Pięć pomysłów na rodzinne gry świąteczne

Wigilia za nami. Jedni obudzili się dziś skacowani przez wino, którego w dniu 24 grudnia na stole być nie powinno, a jednak zawsze w którymś momencie magicznym sposobem się pojawia, pozostałych zaś dręczy kac moralny, bo za dużo zeżarli i będą musieli spalać pierniczkowo-pierogowe sadło przez kolejny rok. A nie, przepraszam, na fitnessy mamy dokładnie tydzień, bo w sylwestra znów zamienimy swoje żołądki w śmietniki, które nigdy nie zaznały rozkoszy recyklingu.

Czas przejść do przyjemniejszego tematu. Pomysły na zabawy, które zdecydowałam się dziś opublikować, należą do tradycji mojej rodziny. Są z nami dokładnie od… w zasadzie odkąd pamiętam. Podejrzewam, że wymyśliła je mama, gdy byłam dzieckiem, albo może wpadłam na nie ja, chcąc przełamać nudę wigilijnego przesiadywania przy stole i rozmawiania na dorosłe tematy.

fot. Bennilover (Flickr)

Najlepszym czasem na przystępowanie do gier jest Wigilia*. Kiedy wyśpiewaliśmy już cały repertuar kolęd, a na myśl o powtórce grzęźnie nam w gardle ość nieszczęsnego karpia, warto sięgnąć po coś innego niż wspomnienie sytuacji, w której wujek nas okantował, a ciotka stanęła po jego stronie. Każdy wie, że gdy atmosfera się zagęszcza, a opłatek kamienieje, czas zrobić głęboki wdech, potem wydech i spróbować się opanować. Na kłótnie będziemy mieli jeszcze sporo czasu, teraz zajmijmy się przyjemnościami. Tym bardziej, że przed 24:00 nie możemy odejść od stołu, bo nie usłyszymy skarg zwierząt domowych, jak to za rzadko je pieścimy, a do misek wsypujemy same obrzydlistwa.

* Ponieważ w tym roku niedziela i tradycyjny niedzielny wpis niejedzeniowy wypadły 25.12 – dzień po Wigilii – proponuję wam zmierzyć się z grami dziś i jutro. Jeśli wam się spodoba, za rok możecie skorzystać z harmonogramu mojej rodziny.

fot. Jason Devaun (Flickr)

1. Odgrywanie scenek: miniaturowe przedstawienia świąteczne

Odgrywanie scenek to najstarsza z tradycji, obecnie niestety kultywowana coraz rzadziej. Jest domeną młodszych członków rodziny, którzy czują mniejszy opór, by robić z siebie pajaca przed setką oczu. No dobra, może przesadziłam z tą setką. To druga Wigilia z rzędu, gdy siedziałyśmy we trzy – licząc członków społeczeństwa ludzkiego, oraz sześć – biorąc pod uwagę całe królestwo zwierząt.

Zabawa polega na wybraniu sobie dowolnej świątecznej historii lub – w wersji nieco bardziej kreatywnej – napisaniu bożonarodzeniowego scenariusza samodzielnie, a następnie przebraniu się i wystawieniu jej przed zirytowanymi oczekiwaniem na żarło współbiesiadnikami.

Do gry można zaprosić inne osoby, uprzednio przydzielając im role i rozdając kwestie, a można postawić na improwizację i włączyć ich spontanicznie. Gadżety, efekty świetlne, zapachowe (pod warunkiem, że nie są wynikiem zjedzenia całej michy kapusty z grochem) i smakowe zawsze mile widziane. Pamiętaj, że ogranicza cię jedynie wyobraźnia. (I kasa, ale o tym się nie mówi).

fot. Susanne Nilsson (Flickr)

2. Quiz bożonarodzeniowy

Quiz bożonarodzeniowy jest zabawą, która najlepiej wychodzi w większym gronie. Można spróbować wariantu opierającego się o współzawodnictwo i zapisywać punkty, a można się zrelaksować i szczycić niewiedzą, która odpowiada za widniejące w spisie wyników przy naszym imieniu zero.

W tej grze nie ma żadnego mistrza. Udział bierze każdy i wszyscy są równi. Jedna lub kilka osób przygotowuje ciekawe świąteczne pytania, spisuje je na kartce i wycina tak, żeby powstały karteczki (losy). Następnie wrzuca się je do kapelusza i miesza. Co wylosujemy, na to musimy odpowiedzieć.

Przykłady pytań do quizu:

  • Skąd pochodzi Święty Mikołaj?
  • Które święto jest ważniejsze z religijnego punktu widzenia: Boże Narodzenie czy Wielkanoc?
  • Skąd pochodzi tradycja ubierania choinki?
  • Dlaczego zwyczajowo przygotowuje się dwanaście potraw?
  • Co symbolizuje opłatek/fasola/barszcz/pierogi z kapustą i grzybami/kutia/…?
  • Kiedy – zgodnie z tradycją – wolno usiąść do wigilijnego stołu?
  • Jaką umiejętność nabywają zwierzęta, gdy Wigilia dobiega końca?
  • Skąd się wziął współczesny wizerunek Świętego Mikołaja?
  • W jakich krajach nie występuje Święty Mikołaj, lecz jego odpowiednik?
  • Jak nazywa się renifer z czerwonym nosem?
fot. MattysFlicks (Flickr)

3. Wigilijny rozrusznik intelektualny – myśl kreatywnie!

Trzecia zabawa jest wariacją na temat quizu bożonarodzeniowego. Wymaga już nie wiedzy, sprytu lub pokerowej twarzy podczas googlowania pod stołem odpowiedzi na trudne pytanie, ale otwartego umysłu i dużej dawki kreatywności.

Podczas wigilijnego rozrusznika intelektualnego nie będzie nam potrzebna historia, WOS, geografia ani żaden inny przedmiot szkolny. Są święta, wypoczywamy. Potrzebujemy jedynie chęci i entuzjazmu.

Kartki-losy przygotowujemy i serwujemy współbiesiadnikiem tak samo, jak poprzednio. Zmieniamy jedynie formę z pytań na zadania.

Przykłady zadań wigilijnego rozrusznika intelektualnego:

  • Wymień sześć potraw wigilijnych, których w tym roku nie ma na [naszym] stole.
  • Poproś każdego ze współbiesiadników o podanie jednego słowa związanego ze świętami, a następnie ułóż z nich rymowany wierszyk.
  • Ułóż i zaśpiewaj krótką piosenkę, w której pojawią się słowa: renifer, choinka, sanie.
  • Zaproponuj życzenia, które złożyłbyś swojemu ulubionemu aktorowi/aktorce/wokaliście/…
  • W ciągu minuty wymień co najmniej dwadzieścia ozdób bożonarodzeniowych.
  • Przytocz dziesięć rzeczy, które według ciebie budują atmosferę świąt, a następnie uzasadnij wybór.
  • Wymień dziesięć tytułów piosenek świątecznych, nie biorąc pod uwagę kolęd.
  • Opisz pięć rzeczy, bez których nie wyobrażasz sobie świąt Bożego Narodzenia.
  • Wymień pięć rzeczy, które nie podobają ci się w tegorocznych świętach.
  • Przywołaj ulubione zdarzenie z minionych świąt.
fot. Nikos Koutoulas (Flickr)

4. Kalambury w świetle choinkowych lampek

Czwarta zabawa to zwykłe-niezwykłe kalambury. Ogólne zasady zna każdy. Losuje się bądź wymyśla hasło, a reszta ma odgadnąć. Oczywiście wcześniej przydałoby się zawęzić pole zgadywania, bo jeśli mamy do wyboru kolory, zwierzęta, filmy i imiona greckich bogów, raczej nigdy nie dotrzemy do mety.

Świąteczna odmiana zabawy polega na pokazywaniu związanych z Bożym Narodzeniem filmów i bajek. Śmiało grzebiemy w pamięci, wyciągamy z niej jakiś mniej zmaltretowany, acz łatwo rozpoznawalny twór (odradzam którąkolwiek z części Kevina...) i przez godzinę dręczymy współbiesiadników, by zgadli.

Całkiem pokaźną listę świątecznych filmów znajdziecie tutaj.
Uwaga: przy przeglądaniu powyższego bloga uzbrójcie się w cierpliwość.

fot. Caroline (Flickr)

5. Prezent za wykonane zadanie

Klasyka gatunku, czyli usiądź walącemu cebulą staruchowi w przebraniu mikołaja na kolanie i zaśpiewaj pioseneczkę, bo inaczej nie dostaniesz prezenciku, tylko w jak najbardziej okrojonej wersji. Bez cebuli. Bez starucha. Bez przymusu.

A nie, przepraszam, przymus jednak być musi, bo inaczej każdy by się rozleniwił i chciał prezent za darmo, za sam fakt, że jego imię pojawia się na jakiejś tam karteczce. A o czym to niby świadczy?! Mało to jest na świecie Kaś i Stasiów? Skąd rozdający ma wiedzieć, że pod tą konkretną choinką znajduje się podarunek akurat dla tego Miecia? Czy Miecio w ogóle zasłużył na prezent?

Wykonanie zadania zmienia postać rzeczy. Nawet jeśli Miecio przez cały rok wyrywał muchom skrzydełka, bił sąsiadów, rzucał kiepy przez okno, wprost na balkon pani Elżbietki, a pod choinkę nie kupił prezentu nawet swojemu psu, poświęcenie kilku minut na piosenkę, wierszyk lub taniec zmyje jego grzechy i uczyni go godnym otworzenia kolorowego podarunku.

Mała, acz wartościowa rada: na wszelki wypadek, jeśli macie takich Mietków dookoła siebie, a szczęśliwym trafem to wy rozdajecie prezenty, skomplikujcie zadanie w maksymalnym stopniu. Niech się kutwy trochę pomęczą przed rozczarowaniem wywołanym kolejną nudną parą skarpet!

23 myśli na temat “Pięć pomysłów na rodzinne gry świąteczne

  1. Mnie wczoraj pod wieczór rozbolała głowa i wcześnie poszłam spać… Dzisiaj czuje się nieco lepiej, ale to jeszcze nie to ;/
    W naszym domu nigdy nie było zwyczaju tego typu zabaw: Wigilijna kolacja, głośne rozmowy z rodziną, czasem kolędowanie i spać a jeśli ktoś czuł się na siłach to Pasterka. Podoba mi się Wasza rodzinna tradycja: miło i wspólnie spędzacie razem czas, zacieśniając więzi rodzinne ;) Świetnie opisałaś te wszystkie zabawy. Na pewno świetnie się przy nich bawicie ale w moim domu by one nie przeszły… u mnie jak spotykamy się w większym gronie u dziadków to najwyżej wspólne kolędowanie :)

    Jeszcze raz spokojnych, wesołych i smacznych Świąt ;)

    0

    1. Współczuję bólu głowy i mam nadzieję, że już jest lepiej. Mnie wykończyła butelka wina, ale dopiero po 24:00 powlokłam się do domu :P

      Każdy ma inny sposób na świętowanie i właśnie to jest fajne.

      0

      1. Spóźnione dziękuję ♥ Czułam się lepiej ale to jeszcze nie było to, ale dzisiaj jest już dobrze :) „Zabawa” musiała być udana :)

        Masz rację… szkoda, że czasem te rodzinne tradycje zanikają :( W moim rodzinnym domu już w ogóle się nie kolęduje – tylko u dziadkow

        0

  2. Zawsze to jakaś alternatywa, gdy znudzi nam się śpiewanie kolęd, a nie chcemy uciekać się do oglądania Kevina po raz setny (jakoś w wigilię nigdy nie pochodzi mi oglądanie telewizji).
    Na rozrusznik intelektualny bym się skusiła, ale kalambury męczyliśmy ostatnio ze znajomymi i już mam dość. Nawet blask choinki mnie do nich nie przekona.
    Pozdrawiam.

    0

    1. W tym roku też zrezygnowałyśmy z kalamburów, Kevina zaś zastąpiłyśmy najgłupszym horrorem o świętach ever. 1 w skali 1-10 to dla tego ‚dzieła’ za dużo…

      0

  3. Ja ostatnio grałam w Tabu, to jest super zabawa! Dla osób nieznających tej zabawy tłumacze. Celem jest przestawienie hasła członkowi swojej drużyny tak, aby zgadł o co chodzi. Niestety, aby nie było tak łatwo jest lista słów, których nie możesz użyć. Np. przedstawienie słowa książka bez możliwości wykorzystania słów: papier, pisarz, biblioteka. Nie można również pokazywać dlatego trzeba wykazać się bogatym repertuarem innych skojarzeń. Na potrzeby daty można samemu wykonać jej świąteczną wersje i wymyślić hasła związane ze świętami. :-) Poza tym oprócz quizów odnośnie świąt jako tego dnia, można też zrobić tzw. christmas tag i zrobić pytania świąteczne, ale dotyczące zwyczajów naszej rodziny. Np. Jaki był pierwszy prezent jaki ode mnie otrzymałaś? Jaka jest ulubiona potrawa wigilijna mamy? Tu z kolei możemy wykazać się wiedzą o naszych bliskich i pamięcią. :-)

    Twoje propozycje również super, muszę je zaprezentować przy stole!

    0

    1. Lubię gry planszowe i logiczne (np. kocham karty Czarne Historie). Do tego niestety potrzebna jest większa liczba osób, no bo trzy… Trochę kiszonka.

      0

      1. Ola jakby co, to mamy Tabu i to może być świetny pomysł na przyszłą Wigilię :) Mamy też kilka innych zacnych gier tego typu więc mamy w czym wybierać :)

        0

  4. U nas nie było nigdy tradycji takich zabaw i chyba teraz by nie przeszły żadne scenki czy zgadywanki :D Ale wczoraj graliśmy w UNO, polecam ;)

    0

        1. Jak tak teraz pomyślałam to u mnie byłoby tak samo. Mama albo tato grający np. w kalambury? Nie potrafię sobie tego wyobrazić… nie to niemożliwe :P

          0

          1. Mamy czy taty to nawet nie biorę pod uwagę :D, ale mojemu rodzeństwu ciotecznemu (w wieku 19 – 25) czy siostrzeńcom (10 i 20 lat) też by się nie chciało, niezależnie od poziomu obżarcia :D

            0

  5. W mojej rodzinie nie gramy w gry. Nie ma nigdy dzieci, a to one zwykle sprawiają, że człowiek jakoś się tak chętniej włączy w jakąś zabawę. Raz, rok temu, zorganizowaliśmy turniej w mini-chińczyka, a wygraną było wino. To w sumie jedyna gra jaka była na naszych Świętach. Czasami w dzieciństwie grało się z kuzynostwem, bo wtedy to gry nawet pod choinką bywały :) Ale inspiracja fajna, jeżeli chodzi o post. Może w sylwestra się coś wykombinuje!

    0

    1. Lubię chińczyka!!! A wino na szczęście dostałam bez podchodzenia do gry, inaczej mogłabym nie znieść Wigilii.

      0

Dodaj komentarz