Ritter Sport, Nugat

Cóż to? Czyżby deja vu? Nie, nic z tych rzeczy. To tylko wielki powrót do wariantów czekolad Ritter Sport, które na blogu już prezentowałam. Pojawiły się na początku mojej przygody z niemiecką marką, otwierając drogę do reszty asortymentu. Nugat, jogurt, herbatnik, czyste mleko, marcepan, orzeszki… pełna różnorodność i dla każdego coś dobrego. Wtedy degustacje ustawiałam albo potencjalnym schlebieniem memu gustowi, albo liczbą miniaturek w zestawie – nie pamiętam. Dziś z kolei kierowałam się wyłącznie datami ważności, tabliczki otwierając w pewnym sensie pod przymusem.

Ritter Sport, Nugat (1)

Nugat

Podczas jedzenia miniaturki Nugat byłam jednocześnie zachwycona i zrozpaczona. Zachwycona nutellowością jej smaku i gładkością konsystencji, zrozpaczona zaś faktem, że w zestawie znalazła się tylko jedna sztuka. Kosteczki czekolady skojarzyły mi się w pralinkami Lindor, a w toku degustacji zza Nutelli wychynęło Ferrero Rocher. Tak pysznej kompozycji nie mogłam nie przyznać wyróżnienia, choć jeszcze nie różowego. Stanęło na 6 chi ze wstążką, a ja zacierałam ręce na myśl o spróbowaniu pełnowymiarowej tabliczki. Przypuszczałam, że to będzie moment, w którym usłyszę stukot magicznych kopyt.

Ritter Sport, Nugat (3)

Dzisiejsza bohaterka zachwyciła mnie głębokim kolorem i schludnością. Obrazków na opakowaniu nie było za dużo, zaprezentowany kawałek czekolady wyglądał apetycznie, a i blok nugatu jednoznacznie wskazywał na smak. Dodatkowo spodobały mi się: względnie niska kaloryczność tabliczki (560 kcal/100 g), względna łatwość wyciągania jej na zewnątrz, podział kostek w systemie 4×4 i przyjazna dłoniom konsystencja (na etapie oględzin i niespiesznego macania nic się nie lepiło, ani nie topiło).

Ritter Sport, Nugat (4)

Przekrój Nugatu z kolei nieco mnie zasmucił. Spodziewałam się zaskakującej, nawet lekko nieprzyzwoitej i zawstydzającej ilości nadzienia, tymczasem w kostce dużo było wyłącznie mlecznej czekolady. Warstwy nie różniły się zbytnio kolorem, stanowiąc niemal jednolitą masę. Dopiero w aspekcie zapachu nugat postanowił pokazać, na co go stać. Tabliczka pachniała mlecznoczekoladowo, ale jednocześnie cudownie orzechowo, ze wskazaniem na orzechy laskowe. Było to 100% aromatu Nutelli.

Ritter Sport, Nugat (5)

Tak jak wcześniej oczy, tak teraz język odniósł wrażenie, że pomiędzy czekoladą a kremem nie ma znacznego przejścia. Całość była jednolita, aksamitna, gęsta, tłusta i cudownie bagienkowa, ale nie dało się postawić granic i powiedzieć, co już jest kremem, a co jeszcze nie. W smaku tabliczka była przede wszystkim słodka – cukrowo i do granic wytrzymałości – a także laskowoorzechowa. Smakowała jak zgęstniała Nutella.

Ritter Sport, Nugat (6)

Nugat uważam za czekoladę bardzo dobrą, ale… No właśnie, musi być to magiczne ale. Kilka dni wcześniej jadłam ponownie wariant Kokos, który może i mnie zachwycił, ale nie aż tak, jak kiedyś. Gdybym miała go oceniać dziś, na pewno nie zdobyłby unicorna smaku. Nie zdobędzie go również Nugat. Mój gust się zmienia, a blogowe recenzje są tego świetnym zapisem. Co kiedyś zasługiwało na najwyższe wyróżnienie, dziś jest dla mnie produktem co najwyżej dobrym. Za bardzo przeszkadza mi nadmierna i okropna cukrowość, bym mogła ją zignorować. Dzisiejsza bohaterka i tak powinna się cieszyć, że nie ukarałam jej bardziej.

skalachi_5Ocena: 5 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

Ritter Sport, Nugat (2)

36 myśli na temat “Ritter Sport, Nugat

  1. Coś czuję, że i mi by smakowała, mimo tej cukrowości. Dawno nie jadłam już żadnego rittera, w ogóle ostatnio jem mniej czekolad – odkąd wyniosłam je do piwnicy nie chce mi się po nie schodzić – zostały mi w domu tylko kinderki ważne do końca czerwca :D

    0

    1. Ja zniosłam i też mi się nie chce. Przyniosłam z powrotem cztery tabliczki, którym kończy się termin i tak sobie leżą i się roztapiają.

      0

  2. Ze wszystkich smakowanych przeze mnie RS ta jest zdecydowanie na pierwszym miejscu. Jest niesamowicie słodka, ale akurat wariant nugatowy taki powinien być i nie dziwi mnie to ani trochę. Super porównanie do połączenia Nutelli z Ferrero Rocher. To właśnie to.

    0

      1. Oj Ola Ola myślisz że wchodzę do Ciebie i nie czytam? Jasne że czytam pisałaś że są słodkie czasem jestem tak zakręcona że piszę to co już napisane taki przypał bywa. A czytam bo lubię i tyle

        0

          1. Uspokajam Cie że czytam , sama wiem jak to jest też sporo na blogu pisze więc wiesz. Musisz się przyzwyczaić do mojej zakręconości . Czasem pisze coś trzy po trzy para pietruszka jak to się mówi:D

            0

  3. Smakować smakowała i to chyba bardzo, ale teraz pewnie i ja bym się tak nie zachwyciła. RS z hukiem spadło z podium i teraz leczy rany na średniej półce.

    0

  4. Z nugatowymi smakami mam tak, że z definicji je lubię. Ale czasem jakoś zupełnie mi się „przyjedzą”. A potem znów powracam do nich ze zdwojoną ochotą i apetytem. Cóż, tak już mam ;) Tak się składa, że obecnie mam na nugat smaczka i z chęcią bym się porozkoszowała tym Ritten Sportem. Nawet dziś dzień chłodniejszy, idealny na degustację czekolady. W te upały kompletnie nie mam bowiem ochoty nawet na słodkie.
    Pozdrawiam.

    0

    1. Ja dziś degustowałam czekoladę i – mimo kiepskiej pogody (deszcze i te sprawy) – jadłam niemal budyń. Czekolady w lecie są do dupy.

      0

  5. Jak by, co by tu… ten, tego. Może w końcu dojrzałaś do ponownego podejścia pod kanapkę Oreo? Może w końcu Twój, nieprzyzwyczajony do kunsztu, język się wyrobił? Teraz niebiosa okazują się ziemią, więc tym bardziej powinnaś zjeść coś dla dorosłych. To taka 70% czekolada, do której trzeba dorosnąć :P

    O, ciut poważniej. Nadzienie, a konkretnie brak wylewności mi się spodobał. Język przepływa przez gąszcze i bagna. Jak w… no właśnie… Lindtach. Konkretniej w pralinkach. Fajna tabliczka, nie ukrywam. Więcej niż przyzwoita. Na zaspokojenie chandry, chcicy na słodkie. Aaaalle to nadal nie coś, po czym mogłoby się powiedzieć nagłos „je#ać dietę, to jest warte i dwóch dni ćwiczeń”.

    0

  6. Czekolada „Meh” vol.2 (pierwszą była moja Lindt Creation .. Orange) xd Gust mi szaleje teraz, ale po nią bym nie sięgnęła.
    Wiesz że przedwczoraj zjadłam trzy czekoladowe wafle? To więcej niż przez ostatnie 2 lata xD

    0

    1. Dołączam się do pytania, haha.
      Szukam jakiś ekskluzywnych, smacznych wafli z czymś, co nie smakuje jak mieszanka cukru i tłuszczu. :>

      0

      1. Ekskluzywnych.. To może Czekowafer od Wedla czy jakoś tak – dla mnie lepsza wersja Torciku :P Poza tym Elitesse (meh) i wieczorem Lusette (sztuczne jak chol.. ale po rozpuszczaniu w herbacie – magia) *-*

        0

        1. O, wafle Wedla, w tym torcik, b. lubię. Elitesse nigdy nie jadłam. Sądzę jednak, że żaden z nich nie przyda się Kimiko :P

          0

  7. Za to, że mogę tak sobie wszystko porównywać naprawdę kocham prowadzenie bloga! Normalnie tyle szczegółów by człowiekowi z głowy uleciało…

    PS Jak ja ją jadłam, nugatu było chyba jakoś więcej. Nawet na zdjęciach coś za dużo jest tej czekolady, tak mi się wydaje.

    0

  8. O boziu!!! Ale mi zrobiłaś smaak na nią… ta i schoegetten to dwie moje ukochane.. uwwiielbiam jee też za to że jednaa tabliczkę jem tydzień bo po 2 kostkach sie zasladzam tak więc recenzja zgodna w 100%moja bratnia (piekkielna) duszyczko

    0

Dodaj komentarz