Zmiany Zmiany, Urwis bananowy

Cóż może być piękniejszego od naturalnej, rosnącej na drzewku i niskokalorycznej słodyczy, jaką są owoce? Pewnie nic, chyba że ma się niechętny do współpracy układ trawienny z chorym żołądkiem na czele, przez co nie można ich jeść. Pozostaje wtedy obserwowanie ludzi wgryzających się w soczyste zielone jabłka i żucie jabłkowej gumy. Wąchanie pokoju, w którym stoi miska pomarańczy, i picie przez cienką słomkę napoju o smaku. Przeglądanie w Internecie zdjęć truskawek i nacieranie ciała balsamem bazującym na ich aromacie. Czytanie fragmentów Mitologii o ucztach winogronowych i lizanie kartek. Potrafię tak wymieniać w nieskończoność. Na szczęście można też zrobić mniej depresyjną, nie tak daleką od skonsumowania świeżego owocu rzecz – sięgnąć po zdrowe raw batony Urwisy, które na rynku są zupełną nowością.

Zmiany Zmiany, Urwis bananowy (2)

Urwis bananowy

Mając do wyboru dwa smaki nowych batonów od Zmiany Zmiany, nie musiałam się długo zastanawiać, po którego sięgnąć. Wiedziałam, że zacznę do wersji bananowej, gdyż owoce te kocham całym sercem. Poza tym tak się sympatycznie składa, że ze względu na inną od soczystych owoców konsystencję, żółte skarby natury mogę jeść bez strachu o ból żołądka i inne dolegliwości. Zanim jednak otworzyłam Urwisa i sprawdziłam, czy rzeczywiście nic mi po nim nie będzie, przyjrzałam się opakowaniu. Ponownie mamy tu do czynienia ze skromną szatą graficzną i kartonowym od zewnątrz, foliowym od wewnątrz opakowaniem. Ma ono dwa kolory: jasnobrązowy (kartonowy) i żółty. Dookoła nazwy wesoło kręci się parę bananów i tyle. Minimalizm i prosta atrakcyjność, zero napuszenia czy przereklamowania.

Zmiany Zmiany, Urwis bananowy (4)

Jak na zdrowego batona skonstruowanego z samych naturalnych składników – owoców i bakalii – Urwis bananowy ma sporo kalorii, bo aż 510,9 w 100 g. Sytuacja staje się jednak całkiem logiczna, kiedy poczujemy jego zapach – bardzo słodkiego, wyraziście bananowego nektaru, w którym pływa gęsta owocowa zawiesina. Można więc podejrzewać, że by powstała jedna sztuka batona (40 g), trzeba w nią upchnąć sporo słodkich i dojrzałych bananów (95 kcal/100 g). Z drugiej strony, stoją one dopiero na drugim miejscu, pierwszeństwa ustępując daktylom (suszone: 280 kcal/100 g). To dzięki owocom daktylowca Urwis zyskał ciemną barwę, z której nieśmiało niezwykle śmiało wyglądają pozostali bohaterowie składu: orzechy nerkowca i brazylijskie. W brązowawej tafli widać także jasne drobinki, które mogłyby być pestkami fig, tych jednak do produkcji nie użyto, a więc muszą być pokruszonymi orzechami i szczątkami bananów.

Zmiany Zmiany, Urwis bananowy (5)

Urwis bananowy jest dużo miększy od starszych braci: Kosmosu, Alohy, Petardy i Lewego Sierpowego (od jabłkowego wariantu również), a także mniejszy, w końcu stworzono go z myślą o dzieciach. W smaku, podobnie jak w zapachu, odpowiada nie samym bananom, ale bardzo słodkiemu z nich nektarowi. Podczas gryzienia zdaje się daktylowo miękki, ale w ustach rozpada się na gęstą daktylową papkę, czego nie robił żaden z jego poprzedników. Jest to niecodzienne i niezwykle przyjemne doznanie.

Zmiany Zmiany, Urwis bananowy (6)

Smak batona jest doskonały, o ile lubi się bardzo dojrzałe, niemal przejrzałe banany i nektary z tych owoców. Jedynym minusem jest związana z nimi słodycz, wprost obezwładniająca. Rozmiar odpowiada idealnej porcji dziecięcej, kaloryczność także wydaje się w sam raz na raz. Myślę, że mali ludzie oddadzą mu serce, podobnie jak ich rodzice. Ci pierwsi nie będą musieli iść na ustępstwa i rezygnować z jedzenia słodkości, drudzy zaś odetchną z ulgą, że dziecko nie zajada się wyłącznie utwardzonymi tłuszczami i syropami glukozowo-fruktozowymi. Ode mnie dodatkowo pochwała za: idealną konsystencję, przyjemną miękkość, cudowny zapach, niesamowicie wyrazisty smak i efekt papko-bagienkowości.

skalachi_6Ocena: 6 chi


Skład i wartości odżywcze:

Zmiany Zmiany, Urwis bananowy (3)


zmiany zmiany logo (kliknij na obrazek, by przenieść się na stronę Zmiany Zmiany lub odwiedź fanpage FB)

41 myśli na temat “Zmiany Zmiany, Urwis bananowy

  1. No, bardzo mi sie podoba! :D Lubie obezwładniającą slodycz i kocham banany, wiec na pewno by mi smakowal :D Just od dawna chce sprobowac jakichs ich batonow, ale stacjonarnie u mnie nigdzie nie moge ich dostac :(

    1. Stacjonarnie w żadnych marketach ich nie widziałam, a po ekologicznych sklepach nie chodzę – nie pomogę.

  2. Też bardzo lubię banany, chociaż jem je bardzo rzadko: zazwyczaj jak zapcham się słodyczami, to już na bardziej słodkie owoce nawet patrzeć nie mogę. :P
    Twoja recenzja tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że… naprawdę bardzo dobrze się składa, że mam ich wszystkie batony w szufladzie! Chociaż z Urwisów ja zacznę od jabłka, bo wydaje mi się mniej ciekawe.

  3. Ja tam słodyczy się nie boje, banany kocham więc to cudeńko pewnie by mi bardzo smakowało. Muszę się za nimi porozglądać pilnie. :-)

  4. Jak gdzieś je zobaczę to na pewno kupię, mocno dojrzałe banany lubię najbardziej.
    A Tobie mogę tylko współczuć ciężkiego we współżyciu przewodu pokarmowego :/ Ale dziwny on jest – owoców nie lubi, a chemia z gumy czy z soków mu nie przeszkadza – nie wie co dobre :/

  5. Mocno dojrzałe banany są najlepsze (chociaż prawie zielonymi również nie pogardzę). Urwisa kupię. Kiedy? Nie wiadomo.
    Ze smutkiem ostatnio skonstatowałam, że nie mogę jeść surowych jabłek. Żołądek dostał histerii ze spazmami po ostatnim świeżym, soczystym jabłuszku. Więc pjona.

    1. Ja prawie zielonych nienawidzę, błe. Kupuję tylko takie mocccno żółte z dużą liczbą czarnych kropeczek.

      Współczuję jabłek.

  6. Jak opisujesz tę tęsknotę za owocami to aż łezka się w oku kręci. Sama mam hopla na punkcie owoców i zjadam ich dużo, gdyby nie one to pewnie rzucałabym się na słodycze, gdyż moje zapotrzebowanie na węglowodany jest spore. O tych batonach od „Zmian…” słyszałam już tak wiele, że aż sama się sobie dziwie, że ich jeszcze nie skosztowałam. Ale jak już po nie sięgnę niebawem to na pewno w pierwszej kolejności właśnie po Urwisa bananowego, bo zasadniczo uwielbiam bananowe słodycze. A jak jeszcze opisujesz te niemal przejrzałe banany – mniam :) Pozdrowionka :)

  7. Wczoraj u Pand chwaliłem opakowanie i ganiłem za daktyle. Dziś mogę to powtórzyć. Gdyby nie one, a inny wysuszony owoc, jestem pewien, że kupiłbym ten baton przy najbliższej okazji. Banany z nerkowcami brzmią bardzo dobrze. Problem pojawia się w poprzedzających je składnikach.

    Wszystkie te barony (ni tylko do ZZ) mają pieprzone daktyle na piedestale. Po co!? ;)

  8. Rewelacja! Zachęca mnie do wypróbowania zrobienia wersji opartej na dwóch składnikach :) Dzięki za kolejna inspirację :D Aha. Może kolejne wyzwanie poproszę. Z poprzednim coś mi pod górkę. Plissss :)

  9. Nie żebym się nad tymi batonami rozpływała, ale ten, dla mnie brzmią jak ideał :DD Dodatkowe punkty za wygląd i formę opakowania.

    Banany tylko brązowo-żółte!

  10. Banan to jeden z nielicznych, a tak dokładniej to z dwóch, ale ten drugi tylko z puszki, owoców, na które sama z siebie od czasu do czasu mam ochotę, więc brzmi nieźle nawet jak dla mnie, nie wiem tylko jak przetrwałabym daktyle, jednak ocena, konsystencja i bagienkowość działają na plus, oj same dylematy ostatnio u Ciebie :D

    1. Drugi to ananas? Jeśli tak, to ja też lubię go tylko z puszki. Świeży jest zbyt łykowaty. Nienawidzę jedzenia, które włazi między/w zęby!

  11. Zdążyłam napisać u Pand – z dwóch opcji, niby najpierw wybrałabym jabłkową, ale z drugiej strony, gdybym miała okazję – kupiłabym i tak obie, mimo że za bananem w produktach nie przepadam (co innego „żywy”) ;)

Dodaj komentarz