Legal Cakes, Baton Brownie

Po Batona Brownie produkcji Legal Cakes sięgnęłam drugiego wieczora od otrzymania paczki, podczas drugiej tury degustacyjnej. Był spełnieniem moich marzeń o wypieku bazującym na czerwonej fasoli, którą bardzo lubię i z której uzdolnione w kuchni osoby potrafią wyczarować przepiękne babeczki.

legal-cakes-baton-brownie-copyright-olga-kublik-1

Baton Brownie

Bohater dzisiejszej recenzji otrzymuje zasłużone pierwsze miejsce w kategorii atrakcyjności wizualnej, pozostawiając swych legalnych braci daleko w tyle. Nie wygląda jak twór prozdrowotny, dietetyczny ani alternatywny, lecz jak pełnoprawne i pełnowartościowe amerykańskie brownie. W dotyku również jest inny od pozostałych batonów produkcji Legal Cakes – przede wszystkim cięższy, ale także piankowy w szczególny sposób, przypomina batona twarogowego. Choć pozostałe dwa ciasta przygotowane do degustacji zdążyły się ogrzać, on pozostał chłodny, co tylko spotęgowało twarogowe wrażenie.

legal-cakes-baton-brownie-copyright-olga-kublik-4

Tym razem na cieście nie występowała polewa – Brownie było jednolite, gęste, zwarte, twarde i po zjedzeniu połowy zapychające. Pachniało słodką truflą, bananami i wiśniami, już na tym etapie uzyskując 6 chi. Smakowało odpowiednio do zapachu, od pierwszego gryza atakując kubki smakowe intensywnością słodkich i dojrzałych bananów, a dopiero potem mocą sypkiego, prawdziwego i wytrawnego kakao. Wówczas z ciekawości spojrzałam na skład i – rzeczywiście – odnalazłam w nim ukochane żółte owoce, wspierane odżywką białkową (odpowiedzialną za cudowną piankowość konsystencji), kakao (wpływającym na drugi smak, kolor i nazwę), gorzką czekoladą 90% (czyżbym przeoczyła polewę?), kaszą jaglaną (możliwe, że to ona wprowadzała do batona pierwiastek zapychalniczy) i wanilią (której nie wyczułam).

legal-cakes-baton-brownie-copyright-olga-kublik-5

Sięgając po brownie z czerwonej fasoli, liczyłam się z faktem, że obecność strączkowego warzywa będzie się dało wyczuć. Nie pojawiło się ono może w smaku, ale w konsystencji już tak: w wilgotnym i gliniastym cieście występowały twardawe skórki, na których dało się zawiesić ząb. Dla przeciwników warzywnych wypieków może to być minus, ale nie dla mnie. Z pozoru jednolita, w rzeczywistości zaś niejednorodna struktura idealnie pasowała do intensywnie kakaowego, osłodzonego dojrzałymi bananami smaku, roztaczającej się po języku cierpkości i lodówkowej temperatury produktu. Miałam wrażenie, że jem zakręcony, skradziony ze stołu Szalonego Kapelusznika z Alicji w Krainie Czarów czekoladowo-owocowy sernik.

legal-cakes-baton-brownie-copyright-olga-kublik-2

Nie spodziewałam się, iż to właśnie Baton Brownie jako pierwszy poruszy moje serce na tyle, że będę się zastanawiała nad wyróżnieniem go. Gęste, zwarte i gliniaste ciastko to coś, w czym można się zakochać. Treściwa pianka o smaku bananów, kakao i bananów, w której słodycz równoważy się z wytrawnością, jest produktem wartym grzechu, choć akurat wśród tworów Legal Cakes nie znajdzie się żaden, którego zjedzenie rzeczywiście stanowiłoby biodrowy grzech. Jedyny poważny minus, przez który zdecydowałam się poprzestać na 6 chi ze wstążką, stanowi fakt, że ciasto bardzo zapycha. Z perspektywy czasu wiem jednak, że mimo tej wady chciałabym do niego wrócić. Poza tym z trudem powstrzymałam się, by nie zjeść całości, lecz zostawić kawałek bliskiej osobie.

skalachi_6Ocena: 6 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

legal-cakes-baton-brownie-copyright-olga-kublik-3


legal-cakes-logo(kliknij na obrazek, by przenieść się na stronę Legal Cakes)

29 myśli na temat “Legal Cakes, Baton Brownie

  1. Jadłam 2 razy!Jedyny jaki jadłam smak. XD Ale bardzo mi podpasowal podobnie jak tobie :D No i mnie zasycil,nie zamulił,ale go bardzo dobrze XD

      1. Nie babeczki nie robiłam ,ale to żaden problem( chyba), to samo wykonanie tylko nie wlewać w keksówkę a w papilotki i babeczki są:)

  2. Pewnie, tak najłatwiej. Teraz wstaw pierwszego z trzeciej tury – kurde ;)

    Klasycznego brownie/ murzynka nic nie zastąpi. Żadna czerwona fasola nie ma podejścia. Ale nie ukrywam, że i mnie zaskoczył. Trzeba jednak przyznać, że banany nieźle tu pasowały.

    1. Nie, teraz wstawię ostatniego z ostatniej :P

      Poważniej pisząc, kolejny jest Sneaky. Chciałam zbudować napięcie ]:->

  3. Jak widzę skład to wierzę, że smakował świetnie, bo sama nie raz robiłam coś z fasoli i kaszy i struktura i smak nigdy mnie nie zawodziły. A ten w dodatku prezentuje się cudnie :)

    1. Fasoli – jestem pewna. Odżywkę ma każdy wariant, a nie każdy zapycha. Niemniej dla takiego smaku warto się delikatnie pomęczyć.

  4. Ciekawe czy mnie by zapchał :D Jak dla mnie to zaleta. Najgorzej jak zjesz słodycz i w sumie dalej coś byś coś zjadł xD
    Kieeeeedyś robiłam sławne brownie z fasoli, ale dałam za dużo słabego kakao i słodzik na bazie aspartamu. Wyszło na to, że nawet brownie może być ochydne xD

  5. Chce kiedyś spróbować któregoś produktu Legal Cakes. Patrząc na przekrój jestem niemal pewna, ze to byłby pierwszy kandydat.

  6. Tej właśnie recenzji byłam najciekawsza, bo uwielbiam brownie i wiem, że we wprawnych rączkach nawet wersje „fit” są pyszne.
    Teraz już wiem, że nie umrę, póki tegoż batona nie spróbuję!!!

Dodaj komentarz