Historia Piekielnych Aniołów, czyli o mojej niedoszłej karierze muzycznej

Większość dziewczyn na wczesnym etapie dojrzewania przechodzi fazę marzeń o zostaniu gwiazdą. Jedne chcą być aktorkami, inne piosenkarkami. (Obecnie pewnie również celebrytkami, modelkami i sławnymi youtuberkami lifestyle’owymi. Jakie czasy, takie marzenia). Nie każdej jednak udaje się ziścić plan i dotrzeć do Hollywood – ani w rzeczywistości, choć tu częściej, ani w znaczeniu symbolicznym.

Mnie się udało. No, prawie. Otóż we wczesnych latach podstawówki – jeśli pamięć mnie nie myli, to w okresie od 9 do 10 lub 11 roku życia – posiadałam swój własny zespół. Ba, ja go nawet założyłam! Pierwotnie nazywał się Białe Anioły. Był to czas, gdy u mego boku stała długoletnia przyjaciółka Kaśka. Niestety pewnego dnia pokłóciłyśmy się, a miejsce w zespole zajęła Pamela. Na krótko, bo nie byłyśmy szczególnie bliskimi koleżankami. Dalej naszedł moment bliskiej znajomości z Agatą i zmiany nazwy zespołu na Ogień i Woda, a koniec końców widniejące w tytule niniejszego wpisu Piekielne Anioły.

Tak oto w wielkim skrócie wygląda historia transformacji zespołu. Szczegółów nie jestem w stanie doprecyzować. Możliwe, że w chwilach kłótni z Agatą na swoje miejsce wracała Kaśka, bo pamiętam, że ona również przez moment była częścią Piekielnych Aniołów, a zespół nigdy nie liczył więcej niż dwie osoby naraz. Warto również dodać, że w późniejszych latach – w pierwszej klasie gimnazjum, gdy Piekielne Anioły były już tylko wspomnieniem – założyłam z Agatą inny zespół, tym razem hip-hopowy, o wdzięcznej nazwie IntFre Squad (Int – intruz, Fre – frędzel; były to prześmiewcze wersje naszych ksywek). Nagrałyśmy jedną piosenkę i wykonałyśmy domową sesję zdjęciową w pokoju mojej kilkuletniej wówczas siostry. Fotki miały iść na okładkę płyty, niestety z jakichś przyczyn nikt nie odkrył naszego geniuszu.

Siłą napędową Piekielnych Aniołów byłam ja. Nawet jeśli pomysł nie wypłynął ode mnie – tego również nie pamiętam – to u mnie odbywały się próby, na moim komputerze, na dodatek w programie do nagrywania dźwięku wbudowanym w Windowsa 98, utrwalany był materiał, ja również tworzyłam znaczną większość tekstów. Tak mniej więcej wszystkie minus jeden lub dwa.

Byłyśmy o włos od podpisania kontraktu płytowego, niestety nasz młody wiek nie sprzyjał interesom. Do dziś ubolewam, że tak chwytliwa nazwa oraz genialne teksty poszły na zmarnowanie. Całe szczęście, że na starość założyłam bloga i mogę podzielić się moją radosną twórczością z wami.

Bez przedłużania. Poznajcie najlepsze, najgorętsze hity Piekielnych Aniołów.

PS Dla oddania klimatu zachowałam pisownię oryginalną.

Przekwitła róża

Kiedy przychodzi jesień twoje uczucia są jak przekwitła róża. Jak rosa która spada i nie wraca. Taka jest twa miłość.

ref. Taka warta twoja miłość, jaki jest mój ból. Ile razy mnie okłamiesz ile zadasz ból?

A więc gdy przyjdę do ciebie nie okłamuj mnie, że nic się nie stało. Zaufałam tobie, lecz zaufanie nie trwa wiecznie. Przekwita jak róża. Zaufanie i miłość nie trwają wiecznie!

ref. Taka warta twoja miłość, jaki jest mój ból. Ile razy mnie okłamiesz ile zadasz ból?

Więc porzucam ciebie i mą miłość do ciebie. Nie wart jesteś tej z którą mnie zdradziłeś. Nie wart jesteś żadnej. Łamiesz każdej serce. Ale wiedz, że kiedyś któraś się oprze i odda ci to, co zrobiłeś innym dziewczynom. Przecież róża przekwita!

ref. Taka warta twoja miłość, jaki jest mój ból. Ile razy mnie okłamiesz ile zadasz ból?

Złamane serce

Złamałeś mi serce, skrzywdziłeś mnie. A może nie chciałeś? Lecz stało się, zrobiłeś to. Ja cię naprawdę szczerze kochałam. Czemu mnie zabiłeś? Moja dusza nie zazna spokoju. Mimo wszystko, me serce cię nadal kocha.

ref. A dusza moja, dusza moja, lecz dusza moja, bo dusza moja nie zazna spokoju. A dusza moja, dusza moja, lecz dusza moja, bo dusza moja jest niezaspokojona.

Byłam piękna lecz biedna, a ty wziąłeś tamtą. Ona była bogata lecz brzydka. I co to za związek. Ty szykujesz już dla niej grób, bo na ciebie spadną pieniądze w przypadku śmierci. A teraz dusza moja cierpi i współczuje tej dziewczynie, która teraz jest z nim.

ref. A dusza moja, dusza moja, lecz dusza moja, bo dusza moja nie zazna spokoju. A dusza moja, dusza moja, lecz dusza moja, bo dusza moja jest niezaspokojona.

Anioły

Przecież jesteśmy aniołami. Latamy, latamy. Polećmy w otchłań, odpocznijmy. Polećmy tam gdzie nikt nie wie kim jesteśmy. Polećmy tam obie. Za górę, za morza, za lasy. A więc lećmy.

ref. Jesteśmy aniołami, anioły są cudowne. Anioły latają. One nie znają granic!

Gdy ciemność ogarnie ziemie i ogarnie ciebie! } bis Nadlecimy. Nadlecą anioły. Odskocz w bok bądź szczęśliwy. Teraz patrz w niebo lecą anioły. Może sam tego chcesz, chcesz je widzieć. Przecież one latają! Sprubuj latać, proszę! Jesteś aniołem. W trzy latajmy po świecie. Aniołem przyjacielem być!

ref. Jesteśmy aniołami, anioły są cudowne. Anioły latają. One nie znają granic!

Męszczyzna i kobieta

Przyjdź do mnie kiedy prubuję zasnąć. Obódź mnie. Niech poczuję cię. Rozbudzę się. Zerwij jabłko. I myśl tylko o nas!

ref. Adam i Ewa, Adam i Ewa. Poprostu zerwij jabłko z drzewa. Adam i Ewa, Adam i Ewa. Ugryś to jabłko ściągnięte z drzewa.

Czasem myślę, że. Że. Że wąż. Skusił cię do jabłka. A ty się oparłeś… o jabłoń! Kocham cię. I wzajeeeemnie. A teraz śnię, śnię. To raaaaaj.

ref. Adam i Ewa, Adam i Ewa. Poprostu zerwij jabłko z drzewa. Adam i Ewa, Adam i Ewa. Ugryś to jabłko ściągnięte z drzewa.

7 pokus, siedem pokus, a ta jedna to twój aaa głos. Jeszcze jedno, tylko jedno jabłko. Można cieszyć się, cieszyć się, cieszyć się, cieszyć się z życia!

ref. Adam i Ewa, Adam i Ewa. Poprostu zerwij jabłko z drzewa. Adam i Ewa, Adam i Ewa. Ugryś to jabłko ściągnięte z drzewa.

Tylko to

Arne keri seeel. Bernardi Ker. Orgemorning. Izyt sła. Is ket. Is Barnejn. Ow mi. A lajk fłałers. Biutiful flałers. Aj kent! Ułołułołułołu.

ref. Aj lajk berds and flałers. Biutiful. Aj promys. Aj kent. Aj lajk hmm. Bum aj kent! Is ej ej ejdżent.

Arni kensel rap. I dżamp in di jer. I lov. JUUUUU! An ide morning sesła orewułar. Kykju. Ole, ole je!

ref. Aj lajk berds and flałers. Biutiful. Aj promys. Aj kent. Aj lajk hmm. Bum aj kent! Is ej ej ejdżent.

Dżoker

Superowo, odlotowo. Gitesowo, wystrzałowo ów ów. Będzie świetnie. Wygrałam dżokera, a mój stary w pracy umiera. Wymiera, bo jest Niedziela. Szczęśliwy los. Losowanie, grzybobranie. Milionobranie.

ref. 2 miliony, 2 miliony. Loteria, loteria, szczęśliwy los. } bis

Umiem grać w pokera. Dżokera wygrałem. I kupie sobie brykę.

2 miliiony, 3 miliony będzie gorąco. Będzie parząco. Samochód już czeka. 2 miliony, 3 miliony, 4 miliony. 100 000 000 milionów.

Ryba

Czy to skarb czy pływający karp? On ma znak zodiaku – „Ryby”. Ma dom z basenem gdzie pływa.

ref. On jest rybą, on jest rybą, złota rybko, mój skarbie to był żart, tylko żart, zwykły żart.

Dałam ci w kość, o przepraszam. Dałam ci w ość. Masz skrzela i masz płuca. Jesteś jedyną rybą – fiszą. A na imię ci Zdzisio. Imię twoje brzmi tak samo jak ty. Nie imię ci Zdzisio, ale nie jesteś myszą. Przecież jesteś zwykłą fiszą, tylko fiszą.

ref. On jest rybą, on jest rybą, złota rybko, mój skarbie to był żart, tylko żart, zwykły żart.

I kupię ci akwarium i zaniosę do parku. Tam wypiję wodę i obrzucę się lodem rybnym!

Twoje słowa

Czemu ciągle kłamiesz? Czy niema innej drogi? Czy to jest właśnie wieczność? Kłamstwo na kłamstwie. Oszuści w oszustach – słowo na słowie. Szczerości tu brak.

ref. Kiedy powiesz, nie powiesz, gdy powiesz to skłamiesz. A słowa me nie liczą się. Są jak wiatr. Słuchasz tylko to co chcesz. Mmmm. A słowa me, a słowa, a słowa. Po co są te słowa.

Mam nadzieję, że kiedyś lub wkrótce. Twe słowa odejdą wraz z zimą. Twoje słowa, te słowa, w tych słowach oszustów melodja gra. A ja w śród słów tych staje i słucham ich. Cały świat zna kłamstwa twe. Lecz ja, to ja nie posłuchałam. Czy to był mądry wybór, zastanawiam się do dziś.

ref. Kiedy powiesz, nie powiesz, gdy powiesz to skłamiesz. A słowa me nie liczą się. Są jak wiatr. Słuchasz tylko to co chcesz. Mmmm. A słowa me, a słowa, a słowa. Po co są te słowa.

Czy ty kłamiesz? Oszuście z oszustów, bo bez Ciebie nie było by świata. Więc ja nie słucham, mam swój świat. Nie słucham, nie słucham, o nie je, je. Mam nadzieję, że ktoś zmieni to co czujesz. Twoje serce tryska siłą, wieczną siłą i złem! Złem. Ułołu, złem! (cisza)

(szeptem) Ciekawe czy ludzie z za świata usłyszą me proźby. Może ludzie z za świata wyślą gwiezdny znak i odejdziesz razem z zimą.

(głośno) A słowa me nie liczą się. Niema nic. Wieczne kłamstwo tylko kłamstwo.

ref. Kiedy powiesz, nie powiesz, gdy powiesz to skłamiesz. A słowa me nie liczą się. Są jak wiatr. Słuchasz tylko to co chcesz. Mmmm. A słowa me, a słowa, a słowa. Po co są te słowa.

Blek Dżek – szpan

Hej! Jesteś zły chłopak kul! Bieżesz narkotyki popijasz piwem. A teraz idziemy do, do, do mnie.

ref. UUU! I co się robi? I co się robi? I co się robi? I co się robi? } bis

Suwaj! Suwaj! Suwaj! A teraz wracam do domu zmęczona. Ale on dał mi prezent. Pierścień z kryształem ukradziony!

ref. UUU! I co się robi? I co się robi? I co się robi? I co się robi? } bis

Złapali mnie, bo miałam skradziony pierścionek na palcu. Podałam policji jego adres. Ale on zdążył uciec. I tak skończyła się miłość OK!

***

Jeśli doceniliście potencjał Piekielnych Aniołów, zostawcie komentarz. W razie zainteresowania chętnie podzielę się z wami resztą tych wartościowych tekstów.

23 myśli na temat “Historia Piekielnych Aniołów, czyli o mojej niedoszłej karierze muzycznej

  1. Masz talent, naprawdę !! Może teraz weź się za interesy i nagrywaj płyty – coś mi się wydaje, że kariera tylko czeka i za kilka lat ludzie będą bić się o bilety na Twoje koncerty ;)
    Blek Dżek – szpan i Dżoker jak dla mnie najlepsze :D
    Mnie nigdy śpiewanie i twórczość muzyczna specjalnie nie interesowały (założyłam za to, wraz z siostrą i siostrzeńcem KAS czyli klub Anonimowego Sportowca, w którym to np. biegaliśmy na czas przez różne tory przeszkód, doprowadzając niejednokrotnie młodszego siostrzeńca do frustracji. W późniejszych latach główną aktywnością klubową były wieczorne, 20 minutowe joggingi ;)), ale ostatnio przeglądałam stary pamiętnik i znalazłam tam jedną piosenkę wymyśloną z siostrą cioteczną przy nocnym ognisku (miałyśmy wtedy może 9 – 11 i nic mądrego w niej nie było :D)

    0

  2. Masz talent i to wielki – nie da się temu zaprzeczyć i to ukryć a przy okazji masz też miłe wspomnienia ;) Mnie marzenia o byciu piosenkarką ominęły :)

    0

  3. buahahaha padłam xDD I ten refren (…) bo dusza moja nie zazna spokoju – o matulu… popłakałam się :D Kurde wynajęłabym Was jak byłam młodsza do mojej wymarzonej roboty płaczki pogrzebowej (ba! Byłam genialną beksą, tylko nikt nie chciał mi za to płacić), miałybyśmy hajsu jak lodu :D

    PS o *menszdżyznach nie wspominając ^.~

    * wcale takich błędów nie popełniałam, no gdzieżby!

    0

    1. Moje pamiętniki i zapiski z lat młodości są tak pełne żenujących błędów, że aż nie wiem, jak udało mi się wyjść na ludzi :P

      PS Wynajmij mnie teraz. Ile płacisz?

      1+

  4. Mnie za to w młodości ciągnęło do… polityki XD W wieku 12 lat założyłam z kolegami partię o niewybrednej nazwie – Partia Debilnych Debili. Co tydzień każdy członek partii wpłacał 5 zł, więc zbierała się niezła sumka, za którą mogliśmy wprowadzać nasze ustawy. Pomysł niestety nie wypalił, bo w końcu rodzice zaczęli się zastanawiać, dlaczego kieszonkowe ich dzieci znika w zastraszającym tempie…

    0

    1. Cudownie <3 Co było tymi ustawami? Na co szła kasiora? :D

      PS Dzięki Tobie przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz z czasów dzieciństwa i myślę, że opiszę ją za dwa tygodnie. Dziękuję! ;*

      0

      1. Ustaliliśmy, że każdemu członkowi partii (i ewentualnie reszcie klasy, jeśli starczyło kasy) przysługuje raz w miesiącu paczka chipsów ze szkolnego sklepiku – czyżby pierwowzór 500+? :D Przeprowadziliśmy też niezłą reformę. W szatniach wisiały bowiem plakaty zakazujące pisania po ścianach. Zerwaliśmy je, a za partyjne pieniądze wydrukowaliśmy własne, z napisem „nakaz pisania po ścianach”. Ach, co to były za buntownicze czasy…

        0

        1. To z plakatami dobre! ;D Ja i przyjaciółka rozwieszałyśmy na osiedlu głupie ogłoszenia ze zdjęciami osób, których nie lubiłyśmy. Chamstwo, ale cóż… :P

          0

  5. Refren „Przekwitłej róży” to mistrzostwo! :D Złamane serce jest w tonacji „Dziadów” cz. IV :P
    Hahaha, „wygrałam dżokera, a mój stary w pracy umiera” <3

    O raju, nie znałam Twego oblicza! Moja dusza dostała niczym z bicza (BITCHa).

    Ja jedynie w przedszkolu bawiłam się w Ich Troje. Budowaliśmy z klocków pianino i gitary, a patyczki lekarskie (takie, co się język nimi przytrzymuje) służyły nam za mikrofony takie, co przy policzku wiszą (co z tego, że wisiały od dołu – wsadzone za kołnierz). A twórczość wierszowaną uprawiał mój kolega w gimnazjum,
    Np. (na melodię "Ai se eu te pego"):
    Kocham, kocham, lecz nie wybaczę Tobieee
    Idź i nie wracaj, idź, idź i nie wracaj
    Najdroższa, najdroższa (dalej nie pamiętam).

    W sobotęęę naaa baleeetyyy
    A na baletach to się taaaaaańczyyy!

    Albo wiersz:
    Ale ale! Proszę piwo, tylko małe!
    Ale ale! Nie wylewaj! Donieś całe! :D

    0

    1. Miałam w gimnazjum kolegę, który był „raperem” i nagrywał płytę. Pewnego dnia polonistka zrobiła nam kartkówkę ze znajomości „Rozmowy Mistrza Polikarpa ze śmiercią”. Jak zaczęła sprawdzać jego pracę, tak się roześmiała, że aż jej łzy ciekły po policzkach. Zadanie polegało na scharakteryzowaniu Śmierci, a ziomek napisał:
      „Miała krwawe lica,
      boki jak miednica,
      z nosa krwawa rosa,
      w ręku kosa”.
      Nie zapomnę tego do końca życia ;D

      0

      1. Haha, leżę i kwiczę! Boże, że na to nie wpadłam na maturze ustnej z polskiego – przywoływałam właśnie fragment tego tekstu („Upadł Ci jej koniec nosa, z oczu płynie krwawa rosa”) – myślę, że miałabym nie 70%, a 100%, jakbym tak zarapowała ;D

        0

  6. Czujemy te hity a szczególnie Dżokera xD
    My w gimnazjum miałyśmy swój własny zespół taneczny! :D Tańczyłyśmy do przebojów Bollywood a w zespole było łącznie z nami 6 osób :) Parę występów na wiejskich imprezach zaliczyłyśmy :D

    0

    1. Ja próbowałam być cheerleaderką, ale to w podstawówce. Babcia zrobiła mnie i Agacie pompony z bibuły, stworzyłyśmy i nauczyłyśmy się układu, a potem… siara była zatańczyć, więc zarzuciłyśmy pomysł :D

      0

Dodaj komentarz