Zott, Monte Snack

Po recenzji klasycznej Mlecznej Kanapki z linii Kinder nadszedł czas na coś względnie nowego: orzechowo-kakaowy odpowiednik marki Zott, czyli Monte Snack. Kiedy pojawił się na rynku, nie miałam czasu na kupowanie nowości, ani też nie chciałam powiększać listy posiadanych słodyczy. Nieco później zaś, kiedy już zaczęłam dojrzewać do upolowania jednej sztuki, kanapka została objęta programem testerskim trnd, przez co internet zalała fala komentarzy wyjętych z czterech liter. Na tym niestety polegają tego typu programy. Nie liczy się szczerość, nieważna jest opinia. Trzeba wchodzić, gdzie się da – na fora, strony, blogi, czaty – i wysry… wysmarowywać opinie rodem z ulotki. Monte Snack to pożywna kanapka, która przypadnie do gustu dzieciom i dorosłym. Moja rodzina konsumuje Monte Snack od tygodnia, nigdy nie byliśmy bardziej zżyci! Monte Snack to źródło energii na cały dzień, które smakuje najprawdziwszym kakao i świeżymi orzechami. A mnie pod powieką biega stadko chi. Gdyby jeden z komentatorów tego rodzaju próbował założyć bloga z recenzjami, podejrzewam, że uzyskałby liczbę wyświetleń na minusie. Ale wróćmy do kanapki Monte Snack i mojej z nią przygody. Jakiś czas po zakończeniu traumatycznej akcji promocyjnej uznałam, że nie mogę się wyżywać na produkcie za irytujący marketing. Ponieważ parę miesięcy później zdecydowałam się zakupić Mleczną Kanapkę, dla porównania wzięłam i dzisiejszego bohatera.

zott-monte-snack

Monte Snack

Podczas gdy produkt Ferrero jest wypełniony kremem w całości mlecznym, w odpowiedniku Zotta pojawia się kombinacja Monte, czyli orzech plus kakao plus mleko. Kolejną różnicę stanowi gramatura, ponieważ Mleczna Kanapka jest lżejsza o 1 g, dostarcza ona również mniej jednostek biodrowych w 100 g. Ponadto słodycze znacznie różnią się budową i kolorystyką. Oryginał jest płaski, szeroki i długi, biszkopty posiadają brązowy kolor i są cienkie, krem zaś olśniewa śnieżną bielą. Dzisiejszy bohater jest zdecydowanie krótszy i węższy, biszkopty są dwa razy grubsze i niemal czarne, a w nadzieniu łączą się dwa kolory: biel i brąz. Nawet jeśli pozbawimy oba produkty opakowań, i tak niełatwo będzie nam je pomylić.

zott-monte-snack-4-dla-dzieci

Aromat Monte Snack jest problematyczny, ponieważ zarówno kuszący, jak i odpychający. Pierwszy niuch przyniósł mi skojarzenie z orzechową Dessellą Premium i Poezją Lux, kolejny zaś uświadomił, że coś tu nie gra. Że zapach może i jest wyraziście deserkowoorzechowy, ale w sposób cukrowy, margarynowy i sztuczny.

zott-monte-snack-2-dla-dzieci

Biszkopt w Mlecznej Kanapce jest jednolity, dobrze zakonserwowany, wykrojony przez perfekcyjną maszynę. Na grubym i małym biszkopcie Monte Snack z kolei osadziły się okruchy, upodabniając produkt do dalekiego kuzyna Kopca Kreta. Oba batony okazały się miękkie i przyjemne, ale to zottowy przoduje w puszystości i sprężystości, przez co wygrywa z oryginałem. Znajdujący się wewnątrz niego krem również trzyma klasę: jest zwarty, nie brudzi palców, przypomina gęstszą bitą śmietanę.

zott-monte-snack-3-dla-dzieci

Warta grzechu konsystencja to niestety wszystko, co ma do zaoferowanie Monte Snack. Smak kremu atakuje język mdłą margaryną z nutą sztucznych orzechów laskowych i kakao. Jego biała część wcale nie jest mleczna, ale słabo orzechowa, ciemna natomiast jednocześnie kakaowa i intensywnie orzechowa, proszkowata. Biszkopt posiada minimum smaku, podobnie jak w Mlecznej Kanapce, lekko przeszedł smakiem nadzienia (czyli orzechów). Zresztą wszystko to może nie byłoby jeszcze takie złe, gdybym nie zaczęła kontemplować owej nieszczęsnej sztuczności. Im dłużej to robiłam, tym bardziej zaczynałam wątpić w jakość kremu. Nagle margarynę czułam już nie tylko w smaku, ale i w lekkiej, acz tłustej konsystencji. To przesądziło o końcowej ocenie, która na początku degustacji miała być wyższa o co najmniej wstążkę. Monte Snack nie jest nawet w jednej czwartej tak dobry, jak Mleczna Kanapka.

skalachi_3Ocena: 3 chi


Skład i wartości odżywcze:

zott-monte-snack-3

PS Do końca miesiąca oddajemy głos na moją mamę, żeby została Kobietą Miesiąca, a potem Roku.

27 myśli na temat “Zott, Monte Snack

  1. Najprawdopodobniej go jadłam, ale nie jestem pewna – już straciłam rachubę co jadłam osobiście a co widziałam u kogoś na blogu :D Na pewno kupię w najbliższych dniach, choć recenzja nie zachęca.

    0
      1. no ja raz kupiłam małym toto małe gówienko. Za słodkie, twardawe jakieś takie i chemiczne. Nigdy więcej… monte to tylko klasyczne w małych kubełkach :) bo tam zachowane są najlepsze proporcje

        0
  2. O rany, to chyba jeden z moich większych słodyczowych koszmarów. Jadłam jakieś… nie wiem, może dwa lata temu, może dawniej i mi to najnormalniej w świecie jechało grzybem jakimś obrzydliwym, a nie kakao. Białe coś nie było lepsze, więc… Po jednym gryzie myślałam, że umrę.
    Mleczne kanapki po prostu nigdy nie były dla mnie i tyle. A to… to coś nie jest dla kogokolwiek.

    0
  3. Nigdy tego nie jadłam. Zresztą mlecznej kanapki chyba też nie,choć coś mi po głowie chodzi, że raz kawałek spróbowałam, bo brat był swego czasu miłośnikiem. Zawsze mi się wydawało to stratą pieniędzy, ani to pewno dobre, ani pożywne, takie całkowicie puste, zmarnowane kalorie.

    0
    1. Pożywne – w ogóle, smaczne – bardzo. To w kwestii Mlecznej Kanapki Ferrero. Monte Snack zaś… cóż ;)

      0
  4. Margarynowaty smak i wyczuwalne sztuczne aromaty mnie nie przekonują, a poza tym to wszystko pięknie, ale ten ciemny pasek przez środek budzi moje skojarzenia z… wąsem Hitlera. ;)
    Pozdrawiam.

    0
  5. Pamiętam z konsumpcji że biszkopty były bardzo miękkie i puszyste. Z kolei krem zbity i choć dali go od serca to jednak przez to cała kanapka wydała mi się bardzo tłusta i ciężka. Krem mocno cukrowy i mało mleczny, może gdyby nie porównanie ze słodyczem od Ferrero nie byłoby tak źle, ale jednak mając w pamięci lekki, smaczny krem od Kindera ten wypada zdecydowanie gorzej. Na zasłodzenie jak najbardziej, ale nie ma co szukać jakiś wykwintnych smaków.

    0
  6. Dobra, dobra, ale nie napisałaś najważniejszego. Czy poczułaś się bardziej zżyta z Rubi po zjedzeniu tej pysznej kanapki z „najprawdziwszym kakao i świeżymi orzechami.”? xD
    Skoro to jest gorsze nawet od Kindera to zdecydowanie będę się trzymać z daleka.

    0
    1. Stałyśmy się sobie bliższe niż kiedykolwiek. Mogłabym nawet rzec, że złączyłyśmy nasze jestestwa, tuż po degustacji Monte Snack bowiem zjadłam również Rubi.

      0
  7. Ble, ble ble. Brzmi łobleśnie. A liczyłam na jakąś miłą wariację na temat Mlecznej Kanapki, którą dawno temu lubiłam okrutnie. Chociaż teraz pewnie też by mi nie podeszła, jakoś na starość pozmieniały mi się preferencje.

    0
  8. Dobrze, że tak szczegółowo opisałaś biszkopt, bo na nim spoczywa odpowiedzialność. Kanapka z kiepską (tanią) wędliną czy kiepska buła (stara, twarda na rogach, odgrzewana w mikrofali) z cielęcinką? Brązowy słupek też średnio wygląda. Może być tłusty, jasne. Ale margarynowo tłusty już nie bardzo. Trochę szkoda, bo macany przez papierek, zapowiadał się lepiej.

    0

Dodaj komentarz