Liebster Award #2

W ostatnim czasie przez słodyczową blogosferę przeszła kolejna fala Liebster Award, czyli zabawy, która w zamyśle miała służyć poznawaniu właścicieli (nowych) blogów oraz docenianiu ich pracy. Obecnie ów charakter nieco się wypaczył, a zasady zostały zapomniane. Zamiast jedenastu pytań zadaje się dowolną liczbę, a nominuje się wszystkich lub nikogo. Nie narzekam, bo tak czy inaczej lubię odpowiadać na pytania – w przeszłości zdarzało mi się wchodzić na portale z ankietami tylko po to, żeby powypełniać je w ramach rozrywki – poza tym od kilku dni mam zdecydowanie mniej czasu na… wszystko, w związku z czym nie mogę napisać nowego opowiadania ani podjąć filozoficznych rozważań.

Za nominacje dziękuję Zuzi z Let It Sweet oraz Gosi z Fioletowych Trampek.

liesbsterblogaward

Liebster Award #2         

1. Jaka jest twoja ulubiona bajka i książka z dzieciństwa?

Niestety – dla owego pytania – dzieciństwo jest tak rozległym pojęciem, że nie mogę wskazać jednej ulubionej bajki ani książki. Każdego roku, czasem każdego miesiąca, kochałam nowe rzeczy, więc precyzyjna odpowiedź byłoby gwałtem na najcudowniejszym okresie życia. Nie godzę się na to!

2. Jaką potrawę przygotowałabyś na randkę?

Jestem samolubna i egoistyczna, w życiu nie ugotowałabym niczego na randkę. Albo ktoś mnie gdzieś zaprasza, albo nie randkujemy. No dobra, trochę żartuję. Nie przyrządziłabym niczego specjalnego, ponieważ nie potrafię gotować i otrułabym moją sympatię. Moglibyśmy za to zjeść kaszę z warzywami i gotowanymi krewetkami wymieszanymi z sosem ze słoika, leżąc w łóżku i oglądając horror klasy z albo nadrabiając zaległe odcinki Anny Marii Wesołowskiej.

3. Jak oceniasz swój styl ubioru?

Ma być luźno, często oversize, miękko i ciepło. Wygląd schodzi na dalszy plan, a o elegancji wolę nawet nie wspominać. W sercu – i w domu, kiedy nie muszę nigdzie wychodzić – jestem odartym z agresji dresem.

4. Na co najbardziej zwracasz uwagę, gdy widzisz kogoś pierwszy raz (na buty, włosy, buzię, ręce)?

Na wszystko bez wyjątków. Mniej interesuje mnie ubiór – niewyprasowana koszula lub brudne buty nie przeszkadzają mi – bardziej ciało i stopień jego zadbania (co wiąże się także z zapachem).

5. Kto jest dla ciebie wzorem do naśladowania?

Od wielu lat nie mam wzorów. W osobach, które imponują mi swoimi osiągnięciami, doceniam pewne cechy, ale nigdy nie jest to całokształt.

6. Co rozumiesz przez słowa „prawdziwa miłość”?

Myślę, że to uczucie do osoby, dla której bylibyśmy gotowi się zabić, gdyby o to poprosiła. Myślę też, że bylibyśmy w stanie rzucić całe dotychczasowe życie, żeby być obok niej.

7. Jaką aktywność fizyczną lubisz najbardziej?

A można wybrać opcję: żadną? Nie lubię sportu, choć wieczorne ćwiczenia w domu przynoszą mi emocjonalny spokój. Dawniej uwielbiałam jeździć na koniach i zjeżdżać na nartach, ale obecnie się boję. Przestałam również poruszać się rowerem po mieście, bo wjeżdżanie na ulicę mnie paraliżuje, a opcja bezpieczna – chodnikowa – oznacza odchudzenie portfela o kilka stówek, jeśli w okolicy zrobi się niebiesko. Lubię tańczyć, skakać na trampolinach, wspinać się i chodzić po parkach linowych.

8. Jakie jest twoje najwspanialsze wspomnienie?

Mam trochę za dużo lat na karku, nie mogę wybrać jednego.

***

1. Który posiłek w ciągu dnia jest Twoim ulubionym i co najbardziej lubisz wtedy zajadać?

Nie potrafię precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Pewnie sporo osób oczekuje wyznania, że deser, ale nie jest to prawdą. Lubię moje posiłki tak bardzo, że cieszę się z każdego. A co wówczas zjadam? Codziennie jem mniej więcej to samo, więc nie muszę kombinować: śniadanie to mleko z płatkami kukurydzianymi, bez których nie wyobrażam sobie dnia, na drugie śniadanie mam jogurt naturalny z różnymi słodkimi płatkami i owoc, później przychodzi obiad a la żarcie dla psa, co jest moją kolejną miłością, zmienny deser, kanapeczkowa kolacja i kompot. Nie da się wybrać jednego, uwielbiam wszystkie moje posiłki.

2. Jak wyglądały początki Twojego blogowania? (co Cię do tego skłoniło, jak to wyglądało?)

Do założenia bloga skłoniła mnie odwieczna potrzeba pisania. Nie pamiętam dlaczego, ale stwierdziłam wówczas, że tym razem się uda (we wcześniejszych latach złożyłam ze cztery blogi, ale wszystkie rzuciłam po jednym-dwóch wpisach). Co ważne, nie planowałam tematyki jedzeniowej, a recenzje miały być tylko słodkim dodatkiem. Wyszło inaczej, czego absolutnie nie żałuję.

3. Czego w tym momencie potrzebujesz najbardziej?

To moje ulubione pytanie ze wszystkich, które otrzymałam. Proste, przyziemne, a jednocześnie głębokie i esencjonalne. W tym momencie najbardziej potrzebuję czasu. Zaczęłam pracę na pełen etat i nie potrafię jeszcze wszystkiego rozsądnie poukładać, w związku z czym wracam do domu, gotuję obiad, wyprowadzam Rubi… i jakimś sposobem kończy się doba.

4. Byłaś kiedykolwiek za granicą? Gdzie i które miejsca najbardziej Ci się spodobały?

Podbiłam Czechy, Słowację, Danię, Chorwację, Francję, Hiszpanię i Niemcy, to chyba wszystko. Nie potrafię powiedzieć, gdzie podobało mi się najbardziej, bo byłam zbyt mała, poza tym nigdy nie zależało mi na zwiedzaniu. Niestety w ostatnim czasie nie podróżuję wcale.

5. Grasz na jakimś instrumencie?

Tylko na nerwach. Poza tym mieszkam w bloku, więc gdybym grała, sąsiedzi wywaliliby mnie przez balkon.

6. Jaki jest/był Twój ulubiony i znienawidzony przedmiot w szkole?

Ulubione przedmioty to oczywiście języki: polski i obce (angielski, rosyjski), a także matematyka. Znienawidzone: wf, fizyka i chemia, w dokładnie takiej kolejności. Ach, i nie lubiłam historii – wyjątek stanowiła starożytność – bo nie mam głowy do dat, a nauczyciele okrutnie przynudzali. O przedmiotach realizowanych na studiach pisać nie będę, bo i tak niewiele osób ma pojęcie, o czym się na nich uczyłam.

7. Gdybyś miała stworzyć trójkę ulubionych słodyczy, takich naj naj najlepszych, co by to było?

Snickers, Hity i jakaś Milka, ew. zwykła mleczna czekolada z całymi orzechami laskowymi lub migdałami.

8. Czym się pasjonujesz i jak zaczęła się ta pasja?

Moją pasją jest pisanie i blog, czyli de facto pisanie. Jak się zaczęło? Pewnie od mamy, która czytała mi bajki. Albo od pamiętnika, który podarowała mi, gdy byłam w przedszkolu. Może nieco później, gdy pisałam w zeszytach własne bajki i książki? Nie jestem w stanie stwierdzić, ale musiało się to wiązać z mamą.

9. Które polskie miasto jest Twoim ulubionym?

Podróżowałam po Polsce tyle, co po świecie, czyli prawie wcale. Lubię Wrocław i nie planuję się stąd wyprowadzać, bo moje miasto posiada wszystko, czego potrzebuję. Trochę daleko stąd do morza, ale da się przeżyć. Ostatecznie istnieją pociągi, autobusy, autostopy i blablacary.

10. Możesz wybrać jedną z tych dwóch rzeczy – cofnięcie się w czasie i zrobienie czegoś, czego nie zrobiłaś, naprawienie czegoś, albo podróż w przyszłość i zobaczenie jak będzie wyglądało Twoje życie za jakiś czas. Co wybierasz?

Cofnięcie się w czasie i przeżycie pewnego etapu życia jeszcze raz. Możliwe, że dokładnie tak samo.

11. Jakich języków się uczysz/uczyłaś, a jakich chciałabyś się uczyć?

Poza polskim uczyłam się angielskiego, rosyjskiego i ukraińskiego. Gdybym miała czas i więcej motywacji, chciałabym rozwinąć umiejętności posługiwania się drugim z wymienionych, a więc rosyjskim. Uważam, że to jeden z najpiękniejszych języków na świecie (za to nienawidzę francuskiego, a fuj).


Wobec braku przejrzystych zasad w obecnych edycjach Liebster Award nominuję wszystkich, którzy w tym tygodniu zostawili na moim blogu co najmniej cztery komentarze.

1. Jeśli kiedykolwiek poczułeś się naprawdę spełniony, kiedy to było i co stanowiło powód?
2. Jaka sytuacja z tego tygodnia przyniosła Ci najwięcej radości?
3. Z jakiego powodu byłeś w tym tygodniu smutny?
4. Gdybyś mógł wyrzucić ze swojego życia jedną osobę, usuwając wszystkie chwile, które wspólnie przeżyliście, kto by to był i dlaczego?
5. Gdybyś mógł poznać jedną sławną osobę – żyjącą bądź nie – kto by to był i dlaczego?
6. Czy jest taki temat, o którym nie potrafisz rozmawiać? Jeśli tak, to dlaczego?
7. Czym jest według Ciebie tolerancja?
8. Z jakim zapachem kojarzy Ci się rodzinny dom?
9. Jaki smak miała lub ma Twoja największa miłość/przyjaźń?
10. W co jesteś bardziej skłonny uwierzyć: przeznaczenie czy przypadek?
11. Jak oceniasz swoje umiejętności językowe w skali 0-6?

31 myśli na temat “Liebster Award #2

  1. Bardzo sie ciesze ze odpowiedziałaś na moje pytania i Gosi,wszystkie przeczytałam bardzo uważnie i sie trochę dowiedziałam :D
    Czuje sie ponownie nominowana-hezeli będę któregoś dnia miała czas na napisanie posta(bo teraz kupa nauki)to na nie odpowiem.Poki co posty publikują sie same z miesięcznym ponad wyprzedzeniem i nie wiem kiedy wejdę ;(

    0

  2. Z chęcią przyłączam się do stwierdzenia, które mówi o odartych z agresji domowych dresach! ;) Też takowym się poczuwam.
    Bardzo, ale to bardzo rozumiem Cię w kwestii czasu. Odkąd i ja pracuję na pełen etat życie przemyka mi gdzieś przez palce, a ja nie wiem gdzie i jak dni umykają tak szybko. Wstaję, wracam z pracy, ogarniam wszystko i nagle… późny wieczór ;)
    Pozdrawiam :)

    0

  3. Fajnie, że wzięłaś udział w zabawie ;) Cieszy mnie to :)
    2. Jeśli chodzi o potrawę na randkę to coś jest w tym co napisałaś na poczatku :) Z reguły to chłopak zaprasza i niech on się stara… to on ma zaskoczyć swoją ukochaną i starać się o jego względy a dziewczyna jak to powiedział przyjaciel mojej siostry „ma ładnie pachnieć i wyglądać” ;P
    3. Ja również lubię luźniejsze ubrania – nie znosze tych dopasowanych, nie lubię sukienek, stroić się itp…. najlepiej czuje się w sportowym ubraniu, tak na luzie.. a niektóre dresy to nie wyglądaja jak dresy takie są ładne ;)
    6. Pięknie napisałaś :)
    7. A jakie ćwiczenia uprawiasz? Co ćwiczysz? Jeśli chodzi o konie to kiedyś chodziłam na lekcje ale zniechęciłam się bo instruktor był jakiś niepoważny – sam sobie zaprzeczał… na jednej lekcji mówił jedno a na drugiej co innego… porażka.. poza tym tak podniósł ceny, ze te lekcje to chyba dla bogaczy i wiele osób zrezygnowało (drogo i jeszcze nie wie co gada)

    Part 2
    2. Byłam ciekawa jak zaczęła się Twoja przygoda z blogiem ;) Cieszę się, że ja poznałam :)
    3. Mam nadzieję i życzę Ci aby tego czasu Ci wystarczyło, abyś miała go więcej na to co kochasz i dla tych których kochasz ;)
    5. Nerwy to dość popularny „instrument” :D
    6. Starożytność uwielbiałam od małego. Już jako mała dziewczyna oglądałam programy, filmy dokumentalne i seriale związane ze Starożytnością i nadal to lubię :)

    Moje odpowiedzi
    1. Jest to trudne pytanie nad którym trzeba się poważnie zastanowić. W tej chwili nie jestem w stanie udzielić na nie odpowiedzi.
    2. Wczorajszy telefon od przyjaciółki :)
    3. Złe samopoczucie mojej mamy i problemy zdrowotne mojej bardzo dobrej koleżanki.
    4. Nie ma takiej osoby. Uważam, że każdy człowiek, który pojawił się w naszym życiu pojawił się po coś… Bóg miał, ma wobec nas swój plan i nie postawił tej osoby na naszej drodze bez przyczyny. Każda sytuacja „rodzi” skutek… Dzieje sie coś aby mogła stać się kolejna rzecz. Gdybyśmy mogli usuwać osoby z naszego życia to również usuwalibyśmy pewne sytuacje, wydarzenia w naszym życiu ale nie tylko te w których ta osoba była ale i inne, które choć na pierwszy rzut oka wydają nam się z nia nie powiązane, właśnie takie są.
    5. Jedną sławną osobę? A Jan Paweł II do takich osób się zalicza? Według mnie to wspaniały i wielki człowiek, który zrobił wiele i dał wiele. Wiele pokazał swoją osobą, słowami, miłością…
    6. Hm… Pewnie znalazłyby się takie tematy ale to też zależy z kim sie rozmawia bo z niektórymi osobami to nie da się porozmawiać na różne tematy, bo nie akceptują odmiennego zdania innych. Bardzo nie lubię rozmawiać o sobie – nie lubię być w centrum uwagi, zainteresowania – to mnie krępuje.. źle się czuje
    7. To jest trudne pytanie. Tolerancja jest to szacunek wobec innych. To akceptowanie czyiś wad, koloru skóry, tego jak się ubiera (ogólnie całego wyglądu), wyznania, poglądów, tego, że ma odmienne zdanie na jakiś temat….. To świadomość, że każdy człowiek jest równy, wolny i ma prawo do odmiennego zdania, poglądów, wyznania, sposobu życia bez względu na pochodzenie, kolor skóry, wyznanie, płeć…. ale jest też pewna granica tej tolerancji, który każdy posiada. Są pewne zachowania, których nawet mimo tego, ze człowiek nie jest w stanie zaakceptować, tolerować. Ba tego nawet nie powinno się tolerować… dla przykładu mogę podać chociażby topienie małych kotków i psów rzece (bo co zrobić z maluchami), znęcanie się nad zwierzętami, tego jak mężczyzna biję żonę lub dzieci (bo „zasłużyli”), kobieta mężczyznę, ogólnie przemoc, wyzysk, oszustwa, gwałty, morderstwa, nienawiść….zło….chyba nie muszę pisać dlaczego.
    8. Hm… Mój dom a zwłaszcza z dzieciństwa kojarzy mi się z zapachem pieczonego ciasta… moja mama co niedzielę piekła dwie szarlotki :P Teraz u mnie w domu również często pachnie pieczonym ciastem tylko, że drożdżowym a dokładnie chlebem ;)
    9. Z pewnością nie słony i nie słodki :P
    10. Chyba przypadek :P

    0

    1. Długość komentarza <3 Dziękuję.

      2. Nie chciałabym tylko "pachnieć i wyglądać", to odebrałoby mi poczucie niezależności i samodzielności, które kocham nade wszystko w relacjach z ludźmi.
      3. Muszę kupić więcej ŁADNYCH dresów, bo obecne już się nieco potargały, tyle w nich chodzę :P Sukienek i spódnic też nie lubię, chyba że te drugie są w wersji maxi, zwiewne i z cienkiego materiału. Czasem się wystroję, ale nie czuję się wówczas sobą.
      7. Takie tam podnoszenia kończyn i inne :P Jednego dnia na udo-dupie, drugiego boczki z moją ulubioną Tiffany.
      ***
      6. Ja nie oglądałam, ale lubiłam czytać.
      ***
      Dzięki za odpowiedzi!

      4. Hmm, ja chyba pokusiłabym się o wywalenie paru osób. Właśnie po to, żeby niektóre rzeczy się nie wydarzyły.
      6. Rozmawiasz otwarcie o seksie? ;> Jesteś spokojną i wycofaną osobą, wstydliwość pasuje do tego obrazka.
      7. Zgadzam się. Nie wolno akceptować krzywdy innych, natomiast poglądy to tylko poglądy – je powinno się znosić, nawet jeśli z zaciśniętymi zębami.
      8. Ciastem i mój dom rodzinny pachniał :)

      0

      1. 2. Moja siostra mówi to samo :) Poza tym milo jest coś przygotować i kogoś zaskoczyć. Prawda? ;)
        3. To tak jak ja… sukienki to nie mój styl… a wazne jest to by dobrze czuć sie ze sobą i w swoich ciuchach :P
        6. Ja lubiłam i czytać i oglądać :D
        ………….
        4. Wiesz.. jak tak teraz to napisałaś to przypomniałam sobie o tej „koleżance” z gimnazjum co wykorzystała moją dobroć (jakiś czas temu wspominałam Ci o niej). Gdybym jej nie poznała to nic strasznego by się nie wydarzyło a ja nie zaznałabym bólu z jej strony ;/
        6. O sexie nie gadam… w moim domu nie porusza się takich tematów ale masz rację.. z tym to miałabym cholerny problem i nawet nie drążyłabym tego tematu ;)
        8. A pachniał czymś jeszcze? ;) Jaki zapach kojarzy się z Twoim domem? ;)

        Ciesze się, że mogłam wziąć udział w zabawie :) Nie masz za co dziękować – przyjemność po mojej stronie ;)

        0

        1. 4. O „koleżance” pisałaś chyba nawet na swoim blogu, doskonale pamiętam. Głupia larwa!
          6. A właściwie to czemu nie? Seks przyjemna rzecz :) Ja wychowałam się w domu, w którym nie było tematów tabu. Wszystkie wiadomości o dojrzewaniu płciowym brałam od mamy. Nigdy nie wciskała mi kitów, że bocian i te sprawy. Jak chciałam zapytać o coś z zakresu przyjemności/pozycji/spraw nurtujących, też mogłam do niej iść. I szłam.
          8. Dom jednorodzinny pachniał ciastem i perfumami mamy, a także swetrami: jej i taty. Pierwsze piętro z kolei należało do dziadków, więc pachniało tajemnicą… i trochę zbutwiałą starością (:P), ale był to przyjemny zapach. Mieszkanie w bloku, do którego wyprowadziłam się w trzeciej klasie podstawówki, pachniało… nie wiem czym, potrzebowałabym więcej czasu, żeby się zastanowić.

          0

          1. 6. Czy przyjemna, czy nie to tego nie wiem :P U mnie mama mówiła, że dziecko wychodzi z brzucha :P Zawsze unikała tych tematów (może sama się krępowała?) Jak rodzice rozmawiali i miało paść słowo „penis” to zawsze mówiło się „ptaszek” albo mówiło „hm”. Rodzicie i starsze rodzeństwo w towarzystwie moim i mojej młodszej siostry zawsze unikali tych tematów… co zabawne mama w mojej osobie nadal unika i nie chcę mówić nie tylko o sexie ale nawet jak tato gdzieś usłyszy „że ktoś się puszcza”.. tego typu tematy są unikane jakbym miała 5-6 lat :P Ja tam nie czuje potrzeby rozmawiania o tym (jakby co uświadomiona jestem) ale czasem śmieszy mnie jej podejście bo już wszystko wiem, rozumiem a Ona czasem zachowuje się jakby tak nie było ;P
            8. To przyjemne zapachy :) Zapach tajemnicy.. wiem co masz na myśli tak samo jak z tą starością :) U moich dziadkow w mieszkaniu do tej pory czuć ten zapach ale jak byłam mała to czuć było jeszcze piwonie, które zawsze stały w mieszkaniu… dla mnie to smród i nie lubię zapachu tych kwiatów ale do tej pory jak je poczuje to przypomina mi się mieszkanie dziadków :) Jestem ciekawa czym pachniało Twoje mieszkanie w bloku :) Jak już się zastanowisz i bedziesz wiedzieć to prosze napisz :)

            0

            1. 6. Czasami myślimy, że jesteśmy uświadomieni, choć dużo jeszcze przed nami :) Mega rozbawiło mnie nazywanie penisa ‚hm’ :D Stasiu, umyłeś już ząbki i hm?
              8. Tajemnica pachniała starym drewnem, dziwnym i czasem zardzewiałym metalem, nadmorskimi muszlami, skórzanymi paskami, futrzaną czapką z sierści prawdziwego lisa, ubraniami z młodości babci i naftaliną. To wszystko znajdowało się w dziadkowych szafach, szafkach i szufladach. Mieszkania w bloku niestety nadal nie umiem określić.

              0

              1. Ale to nie tylko o penisa chodziło ale w ogóle o tego typu nazwy (penis, sex itp.) :P
                Powiem Ci, ze to musiał być niezwykły zapach… zwłaszcza dla małej dziewczynki :)

                A co do zapachów to w domu u cioci mojej mamy „pachnie” taką stęchlizną. W sumie ciężko mówić, że pachnie bo to tak na prawdę śmierdzi… zawsze jak mój tato wróci ze wsi do domu to czuć, czy był u cioci, czy nie – jeśli był jego ubranie na odległość „pachnie” tym aromatem. Tak samo jest z jedzeniem, które znajduje się w tym domu – zawsze jak ciocia dawała mi i mojej młodszej siostrze czekolady lub cukierki a także kiedy tato je przywoził to nie dało się ich jeść bo one również były przesiąknięte i to było czuć też w smaku ;P

                0

                1. Znam takie przenikające zapachy, nie są zbyt fajne. Najgorsze to: fajki w domu palacza, stary tłuchol w smażalni.

                  0

  4. Bardzo lubię czytać LBA u innych i fajnie dowiedzieć się o Tobie tylu rzeczy ;)

    Miękko i ciepło to mój ulubiony styl stroju domowego – nawet skarpetki nie mogą mnie opciskać :D Luźnych ubrań raczej nie noszę i lubię legginsy. Do pracy niestety w legginsach nie pójdę, więc często czuję niewygodę, ale dla mnie mało co jest wygodne :P

    Też nie lubiłam historii i czasem gram na nerwach ;)
    I także mam stały schemat żywieniowy, może trochę bardziej rozbudowany niż Twój, ale w poszczególne dni tygodnia jem podobnie ;)

    Czuję się nominowana w takim razie :P To już 4 zaległa nominacja, więc może w przyszłą niedzielę wreszcie odpowiem :)

    0

    1. Przeglądam teraz blogi z komputera (rano pisałam komentarz z telefonu) i widzę błąd – po ujrzeniu „opciskać” mogłaś zejść na zawał, przepraszam :D

      0

      1. Właśnie miałam poprawić błąd, ale mnie wyręczyłaś. Spoko, zdarza się nawet najlepszym :P Swoją drogą, też nie lubię ciasnych skarpet.

        Super, że chcesz odpowiedzieć. Dziękuję.

        0

  5. Haha, punkt o aktywności fizycznej totalnie nas poróżnia :D Mówiąc ofc o dyscyplinach/aktywnościach które wymieniłaś, bo tyż nie jestem sportowym człowiekiem. O basenie który kocham nie myślę jak o sporcie, bo się nie pocę xD Natomiast rowerem jeżdżę z miejsc do miejsc, nie mam dobrego roweru na dłuższe jazdy, tylko taki rozklekotany z koszykiem. Zaskoczyłaś mnie za to ćwiczeniami w domu, nie pomyślałabym że lubisz ‚dywanówki’ :P (zapożyczone od czoko). Tak z ciekawości, jakaś joga/pilates/brońbożechodakowska? xd
    Jaram się ludźmi mówiącymi po rosyjsku :D Chciałabym uczyć się tego języka w szkole, ale bardziej dla funu aniżeli dla używania go w przyszłości. Pod tym względem góruje dla mnie hiszpański, ale to też kwestia tego że mam go dużo godzin :)
    Zgadzam się z punktem 9 całkowicie, ale to już wiesz xD Zaś odpowiedź na 10 bardzo mi się podoba, bo mieć taki okres w życiu który wspominamy tak pozytywnie, że moglibyśmy go przeżyć jeszcze raz to wielki skarb :>

    Więcej LA :D

    0

    1. No i zapomniałam o basenie, KOCHAM pływać. Chociaż w basenie mniej, bo chlor, najlepsze jest jezioro. Przez wiele lat wolałam jezioro od morza, w sumie jeśli chodzi o pływanie, nadal wolę.
      W domu ćwiczę z Tiffany, ale tylko boczki. Chodakowskiej nie lubię pod względem osobowości, nie chciałabym słuchać jej przez 30 minut+. Poza tym nie robię aerobów ani żadnych rzeczy, od których mogłabym schudnąć. Wręcz przeciwnie, skupiam się na ćwiczeniach z setką powtórzeń, żeby wyhodować mięśnie.

      0

      1. Chociaż obecnie uważam dywanowki za zło wcielone, to aż nie mogłam się nie uśmiechnąć jak powiedziałaś o tiffany i boczkach :D To był niegdyś mój ulubiony zestaw cwiczeniowy, choć zawsze mnie po nim plecy bolały xd
        No popatrz, a ja nigdy nie pływałam w jeziorze. A bardzo bym chciała :)

        0

        1. Przez ten zestaw się przetrenowałam i miałam tomografię środkowego odcinka kręgosłupa. Dostałam skierowanie na rehabilitację nawet, tylko dzięki organizacji w NFZ muszę czekać… rok ;) A w międzyczasie ćwiczę dalej, tylko rzadziej, hihi.

          0

          1. xD Mistrzu mój! Tak, mogę tak do Ciebie powiedzieć bo mam podobny przypadek :D W sensie na zajęciach wf-u rozwaliłam sobie od środka kolano, podczas jakichś dzikich ćwiczeniach rozciągających (tak, rozciągających <3) i po usg pan doktor dał mi skierowanie na rehabilitację, z najlbiższym terminem na hmm, listopad? A było to w czerwcu i praktycznie nie mogłam wtedy chodzić 8) Zabronił mi sportów ale na basen i na rower chodzić nie przestałam. Oficjalnie wciąż czekam na naprawę stawów i proszę bardzo, piękne zwolnienie z wf :D A żadnej lekcji tak nie nienawidzę, jak tej ;-;.

            0

            1. Wf i dla mnie był najgorszym przedmiotem ever, zresztą pisałam o tym. Wolałabym mieć blok fizyki niż jedno wychowanie fizyczne :/ Co do roweru i basenu, przy moim urazie kręgosłupa akurat te dwa sporty są wskazane, NIESTETY na rowerze boję się jeździć (policja), a basen kosztuje trochę, dużo i jeszcze więcej. Będę pływać w wannie :P

              0

  6. Naszym zdaniem na randce spokojnie mogłabyś podać swoje słynne mistrzowskie danie „mięsko z waniliowym jogurtem” :D Jeżeli facet zjadłby ze smakiem i nie zerwałby kontaktu to spokojnie możesz brać z nim ślub :D
    Zdecydowanie, w domu tylko dres, ewentualnie zarąbiście wygodna piżama :D

    Wobec braku przejrzystych zasad pozwolimy sobie odpowiedzieć w komentarzu :D

    1. Jeśli kiedykolwiek poczułeś się naprawdę spełniony, kiedy to było i co stanowiło powód?
    Kiedy skończyłyśmy licencjat z wyróżnieniem i jako pierwsze wychodziłyśmy po odbiór dyplomu a Monika okazała się być najlepszym studentem z najwyższą średnią z całych trzech lat :) Nasi rodzice oraz dziadkowie byli wtedy na widowni w auli i po prostu czułyśmy jak ich rozpierała duma.

    2. Jaka sytuacja z tego tygodnia przyniosła Ci najwięcej radości?
    Haha kiedy zrobiłyśmy w środę super-turbo-mega-hiper dwugodzinny trening i pot lał się z nas jak z wodospadu! :D Dodatkowo start w biegu na 10 km sprawił Monice ogrom radości choć będzie znów leczyła kolano przez dwa tygodnie :P

    3. Z jakiego powodu byłeś w tym tygodniu smutny?
    Kiedy w piątek dowiedziałyśmy się, że zaczynamy rok akademicki od 26 września a nie od października :(

    4. Gdybyś mógł wyrzucić ze swojego życia jedną osobę, usuwając wszystkie chwile, które wspólnie przeżyliście, kto by to był i dlaczego?
    Mamy jedną taką osobę, która nas bardzo zraniła w czasach liceum ale nie mogłybyśmy jej po prostu wyrzucić (w końcu to rodzina). Choć od tego czasu dwulicowości w ludziach nie lubimy najbardziej.

    5. Gdybyś mógł poznać jedną sławną osobę – żyjącą bądź nie – kto by to był i dlaczego?
    Mamy parę takich osób ale to są tylko fanowskie marzenia :P

    6. Czy jest taki temat, o którym nie potrafisz rozmawiać? Jeśli tak, to dlaczego?
    Nie chcemy na ten temat rozmawiać :P

    7. Czym jest według Ciebie tolerancja?
    To akceptowanie poglądów/wyglądu/zachowań czy po prostu w całości innych ludzi gdy nie krzywdzi to innych.

    8. Z jakim zapachem kojarzy Ci się rodzinny dom?
    Piekącym się w piekarniku ciastem drożdżowym <3

    9. Jaki smak miała lub ma Twoja największa miłość/przyjaźń?
    Monika: Lekko słodki i pikantny zarazem smak cynamonu.
    Angelika: Jabłko – bardzo słodkie i soczyste.

    10. W co jesteś bardziej skłonny uwierzyć: przeznaczenie czy przypadek?
    Przeznaczenie

    11. Jak oceniasz swoje umiejętności językowe w skali 0-6?
    Mocne 2! xD

    0

    1. Ey, dobry test! Muszę zapamiętać :) Ponadto wrzucę do talerza trochę sierści Rubi, żeby się przyzwyczajał. Jak przetrwa taki poligon, możemy być razem do końca świata.

      1. Mega uczucie :) Ja zostałam wyróżniona pod koniec studiów licencjackich właśnie za naukę i średnią, też wychodziłam na auli po nagrodę. Zabrałam mamę, cieszyła się.

      4. Dopisuję się do osób nielubiących dwulicowości. Ja tam wolę walić prosto z mostu, nawet jeśli wydaję się wtedy rozmówcy chamska.

      8. Ciekawe, że rodzinny dom tak często kojarzy się właśnie z zapachem ciasta :)

      9. Wow, ciekawe. Coś więcej można? ;>

      11. Haha :D

      0

      1. 1. Bardziej się cieszyłyśmy z radości rodziców niż z samego faktu dostania wyróżnienia xD
        9. To tylko pokazuje jak jednak różne charaktery mamy :) Nie dla mnie słodki i uroczy fluff Angeliki xD
        11. Tak szczerze się przyznałyśmy :D Choć przy dobrych wiatrach mogłoby być 3 na szynach :D

        0

  7. Bardzo dziękuję za odpowiedzenie na moje pytania, dowiedziałam się o Tobie wielu nowych i ciekawych rzeczy :) Czuję się nominowana, postaram się za jakiś czas odpowiedzieć jeszcze raz :D

    0

Dodaj komentarz