AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel

Uwaga, uwaga. Dziś czeka was zgłębienie opowieści o kolejnych słodyczach powstałych w rękach mistrzów języka polskiego, według których karmel jest słone, nie zaś słony.

Lody Svalya pochodzą z Biedronki i – jak sugeruje oryginalne opakowanie – są lepsze od zwykłych, oferowanych plebsowi rożków, które pakuje się w stary, oklepany, nudy i niemodny sposób. Zresztą w normalny papierek zawinąć by się ich nie udało, z racji iż koronę pokrywa podrasowana polewa. W wariancie Słone Karmel jest ona – może to być dla was nie lada szokiem – karmelowa.

AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel, rożek lodowy z Biedronki, copyright Olga Kublik

Svalya Słone Karmel

Do momentu napisania niniejszej recenzji loda zjadłam w liczbie sztuk pięciu. Choć kupowałam go w trzech różnych Biedronkach, trzymałam w dwóch położonych daleko od siebie zamrażarkach oraz spożywałam w różnym czasie od nabycia, wafel w rożku za każdym razem był tak samo miękki i naleśnikowy. Klasa!

AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel, rożek lodowy z Biedronki, copyright Olga Kublik

Svalya Słone Karmel pachnie ładnie i słodko, acz jest to aromat samego wafla – lody nie mają w nim udziału.

Jeśli przed degustacją przytrzymacie rożka dostatecznie długo poza zamrażarką, 15 minut powinno być w sam raz, ukryte w koronie pseudokarmelowe plamki rozpłyną się. Nie tylko będą pięknie wyglądać, ale pieszczotliwie opłyną język i wymasują kubki smakowe.

AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel, rożek lodowy z Biedronki, copyright Olga Kublik

Polewa w rożku to twór dość cienki, chrupiący i bardzo smaczny. Coś zostało w nią wtopione. Prawdopodobnie są to miniaturowe opiłki wafelków (trociny), które sprawiają, że polewa chrzęści. Choć producent nazwał ją karmelową, według mnie smakuje słodkim i przepysznym toffi.

Skryte pod polewą lody są przede wszystkim… proszkowate. Bardzo! Zupełnie jakby producent dorzucił do śmietanki mąki lub cukru pudru. W konsystencji są okrutnie rzadkie, wręcz wodniste (pierwsze miejsce w składzie zajmuje mleko odtłuszczone, drugie śmietanka). Smakują słonym toffi – zwłaszcza w punkach, gdzie rozpuszczeniu uległy ciemne i gęste pseudokarmelowe plamki – acz sól jest tak znikoma, że równie dobrze mogłoby to być samo toffi. Na tym etapie prawdziwego karmelu wciąż brak.

Im niżej loda, tym więcej miękkiego naleśnika. Wafel nie tylko odznacza się gumową strukturą, ale również smakuje w sposób nieokreślony. Raz wypieczonym waflem, raz drożdżową babką. Wyścielono go cieniutką polewą kakaową, która w czubku zbiera się w tradycyjny czekoladowy korek.

AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel, rożek lodowy z Biedronki, copyright Olga Kublik

Svalya Słone Karmel jest produktem poważnie nieidealnym. Polewa rozczarowuje jakością, lody są upiornie rzadkie i proszkowate, przez co rzężą pod zębami, wafel zaś powinien wybrać się do androloga. (Przyznać się, kto wygooglował, cóż to za specjalność?!) W rożku najlepsze są plamki pseudokarmelowego sosu oraz ogólny intensywny smak. Skądinąd sos odpowiada toffi, a nie karmelowi.

Mrożony deser jest nieznacznie słony, nie zapomina za to przy każdym liźnięciu porazić cukrowością. Po zjedzeniu całego możecie spotkać się z uczuciem palenia w gardle. Nie zdziwiłabym się, gdyby chrzęszczący w lodach proszek rzeczywiście był cukrem pudrem.

AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel, rożek lodowy z Biedronki, copyright Olga Kublik

Mimo iż sama zjadłam Svalyę Słone Karmel pięciokrotnie – wszystko po to, by upewnić się w opinii i ocenie – uważam, że jest to lód jednorazowy. Na pewno nie sięgnę po niego ponownie, bo wolę rożki tańsze i zwyklejsze, te tworzone z myślą o plebsie. Czy akurat o smaku słonego karmelu? Czemu nie! Niech to jednak będzie produkt porządnie wykonany, a nie jedynie wypuszczony na rynek z pompą.

Póki co Svalya Słone Karmel cierpi na przerost formy nad treścią. Jest wydmuszką.

Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel, rożek lodowy z Biedronki, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

22 myśli na temat “AB Pieno zvaigzdes, Svalya Słone Karmel

  1. Nic nie wskazuje na to, abym kiedykolwiek go zjadła, nawet nie wiedziałam, że taki twór istnieje. Co do nazwy to może producent (a raczej tłumacz) miał na myśli, że lód jest jednocześnie słony (to takie ostrzeżenie dla wszystkich ograniczających sód :D), a do tego znajdziemy w nim karmel :P

    0

      1. Ma sens, ale ukryty – gdyby po słone dali wykrzyknik (taki przygotowujący na słone przeżycia) wszystko byłoby bardziej oczywiste ;)

        0

  2. Wiesz, „słone karmel” nawet pasuje do jego wyglądu. Wygląda tak porządnie i elegancko w końcu.

    Zdecydowanie nie dla mnie tak ogółem, ale już wspomnienie cukru pudru przy paleniu w gardle i aż proszkowym chrzęszczeniu w ogóle mnie rozwaliło.
    „Wydmuszka” pasuje doskonale, zwłaszcza patrząc na dwa ostatnie zdjęcia (gdzie lód jakoś „odstaje od rożka” i widać puste wnętrze).

    0

  3. Mamuniu, Svalya to odkrycie tego roku jak dla mnie, co prawda akurat nie ten wariant, ale i tak odkrycie. Wyjątkowo podoba mi się ich opakowanie, nie trzeba się użerać z otwieraniem osobno wszystkich elementów loda. Poza tym naprawdę lubię takie miękkie wafle, za co kolejny plus. Mój ulubiony smak to chyba wanilia, bo chociaż kokos w słodyczach to najlepsza rzecz na świecie, to tu polewa trochę mnie zniechęciła, zdecydowanie za słodka :( Tego wariantu nie lubię, nie czuję tego ‚słonego’ w ‚karmelu’.

    0

    1. Recenzja wersji kokosowej zaplanowana na za 3 tygodnie. Waniliowej wciąż nie zjadłam.

      Btw, czyli u Ciebie również wafle są naleśnikami? :P

      0

      1. Czyli będzie (prawie) przedświąteczny klimat o smaku lodów! Mniam! A co do wafli – tak! Co więcej, twardy wafelek sprawia, że lody z miejsca dostają u mnie minusa.
        A co do waniliowej wersji – kupiłaś ją i nie zjadłaś czy w ogóle nie kupiłaś? Bo jeśli nie, to teraz może być problem, od jakichś dwóch miesięcy w żadnej Biedronce nie widziałam tych lodów, nad czym mocno płaczę.

        1+

  4. O to mnie na pewno powaliłby swoim cukrem – zapadłabym w śpiączkę i czekałabym na tego królewicza, co to śpiącą królewnę ma wybudzić (heheszki).
    A tak na serio, to nie lubię rozmiękłych i gumowych wafli. Mają być do jasnej anielki chrupkie, słodkie, grubaśne i z tym czekoladowym korkiem. Co do samych lodów to… proszkowo-wodna struktura nie wydaje mi się apetyczna.

    0

    1. Gdyby książę wiedział, ile z taką bloggującą o żarciu księżniczką jest potem problemów, to by został gejem. Zapytaj Pyszczka, pewnie potwierdzi :D

      PS Moja matematyczka w gimnazjum mówiła „do jasnej Anielki” i „motyla noga”, hłe, hłe, hłe.

      0

  5. Uwielbiam słony karmel i te lody mi smakowały, ale jakoś poczułam się nimi zawiedziona. Klasyczne były świetne, więc liczyłam że ‚solony karmel’ wzniesie się na jeszcze wyższy poziom, a w rzeczywistości był gorszy od ‚klasyka’

    0

      1. Ostatnio próbowałam Lody jak dawniej i są całkiem dobre. Pozytywnie zaskoczyły mnie też lody Grand Creme Brule choć to jednak trochę inny smak, ale podobny klimat. No i oczywiście lody z Haagen Dazs o smaku solony karmel to już chyba klasyk.

        0

        1. Jak dawniej jadłam w wersji chałwowej – są ok, choć b. słodkie (recenzja). Grandów albo nie próbowałam nigdy, albo bardzo dawno. Haageny z kolei miałam tylko raz i bardzo mnie zawiodły (recenzja).

          0

  6. O rany, wszędzie teraz słony karmel, a ja nigdy nie spotykam w Polsce nic o tym smaku. Lubię w zasadzie, a w Anglii znajdzie się dosłownie prawie każdy słodycz w wersji smakowej solonego karmelu.

    Muszę się porozglądać w biedronce. No, i w końcu skuszę się na te batony twarogowe i nowy, smakowy popcorn :)

    0

    1. Podobno lody Svalya już z Biedronki wyszły – spójrz na wcześniejsze komentarze. O popcornie nic mi nie wiadomo, chętnie rzucę okiem (acz bez kupowania ;)). Batonów twarogowych póki co niet.

      0

Dodaj komentarz