Sante, Masło orzechowe 90% orzechów

Trzeba iść za ciosem, jak to mawia Ewa Drzyzga. Skoro po tysiącu lat czekania wreszcie udało mi się zmobilizować do otworzenia Masła z nerkowców smażonego Primaviki, to czemu by nie porównać go z dwoma masłami Sante, które pożyczyłam od mamy parę miesięcy temu do jednorazowej degustacji?

Sante, Maslo orzechowe 90 orzechow (1)

Masło orzechowe 90%

Prezentowane dziś masło firmy Sante jest pod każdym względem gorsze od wczorajszego, primavikowego. Nie tylko wygląda o wiele gorzej, a mówiąc wprost: brzydko, to jeszcze zawiera mniej orzechów – 9% różnicy – których miejsce zajmują mało atrakcyjne surowce, takie jak tłuszcz palmowy całkowicie uwodorniony, cukier i sól. Mogło być pięknie i zdrowo, ale jak zwykle wyszło inaczej.

Sante, Maslo orzechowe 90 orzechow (3)

Już przez słoik widać, że masło jest bardzo ciemne, jakby producent podsmażył fistaszki na starym tłuszczu albo dodał do nich cynamonu. O wiele lepiej prezentuje się zapach, który raczy nozdrza intensywną fistaszkowością i równie intensywną słonością. Gdyby otworzyć puszkę pełną solonych orzeszków, wrażenia byłyby podobne. I nie piszę o tym w złym sensie, po prostu stwierdzam fakt.

Sante, Maslo orzechowe 90 orzechow (4)

Podobnie jak w maśle Primaviki, tu również w pozornie jednolitej masie znajdziemy maleńkie kawałki orzechów. Masa owa jest jednak bardziej zwarta, nieco zapycha. Zdecydowanie inaczej prezentuje się smak. Wyraźnie czuć paloną nutę – dam sobie rękę odciąć, że ma to związek z ciemnym kolorem produktu – orzechy zaś znajdują jakby za kotarą. Czuć je, ale nie wprost i nie wyraźnie. Ostatnią rzeczą godną odnotowania jest fakt, iż tłustość Masła orzechowego 90% nie jest ani maślana, ani kremowa, ani nawet topionoserkowa. Zamiast tego sprawia wrażenie parafinowej.

skalachi_4Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

Sante, Maslo orzechowe 90 orzechow (2)

40 myśli na temat “Sante, Masło orzechowe 90% orzechów

  1. Kolejne masło XD Ale tego akurat nie probowalam i nie zamierzam-wole wydać kilka złotych wiecej i miec pyszne masło o dobrym składzie z innych orzechów niz ziemne :p No chyba,ze to to z Lidla-tamto jest pyszne ;)

    0

  2. To było pierwsze mało, które jadłam bardzo dawno temu (5-6lat temu) i pamiętam, że bardzo mi smakowało.. ale potem jadłam masła innych firm, masło domowe i o tym zapomniałam…. Wydaje mi się, że gdybym spróbowała je po raz kolejny po tylu latach to już by mi nie smakowało – jak na razie nie ma lepszego masła od tego domowego :)

    0

  3. Jadłam go bardzo dawno temu, gdy o istnieniu innych maseł nie bardzo wiedziałam, a go było najpopularniejsze. Smaku niestety nie pamiętam i patrząc na obecny wybór maseł orzechowych, raczej go sobie nie przypomnę :D

    0

  4. W domu rodzinnym u mnie często jest na stanie właśnie to masło. Według mnie całkiem, całkiem dobre. Kolor – faktycznie – nieco ciemny, ale w smaku nie umniejsza mu to w niczym. Lubię w nim to, że wyczuwalne są te maleńkie kawałeczki orzechów. Jednak w końcu muszę się szarpnąć na takie masło orzechowe bez tych dodatkowych tłuszczy palmowych, 100% orzechów. Marzę o takim ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    0

  5. Pierwsze masło, które jadłam. A właściwie wykorzystałam je do ciasta. Wtedy mi smakowało, a teraz? Teraz bym pewnie zdegustowana machała łyżeczką w słoiku.

    0

  6. To Sante jadłam jako drugie masło orzechowe w życiu (ze sto lat po okropnym Sante light, fuj xd) i bardzo mi wtedy zasmakowało, bo jak pamiętam miało mało w sobie z typowego masła xD Takie ziarniste, betonowe i dziwnie orzechowe. Ale wtedy miało lepszy skład bo bez tłuszczy utwardzanych :/ Gdyby nie to kupiłabym ponownie :P

    0

      1. No właśnie, wiedziałam, że coś nie gra. Ja też zaczęłam od Felixa Light – z błękitną szatą graficzną i zakrętką.

        0

  7. W sumie… nie wiem czy je jadłem. Zupełnie nie kojarzę. Kilka łyżek, jak nikt nie patrzy, zapewne podebrałem, ale żeby kupować słoik? Wątpię. Teraz poluję na 99% orzeszków od kilku producentów (kilku, kilku, kilku… brak zamiennika… kilku, kilku), więc wątpię bym je kupił.

    Jednak, jak na przełamanie, dla kogoś podchodzącego do masła pierwszy raz, to dobra opcja. Zbytnia „surowa” natura mogłaby ich zniechęcić.

    0

    1. Mniej surowe są te dziecięce od Primaviki, od nich polecałabym zacząć, jeśli ktoś się boi. Sante mocno wali fistachem, wcale nie różni się od masła 99%.

      0

  8. Ja uwielbiam te z oferty sezonowej z Lidla ale ostatnio nie było tego o dobrym składzie tylko jakies wzbogacone pałką …. fuj. Teraz od mamy dostałam jakieś kanadyjskie, ale jeszcze nie jadłam

    0

  9. Nie kupiłabym tego masła. Jest na szczęście coraz więcej tych ze 100% zawartością orzeszków. Co innego tyczy się wczorajszego masełka – tamto chcę! <3

    0

  10. Stuknie jakoś rok odkąd ostatni raz jadłam to masełko (wzięłam na wycieczkę, bo nie mogłam znaleźć innego, którego wielkość nie zajęłaby pół walizki). Wcześniej jadłam ja jakoś w listopadzie/grudniu 2014 (taka dokładność, a co!). Moje pierwsze masło orzechowe w życiu (?) – dzięki któremu pokochałam masła orzechowe miłością wieczną. :DDD Ogromny sentyment!
    Wcześniej w wakacje- prawie kupiłam masełko Felixa – też te light, ale okazało się w domu, że jednak go nie wzięłam, lub coś takiego.

    0

      1. Jedni brali Nutellę, inni masło orzechowe. ? wycieczka kilkudniowa poza Polskę, jedzonko we własnym zakresie, trzeba było sobie radzić. :D

        0

        1. That’s so weird! U nas na wycieczkę brało się ciastka, paluszki, żelki, cukierki… – to do autokaru. A gdybym miała się WYŻYWIĆ sama, mama pewnie ubezpieczyłaby mnie w żółty ser i pasztety, czyli coś, co się nie zepsuje tak łatwo w czasie podróży.

          0

Dodaj komentarz