Ehrmann, Grand Dessert Milchreis: Schoko-Sahne, Zimt-Sahne

Jadąc do Piotra i Pawła po Grand Dessert Choc Noir oraz powtórkę Grześków skrajnie fajnych, nie byłam do końca pewna, czy ryże z bitą śmietaną też wylądują w moim koszyku. Kiedy się o nich dowiedziałam, uznałam, że tym razem dam sobie spokój, nie będę się męczyć i na pewno nie kupię. Później jednak niesubordynowany rozum obrał taktykę podstępu, w najmniej spodziewanych momentach podsyłając myśli typu: ale przecież nie jadłaś jeszcze ryżu Ehrmanna, ale przecież to tylko 150 g, ale przecież część deseru stanowi bita śmietana, więc ryżu jest mniej. Myślom owym dzielnie stawiałam opór przez kilka tygodni, aż w końcu uznałam, że pora przestać tyle analizować i poczekać na to, co się zdarzy w sklepie. A w sklepie zdarzyło się to, że oba warianty smakowe wzięłam.

Ehrmann, Grand Dessert Milchreis Schoko-Sahne (1)

Grand Dessert Milchreis Schoko-Sahne

Jak już wspomniałam, jednym z czynników, dla których Milchreisy wylądowały w moim koszyku, torbie, lodówce, a ostatecznie w żołądku, była ich struktura kompozycyjna: dolna część ryżowo-budyniowa i górna bitośmietanowa. Całość ważyła tylko 150 g, więc ryzyko zapchania się i przeciążenia zmalało. Ponadto deser nie był drogi, więc w razie czego nie musiałabym bardzo żałować.

Ehrmann, Grand Dessert Milchreis Schoko-Sahne (3)

Milchreis Schoko-Sahne prezentował się pięknie, na wstępie kusząc ciemną, czekoladową bitą śmietanką – tą samą, co w biedronkowej Desselli Premium. Posiadała wyraźnie kakaowo-czekoladowy, obłędny zapach, była lekka i minimalnie proszkowa. Pod nią znajdował się główny bohater deseru – ryż w budyniu. Ziarenka były lekko twarde, doskonałe. Dodano je w pokaźnej ilości, przez co dolna warstwa stała się gęsta jak stygnące wapno (łycha staje, kubek da się obrócić i nic nie wypada, cegłówki też można kleić).

Ehrmann, Grand Dessert Milchreis Schoko-Sahne (4)

Całość wypadła pozytywnie, przynajmniej dla mnie – osoby pozostającej w konflikcie w deserami ryżowymi. Zapychającego dodatku było dużo, ale z racji małego rozmiaru kubka dało się go przeżyć. Czekoladowa i puszysta bita śmietana jak zwykle powaliła mnie na kolana, smak dołu zaś lekko rozczarował, bo był mdły i nijaki, z pewnością nie chciałabym go zjeść w większej ilości. Choć wariantowi Schoko-Sahne z czystym sumieniem przyznaję 4 chi, na pewno więcej do niego nie wrócę. Zdecydowanie bym wolała, żeby zamiast ryżu pojawił się sam budyń lub kasza manna.

skalachi_4Ocena: 4 chi


Ehrmann, Grand Dessert Milchreis Zimt-Sahne (1)

Grand Dessert Milchreis Zimt-Sahne

Drugi ryż wydał mi się ciekawszy wizualnie i ładniejszy, bo jasny, niemalże jednolity, delikatny. Jego zapach także nie pozostawiał wiele do życzenia, pieszcząc nos czystym cynamonem i przywodząc mi na myśl kruche, nieco bezkształtne ciastka, które często piekłam w czasach licealnych. Najprostszy przepis, niewiele roboty, a do tego pół wiadra cukru i cynamonu – ideał.

Ehrmann, Grand Dessert Milchreis Zimt-Sahne (3)

Kocham cynamon. Tak, to zdecydowanie jedna z moich ulubionych przypraw wykorzystywanych w kuchni, a odkąd nie wolno mi jeść curry i innych, nawet delikatnie ostrych produktów, być może nawet najulubieńsza. Kiedy więc poczułam, że bita śmietana pachnie tak intensywnie cynamonowo i cudownie, nie mogłam się powstrzymać, by nie nabrać jej na łyżeczkę dużo i jeszcze więcej. Okazała się delikatnie tłusta, lekka, kremowa, słodka i tak cynamonowa, że aż zabiło mi mocniej serce. Jeśli jakakolwiek sztuczna bita śmietana może być idealna – ta zdecydowanie jest.

Ehrmann, Grand Dessert Milchreis Zimt-Sahne (4)

Ryż znów jest twardy, można na nim zawiesić ząb. Ponieważ dodano go (za) dużo, budyniu nie ma zbyt wiele (to ryż z budyniem, a nie budyń z ryżem). Jestem pewna, że posiada mdły smak i jest taki sobie, ale ponieważ po zjedzeniu bitej śmietany w ustach nadal czułam cynamon, nie odnotowałam żadnych poważniejszych wad. Oczywiście nie obraziłabym się, gdyby Ehrmann i tu sypnął cudownej przyprawy, ale tak też nie było źle. Produktu nie kupię ponownie, ale cieszę się, że ten jeden raz uległam.

skalachi_5Ocena: 5 chi
(sama bita śmietana 6 chi)


Skład i wartości odżywcze:

Ehrmann, Grand Dessert Milchreis Schoko-Sahne, Zimt-Sahne

48 myśli na temat “Ehrmann, Grand Dessert Milchreis: Schoko-Sahne, Zimt-Sahne

  1. Ciekawe, ja jestem wielka fanka ryzy na mleku, a tych nie jadlam jeszcze! Ciekawia mnie obie wersje, z checia bym ich obydwu speobowala ;)
    A czemu nie mozesz jesc ostrzejszych przypraw? Wspolczuje :(

    0
  2. Ooo jak tylko zobaczyłam je w PiP od razu kupiłam bez chwili wachania. I dół był rozczarowujący, musiałam go sobie przyprawiać, ale fakt, sama bita śmietana była boska ^^

    0
  3. raczej nie kupię, nie przepadam wbrew innym za deserami od ehrmanna :) Mwahahaha widzę, że Twoje ,,it” jest całkiem silne, choć problem ,,obcego” może też stanowić tu cięższy kawałek ryżu xDDD a ja Cię spytam z innej strony, jak się po nich czułaś. Wszystko okej? :)

    0
  4. Myślę, że gdyby pojawił się kubek z samą tą cynamonową pianką, to deser ten stałby się serkiem mojego życia. Ta bita śmietanka jest lepsza nawet niż orzechowa z Deselli, a sądziłąm, że tej nic nie jest w stanie przebić.

    0
    1. Hmm, sama pianka to jeszcze mało. Nie chciałabym deseru z samej pianki. Ale już budyń lub kasza manna z taką pianką… <3

      0
  5. Pierwszy smakowo chyba bardziej mi przypadł do gustu, ale wizualnie zwycięża ten drugi – kolor części śmietankowej jest świetny i taki niespotykany :) I może gdyby nie miały w składzie żelatyny, to bym kupiła, bo deseru ryżowego ze śmietanką jeszcze nie jadłam; D

    0
  6. Nawet nie wiedziałyśmy o istnieniu tak ciekawych deserów ryżowych :D Na tą pierwszą wersję byśmy się skusiły a cynamonowego to chyba zabrałybyśmy od razu kilka :P Ciekawe czy byśmy były z nich zadowolone czy wręcz przeciwnie :)

    0
  7. Dzisiaj chyba je widziałam, ale uznałam, że to zwykła budyniowata masa. A zresztą i tak bym pewnie nie wzięła. Chyba straciłam zainteresowanie mlecznymi deserkami.

    0
  8. Ryż polubiłam od pierwszej łyżeczki, chciałabym powiedzieć, że to coś dla mnie, ale bita śmietana w deserach kojarzy mi się z taką tanią z dzieciństwa, jedzoną na siłę, bo przecież pod nią skrywała się pyszna pianka lub budyń. Drugi totalnie odpada – cynamon :D

    0
    1. To się genialnie dobrałyśmy. Ja będę zjadać pianki, Ty ryże i obie będziemy skakały ze szczęścia.

      0
  9. Bardzo lubiłam ryż na mleku:) aż chyba sobie jutro na śniadanie zrobię. Ten wariant z bitą śmietaną i cynamonem bym chętnie zjadła:)

    0
    1. Nie wiem, czy kiedykolwiek jadłam ryż na mleku. Nie chcę być niesprawiedliwa względem mamy, bo ona w czasach mojego dzieciństwa robiła mi tysiące różnych rzeczy na mleku (owsianki, manny, zacierki, lane kluseczki…), ale chyba nie.

      0
  10. Różnica w kaloryczności jest zerowa, więc może i smaki zbliżone? Nie mówię o odbiorze przez język, ale o takim mentalnym zaspokojeniu. Wzrostu wartości „było warto”, a nie „łe… to z czego dziś muszę zrezygnować, bo go zjadłam”. Bitej śmietany i budyni, w takich kubkach, nie lubię. Powtarzam to do znudzenia, więc tym razem historię zakończę.

    Zaciekawił mnie cynamon. Sam wielokrotnie gotowałem ryż w wodze z jego dodatkiem, ew. posypywałem na wierzch, i nigdy – serio nigdy – nie byłem zadowolony z efektu. Gdzieś ta wyjątkowość przyprawy ginęła. Robią natomiast sos z curry, na bazie śmietany/ jogurtu, było już zupełnie inaczej. Może to mleczny tłuszcz tak winduje doznania?

    0
    1. Dodawałeś cynamonu do ryżu tak samo, jak ludzie sypią sól? W sensie do gotującej się wody? Nigdy nie próbowałam. Jedyne zastosowanie tych dwóch składników widzę w zapiekanym ryżu z jabłkami i cynamonem.

      0
      1. Tak, chociaż nie solę. Ryż robił się lekko brązowy, a sam proszek nabierał konsystencji kożucha. Zalewanie, ugotowanego już ryżu, także niewiele dawało. Dlatego pozostaję wierny curry.

        Może kiedyś go zapiekę, jak na naturalne wykorzystanie przystało.

        0
        1. Ja też nie solę. Ani makaronu, ani kaszy, ani ryżu :) No dobra, solę kuskus, ale jego nie gotuję, tylko zalewam wrzątkiem i taki bez soli jest niedobry. Z curry za to ryż gotowałam i jest mniam. Dopóki nie przestałam móc jeść złocistej przyprawy, do kuskusu też wrzucałam ją, a nie sól, ale cóż… Dobre czasy minęły.

          0
  11. Dziękuje <3 Jesteś wielka :) Widujesz je jeszcze u siebie w Lidlu? W moim nigdy ich nie widziałam ;/

    Gafa – pewnie widujesz bo opakowanie wygląda na nowe :) Ale widzę też że to limitka… Może za jakiś czas będzie i u mnie? ;) Dawno kupowałaś? ;)

    0
    1. Wcale nie takie nowe. Kupiłam je raz, jakieś… 6 lat temu, pod koniec liceum albo na początku studiów ;)

      0
  12. Jak dla mnie – wyglądają świetnie, ale czy bym się skusiła…? Kurczę nie wiem, mieszane uczucia. :D Niby za bitą śmietaną (i innymi tego typu ) średnio przepadam, ale te wyglądają bardzo kusząco. ;o

    0
      1. Rzadko chodzę do PiP, jutro natomiast wybieram się do galerii i jeśli wybiorę tą gdzie jest akurat ten market to wezmę deserki, ale jak znam mojego narzeczonego będzie mnie ciągnął do drugiej :)

        0
  13. A ja zawsze byłam fanką ryżów na mleku. Być może to dlatego, że będąc w szpitalu, czasem nam je dawano i wtedy było to prawdziwe święto i ,,odskocznia” od szpitalnego jedzenia. Sentyment pozostał. Żałuję, że u mnie nie ma w pobliżu nigdzie Piotra i Pawła, bo z pewnością bym się w nie zaopatrzyła, szczególnie w ten cynamonowy :)

    0
    1. Słyszałam, że mają być (już są?) przez chwilę w Tesco, ale może to tylko niecna plotka, bo gazetka milczy.

      0
      1. Niestety, byłam w Tesco i nie spotkałam. Takie są wady mieszkania w małej miejscowości. A widziałaś nowego Mulllera o smaku karmelowego ciasteczka? Zakupiłam, próbowałam i niestety się zawiodłam. W smaku bardzo podobny do czekoladowego, niczym szczególnym się nie wyróżnia..;/

        0
        1. Widziałam tylko na zdjęciach, póki co w żadnym sklepie nie spotkałam. Jak będę jechała do Kauflandu (pewnie za tydzień), to może już będzie.

          0
  14. Ja kocham ryz na mleku, to pewnie już wiesz ;) Te jadłam, choć długo walczyłam ze sobą. Pyszne oba, ale cynamonowy wymiata! Wersja z kaszą manną? Czekam jak takie cudo powstanie <3

    0

Dodaj komentarz