Zmiany Zmiany, Urwis jabłkowy

Czas na ostatnią recenzję powstałą w ramach współpracy z firmą Zmiany Zmiany. Nie znaczy to oczywiście, że nie chciałabym kontynuować przygody, dzięki której poznałam nietypowe smaki batonów raw, po prostu skończyły się produkty, które mogłabym wam przedstawić. Póki co wachlarz pyszności produkowanych przez firmę ogranicza się do czterech wariantów stworzonych z myślą o dorosłych: Kosmosu, Alohy, Petardy i Lewego Sierpowego, oraz dwóch wyprodukowanych dla najmłodszych konsumentów: Urwisa bananowego i Urwisa jabłkowego. Ostatnio przeczytaliście o dziecięcej opcji żółtej, dziś więc pora na czerwoną.

Zmiany Zmiany, Urwis jablkowy (2)

Urwis jabłkowy

Podczas gdy Urwis bananowy składa się z czterech surowców: daktyli, bananów, orzechów nerkowca i orzechów brazylijskich, Urwis jabłkowy powstał z zaledwie trzech: rodzynek, jabłek i orzechów nerkowca. Jego kaloryczność w porównaniu do poprzednika to niebo a ziemia: żółty dostarcza 510,9 kcal w 100 g, czerwony zaś dobija zaledwie do 337,1 kcal w 100 g. Ale, ale! Tuż po uważnym przestudiowaniu tabelki wartości odżywczych odkryłam pewien drobny błąd. Otóż jeśli wartość 337,1 kcal/100 g dla Urwisa jabłkowego rzeczywiście jest prawdziwa, nie może on zawierać 151,7 kcal w sztuce (z wyliczeń wynika, iż 40 g = 134,84 kcal). Nie jest to jakaś wyjątkowo duża różnica, ale jednak – któraś z wartości została pomylona*.

Zmiany Zmiany, Urwis jablkowy (4)

Urwis – bez względu na wariant smakowy – prezentuje się pięknie. Jego szata graficzna jest świeża, minimalistyczna, trochę zbyt mało dziecięca, za to bezapelacyjnie wpadająca w oko i atrakcyjna, wskazująca na produkt ekologiczny. Tym razem w środku kartonowego od zewnątrz, a foliowego od środka opakowania kryje się baton dużo jaśniejszy, ale i twardszy – zmiana bazy z daktyli na rodzynki przyczyniła się wyraźnego zróżnicowania konsystencji. Jego zapach jest zdrowy, raczej rodzynkowy niż jabłkowy, a na pewno dużo mniej słodki od bananowego (i słodki w sposób rodzynkowy). W jasnobrązowej bryłce skrywają się beżowe kawałki nerkowców oraz całe stado maleńkich jabłkowych farfocli i czerwonych skórek.

Zmiany Zmiany, Urwis jablkowy (5)

Tak jak napisałam, produkt jest twardszy od poprzednika, ale dużo miększy od czterech opcji dla dorosłych (być może ze względu na cienkość). Podczas gdy Urwis bananowy był daktylowo miękki, ten konsystencją przypomina rozpuszczalną gumę do żucia. Nie posiada smaku surowych jabłek ani nektaru, ale suszonych jabłkowych chipsów. Ponadto jest przyjemnie nawilżony jabłkową soczystością. Rodzynki czuć jedynie w tle, w posmaku, mają one znaczenie głównie dla konsystencji.

Zmiany Zmiany, Urwis jablkowy (6)

Zważywszy na suszone winogrona w składzie, Urwis jabłkowy od początku zapowiadał się nieco gorzej od bananowego. I rzeczywiście, był znacznie twardszy i mniej słodki od poprzednika. Ponieważ wyrazistość smaku, wysoka słodycz i miękkość są tym, co mnie w Urwisie bananowym urzekło, dzisiejszego bohatera musiałam ocenić nieco niżej. Co oczywiście nie znaczy, że mi nie smakował. Smak suszonych chipsów jabłkowych jak najbardziej mnie przekonał, a wiążący się z tym naturalny owocowy kwasek dawał orzeźwienie. Mogłabym również przysiąc, że wprowadził delikatną ostrość.

* Po skontaktowaniu się z firmą Zmiany Zmiany otrzymałam informację, że rzeczywiście doszło do pomyłki. Wartości odżywcze dla 100 g się zgadzają, a więc kaloryczność wynosi 337,1 jednostek, dla batona zaś zostały źle wyliczone. Obecnie w obiegu są już opakowania z poprawnymi danymi.

skalachi_5Ocena: 5 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

Zmiany Zmiany, Urwis jablkowy (3)


zmiany zmiany logo
(kliknij na obrazek, by przenieść się na stronę Zmiany Zmiany lub odwiedź fanpage FB) 

30 myśli na temat “Zmiany Zmiany, Urwis jabłkowy

  1. Fajny ten Urwisek! Chyba ze wzgledu na moje preferencje wybralabym tego bardziej niz bananowego :) Ale obydwa sa fajne i Zmiany Zminay sa na mojej liscie must eat :)

    0

  2. Widzę, że znowu Twój detektywistyczny umysł wyłapał błąd :)
    A batona mam nadzieję, że kiedyś spróbuję, choć raczej nie stanie się on moim ulubiobym :D

    0

  3. Faktycznie, bananowy ma sporą kaloryczność jak na taki batonik. Ta wersja jest zatem nieco „lżejsza”, choć twardsza w konsystencji ;) Nie próbowałam ich jeszcze, za tyle ile dobrego już o nich słyszałam to się w głowie nie mieści. „Zmiany…” mają fajne produkty, szkoda tylko, że jest ich póki co tak niewiele. Lubię jabłkowe słodycze, a już nerkowce sprawiają, że nie mogę się doczekać aż poznam w końcu jego smak. Po treningu byłby idealną przekąską :D Pozdrowionka serdeczne :)

    0

  4. Urwisy ciągle znajdują się na mojej liście do przetestowania (dzięki bogom za brak truskawek), ale na razie mam dwa inne do spróbowania, więc na nich się skupię.

    0

  5. Po co rodzynki i nerkowce do tworu tak wspaniałego, jakim jest jabłko <3 Zjedzeniem Urwisa złamałabym im serce, a że widuję się z nimi codziennie, mogłoby być dość niezręcznie xD

    0

  6. W takim batonie od Zmiany Zmiany po prostu nie ma co nie smakować, z góry skazany jest na powodzenie :D Firma świetna to i produkty tym bardziej :)
    Szacunek za zauważenie błędu :P My jakoś nigdy specjalnie na tabele uwagi nie zwracamy :)

    0

      1. I teraz mogę odpowiedzieć – tak! :) I przeczytałam w końcu recenzję i.. mamy bardzo podobne odczucia co do Urwiska :) Tylko dla mnie był on bardzo słodki. Ale dzisiaj przeczytałam kilka mądrych zdań w pewnej książce – masowo produkowana żywność smakuje za każdym razem tak samo, a produkty robione naturalnie – nie, bo nie zawsze są robione np. z tak samo dojrzałych jabłek :)

        0

        1. Ale masowe przecież też używają innych surowców. Masz jednak rację, że w naturalnych czuć tę różnicę nieporównywalnie bardziej.

          0

  7. A ja właśnie prędzej wybrałabym tego Urwisa, niż bananowego. :D
    /mimo mojej całej miłości do żółtego koloru… XD/

    0

  8. Jabłka tylko twarde i kwaśne. No jeszcze może być Boomer i Chupa Chups (choć ten stracił na wartości) o tym smaku. Mimo wszystko nie kusi. Zupełnie. O ile bananowca byłbym w stanie kupić, te tego już nie. Chyba mam w głowie firmę X leżącą przy kasach pewnego marketu ;)

    0

Dodaj komentarz