Danone, Danio: jagodowe, wiśniowe

Danio to jeden z serków homogenizowanych, których zakupu się nie boję. Wiem, jak smakuje, jaką posiada konsystencję i czy da się nim najeść. Inne serki to zagadki. Jeden będzie zaskakująco pyszny, drugi glutowaty i chemiczny, przez co czasem aż strach kupować. W zamierzchłych czasach Danio jadłam dość często. Na rynku dostępne były wówczas i wiśnia, i jagoda, i wiele innych klasycznych smaków. Gdzie się podziały? Nawet nie zauważyłam, że zniknęły. Zorientowałam się dopiero w chwili, gdy trafiłam na reklamy dotyczące nowych, sezonowych smaków. Chwila, to one nie są w stałej ofercie? – zadumałam się. Najwyraźniej nie. To zaś oznaczało, że musiałam kupić je  ponownie i sprawdzić, jak się mają.

Danio jagodowe

Serki na potrzeby recenzji nazwałam jagodowym i wiśniowym, choć tak naprawdę nazw nie mają. Jest tylko marka Danio i szata graficzna przedstawiająca soczyste owoce. Gdyby się okazało, że w środku czeka na nas jogurt o smaku wątróbki, nie moglibyśmy o nic firmy oskarżyć. W końcu w żadnym miejscu nie obiecywała, że dostaniemy owoce (no dobra, w opisie już widnieją). Szata graficzna to jedno, a rzeczywistość drugie. Podobnie jest z książkami i okładkami albo kobietami i makijażem. Choć warto optymistycznie założyć, że pod pokrywką znajduje się coś atrakcyjnego, nie wolno przestać mieć się na baczności.

Danone, Danio jagodowe (3)

W pierwszej kolejności wzięłam się za serek jagodowy, gdyż owoce te i produkty nabiałowe o ich smaku kocham całym sercem. Po zerwaniu wieczka zobaczyłam piękną fioletową barwę i poczułam intensywny jagodowy – zarówno słodki, jak i kwaśny – zapach. Serek posiadał dużo jednostek biodrowych na 100 g, a także dużo pesteczek i okrągłych owoców. Niestety, jego gęstość nie była tak przyjemna, jak w dotychczas próbowanych Danio. Jagodowy wariant wydał mi się wręcz tylko odrobinę gęstszy od Jogobelli. Nie to jednak było w nim najgorsze. O pomstę do nieba wołała odczuwalna ilość cukru w produkcie – cały ocean. Wolałabym skonać niż ponowić zakup tej pseudonowości.

skalachi_3Ocena: 3 chi


Danone, Danio wisniowe (1)

Danio wiśniowe

Pomimo zrażenia cukrowością poprzednika, do wersji wiśniowej podeszłam równie optymistycznie. Czy mogłabym inaczej, skoro szata graficzna została przygotowana tak pięknie i kusząco, a wspomnienia o Danio mieniły się w mojej głowie kolorami różu i złota?

Danone, Danio wisniowe (3)

Kolor zawartości drugiego kubeczka był typowo wiśniowy, podobnie jak zapach. Nawet bardziej kwaśny niż słodki, a więc inny od aromatu większości popularnych wiśniowych jogurtów. W gęstawej, choć znów zdecydowanie rzadszej niż w przeciętnym Danio konsystencji – najwyraźniej homogenizacja pomyliła się tu komuś z rozwodnieniem – znajdowały się ogromne i całe owoce w formie kompotowej. Smak produktu znów był słodki, ale odrobinę mniej cukrowy, przez co jakość wydała mi się lepsza. Ponieważ jednak wiśnia zawsze przegra smakiem z jagodą, drugiemu Danio nie mogę wystawić wyższej oceny. Dwie degustacje zakończyłam z wnioskiem, że wypuszczenie tak przeciętnej i źle wykonanej limitki do wstyd dla firmy Danone.

skalachi_3Ocena: 3 chi


Składy i wartości odżywcze:

Danone, Danio jagodowe (2)

Danone, Danio wisniowe (2)

27 myśli na temat “Danone, Danio: jagodowe, wiśniowe

  1. Te smaki i edycja limitowana to jeden wielki kit i próba zarobienia na siłę… :P Również pamiętam jak kilka lat temu były dostępne na rynku – moja siostra kupowała sobie ten o smaku jagodowym… Najlepiej wycofać, potem wprowadzić ponownie jako „limitkę” bo konsumenci będą kupować – ja nie kupię i to nie tylko dlatego, że nie jest wege – konsystencja również nie zachęca a poza tym nie przepadam za produktami Danone

  2. Yyy… To edycja limitowana? Pewnie wycofali je tylko po to, by móc to na opakowaniu napisać.
    Serki zawsze jadłam tylko waniliowe, ale widzę, że nic nie tracę.
    Producent zapomniał obok owoców na opakowaniu dać zdjęcie / obrazek paczki cukru, jak widać. Brak napisu idzie jeszcze wybaczyć.

  3. Zdecydowanie produkt ne dla mnie. Nie dość, że za samym Danio nie przepadam to jogurtowe-serkowe jagody mnie z lekka obrzydzają.

  4. Cóż ja na to poradzę, że jak Danio, to tylko waniliowe, klasyczne. Sentyment z dawnych lat pozostał i jakoś się nie kuszę na inne. Klasyk przypomina mi masę serniczkową. Jeśli się mam już bablać w tym cukrze, jaki oferuje Danio to niech to chociaż będzie coś, za czym przepadam. A jeśli już miałabym się poddać i zjeść któryś z proponowanych przez Ciebie smaków to chyba jagodna, wiśnia jakoś źle mi się kojarzy. Pozdrawiam cieplutko :)

    1. Ja ich nie proponuję, wypraszam sobie, ja je tylko przedstawiam! Waniliowy wariant też lubię… lubiłam? Aż się boję teraz kupić :/

  5. Dawno temu, jak żelatyna nie była składnikiem dyskwalifikującym produkt z mojej diety, jak jadłam danio to tylko waniliowe lub śmietankowe, ale zawsze było dla mnie zbyyt mało gęste, więc wolałam inne serki. Pamiętam też danio light o lepszym składzie i mniej słodkie, a przy tym bardziej gęste.

    1. Śmietankowe było straszne, potem zmienili nazwę na „białe”. Smakowało jak naturalny jogurt zasypany cukrem, błe.

      1. Pod nazwą białe nie jadłam… A jogurt naturalny z cukrem lubię, ale z umiarkowaną jego ilością, a i tak wolę z syropem klonowym :)

  6. Homogenizowana wątróbka? Wątróbka o konsystencji gęstej papki? Olga, czy Ty masz serce?! ..

    Dzięki za recenzję. Sam się zastanawiałem nad ich kupnem, ale jakoś tak wyszło, że odpuściłem. Nawet nie wiem czy znajdują się dalej w ofercie. Zupełnie mnie to nie interesuje. Po znalezieniu Piątnicy z jagodami, wątpię bym szukał czegoś dalej. Przeciętny, zabierający połowę gromadki psiaków, mnie nie interesuje. Bo Ty i tak, jako jogurtolubna, oceniałaś pobłażliwie ;)

    1. Poczekaj do jutra, będzie więcej wątróbki, ale już pod normalną postacią :D A, i serce też będzie!

      Danio jeszcze są, ale nie szukaj – błe.

  7. Jadłyśmy obie wersje i słodycz nas nie zdziwiła, bo w sumie się na to przygotowałyśmy :) Zjadłyśmy ze smakiem i nawet wiśniowy nam bardziej przypadł do gustu ale raczej zakupu nie zamierzamy powtórzyć ;)

  8. Kiedyś Danio lubiłam. :) Teraz niezbyt, ale „chrapka” na nie przeszła na mojego tatę, ale on tylko truskawkowe. :D

    1. Hmm, truskawkowe nigdy nie było moim ulubionym. Zawsze tylko jagoda (przed wycofaniem), brzoskwinia i wanilia.

  9. Te tez wzięłam od razu w kilka sztuk? :P Nie po drodze mi je spotkać, bo żelatyna. I też je uwielbiam, a w szczególności z czekoladą.
    Jagodowy? Bardzo pasuje tu określenie ,,borówkowy”. ;) Coś dla mojej mamy. Pamiętam jak były już dawno.

  10. Nie sądziłam, że serek homogenizowany Danio takie poruszenie wywoła…
    Smak wiśniowy wycofali kilka dobrych lat temu – według mnie – minimum 5 – ja na limitowaną wersję się cieszę, bo tęskniłam za tym smakiem od dawna.

    1. Każdy produkt może wywołać poruszenie, zwłaszcza na blogu z recenzjami słodyczy :)
      Dobrze, że jesteś zadowolona z powrotu serka.

Dodaj komentarz