Ritter Sport, Jamaica Rum Knusperstück

Miniaturowe czekoladki Jamaica Rum Knusperstück to jedne z ostatnich produktów marki Ritter Sport, których bardzo chciała(by)m spróbować. W chwili obecnej na mojej ritterowej liście znajdują się już tylko tabliczki sezonowe i wycofane. Przypominają, że ominęło mnie coś dobrego, a jednocześnie podtrzymują nadzieję, że któregoś dnia powrócą na rynek i jednak dane mi będzie spojrzeć im w oczy kostki. Należą do nich: zimowa Caramel Orange, waflowe Erdbeer Vanille-Waffel i Neapolitaner Waffel, orzechowe Voll Erdnuss i Noisette, kawowa Cappuccino oraz dostępna jeszcze rok temu Schoko Duo.

Bohaterów dzisiejszej recenzji upolowałam na sztuki we wrocławskiej Hali Targowej.

Ritter Sport, Jamaika Rum Knusperstück, czekoladki w mlecznej czekoladzie z rumem i rodzynkami, copyright Olga Kublik

Jamaica Rum Knusperstück

Zacznę od tego, że cukierek Jamaica Rum Knusperstück jest kompletnym przeciwieństwem mojego wyobrażenia na jego temat. Odkąd zobaczyłam go w internecie, sądziłam, że to produkt twardy i dość ciężki oraz że we wnętrzu ma zwarty, intensywnie alkoholowy i bogaty w bakalie krem. Na moje nieszczęście z opisem tym zgadza się tylko jedna cecha: intensywna alkoholowość.

Ritter Sport, Jamaika Rum Knusperstück, czekoladki w mlecznej czekoladzie z rumem i rodzynkami, copyright Olga Kublik

Sztuka Jamaica Rum Knusperstück waży 15-16 g. Wygląda cudnie, bo ma uroczy kształt i atrakcyjne długie paski na górnej ścianie. Odznacza się apetycznym mlecznoczekoladowym kolorem polewy. Ze środka okiem łypie jasnobrązowy krem przełamany ciemniejszymi rodzynkami oraz jaśniejszymi kulkami zbożowymi. Cukierek jest miękki i lekki. Pachnie obłędnie rumowo.

Ritter Sport, Jamaika Rum Knusperstück, czekoladki w mlecznej czekoladzie z rumem i rodzynkami, copyright Olga Kublik

Czekolada odchodzi od wnętrza łatwo. Jest słodka (nieprzyjemnie cukrowa), mleczna i chwilowo bagienkowa. Przeszła rumem. Znajdujący się pod nią krem jest… przede wszystkim szokujący. Lekki jak pianka, albo i lżejszy. Po zetknięciu z językiem znika w sekundę. Z racji swej ogromnej tłustości przypomina puszystą margarynę w wydaniu aero. Na domiar złego wypełniające go zbożowe kuleczki są lekko stetryczałe. Jedynie rodzynki prezentują się bez zarzutu.

Ritter Sport, Jamaika Rum Knusperstück, czekoladki w mlecznej czekoladzie z rumem i rodzynkami, copyright Olga Kublik

Choć lubię niemiecką markę, muszę być uczciwa. Serce Jamaica Rum Knusperstück – rumowe nadzienie – to kompletna porażka. Przypomina napowietrzoną masę margarynową o smaku cukru i taniości. Rum czuć intensywnie, ale nie sprawia radości, bo schodzi na dalszy plan. Przesłania go obrzydliwość całokształtu. Jeszcze nigdy nie jadłam tak obleśnego produktu Ritter Sporta*.

* Choć tabliczce Rum Trauben Nuss niewiele brakowało do dzielenia pierwszego miejsca na podium.

Ocena: 1 chi


Skład:

Cukier, rodzynki sułtańskie, masło kakaowe, masa kakaowa, śmietanka w proszku, orzechy laskowe, odtłuszczone mleko w proszku, rum jamajski, tłuszcz (masło), serwatka w proszku, emulgator: soja, lecytyna, naturalne aromaty. Może zawierać śladowe ilości orzechów włoskich, innych orzechów oraz zbóż. Zawiera alkohol.

26 myśli na temat “Ritter Sport, Jamaica Rum Knusperstück

  1. Nie spodziewam się po ritterach niczego dobrego jak nie dostanę to sama Na pewno pieniędzy na nie nie wydam ….

    0
    1. Ja wciąż lubię Rittery, choć dużo mniej niż kiedyś. Albo na przestrzeni ostatnich trzech lat stały się bardziej cukrowe, albo mnie zmienił się gust.

      0
  2. Ha! A nie mówiłam?! Wklejam Twój komentarz spod mojej recenzji: „Wydaje mi się, że niektóre „przykre cechy” wynikały ze złego przechowywania czekoladki, jeśli nie z jej daty ważności.”. I zobacz, w jakich śnieżnych warunkach, w górach przy potrzebie cukru to jadłam… łaskawie oceniłam, bo „może coś się z tym w plecaku stało”. Okropieństwo z margaryny – pełna zgoda! Bałabym się, że coś z Tobą nie tak, gdyby Ci to smakowało.

    0
  3. Puszysta margaryna kojarzy mi się tylko z kremami do tortów, które kiedyś robiła moja mama – i które generalnie kiedyś były modne, a ja ich nienawidziłam. Do tego alkohol… Nie, nie i jeszcze raz nie.

    0
    1. Kiedyś jadłam wszystko, jak leciało, ale i ja za margarynowymi kremami nie przepadałam. Sposób, w jaki odkładają się na podniebieniu… Ble, fuj. Zło.

      0
  4. Zawsze trzymam za Ritter kciuki, z jakiegoś powodu darzę tę markę sympatią. Niestety prawie zawsze się zawodzę i tym razem też nie mam na co liczyć. :( Nieładnie Ritter Sport nieładnie…

    0
  5. Jadłam je pierwszy raz chyba z 7 lat temu wtedy to było coś wspaniałego:( . W zeszłym roku w Niemczech kupiłam dla przypomnienia,smak zupełnie inny,ale ja może mam upośledzony smak bo nawet zjadłam kilka szt.

    0
      1. Miały taki miękki środek,mocno rumowy z fajnymi rodzynkami,czekolada była gruba i mleczna bardzo je też lubiłam jadać takie schłodzone w lodówce. Teraz ich smak jest taki sztuczny,ale z sentymentu wracam do nich raz na rok lub raz na 2 lata zależy jak je dostane.

        0
  6. A ja nigdy tej firmy nie lubiłam, wszystkie ich produkty omijałam zawsze szerokim łukiem.
    Tego cukierka spróbowałam tylko dlatego, że poczęstowała mnie teściowa i nie chciałam robić przykrości.
    Jakież było moje zdziwienie jak się okazało, że to coś najpyszniejszego co do tej pory miałam w ustach. Teraz jem je na tony :] są nawet lepsze od trufli Mieszka, które do tej pory były moimi ulubionymi cukierkami na równi z Ferrero Rocher.
    Te rumowe od Rittera przebiły oba do tej pory nie pobite przez żadne cukierki i nie zgadzam się absolutnie z tą recenzją :). Najlepiej samemu spróbować i się przekonać bo mogą zaskoczyć, a różni ludzie – różne gusta :] dla mnie są obłędne :) . Polecam!

    0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.