Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos

Bohater dzisiejszej recenzji jest słodyczem, na którego w sklepie na pewno zwróciłabym uwagę. Inną kwestię stanowi odpowiedź na pytanie, czy bym go kupiła – tego nie wiem.

Na szczęście tym razem obyło się bez dylematów. Batona Miodowy Kłos otrzymałam od sióstr Pand w ramach ostatniej wymiany blogowej, w której przekazałam dziewczynom Brownies marki Nature’s Bakery. Oko za oko, ząb za ząb, a zdrowe produkty za zdrowe produkty.

Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos, baton zbożowy z owsem, miodem, rodzynkami, sezamem, czekoladą i mlekiem skondensowanym, copyright Olga Kublik

Miodowy Kłos

W zbożowej serii batonów z Pasieki Łysoń znajduje się kilka ciekawych wariantów smakowych. Pierwszy jest naturalny, po prostu miodowy, drugi częściowo oblany ciemną czekoladą, trzeci zanurzony w czekoladzie białej, czwarty bez polewy, za to z jagodami i malinami, piąty zaś urozmaicony truskawkami i malinami. Ze strony internetowej wynika, że w pokrewnej serii dostępne są trzy wersje batonów o nazwie Trufla, ale tych póki co nigdzie nie widziałam.

Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos, baton zbożowy z owsem, miodem, rodzynkami, sezamem, czekoladą i mlekiem skondensowanym, copyright Olga Kublik

Złoty Kłos waży 80 g i jest handmade in Poland, jak podaje na opakowaniu producent. Na oko przypomina produkty Ani o nazwie Grunchy for Life – zarówno w wersji Owies, jak i Orkisz. Blisko mu również do ciast z kawiarni Legal Cakes, choć ma zupełnie inną strukturę. Jest twardy, gruby, trudny do okiełznania podczas krojenia, w końcu jego bazę stanowią suche i twarde płatki owsiane. Dalej znajdziemy cudowne mleko skondensowane, miód, rodzynki, kokos, ryż prażony, sezam, żurawinę słodzoną i czekoladę.

Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos, baton zbożowy z owsem, miodem, rodzynkami, sezamem, czekoladą i mlekiem skondensowanym, copyright Olga Kublik

Zdrowa sztabka złota z klejnotami, którą baton przypomina, pachnie… kokosankami. Bardzo słodkimi i owsianymi, ale wciąż kokosankami. Odkrywając to, zdałam sobie sprawę, że konsystencja Złotego Kłosa również odpowiada typowej kokosance, która od zewnątrz jest twarda i zwarta, w środku zaś delikatnie wilgotna, gęsta od wiórków. We wnętrzu dzisiejszego bohatera znajduje się dodatkowo dmuchany ryż, sezam, rodzynki i pomarańczowe w kolorze skupiska czegoś bliżej nieokreślonego, być może upieczonego mleka skondensowanego (nic innego nie przychodzi mi na myśl).

Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos, baton zbożowy z owsem, miodem, rodzynkami, sezamem, czekoladą i mlekiem skondensowanym, copyright Olga Kublik

Złoty Kłos nie poddaje się nawet wtedy, gdy dochodzi do właściwej części degustacji. Daje się poznać jako twór suchawy i twardy. W smaku jest… skomplikowany. Lekko gorzki, ale w zdrowy sposób. Czuć w nim świeże i chrupiące ziarna sezamu. Rodzynki są mięsiste, podobnie jak żurawina. Na dobrą sprawę oba gatunki owoców mogłyby być jednym, nie potrafiłam ich rozróżnić. Ryż jest dmuchany, a więc waciany, Pasieka Łysoń mogła go sobie darować. Najlepsze są złocisto-brązowawe plamki, które odpowiadają smakiem wspomnianym wcześniej batonom Grunchy for Life, a więc i krówkom. To utwierdziło mnie w przekonaniu, że powstały w wyniku upieczenia mleka skondensowanego.

Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos, baton zbożowy z owsem, miodem, rodzynkami, sezamem, czekoladą i mlekiem skondensowanym, copyright Olga Kublik

Prezentowany dziś baton składa się głównie z płatków owsianych, których – paradoksalnie – wcale w nim nie widać. Czuć ich twardość, ale to tyle. Na pierwszy plan w Złotym Kłosie wysuwa się kokosankowość konsystencji, krówkowość smaku i wysoka słodycz. Tę ostatnią można by wyeliminować, usuwając ze składu miód. Po co on, skoro jest już mleko skondensowane? Zdeterminowani konsumenci w toku degustacji dokopią się również do złóż twardej czekolady o smaku… po prostu czekolady. Nie wnosi ona do całokształtu zbyt wiele, a może nawet nic.

Uwaga: Po produkt nie powinny sięgać osoby z problemami zębowymi lub dziąsłowymi, bo mogą go nie pogryźć. To smaczny, ale trudny przysmak. Ja otrzymaną sztukę zjadłam sama i wcale nie chciałabym się nią dzielić, ale też nie chciałabym dostać/kupić drugiej. Może gdyby była mniejsza…

Ocena: 5 chi
(za rewelacyjny smak, bo za twardość i słodycz powinno być dużo mniej)


Skład i wartości odżywcze:

Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos, baton zbożowy z owsem, miodem, rodzynkami, sezamem, czekoladą i mlekiem skondensowanym, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

26 myśli na temat “Pasieka Łysoń, Miodowy Kłos

  1. Jadłam krówki z makiem tej pasieki i nie smakowały mi, a ich twór udający czekoladę z chili i malinami to już w ogóle jakaś kpina, więc na batony nawet bym nie spojrzała (chyba że szyderczo, mijając je).
    Twardość i waciany ryż w jednym produkcie wyjątkowo w moim przypadku działają na niekorzyść produktu, podobnie jak za silna słodycz, ale sezam i goryczka, skojarzenie z krówką są już tą częścią wpisu, dzięki której na coś tak smakującego mogłabym mieć ochotę. Wiem jednak, jak to z nami jest, więc ogółem i tak bym się nie skusiła. Jakoś taki ciekawy mi się nie wydał. Może i dziwny, ale nie ciekawy.

    0

  2. Od dawna w internecie widuje te batony i chciałam przeczytać o nich coś więcej. To, ze czuć w nim goryczkę sezamu dla mnie jak najbardziej na plus – lubię ten smak. Kokos również jak najbardziej na plus no ale ta słodycz….

    Po co miód? Może dlatego, ze to „Miodowy Kłos” a nie „Skondensowany Kłos”:P

    0

  3. Widziałam je w sklepach, ale nie kupowałam ze względu na skład – to mleko skondensowane jakoś mi nie pasuje do niby zdrowego batona, a jak mi się chce cukru, to jem coś jawnie niezdrowego.
    Jednak baton wydaje się smaczny, a ta twardość (póki mogę gryźć :D) była by chyba dla mnie pozytywną cechą.

    0

    1. Ja niestety uwielbiam mleko skondensowane. Od kilku miesięcy czekają na mnie w domu cztery tubki do otwarcia i zrecenzowania.

      0

      1. Ja też je lubię, ale baton funkcjonujący jako zdrowy, w moim mniemaniu nie powinien go zawierać :D
        Dawno nie jadłam takiego mleczka z tubki, zawsze najbardziej lubiłam to zwykłe z Gostynia ;)

        0

  4. Gorycz pewnie pochodzi od prażonego ziarna. Zapach kokosanek musiał być nieziemski :D Swoją drogą, trochę głupio byłoby wyeliminować z „Miodowego kłosu” miód :P To niemal tak, jakby do „Słona ona” czy innych niedawno recenzowanych mieszanek dodać świeże, „nieskalane” orzechy xDDD

    0

    1. Wolałabym wywalić miód i zmienić nazwę batona. Tu jednak wyrasta kolejny problem, bo Pasieka Łysoń zajmuje się właśnie miodem.

      0

  5. Z zewnątrz wygląda super, w środku gorzej. Spodziewałem się czegoś w rodzaju Anki, (Anny, skoro to babcia) a tu… no może nie klops, ale coś innego.

    Wydłubałbym rodzynki i zjadł, bo tylko one mnie drażnią.

    PS Czemu nie stosuje się (chyba?!!?!?!?1!??!!?!?!/1/1/1/11/1/1 1!? !/) zielonych winogronów!?!

    0

  6. Batonik wart uwagi ze względu już na sam zapach kokosanek:) . Kochana czy ty mi powiesz gdzie mogę we Wrocku kupić Vivani białą z wanilią ? . Chodzi od tyg ta czekolada za mną już bym ją zamówiła,ale może w Twoim mieście ją spotkam to kupię jeszcze inne:)

    0

Dodaj komentarz