Sąsiad DJ prezentuje: dźwięki elektroniczne

Na dworze coraz cieplej, a nawet coraz goręcej. Moje czekoladowe zbiory powoli zaczynają się topić, kilka ostatnich degustacji było już mocno lepkich. Nic dziwnego, wszak okna mieszkania – na dodatek wszystkich kluczowych pomieszczeń! – wychodzą na stronę słoneczną. Około godziny 10:00 zaczyna się robić sauna, otwarcie okien zaś daje co najwyżej to, że zlatuje się brzęczące towarzystwo. No ale nic, trzeba się cieszyć, że w ogóle mam gdzie mieszkać. I że posiadam takie cudowne sąsiedztwo. Oto bowiem prawdziwy powód, dla którego powstał dzisiejszy wpis. Wraz z początkiem maja i nastaniem pięknej pogody z zimowego snu zbudził się sąsiad DJ. Jeszcze jest niepewny, jeszcze nieco nieśmiały. Do wakacji zostały mu prawie dwa miesiące, więc ma wystarczająco dużo czasu na próby i obmyślanie nowego repertuaru, którym będzie raczył całe osiedle od pierwszego lipca. Póki co poczyna sobie więc delikatnie i elektronicznie, wypróbowując świeżą, autorską metodę podrywu: na gościa obeznanego w muzycznym świecie. Posłuchajcie proponowanych przez niego kawałków i oceńcie, czy tego lata wyrwie jakąś nieletnią foczkę!

1. AronChupa – I’m an Albatraoz

 Próbną wakacyjną playlistę zaczynamy od kawałka, który pozwolił sąsiadowi uwierzyć, że jest wolny niczym ptak. Po całej zimie słuchania radiowych smętów miał już szczerze dość jaskółek uwięzionych, orła cieni i kormoranów, które odleciały stąd. Nie w smak było mu również zwracać w stronę bezczelnie srających na parapety gołębi i interesownych sikorek, które zaszczycały jego balon tylko wtedy, gdy zapłacił im słoniną. Obrażony na polski wachlarz ptactwa, oddał się egzotycznym poszukiwaniom i w ten oto sposób ustrzelił – no, przecież nie dosłownie! – albatrosa. Wraz z nim w oko wpadła sąsiadowi pewna przystojna czarnulka w skórzanej kurteczce i obcisłych spodniach, aaale to już inna bajka…

***

 2. Alfons – Ganjaman

Macie czasami tak, że patrzycie w telewizor jak zahipnotyzowani? Albo nawet nie jak, tylko… dosłownie jesteście zahipnotyzowani? Sąsiad owszem! Nic więc dziwnego, że podczas szukania drugiej piosenki do dzisiejszego zestawienia jego wybór padł na Ganjamana. Poza doskonałym beatem i różnorodnym, bogatym, nieco skomplikowanym tekstem, sąsiadowi do gustu przypadł niebanalny teledysk. Spodobał mu się zwłaszcza fragment z królikami (1:58), choć ja poleciłabym wam raczej kiwanie głową do żarówki (1:25), niewątpliwie będące wyrazem jakiegoś niemożliwego do wyjaśnienia zwykłym ludziom wewnętrznego geniuszu. Jakkolwiek by było, potwierdzam słowa sąsiada, że Ganjamana warto i posłuchać, i obejrzeć.

***

 3. Pendulum – Tarantula

W ramach krótkiego przypomnienia materiału z wczesnoszkolnych lekcji biologii po albatrosach (ptakach) i zającach (ssakach) przyszedł czas na prezentację kolejnej gromady zwierząt, mianowicie pajęczaków (nie, to nie to samo, co owady!). Do nich bowiem należy prezentowana przez sąsiada jako trzecia tarantula. Chciałabym wam o niej przytoczyć parę faktów, ale panicznie boję się pająków, więc na ewentualne korepetycje z obrzydlistw radzę się kierować od razu do sąsiada (za jego kanapą znajdziecie cały przegląd żyjątek z różnych gromad zwierzęcych; niewykluczone, że traficie również na amebę i wielbłąda). Ja tymczasem pozostanę przy słuchaniu niewłochatego utworu z repertuaru Pendulum.

***

4. Daft Punk – One More Time

Jeszcze raz! I bynajmniej, nie chodzi mi o to, by jeszcze raz spróbować porozmawiać z wami o tarantulach. Jeszcze raz możemy się za to zagłębić w przeszłości. Jeszcze raz zwrócić ku starym hitom. Jeszcze raz oddać dźwiękom utworów, do których słuchania na co dzień raczej byśmy się nie przyznali. Nawet sąsiad uznał, że to właśnie powinniśmy zrobić, choć jego gustem akurat bym się nie sugerowała (kocha disco polo i zakłada skarpety do sandałów). Ponieważ jednak hity eurodance są mi bliskie jak mało co, z czystym sumieniem piszę: tak, do klasyki duetu Daft Punkt warto podejść jeszcze raz!

***

5. Mylo vs. Miami Sound Machine – Doctor Pressure

Piąta pozycja na playliście to współczesny remix starej piosenki Glorii Estefan. Jest jednocześnie taneczny i psychodeliczny, dance’owy i elektroniczny, przestarzały i nowoczesny. Innymi słowy: wszystko znajduje się na swoim miejscu. W teledysku na szczególną uwagę zasługuje pan z lupą prezentujący swój lubieżny jęzor (1:47), który – jak z dumą twierdzi sąsiad – należy do dalekiej rodziny. (Nie zazdroszczę krewnych).

***

6. Tove Lo – Habits (Stay High) – Hippie Sabotage Remix

Jak już się upoimy polowaniem na albatrosy, machaniem głową do żarówki, rzucaniem kamieniami w tarantulę, powtarzaniem wszystkiego jeszcze raz i przeprowadzeniem bliżej nieokreślonych operacji na porwanych ludziach, sąsiad proponuje nam zagłębienie się w nieszczęśliwej miłości. Albo raczej w alkoholu, który pozwoli nam o tej nieszczęśliwej miłości zapomnieć. Z jednej strony to dobre i smaczne rozwiązanie, z drugiej jednak uczciwie was ostrzegam: w rytm Habits wesoło popijałam sobie winko przez całe wakacje, potem jeszcze trochę, a dziś mój żołądek jest dziurawy jak szwajcarski ser. Sami musicie orzec, czy warto sąsiada – zagorzałego zwolennika gorzały i taniego piwka – pod tym względem słuchać.

***

7. Modestep – Sunlight

Jeśli jednak zdecydujecie się skorzystać z oferty sąsiada i pozostawać high all the time, musicie pamiętać, że kiedy skończą się wakacje i przyjdzie wam odstawić truciznę, będziecie mieli potężnego kaca. Mało tego, może wam się wydać, że oto nadszedł koniec świata. Na tę okazję sąsiad przygotował kolejną odkrywczą radę: nie patrzcie w słońce, bo [światło] razi w oczy! Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się po sąsiedzie tak głębokich życiowych prawd, ale trzeba oddać mu sprawiedliwość, filozof byłby z niego niezły. W starożytnej Grecji popularność i uznanie zyskałby w trzy sekundy, a i we współczesnej Polsce miałby niemałe szanse, gdyby tylko nie rzucił szkoły już w gimnazjum (ups, znów zdradziłam jego mały sekrecik).

***

8. Skrillex & Damian „Jr. Gong” Marley – Make It Bun Dem

Dlaczego z obszernego i popularnego repertuaru Skrillexa wybór padł akurat na mniej znany utwór Make It Bun Dem? Jeśli mam być szczera, ostateczną decyzję podjęłam ja, sąsiad bowiem skłaniał się ku Bangarangowi (podejrzewam, że nie ze względu na muzykę, tylko utożsamianie się ze zdeprawowanym sprzedawcą lodów z klipu). Uważam, że jest coś ciekawego w połączeniu głosu młodego Marley’a z bezczelnym dubstepem, a i teledysk pełen współczesnych, niestety skolonizowanych, ale wciąż pielęgnujących swoje tradycje Indian pobudza wyobraźnię.

***

 9. Example – Changed The Way You Kiss Me

Z racji tego, że z sąsiada jest miłośnik wszelkiego typu całusków, buziaków, pocałunków, jamochłonów i bezpruderyjnego chodzenia w ślimaka, w dzisiejszym zestawieniu nie mogło zabraknąć Example i jego Changed The Way You Kiss Me. Zresztą zaraz obok Kiss Kiss Tarkana i I Kissed A Girl Katy Perry jest to jego ulubiony materiał do wyrywania młodych foczek. Ponieważ jednak pan T. jest stary i niemodny, a Kasia wprowadza niepotrzebnie lesbijskie wątki, które mogą zdezorientować potencjalną łanię i poddać w wątpliwość płeć sąsiada, tego roku mężczyzna skupia się wyłącznie na Example. Trzymamy kciuki!

***

10. DJ Snake, Lil Jon – Turn Down for What

I na koniec względna nowość, czyli porządne – i dosłowne! – pierdolnięcie w stylu francusko-amerykańskim. Jeśli czasem podczas słuchania nieznanego dotąd utworu zastanawiacie się, jak do niego tańczyć, w tym wypadku nie musicie się o nic martwić. Problem po prostu nie występuje. Zaczyna się beat, a wasze ciało od razu wie, że musi rzucić się na ziemię, ewentualnie załadować tylną część i wbić się nią w twarz jakiemuś nieszczęśnikowi. Opcjonalnie możecie też zarzucić cycem albo zakręcić śmigłem. Tak czy inaczej, efektem waszej zabawy będzie zgon na podłodze jakiegoś nieznajomego człowieka – niewykluczone, że sąsiada DJ-a – więc przygotujcie się… cóż, na najgorsze.

21 myśli na temat “Sąsiad DJ prezentuje: dźwięki elektroniczne

  1. Okna, które wychodzą na słońca.. wiem coś o tym – latem jest tak duszno, że nie ma czym oddychać ;/ wszystkie czekolady przenoszę albo do lodówki albo do komórki, gdzie jest chłodno…

    Dawno nie było u Ciebie takiego postu :) Muzyka nie mój typ – niektóre kawałki np. pierwszy
    strasznie mnie denerwował i denerwuje (a taki to był hit ;P), ostatni również podnosi mi ciśnienie…

    0

    1. Czekolada z lodówki to zło, a jak wyjmiesz wcześniej, to zaraz się roztapia i nie ma znaczenia, że wcześniej trzymałaś ją w lodówce – oto moje doświadczenie. Na wszelki wypadek dwa tygodnie temu zniosłam wszystko do piwnicy mamy, a u siebie zostawiłam tylko prowiant do końca maja. Od czerwca będę codziennie tuż przed degustacją schodziła do piwnicy, tak jak to robiłam w zeszłym roku. Inaczej się nie da.

      0

  2. No, no! To wesoło tam masz z tym sąsiadem DJ-em. Nie daje Ci się nudzić czy pobyć troszkę w ciszy. Swoją drogą jak chodzę na siłownię to się tam tyle nasłucham tych albatrosów i im podobnych, że w domu bym już tego nie przetrzymała. Ale spokojnie, mój sąsiad to pianista, więc jestem raczona nieco łagodniejszą muzyką, powtarzaną w kółko przez kilka godzin dziennie ;) Ale już się przyzwyczaiłam ;) Pozdrawiam.

    0

  3. Z prawą/ lewą ręką na Oreo, przysięga, wczoraj pierwsza myśl przy zagadce była: DJ!. Potem pomyślałem, że o jakiś miesiąc za wcześnie, szukając innego rozwiązania.

    Większość z utworów zlewa mi się w całość. Nie potrafię ich zlokalizować z czymś konkretnym. Było i nie ma. Przyklasnę Habits, bo podoba mi się teledysk. Jest w tym jakaś taka ludzkość. Historia do której jeśli nie my, w pewnym okresie, sami możemy się przypisać, to znamy/ mieliśmy takich znajomych.

    0

    1. Haha, trzeba było pisać, liczyłam na Ciebie! Fakt, że maj to wcześnie, ale ostatnie gorące tygodnie tak mnie natchnęły, żeby skontaktować się z sąsiadem.

      0

  4. Ja jeszcze gorąca nie doświadczyłam, a czekolady leżakują bezpiecznie w pokoju wychodzącym na słońce, ale w szufladzie spory kawałek oddalonej od okna. Myślę, że dopiero w prawdziwe upały grozi im niebezpieczeństwo, ale zeszły rok chyba przetrwały bez większych uszczerbków…

    U mnie na osiedlu chwilowo też pojawili się tacy sąsiedzi DJ – remontują dom naprzeciwko i często słychać różne koncerty i to na żywo :D Z kolei niedaleko mojej pracy remontują chodnik i jak wyjdę na lunch na osiedle przed pracę, też mogę załapać się na koncert (ale potrafię nie słuchać tego, czego nie chcę, więc tylko wiem, że śpiewają, a co, to już nie mam pojęcia)

    0

    1. U mnie szafka może być nawet w łazience, a i tak wszystko się rozpuści. Jeśli nie odczuwasz tego problemu, daję Ci słowo, że nie wiesz, czym są PORZĄDNIE wychodzące na słońce okna!

      Co do remontujących sąsiadów, sto… łe tam, MILION razy bardziej wolę wieśniacką muzę od wiertarek!

      0

      1. Być może nie wiem :) Ale ja też inaczej odczuwam temperaturę i mi w ponad 30 stopniach nie będzie gorąco :/ Ale czekolady już takie nie są i faktycznie nie mogę mieć w domu aż tak gorąco, bo specjalnie się nie topią, a na pewno nie teraz :)

        0

        1. Zapraszam do mnie, od razu zmienisz zdanie co do odczuwalności temperatury :D Zresztą… wiem, co czujesz, bo i ja wszędzie marznę.

          0

  5. To taka muzyka, kiedy jak słyszę pierwsze dźwięki to zaczynam walić głową o ścianę. :D Jedynie sentyment pozostał, bo była to muzyka do której przecież przebalowaliśmy wszystkie szkolne dyskoteki w podstawówce.

    0

  6. Miałyśmy czekoladę z nadzieniem pralinowym i nie przeżyła transportu do domu :P skończył się dobry czas dla wyrobów czekoladowych :)
    Ze wszystkich piosenek nie znalazłyśmy nic w naszym guście ale my jak zwykle umiłowane w kpopie ;)

    0

    1. W ten weekend jeszcze jest dobrze, bo zimno i pada, ale jak wrócą upały… ech. Ciało je kocha, ale czekolady płaczą.

      0

  7. Chciałabym ponarzekać na twoją playlistę bo zupełnie się w takiej muzyce nie lubuję, ale dzisiaj cały dzień słuchałam psychodelicznych piosenek dla dzieci puszczanych na placu budowy obok ;-; (dorośli, what happend?)

    0

Dodaj komentarz