Piątnica, Jogurt typu greckiego 2% tłuszczu truskawkowy z poziomkami

Z trzech nowych jogurtów greckich Piątnicy wzięłam tylko dwa, ignorując duet truskawka – owoce leśne. Ponieważ jednak z dwóch szczęśliwców większe nadzieje pokładałam w bohaterze dzisiejszej recenzji, najpierw sięgnęłam po malinę z płatkami owsianymi (emocje trzeba dozować). Inna sprawa, że owe płatki bardzo mnie interesowały. Klasycznych owsianko-jogurtów bardzo nie lubię, bo są pozbawione konkretnego smaku, mdłe i wodniste. Gęsty serek wzbogacony zbożami to jednak coś zupełnie innego. Z jednej strony beton, ale z drugiej – jak się okazało – czysta rewelacja, nawet pomimo udziału w składzie malin. Czy po tak dobrym starcie Piątnica mogła mnie zaskoczyć jeszcze bardziej?

Piątnica, Jogurt typu greckiego 2 tł. truskawkowy z poziomkami (1)

Jogurt typu greckiego 2% tłuszczu truskawkowy z poziomkami

Jogurty Piątnicy odznaczają się albo najdłuższą nazwą świata, albo brakiem nazwy (stawiam na to drugie). Niedociągnięcie owo nadrabia jednak szata graficzna, która jest schludna i minimalistyczna, nieprzekombinowana, stonowana. U dzisiejszego bohatera mamy na przykład do czynienia z patriotycznym duetem bieli i czerwieni, na którym pysznią się truskawki i poziomki. Na widok tych drugich człowiekowi usta same formują się w uśmiech, bo o i ile działkowe i leśne owoce co roku kupuje się na kilogramy, o tyle drobne serduszkowe owocki są tak niepozorne, że występują rzadko i w małych ilościach. Trzeba mieć szczęście, by choć raz naprawdę się nimi przejeść.

Dopiero przy tym jogurcie naprawdę przyjrzałam się składowi i… zaniemówiłam. Tylko tyle?! – zapytałam samą siebie. Przyzwyczajona do kilometrowych kolejek witamin E, tłuszczów dziesięciokrotnie utwardzanych i innych paskudztw, które znajduję w jedzonych na co dzień słodyczach i deserach, nie byłam w stanie uwierzyć, że da się wyprodukować coś praktycznie z niczego. Może gdyby rozbić jogurt na mleko i inne rzeczy potrzebne do jego produkcji, sprawa wyglądałaby powszedniej. Póki co jednak Piątnica serwuje nam coś nieprzyzwoicie zdrowego i nieprzyzwoicie przyzwoitego, na dodatek z atrakcyjną, podejrzanie zbliżoną do wariantu 0 % tłuszczu liczbą jednostek biodrowych.

Piątnica, Jogurt typu greckiego 2 tł. truskawkowy z poziomkami

Jogurt znów posiada jednolicie różową barwę, a nie białą z kolorowym wsadem, jak we wspomnianej już serii 0% tłuszczu. Barwa owa posiada szarawy odcień, co wskazuje na naturalność użytych do produkcji owoców. Żadne fosforyzacje, żadne sztuczydła. Kawałki owoców widoczne są gołym okiem. Tym razem jednak konsystencja deseru jest dużo rzadsza, zbliżona do serii light, bo dodatkowej wody nie pochłaniają płatki owsiane. Zapach jest adekwatny do nazwy, zdradza truskawkowy smak.

Całość wyszła dobrze, ale nie rewelacyjnie. Truskawki czuć delikatnie, gdyż schowały się za przesłoną jogurtu naturalnego, poziomek niestety zabrakło. Ziarenka owoców przyjemnie chrupią pod zębami, a same owoce pojawiły się w postaci licznych, ale dość małych flaczków. Jogurt jest standardowo cierpki, do czego zdążyłam już przywyknąć. Produkt nie zaskoczył mnie tak, jak poprzednik i nie planuję szybkiego powrotu (choć niewątpliwie jeszcze kiedyś go kupię). Poza smakiem, który powinien być wyraźniejszy, przeszkadzała mi jedynie dziwna, specyficzna tłustość (jakbym jadła parafinowy serek homogenizowany, z którego parafina osadza się na wargach). Poza tym większych uwag nie mam.

skalachi_4Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

Piątnica, Jogurt typu greckiego 2 tł. truskawkowy z poziomkami (2)

43 myśli na temat “Piątnica, Jogurt typu greckiego 2% tłuszczu truskawkowy z poziomkami

  1. Szkoda,ze jogurt jest juz,,wymieszany,, ja wlasnie w piatnicy lubie takie jogurty z wsadem, bo sama je wymieszam :)

  2. Jak już pisałam wczoraj mi on bardzo smakował, co w głównej mierze zawdzięcza chyba mniejszej niż w innych jogurtach zawartości cukru :D Parafinowej tłustości w nim nie doświadczyłam, ale jak uda mi się go dziś kupić to się na tym bardziej skupię.
    I zawsze mnie zastanawia w przypadku wyrobów Piątnicy jak oni uzyskują taką gęstość bez dodatku zagęstnikòw i mleka w proszku :D

  3. Chrzanić poziomki.. Ten skład *-*
    Kupiłabym tylko po to, żeby mieć pudełeczko i móc pokazywać innym: a widzisz, da się bez chemii! :D

  4. ostatnie zdanie mnie rozwaliło :D ale też ucieszyło. Ja osobiście uważam, że to zło te 0 procentowe i są ohydne, ale ja dziwna jestem i wolę coś przesolić, przesłodzić niż doprawić :) A i spróbowałaś je w odwrotnej kolejności niż ja, ja najpierw spróbowałam ten jogurt, a dopiero owsiankę sekundę później bo zawsze zaczynam od wydającego mi się gorszego produktu albo smaku :) ( coś namąciłam, składnia mi nie pasuje, ale nie wiem co źle zrobiłam, nie znoszę tego uczucia xDD)

    1. Wiesz, malina w moich oczach jest gorsza niż truskawki i poziomki, więc coś w tym jest. Chociaż za dzieciaka było na odwrót – kotlecik zjadało się najpierw, a surówkę papciało widelcem po talerzu.

      1. żartujesz? A ja zawsze zostawiałam go sobie niczym na deser na koniec :) Tak samo z jajecznicą, najpierw pieczywo mordowałam, a na koniec pyszna ciapa :D

        1. U mnie jajecznica zawsze najpierw, chleb potem. Kotletów nie jestem już pewna, musiałabym zapytać rodziców.

          1. nie pytaj :) A tak poza tym to martwiłam się o Cb, chciałam napisać do Ciebie na Instagramie, ale mi nie działa od paru dni i właśnie brat siedzi i próbuje mi naprawić. Zauważyłam, że zniknęłaś, a notki same się automatycznie dodawały, wiem, że masz teraz dużo do nadrabiania, ( odpisywania komentarzy u siebie ), ale błagam napisz mi tylko czy wszystko u Cb w porządku…

  5. Za sam wariant truskawkowy bym nie sięgnęła, bo to banał. Jednak wersja z poziomką już na mnie działa, tylko czuję, że o poziomkowym kopniaku nie ma co marzyć, więc z tych dwóch jednak jak już to postawię na sprawdzoną i dobrą malinę. :-)

  6. ooo nie słyszałam o tych jogurtach wgl ani ich nie widziałam, może dlatego, że regały z takimi rzeczami ja w sklepach omijam, tylko mąż zawsze bierze cały kartonik jogobelli dla niego i córy. Ja zawsze sięgam tylko po serki wiejskie i naturalne, a tu widze coś fajnego. może się skusze :)

    1. Ja zawsze wystawiam się na mróz chłodziarek z jogurtami, nawet jak nie planuję niczego kupować. Lubię widzieć, co nowego w nabiałowym świecie się dzieje. Poza tym, nie oszukujmy się, zawsze coś tam do koszyka włożę.

  7. Rzeczywiście skład ładny, ale jestem ciekawa co się kryje w jogurcie, szkoda, że tego bardziej nie rozbudowali. A właściwie nawet nie szkoda, bo i tak bym się tym nie przejęła xD

  8. Skład jest naprawdę spoko. Poziomkowe produkty zawsze wzbudzają moje zainteresowanie, choć z drugiej strony zawsze sceptycznie podchodzę do prawdziwości tych poziomek ;). Marzy mi się nadziewany Zotter z poziomkami…

  9. Kiedyś uwielbiałam poziomki, więc ten jogurt zaciekawił mnie trochę, mimo truskawek. Skoro jednak poziomek brak, to pozostawię go innym konsumentom. :P Chociaż pewnie nawet jakby były bardziej znaczące, nie zdecydowałabym się.

  10. Ten już mnie tak nie interesuje. Gęstość nadaj jest okej, ale to tylko zwykły jogurt z kawałkami owoców, tam miałam przynajmniej urozmaicenie w postaci płatków owsianych, a wiesz ja, owoce i jogurt niezbyt się lubimy :D

  11. To ja jestem poziomkowa szczęściara, bo na działce rodziców zawsze jest ich mnóstwo. Tylko upierdliwie się je zbiera.

    Skład jogurtu bajkowo-niespodziewany ;o

    1. U moich dziadków też było parę krzaczków, ale zanim biedacy zdążyli coś zebrać, mały szkodnik Olesia wszystko im zżerał.

      P.S. W Empiku na wystawce świątecznej są dwa smaki Koali Wedla.

  12. Mimo gorszej opinii, ten kusi mnie bardziej niż poprzednik. Pewnie ze względu na poziomki, nawet jeśli jest ich tylko 1%.

    Ależ tęsknię za serkami wiejskimi z Piątnicy teraz. Niemieckie są do dupy.

  13. Za odwrotne proporcje w składzie, dałbym i piątaka. Monetę znaczy. Przyklaśnięcie też, ale mniejsza. Na działce miałem jeden krzak poziomek. Mały krzak. Ten, kto pierwszy zorientował się, że już można je jeść, raczej reszty o tym nie informował :D

    Ciekawy jogurt, choć wolałbym poczuć odrobinę dzieciństwa. Agrest mogę kupić w sklepie, ale „tych” poziomek spod okna, heh, nie bardzo.

    Kupię? Pewnie. Przecież nowe. No i jogurt (typu) greckiego ;)

    1. U moich dziadków było kilka, ale też nikogo nie informowałam, po prostu bezczelnie żarłam.

      Będzie recenzja, czy dla siebie? (Przeczytałabym, jeśli masz dylemat).

  14. To cudo też jadłam, dla mnie pyszne, ale to fakt, poziomki się tam mało co wyczuwa :( Już Jogobella o tym smaku jest bardziej intensywna.

  15. Muszę przyznać, że już od dawna jestem fanką Twojego bloga i z wielkim zainteresowaniem czytam każdy nowy wpis. Ja również kocham słodycze, a w szczególności nabiał i uwielbiam testować różne nowości. Widzę też, że w wielu kwestiach się zgadzamy ;) Jeśli chodzi o te serki, to o wiele bardziej smakowała mi wersja malinowa. Owoce leśne jadłam, smakują przeciętnie, niczym szczególnym się nie wyróżniają ;)

    1. Bardzo mi miło :) Też uważam, że malina z owsianką jest lepsza od truskawki z poziomką, a do owoców leśnych na wszelki wypadek podchodzić nie będę.

      1. Dobrze robisz ;) a widziałaś może nowe Jogobelle Breakfast? To połączenie jogurtu owocowego (truskawka lub brzoskwinia) z musli. Jestem ciekawa Twojej opinii ;)

Dodaj komentarz