Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą: śliwkową, truskawkowo-jabłkową, wiśniowo-jabłkową

Żaden ze mnie detektyw, ale kiedy w Biedronce pojawiły się desery kefirowe o nazwie Mleczna Dolina, od razu przypomniałam sobie o Deserach kefirowych Kefirach deserowych Piątnicy, które w sklepach dostępne były parę lat temu. Ich historia jest podejrzana i zawiła, gdyż smakowały nieźle, z półek też znikały całkiem szybko, a i tak zdecydowano się je wycofać. Bez ostrzeżeń, bez zapowiedzi. Po prostu pewnego dnia zniknęły i już ich nie było. Ważyły po 200 g, miały niewiele ponad 100 jednostek biodrowych na każde sto i występowały w trzech smakach: z konfiturą śliwkową, truskawkowo-jabłkową i wiśniowo-jabłkową. Mleczna Dolina ma o 50 g mniej, ale występuje w tych samych wariantach i posiada te same wartości odżywcze. Brzmi podobnie? Nie, brzmi wręcz identycznie! Wszystko byłoby proste i zrozumiałe, gdyby firma Lactalis – właściciel wielu marek nabiałowych – posiadał również prawa do Piątnicy. Ale nie posiada, Piątnica, Hochland czy Turek to bowiem osobne firmy, co więcej: konkurenci. Jak to więc możliwe, że po latach przerwy od kefirowych deserów dokładnie ten sam produkt, choć w nieco zmniejszonej postaci, serwuje nam ktoś inny? Wykupione prawa? Wygaśnięte prawa? Bezczelna ściąga? Przypadek? (Nie sądzę).

Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą śliwkową (1)

Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą śliwkową

Kiedy nałogowo kupowałam desery kefirowe kefiry deserowe Piątnicy (oto bowiem pierwsza drobna różnica między nimi), zawsze sięgałam po dwa smaki, jednego osieracając. Powodem był fakt, iż dwa były wybitne i warte 200-gramowego grzechu, jeden zaś mniej niż średni. Problem polega na tym, że gdy w Biedronce pojawiła się Mleczna Dolina, kompletnie nie mogłam sobie przypomnieć, który z kefirów był zły. A ponieważ śliwkę lubię w każdym wariancie i we wszystkim (zwłaszcza w pieczonym mięsie), optymistycznie założyłam, że to na pewno nie ona i od śliwki zaczęłam.

Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą śliwkową (3)

Konsystencja deseru jest rzadka – dokładnie taka, jaką zapamiętałam z kilku lat wstecz. Zapach, zamiast kusić i pobudzać ślinianki, kojarzy się z pospolitą śmietaną. Ponadto cała górna warstwa przypomina czystą i bezczelną śmietanę, pod którą łaskawie wrzucono śliwkową konfiturę w postaci dużych i gęstych skrzepów. Na typ etapie nic nie zachwyca, a zapach wręcz odpycha i sprawia, że osobie nieprzywykłej do spożywania śmietany robi się niedobrze. Potem wcale nie jest lepiej, bo już przy oblizywaniu wieczka czuć, że w kubku nie czeka na nas żaden kefir. Czuć tłustość i mdłość, zaraz potem lekką nutę jogurtu naturalnego i cierpkość. Słodycz jest bardzo niska, przyjemna, nie wynika jednak z konfitury. W tej jest dużo śliwkowych skórek, ale reszta stanowi mdłego owocowego gluta bądź galaretowaty mózg. Nie nadaje białej warstwie śmietany smaku, a jedynie zmienia jego konsystencję. Całość nie jest ani dobra, ani zła – zjadliwa. Szkoda, że w porę sobie nie przypomniałam, że z wariantów Piątnicy to jednak śliwka była najgorsza.

skalachi_3Ocena: 3 chi


Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą truskawkowo-jabłkową (1)

Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą truskawkowo-jabłkową

Opakowania Mlecznej Doliny różnią się od piątnicowych. Są tak samo schludne i wykonane na bazie białego tła, ale ozdabia je ludowa szata graficzna rodem z Cepelii. Gdyby wystartowały w wiejskim konkursie piękności, miałyby szanse na pierwsze miejsce. Niewykluczone również, że to właśnie koło gospodyń wiejskich projektowało ich zdobienia (podczas gdy górną, śmietanową warstwę ubijały dziewczyny Donatana). O tajemnicę produkcji trzeba by jednak zapytać firmę Lactalis.

Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą truskawkowo-jabłkową (3)

Skoro śliwka okazała się mdła i odpychająca, miałam już z głowy zmartwienia. Pamiętając, że pozostałe dwa warianty bardzo mi smakowały, w pierwszej kolejności zabrałam się za duet truskawka-jabłko. Niestety znów odznaczał się zapachem lekko słodkiej, ale ordynarnej śmietany, a także rzadką konsystencją. Po wymieszaniu z konfiturą – tym razem gładką, bez żadnych mózgowych grudek i skrzepów – lekko zabarwił się różem. Smak był bardzo delikatny, przebijała się przez niego śmietana i mdłość. Truskawki czułam wyraźnie (w konfiturze występowały również pesteczki), jabłek niestety wcale (nic dziwnego, w końcu tych pierwszych było 30%, a drugich zaledwie 10%). Najważniejszego składnika, czyli kefiru, zabrakło (obawiam się, że producent nie wie, czym właściwie jest kefir i jak powinien smakować). Całość była subtelna i dobra dla chorego żołądka, przypominała nieco domowy koktajl z truskawek, wersja bez cukru. Nie wiem, czy kupię go ponownie, ale na raz jak najbardziej polecam.

skalachi_5Ocena: 5 chi


Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą wiśniowo-jabłkową (1)

Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą wiśniowo-jabłkową

Jak wspomniałam, skoro śliwkowy deser kefirowy okazał się niedobry, musiało to oznaczać, że dwa kolejne będą zacne. Przy wariancie truskawka-jabłko teoria się sprawdziła, nie miałam zatem żadnych podstaw, by sądzić, że przy wiśni-jabłku będzie inaczej. Cały czas nie dawały mi jednak spokoju myśli, co się stało, że produkty Piątnicy przejęła firma Lactalis. Wiedziałam, że bez telefonu zwiadowczego się nie obejdzie.

Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą wiśniowo-jabłkową (3)

Nie byłam zdziwiona, gdy piątego dnia (śliwka x2 i truskawka-jabłko x2) zasiadłam do deseru i poczułam, że pachnie lekko słodką śmietaną. Nie odkryłam też Ameryki, wykopując spod białej warstwy niezgrduloną, niezgęstniałą konfiturę na bazie wiśni (wiśniowych strzępków) i jabłek (musu). Wymieszawszy całość, otrzymałam tylko lekko zabarwioną różem i rzadką papkę. Smakowała ona łagodnie, delikatnie, słodko w stopniu minimalnym. Wiśniowo – tak, jabłkowo – znów nie. Było poprawnie, ale bez szaleństw. Lepiej niż w pierwszym deserze, gorzej niż w drugim. Na szczęście po kilku dniach byłam już zahartowana i wiedziałam, że kefir to nie żaden kefir, tylko śmietana, konfitura zaś koło konfitury nawet nie leżała, od początku będąc pospolitym, lekko rozwodnionym dżemorem. W ramach jednorazowego posiłku lub podczas apokalipsy zombie, kiedy ludzie przymierają głodem, polecam.

skalachi_4Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:


Wyniki śledztwa

Aby zbadać sprawę jak najdokładniej, od początku roku wysyłałam maile i kilkukrotnie dzwoniłam zarówno do głównej siedziby Lactalis, jak i Piątnicy. Efekt jest taki, że pierwsza z firm nie odbierała telefonu oraz nie pofatygowała się, by odpisać zainteresowanemu klientowi na pytanie o zbieżność produktów: Deseru kefirowego oraz Kefiru deserowego. Piątnica natomiast podziękowała za zainteresowanie, ściągnięcie jogurtów z rynku uargumentowała niską sprzedażą, a różnicę pomiędzy produktami wyjaśniła odmiennością składów. Według firmy Kefir deserowy „zawierał wyłącznie mleko, owoce i cukier”, co jest nieprawdą. Wystarczy wejść na archiwalne zdjęcia na Bangli, gdzie skład wersji śliwkowej wygląda następująco: mleko pasteryzowane, śmietanka pasteryzowana, konfitura ze śliwek (śliwki 14,4%, śliwki suszone 3,6%, cukier), cukier, żywe kultury bakterii kefirowych. Reasumując, różnice pomiędzy produktem Lactalis z Biedronki a wycofanym deserem Piątnicy istnieją, istnieją jednak również różnice pomiędzy deklarowanym przez drugą firmę składem a rzeczywistością. Plus dla Piątnicy za odpowiedź, minus za oszustwo. Dla Lactalis same minusy – za zignorowanie klienta oraz marną podróbkę wycofanego kefiru.

 

30 myśli na temat “Lactalis, Mleczna Dolina Deser kefirowy z konfiturą: śliwkową, truskawkowo-jabłkową, wiśniowo-jabłkową

  1. Na pocztaku powiem, ze u mine nie wyswietlaja sie zdjecia :(
    A o takim oszustwie Lactalisa to sie wiedzialam :o To firmy to sie niedlugo pozjadaja! Jeszcze ci nie odpowoedzieli…. Chcialam kupic ten jablko-truskawka(suszonych sliwek nie lubie, wisni w jogurtach jakos tez) ale sie powstrzymalam, go tak mysallam, ze to bedzie jogurt naturalny albo kefir. Now pomylilam sie :p Teraz nie zaluje ;D

    0

  2. Właśnie mi przypomniałaś, że miałam je kupić, ale zapomniałam. SUPER… -,-
    W sumie to trochę żałuję, trochę nie. Z jednej strony chętnie bym spróbowała, z drugiej… kobieca intuicja mówi mi, że bym się zawiodła. Chociaż akurat piątnicę darzę miłością ogromną i raczej wszystkie produkty mi smakują. Może właśnie dlatego – mam spore, naprawdę spore oczekiwania wobec niej.

    0

  3. jadłam, opinie znasz, obawiałam się, że bardziej je zhejtujesz…ufff… (oddech ulgi) ależ ty skrupulatna z tymi śledztwami, ja nie miałabym siły na takie walczenie :)

    0

  4. Pamiętam te kefiry deserowe z Piątnicy, dzięki nim spróbowałam pierwszy raz kefiru :D Chyba ze śliwkami był moim ulubionym. Tych nie widziałam i pewnie nie kupię, no chyba że przymrę głodem i mi się napatoczą :)

    Myślę, że Piątnica wcale Cię nie oszukała, tylko może potraktowała śmietankę i mleko jako jedno i to samo, bo przecież śmietanka jest z mleka… A dodatek bakterii była dla nich oczywistością, a reszta składu się zgadza…

    0

    1. Może tak, tylko wtedy skład się nieco wydłuuuuża i już nie brzmi tak dobrze. Wolałabym całą, nawet lekko mroczną prawdę :)

      0

      1. Niby tak, ale wydaje mi się, że ta śmietanka dla większości ludzi jest bardzo pożądanym elementem składu, kojarzącym się z kremowością i chyba specjalnie by jej nie zatajali :)

        0

  5. Boję się u Ciebie pisać dłuższe komentarze, bo mi często błędy wyskakują. :\ Parę razy juz się poddałam. A tego deseru nie widziałam, a spróbowała bym. Najchętniej najniżej ocenionego (niestety) śliwkowego.

    0

  6. Hah, uwielbiam Twoje śledztwa i samozaparcie do prowadzenia ich. :D Na te deserki nie zwróciłam uwagi, ale może kupię tacie przy najbliższej okazji, który odkąd miał wyrwaną ósemkę i musiał jeść ” na zimno” to po 20 latach po raz pierwszy znów jadł wszelkie deserki/serki itd. i teraz cały czas kupuje. :D

    0

      1. Ten truskawkowy oceniłaś najlepiej, tak też pewnie byłoby w przypadku mojego taty, który wybiera niemal same truskawkowe deserki.- dlatego pomyślałam o kupnie. :D

        0

  7. Jakoś desery z kefirem, czy tam kefirowe desery niezbyt do mnie przemawiają i po nie nie sięgnę na pewno, ale jestem ciekawa czy próbowałaś jogurtów greckich z owsianką z Biedronki? :)

    0

  8. hmm byłam dzisiaj (właśnie wróciłam) ale nie widziałąm tych jogurtów, fakt, że też specjalnie nie szukałąm, rzuciły mi się w oczy tylko jogobella na promocji i monte (więc tylko te dwa warianty wzięłam) bo młodszy potworek tylko monte raz na tydzień dostaje ;) A starsza znowu jogobelle wcina

    Apropo zaniedbujesz nas! nie odpowiadasz juz kilka dni na komentarze!

    0

  9. Nigdy jeszcze nie widziałam deseru kefirowego (albo po prostu nie zwróciłam na nie uwagi). Łe, nic specjalnego z tego co widzę, chociaż dzięki tej recenzji wpadłam na pomysł zjedzenia kiedyś czegoś przyrządzonego a’la taki deser. ;)

    0

  10. Jesteś niesamowita, że decydujesz się na kontakt z firmami w celu przybliżenia pewnych informacji czytelnikom. Zawiedziona jestem, że Piątnica wycofała te kefiry zanim ja zdążyłam je w ogóle spróbować, aczkolwiek dzięki Tobie wiem, że produkt taki istniał. Co do Biedronkowego produktu to miałam okazję jeść śliwkowy wariant i kefir mi smakował, ale ten wsad – paskudztwo.

    0

    1. Dziękuję, staram się :) Poza tym, nie ukrywam, prowadzenie takiego śledztwa to dla mnie super zabawa. Szkoda, że nie miałaś okazji próbować Piątnicy.

      0

  11. Cóż mi ich wycofania nie szkoda, bo Kefir dla mnie to zło ;) Mnie Piątnica też nie raz odpisywała i to miłe, że przynajmniej nie mają klienta w dupie za przeproszeniem :D

    0

Dodaj komentarz