Wedel, Mieszanka Wedlowska Classic: Mocca, Irys

Wieczór po degustacji Pomarango i Wiśnionego poświęciłam dwóch kolejnym nowościom z Mieszanki Wedlowskiej: Mocca i Irysowi. Tym razem wiedziałam, że są to prawdziwe, klasyczne cukierki – nie zaś galaretki – nie byłam więc ani zdziwiona, ani podekscytowana ich widokiem w przekroju. Z jednej strony odrobinę się martwiłam, że są równie niedobre co owocowi poprzednicy, z drugiej jednak smak kawy i karmelu podtrzymywał tlący się płomyk nadziei.

Wedel, cukierek Mocca z nadzieniem kawowym w czekoladzie, Mieszanka Wedlowska, copyright Olga Kublik

Mocca

Do degustacji zasiadłam z czterema sztukami Mocca i czterema Irysa. Ten pierwszy pachniał cudownie, bo mocną kawą z mlekiem i cukrem. Entuzjazm niestety opadł w momencie, w którym spróbowałam ukroić cukierka i natknęłam się na głaz. Foremny, znów przypominający Ptasie Mleczko, ciemny w barwie głaz.

Wedel, cukierek Mocca z nadzieniem kawowym w czekoladzie, Mieszanka Wedlowska, copyright Olga Kublik

Dalej nie było wcale lepiej. O ile w strukturze Pomarango i Wiśnionego coś chrzęściło, o tyle w Mocca i chrzęściło, i wchodziło w zęby. Był to nie tylko łam waflowy, ale również pokruszone na różnej wielkości kawałki ziarna kawy. Częściowo bez smaku własnego, częściowo z zaledwie jego zalążkiem. Były za małe, żeby sprawić radość, za duże, by je przeoczyć. Kiepska sprawa.

Wedel, cukierek Mocca z nadzieniem kawowym w czekoladzie, Mieszanka Wedlowska, copyright Olga Kublik

Na pierwszy plan w cukierku wysunęła się margarynowość, jeszcze gorsza – o ile to w ogóle możliwe – niż u poprzedników. Do tego doszła twardość głazu, frustrujące kawałki kawy i ogólny bezsmak. Jedyny plus za wyważenie słodyczy i ładny zapach. Do wariantu Mocca nie wrócę przenigdy.

Ocena: 1 chi ze wstążką


Wedel, cukierek Irys z nadzieniem karmelowym w czekoladzie, Mieszanka Wedlowska, copyright Olga Kublik

Irys

Na koniec przygody z nowymi smakami cukierków z Mieszanki Wedlowskiej zostawiłam sobie wariant potencjalnie najlepszy: Irysa, za którym konsumenci tęsknili tak bardzo, że w końcu producent postanowił go przywrócić. (Za co należą mu się brawa, choć pewnie chodziło głównie o zarobek).

Wedel, cukierek Irys z nadzieniem karmelowym w czekoladzie, Mieszanka Wedlowska, copyright Olga Kublik

Podczas gdy cztery sztuki Mocca ważyły 40 g, cztery Irysy wykazały na wadze aż 51 g. Nie wyglądały jak idealnie wykrojone Ptasie Mleczko, lecz jak cukierki z Mieszanki Wedlowskiej starego typu. Były nieregularnymi bryłkami, które chwyciły mnie za serce – aż chciało się je jeść! Podczas krojenia okazały się przyjemnie miękkie, choć ciemna polewa nieco obeszła trudnościami życiowymi. W środku czekało na mnie cudowne nadzienie w kolorze toffi, o zapachu karmelu, spirytusu i morza białego cukru.

Wedel, cukierek Irys z nadzieniem karmelowym w czekoladzie, Mieszanka Wedlowska, copyright Olga Kublik

Konsumenci tęsknili za Irysem przez długie lata, choć niesłusznie, wszak w figurkach Goplany znajduje się dokładnie to samo karmelowo-procentowo-przesłodzone nadzienie. Obrzydliwe i cudowne zarazem. Uzależniające. Intensywne do tego stopnia, że gubi się smak polewy.

Tak było i w przypadku Irysa. Środek okazał sie mięciutki, gęsty, zwarty, wilgotny, niewłaziwzębowy. Przypominał lekko rozlaną gumkę o smaku cukru, karmelu, cukru, alkoholu i cukru. Już po jednej sztuce gardło paliło mnie żywym ogniem, ale cukierki dojadłam do końca. Gdybym miała wystawić im ocenę po fakcie, sięgnęłabym po 4 chi, bez szans na więcej. Ponieważ jednak mam do tego smaku ogromny sentyment, przyznaję 5 chi, ale (!) z adnotacją, że nie wolno spożyć więcej niż dwóch sztuk naraz.

Ocena: 5 chi
(ocena dla 1-2 sztuk; z każdą kolejną chi w dół)


Skład i wartości odżywcze:

Wedel, Mieszanka Wedlowska, skład i wartości odżywcze, wersja z roku 2016/2017, copyright Olga Kublik

22 myśli na temat “Wedel, Mieszanka Wedlowska Classic: Mocca, Irys

  1. Drugi wiedziałam, że mnie obrzydzi, bo ono jest takie pseudo alkoholowe, coś pod marcepan – oczywiście ja mam takie skojarzenia, nie twierdzę, że każdy odbierze je w ten sposób.
    Liczyłam za to na kawę – no bo… to kawa. Jednak też miałam przeczucia, że kawa i cukierki Wedla? To może i prawdopobonie się nie uda. Jestem nawet w stanie wybaczyć twardość chociaż dla mnie apogeum stanowią Michałki, to jednak nie wybaczę margarynowego sznytu.

    0
  2. Ja tam Irysów chyba nigdy nie jadałam… Ale figurki Golpany lubię, właśnie za to słodkie do bólu nadzienie. Mają coś w sobie!
    Fajnie, że Wedel pomyślał o przywróceniu tych cukierków (Irysów) na prośby konsumentów :)
    Pozdrawiam.

    0
  3. Taka ich natura. Mają wstrzykiwać cukier wprost do żył. Ojaaletoprzeslodzone w połączeniu z jeszczetylkojeden staje się standardem. Po Dumlach, krówece muu, chyba trafiłaś na swoje. Jeszcze w 2015r. chciałaś by nawagowiec powrócił ;)

    0
  4. O nie, obydwu nie lubię – w Mocca smak kawy mnie totalnie nie porywa, zaś w Irysie irytuje mnie ten alkohol – strasznie przeszkadza mi jego dodatek do słodyczy.
    Zdecydowanie moimi ulubionymi są Pierrot i Bajeczny, choć jak teraz widzę na stronie Tesco, jest wiele innych rodzajów, których nie miałam okazji próbować (jak Wanilek, Kokosek, Peanutka czy Cookie). Kolejne to Paryski i Wenecki (galaretki).

    0
  5. Mieszanka Wedlowska jest ogólnie paskudna, smakuje tanim tłuszczem. Jest na szczęście kilka wyjątków, m.in. właśnie Irys.

    0
  6. Ta Mocca to nowość? Mogłabym przysiąc, że je jadłam rok/pół roku temu na któreś święta. A może coś podobnego. Swoją drogę to nigdy nie lubiłam Irysów i podobnych tworów, czysty cukier w w formie przeleżanego, starego i nieco stwardniałego karmelu.

    0
  7. Mnie ten irys bardzo zawiódł – liczyłam na smak dzieciństwa, a nie miał z nim wiele wspólnego (choć mógł to też być wynik zmian w moim smaku :P) A mocca i mnie bardzo zawiodła – bezsmak to najlepsze, opisujące ją słowo :D

    0
  8. Oho, Mocca mojej mamie nie smakował, bo „za gorzki”, ale z rzekomej wyczuwalności kawy się cieszyła. Ja oczywiście i tak sceptycznie tylko patrzyłam.
    Irys jej smakował, więc w sumie znowu zgodność w Waszych gustach.
    Ja? Wiadomo, Wedel – to nawet się nie wypowiem, bo bym nawet nie powąchała.

    0

Dodaj komentarz