Muller, Riso Chocolate: wanilia, kokos

Muller. Tego pana na blogu nie było już dawno, gdyż w sklepach nie pojawiało się nic nowego, a starych jogurtów próbować ani nie chcę, ani nie planuję (złe wspomnienia ze spotkania z bananową Cremą, kokosową Gracją i zasmucająco średnie ze zwykłym Mixem). Ze spożywczej stagnacji zostaliśmy co prawda wyrwani na krótką chwilę w zimie, gdy łaskawie udostępniono nam dwa smaki Riso do podgrzewania, ale moim zdaniem lepiej by wyszło, gdyby niemiecki producent je sobie darował.

Po nieudanych edycjach limitowanych i kiepskich, nieinnowacyjnych nowościach (z wyjątkami, na przykład dla Mixu Mousse Peanuts & Choco Balls oraz Lemon Crunch) myślałam, że urządzę bunt i kolejnego odkrycia nie tknę. I rzeczywiście, do pewnego stopnia tak było, bo wciąż jeszcze zalegających na półce Żabek i Freshów czekoladowych musów nie kupiłam, a nawet się nimi nie zainteresowałam. Minął jednak miesiąc i przyszła kolej na coś większego. Niestety, padło na Riso.

Dlaczego niestety? Bo ostatnimi czasy w ogóle nie mam ochoty na ryże na mleku i o ich zakupie myślę jak o pójściu na ścięcie. Za duże porcje, zbyt masywna i obciążająca żołądek zawartość. Z wiosennych powiewów świeżości już wolę prawie półlitrowego limitowanego Mullermilcha.

Koniec końców Riso oczywiście kupiłam, nawet dwie sztuki (ale nie więcej, prędzej bym się zabiła), a przy okazji nabyłam produkt konkurencji. O tym ostatnim opowiem jednak innym razem, dziś będzie wyłącznie o rezultacie wmuszenia w siebie czterystu gramów niechcianego deseru Mullera.

Muller, Riso Chocolate wanilia (1)

Riso Chocolate wanilia

Na polskim rynku od jakiegoś czasu dostać możemy Belriso choco z wiśniami, które jest wyjątkowe, bo czekoladowe właśnie. Żaden inny producent nie wpadł na to, że można by je odwzorować, zrobić coś podobnego, zaskoczyć konsumentów (umówmy się, kolejny biały ryż z sosem, nawet pistacjowym, to niezbyt nowatorskie przedsięwzięcie). Aż pojawiło się Riso Chocolate, deser dostępny czasowo i wcale nie tak łatwy do zdobycia. W jednej postaci ma sos waniliowy – zachowawczy, w drugiej zaś kokosowy.

Na pierwszy ogień poszła wspomniana wyżej wanilia, jako że to klasyka. Kiedy ją otworzyłam, poczułam sztucznie czekoladowy i niezbyt zachęcający, gorzko-plastikowy zapach. Coś mi przypominał, ale do dziś nie wiem co, choć orientacyjnie stawiałabym na Deser z koroną.

Szata graficzna Riso zapoznaje nas z obrazem gęstego i apetycznie żółtego sosu, który po wygrzebaniu z dna kubka i wyciągnięciu na wierzch, do zdjęć, okazał się wodnisto-glutowaty, półprzezroczysty, wanilię przypominający tylko ze względu na zawarte w nim czarne kropki (których na obrazku nie ma).

Ze smakiem deseru nie jest lepiej. Warstwa czekoladoworyżowa trąci podrzędnym produktem, który czekoladę tylko udaje, w rzeczywistości zaś jest kakaową papką przemieloną przez wyżynające się zęby niemowlaka albo tanią i niedobrą polewą z figurek marki Tanie Figurki i Spółka.

Wanilii w Riso Chocolate nie czuć ani trochę, nawet jeśli nabierzemy całą łyżeczkę samego tylko sosu. Kiedy to zrobiłam, miałam wrażenie, że jem wodę o lekko zgęstniałej konsystencji (posłodzoną wodę z żelatyną). Sytuacji nie ratuje również ryż, bo choć jest twardawy, to nie aż tak, jak w innych Riso.

Ostatecznie da się to dziwne zjawisko zjeść, ale jak wspomniałam na początku: zapycha, bo ma aż 200 g, kompletnie nie odpowiada swojej nazwie i grafice opakowania, a przede wszystkim jest hańbą dla Mullera. Całe szczęście, że kupiłam tylko jeden kubek, bo chcę o deserze jak najszybciej zapomnieć.

skalachi_3Ocena: 3 chi ze wstążką


Muller, Riso Chocolate kokos (1)

Riso Chocolate kokos

Druga wersja Riso Chocolate wzbogacona została o sos kokosowy, ten zaś o wiórki. Wiórki. Wiórki.

Czy przed chwilą narzekałam na półprzezroczystość i wodnistość w zamyśle intensywnie żółtego i gęstego sosu waniliowego? Jakaż błoga musiała być ta chwila nieświadomości, gdy nie wiedziałam jeszcze, jak się sprawy mają w wariancie kokosowym. W nim to bowiem dostajemy sos o wyglądzie bez wyglądu, zupełnie przezroczysty i przypominający… no, wolałabym tego uniknąć, ale nic nie poradzę: wyobraźcie sobie przezroczystą, gęstawą zawiesinę, w której tkwią małe białe elementy… ekhm, wiórków oczywiście. Skojarzenia murowane. A panów grafików od opakowania zdecydowanie poniosła fantazja.

Zapach czekoladowo-kokosowego Riso jest sympatyczny, choć tego pierwszego składnika w nim nie odnalazłam. W nos rzuca się przede wszystkim słodki i nawilżony kokos rodem z Bounty’ego. Call me stranger, ale ów zapach naprawdę mnie porwał i to od pierwszego niuchu.

Wiórki są nieuprażone, świeże, standardowo chrzęszczą pod zębami. Według opisu jest ich mniej niż kakao (które w obu nowych Riso uobecnia się jako lekka proszkowatość warstwy jogurtowej), ale przez swoją przylepność i wszędobylstwo przejmują kontrolę nad deserem. Po chwili nie czujemy już nic poza nimi: ani smaku czekolady, ani kokosa. Jest wyłącznie mulistość ryżu i chrzęst wiórków.

Na koniec was zaskoczę, tak jak zaskoczyłam samą siebie, gdyż drugie Riso naprawdę mi posmakowało. Oczywiście nie kupię go ponownie, bo jest za duże i nadal nie jestem przekonana do masywnych, zapychających deserów, aczkolwiek smak czekolada-kokos mogę z czystym sumieniem polecić. Gdzieś pod koniec konsumpcji pojawił się co prawda dziwny gorzki posmak, ale uznałam, że nie warto przez niego obniżać oceny, skoro i tak nie wystawiam maksymalnej.

skalachi_5Ocena: 5 chi


Składy, wartości odżywcze, konsystencja:

36 myśli na temat “Muller, Riso Chocolate: wanilia, kokos

  1. Mimo wszystko chcę spróbować. Chyba te opakowanie tak na mnie działa i słowo New. Tylko nigdzie nie mogę tego znaleźć.
    Co dziwne ostatnio nie mam ochoty na słodkie jogurty i deserki mleczne wybierając kwaskowate jogurty naturalne i greckie. ale dla tego zrobię wyjątek. Jak go znajdę.

    0

            1. w Polo nadal nie ma, a w gazetce promocyjnej były… kupiłam za to z Danona nowe smaki tropikalne do picia ( a tak naprawdę były dwa lata temu o tej samej porze, tylko teraz ponownie wprowadzili :D), shake z danona, coś jak danio shake i dwa sosy jogurtowe, nie długo zrobię do nich recenzje bo dziś pochłonełam.. no jeden przyznaje kupiłam w biebrze ;)

              0

  2. ooo! miały być u nas w polo, i szukałam i ich nie znalazłam we wtorek :( ja osobiście, bardzo lubię gęste, takie masywnie zbite masy :D może jeszcze uda mi się je dorwac ;)

    0

  3. Riso z kokosem? :O Szkoda tylko, że czekoladowe, ze względu na to chyba nie kupię. Btw w Auchan ZAWSZE trafiam na same przeterminowane Riso, dlatego nie jadłam go już kilka tygodni.

    0

    1. Haha, fuj. Ja jak znajdę po terminie, to wołam ekspedientkę i ściąga palety. Ostatnio w PiP dzięki mnie powywalali Lindty Creation z terminem na miesiąc wstecz ;)

      0

  4. Jak zobaczyłam, że recenzujesz Riso natychmiast przerwałam wszystkie dokonywane przeze mnie czynności i zabrałam się do czytania bo byłam bardzo ciekawa Twojej opinii. :D Spodziewałam się krytyki co do wariantu z wanilią. Ryż jest bardzo zapychający, czekolada bardzo sztuczna w smaku, a wanilii nie czuć zupełnie. Po wymieszaniu robi się już jakaś zupełna breja w smaku nie przypominająca czegokolwiek. Powiedziałabym, że robi się z tego po prostu słodszy deserek bo sam sos jest dosyć słodki.
    Natoooomiaaast jestem w szoku co do oceny wariantu kokosowego bo byłam przekonana, że przez ilość wiórek skrytykujesz serek po całości. :D Cieszę się jednak, że jednak Ci posmakowało bo wmuszanie na siłę serka to nic przyjemnego. Ja jednak chociaż smaki kokosowe uwielbiam to jednak mi ta ilość wiórek przeszkadzała. Fakt, że kokos był bardzo intensywny w smaku jest zdecydowanym atutem i powinny być brawa dla Mullera za to ale dla mnie jednak ten smak był jakiś taki zbyt nachalny. Kokos całkowicie mi tutaj ukradł smak czekoladowy, chociaż z drugiej strony może to i dobrze bo ten przecież też nie był fenomenalny.
    Zgadzam się w stu procentach co do ostatniej części, te ryże mnie rozczarowały i zostanę przy ulubionych smakach, a tych więcej nie zakupię. Co zresztą graniczy z cudem bo zawsze przywożą do mojego Carrefoura zaledwie jeden mały kartonik z nimi i wyprzedają się w parę godzin. Widać nie tylko nam serce zaczyna szybciej bić i tracimy zdolność logicznego myślenia widząc na półce limitkę lub jakąś nowość. Jest dla nas nadzieja! :D

    0

  5. Ufff, całe szczęście, że Riso kokosowe okazało się jednak być dobrą nowością :D Teraz, co do waniliowej wersji się trochę zastanowimy ale kokosową będziemy brały hurtowo. Tylko…. musiałoby się pojawić w naszych okolicznych sklepach.

    0

  6. Kurcze jak zobaczyłam zdjęcia.. Mówię wow! Chcę to jeść! Chce to jeść ja, która zazwyczaj nie tykam się takich rzeczy.. A tu klops :)

    My, blogerzy „spożywczy” mamy przechlapane.. Próbować nowości.. Ryzyko. Ale jest ryzyko jest zabawa :) Kto nie ryzykuje nie pije szampana.. I nie je dobrych rzeczy :)

    0

    1. Ja ryzykuję, a i tak nie piję szampana, bo nie mogę ;( I co teraz? :D

      Kokosową wersję możesz kupić, tylko od waniliowej uciekaj.

      0

  7. Waniliowy jeszcze przede mną, kokosowy też mi posmakował :) Teraz będę sceptycznie nastawiona do tego pierwszego, hihi :D

    Eeee, ale 50 g więcej niż przeciętny deser i tak od razu zapycha? Tożto dwie łyżki więcej tylko :)

    0

    1. Tak, ale zapycha przez obecność ryżu. Biorąc pod uwagę fakt, że do „jogurtowych jogurtów” zawsze wcinam batona, ciastka, czekoladę, to każdy naddatek produktu stałego (tu: ryżu) jest dla mnie na niekorzyść. Stąd niechęć do ryżów na mleku, a nie wagi 200 g (z Dessellami Premium i Grand Dessertami nie mam żadnego problemu).

      0

  8. Nie muszę chyba pisać, że to nie są produkty dla mnie? ;) W zasadzie ten kokosowo-czekoladowy wariant jeszcze byłby w stanie trafić w moje gusta – ale mając świadomość, że lepszy ryż ugotowalabym samemu, nie mam ochoty na te wynalazki oparte na cukrze ;)

    0

  9. Jeśli chodzi o smak ,to możliwe ,że przetestuję tego kokosa ,a co mi tam :P
    Jestem jednak zszokowana ,że takie Riso ma dużo lepszy skład niż Danio czy nawet Jogobella. Nie zawiera syropu glukozowo-fruktozowego ani glukozowego ,a cukier nie stoi na 1,2 ani nawet 3 miejscu na liście składników. Bardzo pozytywne zaskoczenie ,muszę przyznać :D

    0

Dodaj komentarz