Sol&Mar, Natillas con galleta

Natillas con galleta, czyli deser mleczny o smaku waniliowym z kruchymi ciastkami, które kruche były mniej więcej dziesięć lat temu, to kolejna ze słodkich propozycji zakupionych podczas ostatniego tygodnia hiszpańsko-portugalskiego w Lidlu. Jak tylko zobaczyłam ją w internetowej gazetce, od razu wiedziałam, że będzie moja. Choć w lodówce pojawiała się jako pierwsza, bo do sklepu udałam się już w niedzielę poprzedzającą rozpoczęcie tygodnia, ofiarą mą padła jako trzecia: po zaskakującej, ale pysznej Crema Catalana oraz glutowatym waniliowym Flanie z sosem o smaku bez smaku. Kolejność wymusiły kończące się terminy ważności, ale ostatecznie wcale źle na tym nie wyszłam. Podobno im dłużej się czeka, tym lepiej produkt smakuje. Opakowanie kupiłam na spółkę z mamą, sprawiedliwie dzieląc kubeczki: dwa dla mnie, po jednym dla niej i siostry. Takie interesy to ja rozumiem.

Sol&Mar, Natillas con galleta (1)

Natillas con galleta

Odkąd weszłam w posiadanie nowych słodkości z Lidla, ilekroć otwierałam lodówkę, mój wzrok przyciągały dwa niepozorne desery z ciastkiem. Wyobrażałam sobie ich delikatność, kremowość, waniliowo-karmelowy smak i jasną, biszkoptową barwę. Podczas konsumpcji nieszczęsnych Flanów pocieszałam się, że już niedługo otworzę to, co jest lepsze, zagłuszę wspomnienie pierwiastka obrzydliwości subtelnością i przyjemną słodyczą. Kiedy jednak nadszedł właściwy wieczór, a ja zerwałam wieczko pierwszego z opakowań, doznałam szoku. Ciastko było duże i pszenne – takiego się spodziewałam, masa gęsta i budyniowa, jasnożółta – tego również mogłam się spodziewać, ale na samym ciachu znajdowała się kupka czegoś ciemnego, na co nie przygotował mnie obrazek na opakowaniu. Mając w pamięci nie tak odległą degustację Crema Catalana, nie byłam jednak aż tak zszokowana, by paść trupem. Podejrzany proszek uznałam za cynamon i z lekko rozluźnionym mięśniem ruszyłam do pokoju.

Sol&Mar, Natillas con galleta (4)

Zanim wsadzę cokolwiek spożywczego do ust, najpierw muszę to obwąchać. No dobra, przynajmniej będąc w samotności. Ostrożność ta pozwoliła mi ustalić, iż dziwny proszek nie jest masą umarłych muszek owocówek ani antyrasistowką odmianą kokainy, ale rzeczywiście cynamonem. Starą i dobrą przyprawą, którą kocham we wszystkich możliwych kombinacjach. Osadziła się ona na ciastku, które zajmuje szerokość całego pojemniczka i według opisu jest kruche, ale – jak wspomniałam we wstępie – kruche to ono było dawno temu, teraz unosi się na powierzchni jak zwłoki, jest zupełnie namoknięte i mięciutkie, przez co łatwo nabiera się łyżką. Jest idealne. Tuż pod nim mamy gęstą masę budyniową, na pierwszy rzut oka waniliową. Jej waniliowość gwarantuje także opis deseru znajdujący się z boku opakowania.

Sol&Mar, Natillas con galleta (5)

Gwarancje gwarancjami, opisy opisami, a obrazki na opakowaniu obrazkami. Czasem tak bywa, że producent przeliczy się z deklaracją albo jeden silny składnik przejmie kontrolę nad pozostałymi, dominując nad smakami. Tak się dzieje i tym razem. Już na poziomie węchowego badania Natillas con galleta można się spodziewać intensywnej cynamonowości, z racji tego, iż zapach jest silny. I rzeczywiście. Przyprawa zawładnęła ciastkiem, zawładnęła też potencjalnie waniliowym kremem. Konsystencja ciastka zaś sprawiła, że w deserze znajdujemy to, czego brakowało w Crema Catalana, mianowicie obiekt do zawieszenia zęba. Całość do złudzenia przypomina mi cynamonową kaszkę mannę Smakija (lub jakąkolwiek inną, do której sypniemy sporo cynamonu) i jest naprawdę obłędna. Gdyby miała więcej gramów, tak minimum 150, z miejsca przyznałabym jej unicorna. Póki co musi się zadowolić sześcioma chi ze wstążką, gdyż – choć smakuje rewelacyjnie – nie sposób się nią najeść.

skalachi_6Ocena: 6 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

Sol&Mar, Natillas con galleta (2)

40 myśli na temat “Sol&Mar, Natillas con galleta

  1. Wyglada ciekawie, chociaz ja rowniez jak spojrzalam na zdjecie srodka to takie,, co? Tego ciemnego na wierzchu przeciez nie ma! :0,,ale dobrze, ze ostatecznie wypadlo dobrze, rozejrze sie za tym przy kolejnym takim tematycznym tygodniu w Lidlu.I rzeczywiscie, mogli zrobic je wieksze, bo te wygladaja jak rozplaszczone Danonki ;D

    0
    1. Ja chyba też kupię sobie do powtórki podczas następnego tygodnia, bo choć małe, desery są obezwładniające.

      0
  2. Wyobraziłam sobie ten cynamonowy smak. I zaczynam żałować, ze nie kupiłam tego. Pocieszam się myślą, że to nie jest produkt z oferty amerykańskiej, która występuje 2 razy do roku.

    0
  3. O, cynamon… ogólnie ten opis…. brzmi jak coś, co mogłoby mi bardzo posmakować! Aczkolwiek, jak znów będzie w Lidlu, pewnie i tak nie kupię.

    0
  4. Yhymm jadłam, ale chyba przy okazji poprzedniego tygodnia hiszpańsko-portugalskiego w Lidlu. Były smaczne choć ten jogurt budyniowy lekko wodnisty;/ ale zauważyłam taką specyfikę w tego typu produktach, ale ciastko ok no i cynamon <3

    0
      1. Niby gęsty był, ale w smaku jakby hmm rozcieńczony. Możliwe, że coś kombinowali z recepturami, ale pamiętam że mimo to bardzo mi smakował. Moim faworytem który obecnie namiętnie kupuję jest deser Orito z Biedronki :D

        0
        1. Podobał mi się, jak go zobaczyłam w gazetce, ale zdecydowanie mniej podobają mi się: cena, wielkość i kaloryczność. To ja już podziękuję.

          0
          1. To fakt, cena nie jest przyjazna, a co do kaloryczności to nawet nie spojrzałam ;/ O ile nie lubię ciastek Oreo, Orito, Neo itp. to wzorowane na nich desery całkiem, całkiem(chociażby Oreo na patyku, odkrycie lata.). Gdybyś jednak natknęła sie na te deserki to pamiętaj, że ja polecałam :D Najwyżej jak degustacja nie pójdzie dobrą drogą to dostanę wyzywanie i bedę omijać Wrocław szerokim łukiem :P

            0
  5. A mnie ten cynamon chyba by trochę rozczarował, bo choć nie mam nic przeciwko tej przyprawie to patrząc na zdjęcie nastawiłabym się na czysto waniliowy smak a tu taka niespodzianka :p

    0
  6. Wielką fanką budyniowych deserów nie jestem, ale na ten to nabrałam ochoty, to rozmięknięte ciasteczko ^^ Nawet cynamon mi nie przeszkadza, tylko jakieś małe się to wydaje..

    0
    1. No to kochamy go we dwie. Na szczęście cynamonu na świecie jest dużo, nie będziemy musiały go sobie wyszarpywać ;)

      0
      1. Zdjęcia tych czekolad wysłałam na fb:) . Zjadła bym chętnie czekoladę z cynamonem,ale by już nie miała innych dodatków.

        0
  7. Ciastko?, bleee. Budyń? bleeee. Cynamon?, bleee.

    Kit z tym, że przypomina mi nieco karpatkę. Karpatkę z cynamonem. Albo takie produkowane w piwnicy u Araba, ciastka z kremem, lądujące potem na straganach. Kit z tym, że kure… znaczy bardzo lubię taką dawkę tłustości i pomieszania chrupkiego herbatnika, który już w 3/4 zdążył nasiąknąć kremem i stać się glutem. Kit.

    Nie podoba mi się. Mam do tego prawo. Jeszcze nie mam żadnych argumentów, ale coś wymyślę. Dla zabicia własnego sumienia obżartucha.

    0
    1. Pewnie. Małe to-to, śmierdzi cynamonem, słodkie jak na deser przystało, a do tego przyjemnie… tzn. nieprzyjemnie chłodne i jednolite. A fuuj, nie warto kupować!

      Karpatka to ciasto, które na moje weekendowe przyjazdy robiła babcia H. (ta jeszcze żyjąca, ale chora). Dziś nawet nie pamięta, co to karpatka. Takie życie.

      0
  8. Coś wyjątkowo cynamonowo. Nie żeby mi to przeszkadzało, bo uwielbiam cynamon. Dzisiaj po wejściu do szatni po siłowni czułam właśnie taki cuuudowny cynamonowy zapach, który kojarzy mi się z dzieciństwem i jakąś pachnącą zabawką. Przyznam, że dobrze było go poczuć, bo inaczej znów skupiłabym się na widokach, które towarzyszyły mi po przyjściu na siłownię… Widok 20 prawie nagich/półnagich pań po siedemdziesiątce przebierających się na basen to… brrrbr, cynamoncynamon mmmm dzieciństwo, cynamon cynamon. :D (PS. wiem, że każde ciało się starzeje, ale nie trzeba latać z gołym tyłkiem po szatni, no nie?)
    PS.:Fajnie, że deserek wyszedł aż taki dobry. :> Następnym razem muszę chyba zwrócić na niego uwagę.

    0
    1. Nie tłumacz się za te stare i gołe baby. Ja też nie chciałabym oglądać zwisłych zadów i ciągnących się po podłodze cycków. Ani damskich, ani męskich ;)

      0
  9. Nam aż tak nie przypadł do gustu, skusiłyśmy się na ten deser jakieś pół roku temu. Ciastko było wręcz bez smaku, które w buzi rozpadało się jak jakaś bliżej nieokreślona maź. Cynamon był dziwnie ostry jakby z posmakiem lekarstwa. Budyń jakby przechrzczony wodą i zasypany dodatkową ilością cukru aby się nikt nie zorientował… ;)

    0
    1. Macie na myśli dokładnie ten deser z Lidla, czy po prostu jakiś tam deser tego rodzaju? Jeśli ten, to na bank zmienili skład, bo opisujecie zupełnie inny, na dodatek jakiś obrzydliwy produkt.

      0
  10. Widze, że idziesz cała serią ;)
    Cynamon? Niekoniecznie (ewentualnie w pomidorowych sosach lub oczywiście w piernikach). No i wygląd w środku mnie nie zachęcają. Ale skoro dajesz maksa…
    Nadal odwlekam otwarcie lodów z tej serii, a moge potem tego żałować.

    0
    1. Cynamon w pomidorowym sosie? Jakoś mi to obrzydliwie brzmi. W piernikach może być, choć raczej kojarzą mi się one z przyprawą korzenną, gdzie cynamon jest tylko jednym z wielu składników.
      Dawaj te lody, bo jestem ciekawa :D

      0
  11. Lubię cynamon, ale czasami jak z nim przeginam , później nie mogę na niego patrzeć xDD Długo będziesz katowała nas takimi pysznościami, dodaj jakiegoś hejta :D Też kocham czytać internetowe gazetki z promocjami ^^ Kupiłam hummus, pasztet- klasyczne, ale nasionek chia nie dorwałam już żadnych nie było :<

    0
    1. Zupełnego hejta w najbliższym czasie nie będzie, ale pomniejsze klapki jutro, pojutrze i w środę bodajże, trochę większa w następną sobotę.

      0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.