Pringles, Sour Cream & Onion

Na koniec przygody z przywróconymi na rynek po latach nieobecności chipsami marki Pringles wybrałam smak, który powinien przypaść mi do gustu najmniej, czyli śmietanowo-cebulowe Sour Cream & Onion. Spodziewałam się, że papkowate chrupki w zielonej tubie będą gorsze od smacznego wariantu Paprika, a nawet od rozczarowujących tłusto-słonych Original.

Pringles, Sour Cream & Onion, chipsy o smaku śmietany i cebuli, copyright Olga Kublik

Sour Cream & Onion

W poprzednich recenzjach pominęłam kwestię szat graficznych chipsów marki Pringles, a przecież to rzecz ważna! Są nowoczesne, oryginalne, przykuwające uwagę i zabawne. W Sour Cream & Onion na przykład mamy do czynienia ze smażonym plastrem ziemniaka skaczącym do miseczki z dipem. Super pomysł.

Pringles, Sour Cream & Onion, chipsy o smaku śmietany i cebuli, copyright Olga Kublik

Chipsy pachną intensywnie cebulowo i słono. Mają znaną mi już, spodziewaną konsystencję chrupek utworzonych ze sproszkowanych ziemniaków (rozdrobnionych płatków ziemniaczanych). Najpierw chrupią, potem rozpływają się na języku na gęstą papę. Są dość cienkie i wyjątkowo kruche.

Pringles, Sour Cream & Onion, chipsy o smaku śmietany i cebuli, copyright Olga Kublik

Pierwszy gryz Sour Cream & Onion przyniósł mi falę kochanego drzewiej smaku fromage. Obok wyrazistej i intensywnej cebulki pojawił się lekki i przyjemny kwasek imitujący śmietanowy dip. O dziwo kremowa konsystencja ziemniaczanej papki całkiem dobrze się z tym smakiem zgrywała.

Pringles, Sour Cream & Onion, chipsy o smaku śmietany i cebuli, copyright Olga Kublik

Choć całe życie wolałam chipsy paprykowe – i wciąż jestem przekonana, że wolę – w przeciągu ostatnich lat podczas robienia blogowych zestawień porównawczych zawsze choć odrobinę bardziej smakowały mi cebulowe. Nie inaczej jest w przypadku produktu marki Pringles.

Sour Cream & Onion są lekko kwaśne, lekko słodkie, kremowe, mocno cebulowe, słone na przyzwoitym poziomie i odpowiednio natłuszczone. Nie zawierają posmaków, nie wykręcają twarzy jak starej ścierki. Ich jedyną wadę stanowi papkowata konsystencja wynikająca z formy, w jakiej w składzie występuje ziemniak.

 Mimo iż chipsy sprawiły mi radość, nie wrócę do nich.

Ocena: 4 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

Pringles, Sour Cream & Onion, chipsy o smaku śmietany i cebuli, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

14 myśli na temat “Pringles, Sour Cream & Onion

  1. Kurczę, my się świetnie dopełniamy – ja wolę kwaśną śmietankę i cebulkę bardziej, choć paprykowe i solone chipsy też bardzo lubię (a pamiętasz Lays maślane? Niebo!).

    Pamiętam (już wspominałam) obóz w Grecji, gdzie kupowałam te mniejsze wersje (właśnie cebulkowe), siadałam ze znajomymi pod sklepem na murku na jakiejś greckiej wsi i sobie je radośnie jedliśmy. Luuubię!

    0

  2. Pomimo iż teraz zdecydowanie wolę czipsy solone w podstawówce kochałam fromage. Cebulowe również były w porządku ale paprykowe? Sama nigdy bym ich nie kupiła. Teraz sama nie kupiłabym żadnych, no chyba że solone od wielkiego dzwona ;)

    0

    1. Jakbym słyszała siebie! W podstawówce kochałam przede wszystkim fromage (niestety było ich na rynku mniej, więc trzeba było płacić więcej), na drugim miejscu paprykowe (z racji popularności dostępne także jako tanie no-name’y). W gimnazjum przerzuciłam się na chipsy solone i oddałam im serce. Obecnie tego typu chrupacze mogłyby w ogóle nie istnieć. Smakowo są ok, ale nie grzeją mnie.

      0

  3. Ja chyba zawsze wolałam chipsy cebulowe i śmietankowe od paprykowych, nie pamiętam już jak to było z pringlesami – nie kojarzę, jakie smaki były kiedyś.

    0

  4. Jedyny smak, który próbowałam, ale… to było lata temu. Pamiętam, że pierwszy raz nawet mi posmakowały, albo nie tyle posmakowały (bo ogólnie nie przepadam za chipsami, więc trudno tu mówić o tym, że uznałam jakieś za smaczne), co wydały się po prostu inne, potem jakoś już ta inność nie wydawała mi się ciekawa, a po prostu niesmaczna. Od tamtego czasu na pewno się zmieniły (sądzę po opakowaniach i po ogólnych opiniach), ale raczej na gorsze. Dobrze, że Ci smakowały; wiem, że u mnie nie miałyby szans. Chipsowa papka, o nie!

    0

    1. Najlepszym smakiem tych chipsów są moim zdaniem ketchupowe,ale niestety nie do kupienia w Polsc. 😢 Zawsze jak jestem we Włoszech to kupuję bo ostatnio to jedyne chipsy jakie mi podchodzą 😂.

      0

      1. Kimiko – nie ma co się zmuszać. Zostaw syf do recenzowania mnie :P

        Queen – ketchupowe chrupki zawsze bardzo (!) lubiłam, więc na Pringles w tym wariancie smakowym skusiłabym się na 100%.

        0

  5. Chwila. Zielone były przynajmniej dwie tuby, jak kojarzę. Kurde. Jeden wariant podchodził mi bardzo, drugi… już dużo mniej. Może kiedyś jeszcze spróbuję sobie przypomnieć. Choć karbowane Laysy są mocnym konkurentem ;)

    0

Dodaj komentarz