastek bodajże z czekoladowo-orzechowym kremem?

      0

  4. Ten smak malinowy nie bardzo do nas przemawia. Nie raz widzimy te ciacha w sklepach ale tylko te pierwsze smaki czyli naturalne i kokosowe. Może jak kiedyś zobaczymy jakiś nowy smak to pomyślimy, że to znak i wtedy kupimy jedną paczuszkę :P

    0

  5. Widzę ten owoc! On tam jest ! :)
    Przykre, że niestety produkty nie spełniają do końca naszych oczekiwań i nie są takie jakie je sobie wyobrażamy :) I szkoda że są tłuste, nie lubię być cała upaćkana :)

    0

    1. Cała to może nie będziesz, ale na palcach na pewno da się poczuć. Co jest rozczarowujące. O owocach już nie wspomnę.

      0

        1. Przed chwilą skończyłam pisać nadprogramową recenzję, która wyskoczyła dość przypadkowo. Rzeczywiście, będzie smacznie. Zaczarowałaś ;*

          0

  6. spróbować oczywiście spróbuję nawet jeżeli opinia na ich temat jest średnio korzystna, ponieważ inaczej nie byłabym sobą. :D wcześniej jednak chwycę wariant kokosowy i kakaowy. malinowe rzeczy lubię, do żurawiny jakimiś czasy się bardzo przekonałam to mam nadzieje, że może nie będzie AŻ tak źle. na korzyść ich może przemawiać fakt, że kruche zbożowe ciasteczka to coś co uwielbiam (a czy są w ogóle jakieś ciastka, których nie lubię? odpowiedź lepiej przemilczę…).

    0

  7. Jakoś do ciasteczek Kupca mnie nie ciągnie ,ani warianty smakowe mnie nie zachęcają ,ani gramatura… No ,może jedynie kokosowe bym spróbowała;)
    Za to moją ukochaną przekąską są Sunbites. Pół chipsy ,pół zdrowe przekąski – co to właściwie jest ,to nie mam pojęcia. Wiem tylko ,że darzę je miłością ogromną i zachwycają mnie w każdym calu. Dodatkowo ich gramatura bardzo mi odpowiada – równe 100 gram ,mogę się najeść i nie przejeść ,zjadając z marszu całe opakowanie pysznych chrupaczy :)

    0

    1. Gramatura czemu nie? Dla mnie to ideał – otworzyć, zjeść, zapomnieć :) Jak wolisz 100-gramówki, to zawsze może otworzyć dwa opakowania i na to samo wyjdzie. Nic się nie zmarnuje, ale nic też nie zostanie.

      Sunbites opisywałam jeden smak, łeee. Nie dość, że same w sobie są średnie, to jeszcze kojarzą mi się z wyjątkowo złą dla mnie kuracją antybiotykową i na samą myśl o nich cofa mi się jedzonko z żołądka.

      0

Dodaj komentarz