Legal Cakes, Baton Żurawina + jagody goji

Ciąg dalszy pierwszej degustacji ciastek Legal Cakes. Siedzę przy komputerze, nie chciało mi się bowiem przenosić na łóżko i sporządzać notatek na telefonie. Uśmiechu od ucha do ucha wciąż brak – choć miał być – za to cała klawiatura lśni od tłuszczu, policja nie musiałaby się nawet wysilać, by ściągnąć z klawiszy odciski moich palców (oczywiście gdyby chciała, ale uprzedzam, że nie czynię we własnych czterech ścianach żadnych nielegalnych rzeczy, bardzo proszę o nieprzyjeżdżanie i nieprzeszukiwanie mieszkania). Czas najwyższy iść do kuchni i zapolować na jeszcze jedno ciacho, tym razem wyglądające zwyczajnie, skoro dwa potencjalnie cudowne – odpowiadające batonom marki MARS – wyszły takie sobie. A że nie ma nic bardziej zwyczajnego niż płatki owsiane z suszonymi owocami, wybór pada na Żurawinę + jagody goji.

legal-cakes-baton-zurawina-jagody-goji-copyright-olga-kublik-1

Baton Żurawina + jagody goji

Jeszcze ostatnie słowo z nazwy batona odbija się w głowie echem: goji… oji… ji… i… a ja już wyciągam wielki kawał ciacha z przezroczystego opakowania z uroczym logo marki i uważnie mu się przyglądam. 140 gramów żywej wagi, prawdziwy kolos. Produkt wielki, gruby, napuszony, onieśmielający muskulaturą i na pewno sycący, a przy tym cechujący się nienagannym składem i budzącą szok oraz wątpliwości kalorycznością. (Halo, w jakim świecie ja się znalazłam, idealnym?!).

legal-cakes-baton-zurawina-jagody-goji-copyright-olga-kublik-2

Odrobinę mniej entuzjazmu wzbudza we mnie wygląd batona, który przypomina rzy…mską statuę, ale czegóż innego oczekiwać od bloku złożonego ze zdrowych surowców typu banany, płatki owsiane i jęczmienne, suszone owoce? Wiadomo, że po złączeniu wszystko to będzie szare, smętne i niejako zmęczone życiem. Wystarczy jednak zmienić podejście i nasza rzymska statua od razu zmienia się w ścianę kopalni klejnotów, wszystko dzięki mieniącej się żurawinie i – cóż – jagodom goji.

legal-cakes-baton-zurawina-jagody-goji-copyright-olga-kublik-5

Kroję ciasto i przykładam do niego nos. Do czarnej, niezbadanej przestrzeni dziurek wlatuje niezidentyfikowany słodki zapach daktyli, morwy, miodu, syropu z owoców lub czegoś podobnego (bliski aromatowi Pamirian Mulberry, czyli apteczny), a także – bo dlaczego baton miałby mieć litość dla kogoś takiego jak ja? – śmiercionośnych jagód goji. Przekładam przygotowanego do degustacji batona i zmierzam w stronę pokoju, by jeszcze bardziej uświnić klawiaturę (dobrze jej tak!). Jednocześnie pilnuję, żeby o nic się nie potknąć, bo Rubi tylko czyha, by urozmaicić swą dietę czymś zdrowym.

legal-cakes-baton-zurawina-jagody-goji-copyright-olga-kublik-3

W pokoju Żurawina + jagody goji, wyglądająca przecież na potężne bloczysko, okazuje się mięciutka, leciutka i puszysta. Jeszcze nie przyzwyczaiłam się do konsystencji batonów Legal Cakes, wszystko przede mną. Jest niesamowicie świeżo, lekko tłusto, bardzo wilgotno. Owoce żurawiny są gigantyczne, miękkie, świeże, napuchnięte, aromatyczne, esencjonalne smakowo, słodziutkie, cudowne i … (<- tu wstawcie sobie kolejkę ulubionych słów świadczących o tym, że produkt jest naprawdę dobry), odrobinę przypominają mi kandyzowaną wiśnię. Płatki owsiane, które wyglądają na twarde i suche, w rzeczywistości są mięciutkie. Stojący na pierwszym miejscu banan wszedł w rolę króla kompozycji – czuć go intensywnie w każdym kęsie batona. Nieszczęsne goji z kolei… wcale nieszczęsne nie są! Nabrały wilgoci, spuchły, zmiękły, a przede wszystkim przeszły słodkim bananem, przez co złagodniały i stały się – nie wierzę, że to piszę – smaczne.

legal-cakes-baton-zurawina-jagody-goji-copyright-olga-kublik-6

Tak oto dochodzimy do podsumowania recenzji batona, którego spodziewałam się zjeść jedną trzecią, resztę zaś oddać bliskim. Nic z tego. Jego konsystencja mnie uwiodła, podobnie jak smak. Uwielbiam banany, a Żurawina + jagody goji to esencja tych żółtych owoców. Dalej stoi wilgotna i sprężysta wiśniowa żurawina, znośne – i smaczne! – goji, a także sycące i mięciutkie płatki owsiane. Całość jest różnorodna, a jednocześnie idealnie spójna. Delikatna jak obłoczek, choć wygląd wskazuje na coś wprost przeciwnego. Słodka wyraziście, ale bananowo i wcale nie nazbyt. Tak naprawdę jedynym minusem batona są łupinki owsa i/lub jęczmienia, które w czasie degustacji musiałam wyciągać z ust. Zdrowa rewelacja!

skalachi_6Ocena: 6 chi


Skład i wartości odżywcze:

legal-cakes-baton-zurawina-jagody-goji-copyright-olga-kublik-4


legal-cakes-logo(kliknij na obrazek, by przenieść się na stronę Legal Cakes)

20 myśli na temat “Legal Cakes, Baton Żurawina + jagody goji

  1. Jego …. nie ,nie próbowałam,ale próbowałam chyba szarlotki i bardzo mi smakowała-po opisie widzę ze płatki owsiane były takie same-okazały sie miękkie i zlepione przez banana ;) Jak będę miała okazje,to i spróbuje tego :)

    0
  2. Skoro lubię goji… może mi by tak samo smakował? Porównanie do kandyzowanej wiśni trochę mnie co prawda negatywniej nastawi… ale i tak pewnie wysoką notę mogłabym wystawić.

    0
  3. Nie lubię napotykać w jedzeniu łupinek, ale ten prezentuje się wyjątkowo smakowicie, mimo dodatku goji – nie dziwię się, że Rubi polowała na skrawki (a swoją drogą, co z Ciebie za matka, że nie dasz jej kawałka – wtedy nie musiała by liczyć na Twoją wywrotkę w nadziei na kawałek przysmaku :D)
    Z nalazłam małą literówkę, pewnie chcesz wiedzieć – w przedostatnim akapicie, w 4 wersie od dołu chyba powinno być w rzeczywistości ;)

    0
    1. Bardzo dziękuję za wskazanie literówki, poprawiona :)

      Rubi je dwa razy dziennie swoje suszydło, raz na kilka tygodni przysmak, a wieczorem obowiązkowo warzywa (jak szykuję sobie kanapki, zawsze jej daję). Ostatnio przesadziłam z liczbą liści sałaty i rzygnęła :P

      0
  4. Mniam, pycha. Co z tego, że ma łupiny?! Jest i tak lepszy od owsianki, czy też wiórków pozbawionych chrząstek! Nie zrozumiem…. Nawet nie próbuję. Czekam na jeszcze dwa smaki. Wtedy wydam werdykt, bez prawa do apelacji i kasacji ;)

    0
  5. Skoro nawet goji cię przekonały to musi być dobre :D Niestety u mnie w mieście miejsca sprzedaży tych batonów są w miejscu do których siłą mnie się nie zaciągnie: sklepiki w siłowniach o_O

    0

Dodaj komentarz