Masło, Masło extra maślane o smaku masła

Pierwszy kwietnia, prima aprilis, dzień żartów… coś wam to mówi? Mnie nie, pierwszy raz o czymś takim słyszę. Na domiar złego nie mogę skorzystać z wyszukiwarki, ponieważ w momencie pisania i publikowania recenzji nie mam internetu. Przejdę zatem od razu do prezentacji produktu, o którym do tej pory myślałam dosyć często, ale zamówienie go trochę mnie onieśmielało. Wiecie jak to jest, gdy przegląda się asortyment sklepów internetowych i znajduje produkty, których bardzo się pragnie? Czasem nawet kilka z nich powędruje do koszyka, ale zaraz przychodzi refleksja, że to chyba jednak nie dla nas, że nie docenimy smaku i surowców, że dokonamy jedynie profanacji. Z prezentowanym dziś produktem łączyła mnie właśnie taka relacja. Skradałam się do półki, oglądałam, dotykałam, wkładałam do wózka (czasem do kieszeni, ale nie mówcie nic ochroniarzom), a potem wyciągałam i rezygnowałam. W końcu jednak, po półtora roku bloggowania i podjęciu współpracy z kilkoma sklepami oferującymi słodycze wysokiej jakości, zdecydowałam się podjąć ryzyko. Tak oto zakupiłam Masło extra maślane o smaku masła.

Prima aprilis maslo extra maslane o smaku masla (2)

Masło extra maślane o smaku masła

Tak jak w przypadku produktów wysokiej jakości, podchodząc do Masła extra maślanego o smaku masła, nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Jego nad wyraz eleganckie i majestatyczne opakowanie sprawiało, że z jednej strony zalewałam się dziewiczym rumieńcem, z drugiej zaś czułam mrowienie w opuszkach palców, by już je rozerwać i ruszyć na smakową wyprawę w nieznane.

Masło wyglądało jak prawdziwa sztabka złota. Nie posiadało żadnych wymuszonych i napompowanych zdobień, idealnie odzwierciedlało zachowawczość i prostą elegancję opakowania. Gdy zbliżyłam do niego nos, poczułam błogość. Nuta szafranowego piżma mieszała się z dziadkową piżamą, ta zaś z suszoną, lekko przeżutą przez kozę trawą. Na tym etapie miałam nadzieję, że bogactwo aromatu odnajdę także w smaku. Spodziewałam się tego również w wyniku przestudiowania składu, który prezentował się wprost wybornie.

Prima aprilis maslo extra maslane o smaku masla (1)

Pierwszy kęs złotego bohatera przyniósł mi nektarową słodycz i esencję borsuczego futra. Gdzieś w tle nieśmiało migotała podszewka szlafroka cioci i chyba zeszłoroczny, potraktowany moczem yorka śnieg, ale nie byłam pewna, czy ten ostatni smak na pewno wyczuwam, czy może jest to jedynie moje pobożne życzenie. Równie mocno cieszył mnie fakt, iż konsystencja Masła extra maślanego o smaku masła swą wspaniałością nie odbiegała od smaku, łącząc twardość i kruchość kamienia łupanego, delikatność górskiego strumyka i przyjemną tłustość nieumytej głowy na w pół wyłysiałego sąsiada.

Nie spodziewałam się, że masło firmy Masło tak bardzo mi posmakuje, a jeszcze bardziej zadziwił mnie fakt, że odnalazłam w nim wszystko to, o czym do tej pory jedynie czytałam w internecie. Udowodniłam sobie samej, że nie muszę bać się wymagających, łączących wiele elementów produktów. Wystarczy dać się porwać degustacji, a także wyostrzyć zmysły. Myślę, że Masło extra maślane o smaku masła przypadnie do gustu wszystkim. Podszewka szlafroka cioci może stanowić problem, ale tylko na początku. Po kilku gryzach przyzwyczaicie się, a nawet zaczniecie żałować, że nie jest to cały szlafrok, a nawet więcej: cała ciotka.

skalachi_unicornOcena: unicorn smaku


Skład i wartości odżywcze:

Skład: 100% czystego masła z ekologicznych ziaren masłowca
Kcal: 0 (absolutny light)


Konkurs Raw and Happy

Rubi and Happy_konkurs

35 myśli na temat “Masło, Masło extra maślane o smaku masła

  1. O kurcze, leżę i nie wstaje XD Na początku po przeczytaniu samego tytułu myślałam, że to żart. A to kurcze serio masło! Szlafrok cioci? Cała ciocia? Śnieg z moczem? Mniam, muszę spróbować, nie dziwię się, że ma Unicrona! XD Hahha, serio, pierwszy dzisiaj (i jak najbardziej udany!) żart na Prima Aprilis

  2. Nie lubię masła, nie wyobrażam sobie nic gorszego od posmarowania kanapki tym tłustym paskudztwem… jednak może to dlatego, że nigdy nie próbowałam takiego jak to. Brzmi tak cudownie, że… nawet ja bym spróbowała! Mało tego, może nawet postaram się o nie? Może to zmieni moje podejście do masła właśnie?

    O tak, ekskluzywnych produktów nie należy się bać. Je trzeba próbować i unicorny wystawiać. :D

  3. Fajne produkty wymyślają ludzie :) Na Prima Aprilis wybrałaś rewelacyjnie ;) A te Twoje porównania „esencja borsuczego futra”, „zeszłoroczny, potraktowany moczem yorka śnieg” -… dziękuję Ci po wywołałaś uśmiech na mojej Twarzy i trochę poprawiłaś humor a od wczoraj mam gorszy dzien

  4. Hahaha, wersja „super duper” – niezłe. Moja rodzina się śmieje, że ja jestem masłożercą :D Kocham smak masła i się z tym nie kryję. Jak koleżanka zapytała mnie czego najbardziej by mi brakowało, gdybym miała przejść np. na weganizm od razu wypaliłam „Masła” :D
    A kto ma być większym specjalistą w smaku masła, jak nie firma Masło. Muszę poznać jego smak, a co jak co, ale dobre masło potrafię rozpoznawać, bo kosztowałam już chyba wszystkich dostępnych w supermarketach i innych sklepach, a nawet takiego „prosto od krówki” ;)
    Pozdrawiam :)

  5. ,,Super duper light” <3
    Ocena taka zachęcająca, bo kto by nie chciał spróbować Masła o smaku masła? Ale ja się nie skuszę. Choćbyś nawet wystawiła ocenę ultraunicorna (unicorn, na którym siedzi Rubi), to bym nie tknęła. Masło fuj! <3

    1. Rubi nie może siedzieć na unicornie, bo jak się czterokopytny spłoszy, to się chi nadzieje dupką na róg :(

  6. Tak wypaśnego masła to ja jeszcze nie jadłam i wyobrażam sobie, jak cudownie i „maślanie” rozprowadził by się na świeżym białym chlebie :D

  7. Haha, nie ma to jak recenzja masła. <3 Ale tak naprawdę, to w sumie zjadłabym z chęcią świeżo wypieczoną bułeczkę z dobrym masełkiem, czy może być coś lepszego?
    A ,,masło o smaku masła" przypomina mi znaną studencką wykwintną potrawę czyli: ,,kanapka z chlebem" a w wersji na bogato jeszcze: ,,posmarowana nożem" :D

  8. A j a masło uwielbiam,musi być go dużo na kanapce,nawet pod pasztet czy paprykarz smaruje ku zgorszeniu reszty:)

    1. O nie, to ja pod serkami i pasztetami już nie smaruję. Dlatego też od ponad roku nie jadłam masła/margaryny, bo ciągle kupuję sojowe pasztety.

  9. Siedzę w autobuie i z miną ucieszonego świstaka próbuję się nie śmiać xD Te barwne porównania, mój boże, cudo nie recenzja <3 Jestem z ciebie dumna, nie tylko za tekst, ale za to że zaczęłaś zwracać szczególną uwagę na składy, cieszę się że opisujesz 100% ziarno masłowca a nie jakieś syfy!!

    1. Ucieszony świstak :D Produkt wybierałam właśnie podług składu. Zależało mi, by znaleźć masło ze 100% ziaren masłowca, a nie tam 99% czy mniej.

  10. mwahahahaha bomba, aż nie wytrzymałam :D Poplułam się i przesłałam bliskiej osobie xDD Ta krówka, masło, ziarna masłowca… odkładanie i głaskanie… a na deser autentycznie unicorn… kochana zryłaś system :D

    P.S- i jeszcze Rubi od tak długiego czasu z mini komiksem na konkurs! Musi wygrać nie ma innej opcji :D

    1. Tu jestem ;) Nie zaglądam, bo i Ty do mnie nie zaglądasz. Z braku czasu ograniczyłam się do kilku blogów, które odwiedzam regularnie. Zaraz zobaczę, co tam u Ciebie słychać.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.