Ehrmann, Grand Dessert Grieß

Grand Dessert… jaki?! A tak, Grieß, czyli deser mleczny z kaszą manną i bitą śmietaną*. Upolowałam go w Auchan wraz z rzadko spotykaną resztą serii: kawą, podwójnym orzechem i wanilią udekorowaną dwukolorową, czekoladowo-tradycyjną bitą śmietaną.

Każdy kubeczek kosztował 2 zł z groszami (2,19 zł dla wersji dziś prezentowanej oraz 2,09 zł dla pozostałych), choć dla mnie były bezcenne. Dobrze, że święta już minęły, bo w chwili dokonania odkrycia ktoś mógłby zechcieć wyłupać mi oczy i powiesić na choince, licząc na wygraną w konkursie na najintensywniej świecące drzewo bożonarodzeniowe. Innymi słowy: choć dzień nie sprzyjał wesołości, a ja płakałam średnio raz na godzinę, desery okazały się światełkiem w tunelu.

* Przez dystrybutora opis produktu został sprytnie i umiejętnie przetłumaczony jako: Deser Mleczny Kaszy Manny z Bitą Śmietaną. Brawa, brawa! Rok 2017 dopiero się zaczął, a my już mamy zwycięzcę w kategorii najgłupsze polskie tłumaczenia.

Ehrmann, Grand Dessert Grieß, deser mleczny z bitą śmietaną i kaszą manną, copyright Olga Kublik

Grand Dessert Grieß

Do działu nabiałowego w Auchan skierowałam się celem zakupu ehramnnowskich deserków z kaszą manną, które na blogu zaprezentowałam dawno temu, na początku recenzenckiej przygody (pierwsza część serii, druga część serii). Niestety, biednemu zawsze wiatr w oczy, w związku z czym tym razem ich nie dostałam. Ale to jeszcze nic! Moich ulubieńców wycofano, podobnie jak 150-gramowe Almighurty.

Ehrmann, Grand Dessert Grieß, deser mleczny z bitą śmietaną i kaszą manną, copyright Olga Kublik

Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przyjrzawszy się chłodnym regałom uważniej, dostrzegłam niepróbowane dotąd Grand Desserty. Wśród nich znajdował się jasny wariant Grieß, początkowo wzięty przeze mnie za White Choc. Dopiero po chwili zorientowałam się, że to coś innego, nowego. Coś, co pachnie jednocześnie bitą śmietaną, wanilią i cukrem. Delikatnie, słodziutko i tłuściutko. O tym wszystkim przekonałam się oczywiście w domu, w czasie degustacji.

Ehrmann, Grand Dessert Grieß, deser mleczny z bitą śmietaną i kaszą manną, copyright Olga Kublik

W składzie Grand Dessertu Grieß znajduje się żelatyna, co z pewnością nie będzie radosną nowiną dla osób pozostających na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej. Mnie na szczęście składnik ów nie odrzuca, więc – licząc na cudowny smak – kupiłam od razu dwa kubeczki. Już pierwszy z nich uraczył me usta słodką, tłustą i leciutką bitą śmietaną. Osadzała się na podniebieniu i sprawiała wrażenie waniliowej, a także – tradycyjnie – ponadprzeciętnie słodkiej. Na deserze znalazło jej się naprawdę dużo. Po którejś łyżeczce wydała mi się białoczekoladowa w sposób naprawdę przyjemny i pożądany w tabliczkach.

Ehrmann, Grand Dessert Grieß, deser mleczny z bitą śmietaną i kaszą manną, copyright Olga Kublik

Część budyniowa deseru Ehrmanna okazała się jeszcze lepsza niż zwykle, choć nie spodziewałabym się, że to w ogóle możliwe. Była gęsta jak zaprawa murarska, mięciutka, bogato wypełniona kaszą manną. Po obróceniu kubeczka o 180 stopni nawet nie drgnęła. W pierwszej chwili smakowała waniliowo i cukrowo, potem białoczekoladowo, na końcu zaś intensywnie miodowo. Skądinąd w drugiej zakupionej sztuce miód poczułam o wiele wcześniej i to on zdominował deser.

Grand Dessert Grieß powalał cukrowością (miodowością), ale był obłędny. Gdyby nie wiszące nade mną widmo cukrzycy, deserowi przyznałabym unicorna smaku. W obecnej sytuacji musi podzielić los bliskiego mu poprzednika – wspomnianego już wariantu White Choc. Nie wpływa to jednak na fakt, że jeśli produkt nie zniknie z Auchan, wrócę po niego co najmniej milion razy.

Ocena: unicorn smaku


Skład i wartości odżywcze:

Ehrmann, Grand Dessert Grieß, deser mleczny z bitą śmietaną i kaszą manną, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

26 myśli na temat “Ehrmann, Grand Dessert Grieß

  1. Juz chciałam lecieć do Auchan i go kupic ale….żelatyna,wybacz.Dobrze ze mówisz wczesniej,bo tak to bym pojechała i wróciła z pustymi rękami XD

    0

  2. Nie jadłam nic z tej firmy. Wygląda trochę jak deser z koroną, który kiedyś kupowała mi mama. Lubiłam też kaszki Smakija, ale one były znacznie bardziej wodniste, a ja wolę te „łychostajne”. Fajne połączenie, choć mnie z pewnością cukier by powalił :D

    0

  3. Kasza manna u mnie obowiązkowo robiona przeze mnie na ciepło, taka w postaci deseru nie wchodzi w grę nigdy, przenigdy. A już jako deser z bitą śmietanką – o nie, mowy nie ma. Nawet Ehrmann mnie w takim przypadku odrzuca, w dodatku taki słodki. Wierzę jednak, że komuś, kto nie czuje obrzydzenia do takich rzeczy, może smakować. ;)

    0

  4. Obecność żelatyny faktycznie nie jest dla mnie wesołą nowiną, bo deser wygląda super. I nawet cukrowość mogłabym znieść dla tej konsystencji i śmietanki, tym bardziej że ostatnio się wyjątkowo ze słodkimi rzeczami lubię :D

    1+

  5. Ostatnio tyle tu ,,moich” klimatów, a brak czasu sprawia, że nie mogę skomentować. Dzisiaj jednak pieprzyć obowiązki, wypowiedzieć się muszę.
    Grand Dessert… nie muszę Ci wcale mówić jakim uwielbieniem je darzę, bo wiesz to doskonale, ze za waniliową wersję zwłaszcza oddam swoją nerkę i każdego stojącego obok. :D
    Kaszka, brzmi jak cudowne wspomnienia z dzieciństwa, a ten miód… to miód na moje serce. Mam go na liście do kupienia. To jedna z tych rzeczy które choćby się waliło i paliło ale kupić trza. Prędzej nie kupię czegoś z podstawowej gamy produktów jak mleko, jajka i chleb ale kubeczek w koszyczku będzie.

    0

  6. Mimo, że maksymalnie cukrowo to przekonałaś nas do spróbowania tego deserku :-) Może w przyszłym tygodniu będziemy w Auchan to się za nim rozglądniemy:-)

    0

Dodaj komentarz