Kartka z pamiętnika #9, czyli moje sny coraz bardziej nienormalne

Dawno już nie było żadnej Kartki z pamiętnika, a zarazem sprawozdania ze snów. Nie znaczy to oczywiście, że w ostatnim czasie o niczym nie śniłam – wręcz przeciwnie, w papierowym pamiętniku zapisuję nowe historie prawie każdego dnia. Zanim jednak zdam relację ze snów aktualnych, muszę rozprawić się z tymi z przeszłości, z ostatnich lat. Jak zwykle wybrałam najciekawsze, mrożące krew w żyłach. Jeśli nie pamiętacie poprzednich, możecie do nich zajrzeć tu: część pierwszaczęść drugaczęść trzecia.

Enjoy!

***

„Inwazja UFO. Wszyscy uciekali i kryli się w starych sklepach, chatach i tak dalej. Świat zalał się wodą, a ja uciekałam z S. kajakami. Nagle agresorem nie było już UFO, ale zombie. Kajaki służyły nam do ucieczki, a wiosła dodatkowo do rozbijania głów zombie. Czekałyśmy na A., ale nie dotarła. S. zamieniła się w K., a akcja przeniosła się na osiedle. Na ziemi nie było już wody, ale lód i ślizgawki, no i nic nas już nie goniło. Ślizgałyśmy się po prostu w tych kajakach, aż przypadkiem znalazłyśmy jakąś świątynię modlitewną […] Po drodze wsadziłam rękę w kawałek przyklejonej do poręczy surowej ryby”

„Poszłam z babcią na targ po warzywa. Miałam wziąć jeszcze chleb, ale babcia powiedziała, że go nie zje, bo jest wegetarianką, a chleb przecież zrobiony jest z pszenicy, pszenica to mąka, mąka to żyto, a żyto ma w sobie krew i się je zabija, żeby zrobić chleb”

„Chyba nigdy nie wyśniłam tak bogatego w fantastykę i pięknego wizualnie snu! […] Byłam wraz z jakąś bandą ludzi, były też olbrzymy, jezioro, podwodne »puszki«, które śpiewały i świeciły. Królowa tych puszków zakochała się we mnie (nie wiem, czy przez jakąś część snu nie byłam czasem mężczyzną) i umarła (rozpadła się, a wraz z nią inne puszki), wiedząc, że nie zostanę z nią pod wodą. Później próbowałam uratować jakieś dziecko ze szpitala, w którym Voldemort przeprowadzał badania na bliźniakach, zszywając je ze sobą głowami lub innymi częściami ciała, by uzyskać w ten sposób moc podwójnego umysłu”

„Poszłam z Rubi do sklepu i czaiłam się z pytaniem, czy mogę tak z nią wejść. Kierowniczka się zgodziła, o ile włożę psa w karton”

„Wpisy na studiach: chodziłam za J. po zamku (coś jak Hogwart). Zaprowadziła mnie do swojego gabinetu, gdzie – leżąc na szezlongu – paliła opium, osnuwając mnie kłębowiskiem dymu, a potem zasnęła”

„Znów nad morzem: ja, mama, czasem J. Na plaży leżałyśmy blisko wody, a fale były tak duże, że podtapiały nas, często pozbawiając oddechu na dłuższą chwilę. Mama pokazała mi jakiś pensjonato-szpital ze starymi ludźmi i rodzącymi kobietami, gdzie łatwo było się włamać i ukraść worki foliowe oraz papier toaletowy. Powiedziała, że kiedyś tam pracowała i to między innymi ją oskarżyli o kradzieże, choć odpowiedzialni byli turyści, którzy wiedzieli, że wystarczy popchnąć okno, żeby wejść”

„Moje mieszkanie, które było inne niż w rzeczywistości. Była ze mną A., chora na raka, a ja, chora na żołądek, wymiotowałam żółcią na podłogę”

„Sen znów ten, co kiedyś, że po licencjacie trzeba się wrócić do wcześniejszej szkoły, tyle że nawet nie do liceum, ale do gimnazjum. Jakiegoś przedmiotu (biologii?) przyszedł nas uczyć nowy koleś, młody i przystojny jak szlag. […] Po zajęciach S. pilnowała pod drzwiami, żeby nikt nie wszedł, ale też żeby on nie zrobił mi niczego złego. Zbliżał się powoli, nie dając odgadnąć, czy pocałuje mnie już teraz, czy za chwilę. Wyszło jednak na jaw, że podawał się za kogoś innego (za autora bestsellera, któremu podmienił okładkę). Na dodatek wyglądał też zupełnie inaczej, tylko ubrał skórę twarzy przystojnego człowieka. W rzeczywistości był cały poparzony i skóra odpadała mu płatami”

„Góro-piramida, w której byłam z tatą, Rubi i kimś jeszcze. Odkryliśmy, że pod spodem, pod ziemią, jest miasto, które wybudowała inna cywilizacja, miliony lat temu. I nadal tam żyła. Teraz zaś postanowiła zatopić ziemię i przenieść się na nią. Ktoś (mama?) zadzwonił po pomoc i przypłynęły trzy dziwne statki (przemieszanie Przygód małego Nemo w krainie snów i Piratów z Karaibów), które nam pomogły”

„Cmentarz, dziadek i totalnie zdewastowany grób babci, zastawiony jakimiś płytkami. Dziadkowi to nie przeszkadzało, bo mówił, że przecież babcia jest w porządnej trumnie i niepotrzebny jest już grób. Na cmentarz skrótem prowadziła mnie W. Zbierałam z ziemi po drodze czekoladki Malaga, Tiki Taki i Kasztanki, bo widocznie gdzieś rozdawali i ludzie je potem wywalali”

„Sen o zamrażarce, która nie mogła pomieścić więcej lodów, a że w szafie miałam dość zimno, ktoś poradził mi, żeby je tam przełożyć. Zbyt późno zorientowałam się, że była to ch. warta rada, a wszystkie moje cudowne lody się rozpłynęły”

„Bitwa typu paintball, ale w stylu westernowym i chyba strzelaliśmy z prawdziwej broni. Miałam ze sobą dwa chihuahua, które chowałam pod bluzką, żeby nikt ich nie trafił”

„Zakupy w markecie. Postanowiłam, że kupię książkę za 56 zł, ale w kasie uznałam, że jednak nie wezmę, tylko najpierw sprawdzę, czy w księgarni jest taniej. Pani w kasie była niemiła, bo zdecydowałam się wstrzymać i oddała mi moje pięć dych, płacąc kapslami od piw. […] Podczas szukania księgarni miałam problemy na schodach, gdyż nagle znalazłam się na wózku inwalidzkim, a inni ludzie również byli na wózkach. Księgarni nie znalazłam, za to dojechałam do kwiaciarni jakiegoś starszego pana, gdzie prawie rozbiłam szklane rzeczy na wystawie, bo nie potrafiłam obsługiwać się wózkiem, wykręcać itd.”

„Mama kupiła dom, o którym mówiła mi ostatnio w rzeczywistości. Dostałam pokój z czterema drzwiami, przez które ciągle mi ktoś zaglądał. I że zamieszkałam z nią (i M., on też się wprowadził), znów zaczęła mnie traktować jak dziecko, dostałam nawet karę na internet”

„Odwiedziłam z mamą dziadka, ale nie chciałam iść do sypialni na górze, bo wiedziałam, że gdzieś tam na ciemnych schodach zmarła A. i jeśli tylko otworzę drzwi na strych, jej zasuszone, zmumifikowane ciało zacznie mnie prześladować. Nie wiem, czy w końcu te drzwi otworzyłam, ale ciało oczywiście zeszło po mnie na dół, do pokoju telewizyjnego dziadka. Było paskudne, ciemnobrązowe, suche i powykręcane na twarzy. Objęło mnie i nie pozwalało zamknąć oczu. Mama przekonywała, że muszę je zaakceptować i pokazać, że się nie boję, wtedy nic mi nie zrobi”

„Szkoła i teatrzyk szkolny. Zapomniałam swoich kwestii, na dodatek miałam zły scenariusz. Zobowiązałam nauczyć się na następny dzień, ale był już wieczór, a żadne ksero nie chciało mi wydrukować poprawnej wersji”

„Dyskoteka z ludźmi z liceum, na którą zabrałam mój komputer z wielkim ekranem (chyba telewizorem mamy), żeby przy naszym stoliku było lepiej słychać muzykę (najwyraźniej każdy stolik miał swój sprzęt) i bardzo się o bałam, że zostanie rozwalony przez kogoś pijanego. Przy zbieraniu rzeczy upadł, ale nic poważnego mu się nie stało. Do domu wróciliśmy w grupie (ja i cztery osoby lub cztery osoby w ogóle). Zaczęliśmy grać w grę, która zakończyła się uciekaniem przed jednym z chłopaków, bo okazał się psychopatą i chciał nas zadźgać (głównie mnie, bo to mój sen). Zamykałam się w różnych pokojach, wołałam o pomoc i barykadowałam się. Nie wiem, jak sen się skończył”

„Sen w motelu, z Rubi. W pokoju spotkałam D., który próbował mnie poderwać. Błogą atmosferę randki zepsuł wątek horroru i obecność kogoś za oknem. Wkrótce okazało się, że to Leatherface i że zabije wszystkich oprócz mnie, bo… jestem jego matką. Zabił swojego ojca i siostrę, by nie musiał z nikim konkurować o moją miłość”

25 myśli na temat “Kartka z pamiętnika #9, czyli moje sny coraz bardziej nienormalne

  1. Ja chyba jeszcze nie czytalam twojego bloga, jak zaczelas to pisac wiec jestem nie w temacie. Ale przeczytalam cale -to twoje sny, tak? Kazdy inny, nie ma w nich ukrytej calosci? XD Najabrdziej spodobalo mi sie, ze babcia nie je chleba, bo zyto ma krew ;D

    0

  2. Mi kiedyś ktoś powiedział,żebym nie najadała się bardzo przed snem bo dlatego głupoty mi się śnią . Tobie radzę to samo hihi

    0

    1. mwahahaha z ust mi to Muszka wyjęła :D Hahaha, ale ja bym tego nie napisała xDD poręcz w postaci surowej ryby? Chleb z domieszką ludzkich wytworów? Hahaha biedna Rubi! I włożyłaś ją w ten karton, jeżeli tak to miała by traume do końca życia, ale nie wierzę, że to zrobiłaś :D Mwahahaha przystojny były z Ciebie blondas, brałabym, a jakże :D Papier toaletowy zawinąć? I to Twoja mamcia Ci kazała hahaha :) Mogłabym wszystko skomentować, ale zryje to Ciebie i mnie xDD Co do chłopaka… to dopiero był hardcore jak zaczął się sypać :D Hahahaha sen o zamrażarce to pewnie przeze mnie jak Cię postraszyłam z moją! Biednaś! :D Z ksero wieczny problem skąd to znam :) Byłaś matką i jeszcze ukochaną… hardcore, wymiatasz dziewczyno :) Ja mam sny, ale błache dzisiaj śniło mi się coś na rodzaj science-fiction, ale nie mam siły tego odtwarzać :D Przez Ciebie się zahahahałam, a idź! xD

      0

      1. Gdybym nie jadła przed snem, to rzeczywiście nie miałabym takich snów. Więcej nawet, nie miałabym żadnych, bo z głodu bym nie zasnęła :)

        0

  3. Co jak co ale sen o przepełnionej zamrażarce był najstraszniejszy z nich wszystkich :D Nawet sobie nie chcemy wyobrażać tych wszystkich roztopionych lodów :D
    Najbardziej nie lubimy kiedy w snach trzeba wracać do starych czasów gimnazjum :/ Już nawet liceum przeżyjemy tylko nie gimbazę :D

    0

    1. Momentalnie przypomina mi się mój, cykliczny, sen. Stoję sobie przed automatem ze słodyczami i napojami, mając jedynie 2zł w zanadrzu. Wrzucam, wybieram dajmy na to Twixa i… wylatuje jeden, drugi, trzeci. Potem lecą napoje. Ja akurat miałem iść na zakupy więc pod ręką mam torbę (i to podróżną!) wiec ładuję wszystko jak leci. Kiedy zapinam torbę, zawsze się budzę. Zawsze zły ;)

      0

  4. Rewelacja! Genialne! Jestem fanem Salvadora Dali i gdy czytam Twoje sny to widzę je jako namalowane przez niego obrazy. Jestem tez pod wrażeniem Twojej reporterskiej dokładności. Zapisywanie snów to przecież doskonały sposób na doskonalenie swoich umiejętności pisarskich. Doskonalenie warsztatu. Świetny pomysł. Czytając próbowałem przypomnieć sobie moje własne sny i niestety poza poszarpanymi fragmentami nic nie znalazłem. Sny , okazuje się, zajmują mnie do momentu przebudzenia :) Choć z niektórymi fragmentami chętnie zetknąłbym się w rzeczywistości :D Pozdrawiam!

    0

  5. Sen z babcią niejedzącą chleba najlepszy :D Mam podobnie mądre sny i chyba muszę zacząć je spisywać ;) Odkąd mam bloga często śnią mi się też inni blogerzy :) A jak nie śnią mi się głupoty, to wtedy ktoś mnie gania z siekierą czy piłą (ostatnio uciekałam przed bernardynem goniącym mnie z poziomicą w zębach, a jak uciekłam już do domu to siostra zaatakowała mnie wkrętarką :P) i może to dziwne, ale ja lubię jak tak w snach uciekam ;)

    0

    1. Wkurzył Cię ostatnio jakiś budowlaniec? :D Mnie też się śniło już parę osób z blogosfery, chyba najczęściej Basia.

      0

      1. Nie, jak dotąd nikt mnie nie wkurzył :D
        Mi się śnią ci blogerzy, których widziałam zdjęcia i mogę ich sobie wyobrazić – Ty i Rubi też mi się kilka razy śniłyście :)

        A w ogóle to byłam dziś w selgrosie i sprawdziłam czy są Yogo wafle o których kiedyś pisałyśmy (to chyba z Tobą…) – były jagodowe i truskawkowe, ale tylko w całych paczkach po 25 sztuk i nawet chciałam kupić i Ci wysłać, bo chyba któregoś Ci bbrakowało , ale nie wiedziałam którego (jeśli ja w ogóle z Tobą o nich pisałam… :D), a sama 2 paczek bym nie zjadła jak popatrzyłam na skład – mój smak od czasów podstawówki bardzo się zmienił :D

        0

        1. Na pewno ze mną, tylko że mi do pełnych trzech brakuje… trzech :| Podobno w Kaufie też są, więc jeszcze tam sprawdzę.

          0

  6. Ojej, to ja od dzisiaj nie jem chleba, skoro żyto nie jest wegańskie. :D
    Jeśli chodzi o moje sny, nie wiem, dlaczego Tobie je napiszę, ale czuję taką potrzebę, to miałem kilka horrorów. Jeden sen powtórzył się dwukrotnie, w identycznym miejscu, o identycznej porze. Na ulicy latały duchy i barykadowaliśmy okna, ale jeden z nich wleciał i odebrał mi życie. A jeden sen był z jednej strony tragiczny, bo też straciłem w nim życie, ale z drugiej strony był piękny. Olbrzym chwycił mnie za szyję i podniósł. Nie mogłem złapać tchu i zmarłem, ale mój duch unosił się w powietrzu. Byłem taki lekki, swobodny, po prostu wolny! Mam nadzieję, że nie usnęłaś, czytając moje wypociny. :)

    0

    1. To ciekawe, bo ja we śnie nigdy nie umarłam. Zawsze jak jestem na granicy życia, budzę się. Co do snu z olbrzymem, miałam podobny, tylko z cyklopem (śnił mi się w przedszkolu lub na początku szkoły, bo jeszcze w starym domu). Cyklop przebywający z moją mamą w pokoju zamknął mnie w butelce i potrząsał.

      0

  7. Przyklejona do poręczy surowa ryba. Przyklejona do poręczy surowa ryba. Przyklejona do poręczy surowa ryba.. Na pomoc czemu mnie to tak śmieszy, przez cały post myślałam tylko o tej rybie xD
    Nie no dawno nie słyszałam żeby ktoś miał bardziej poryte sny ode mnie. Może gdybym je zapisywała pamiętałabym więcej dziwnych niuansów.. Ty robisz tak, że jak się budzisz to od razu spisujesz cały swój sen/sny?

    0

    1. Prawie. Czasem jak myję zęby i się ogarniam, przypominam sobie więcej szczegółów. Potem wracam do pokoju i wszystko zapisuję.

      0

  8. hahaha o cmentarzu mnie rozbawiło !
    pierwsze to mogłoby się przyśnić mi (za dużo the walking dead z mężem oglądam!)
    a drugi chihuahua skąd się wziął? Jakiś narzeczony Rubi? :D

    Apropo pozostałych… mi się zazwyczaj śnią jakieś kryminały, obce nazwiska na domofonach, numery (chyba telefonów), morderstwa w ciemnych tunelach itd. Zawsze jak opowiadam mój sen M. (z wszystkimi szczegółami, to mówi, że powinnam każdy z nich spisać i napisać książkę, bo o takich sprawach jeszcze nie słyszał) co ciekawe ja też nigdy nie oglądałam nawet filmów z takimi fabułami,a wszystko zawsze pamiętam z najdrobniejszymi szczegółami. :) Musze chyba je zacząć naprawdę zapisywać :)

    0

    1. Czasem luźno myślę o dokupieniu drugiego chi, więc może stąd się wziął we śnie. Walking Dead to mój drugi ulubiony serial <3 Zapisywanie snów naprawdę polecam :)

      0

  9. Jakbym powiedziała to swoim typowym słownictwem : ,,Cóż za pogibane sny”! Uśmiałam się przy niektórych, jak nie wiem co. :D Sama chyba powinnam zacząć zapisywać swoje, bo albo o nich nie pamiętam, albo szybko zapominam. Moja przyjaciółka mega często opowiada swoje sny, są tak dobre, że można by stworzyć z nich powieść/film. ;)

    0

Dodaj komentarz