Śnieżka, Michałki z Hanki: klasyczne, Milk, Chałwowe

Dzisiejszy wpis spons… nie. Dzisiejszy wpis umożliwiła mi Biedronka i jej szczodrze wypełnione treścią kartony z cukierkami na wagę. Gdy pojawiły się w nich Michałki z Hanki – przypominam, że klasyczny wariant już zrecenzowałam – nie mogłam odmówić sobie przyjemności spróbowania wszystkich trzech dostępnych rodzajów. Uznałam, że warto napisać o każdym z perspektywy dnia dzisiejszego, lekko zmienionego gustu, większego doświadczenia i tak dalej.

Śnieżka, Michałki z Hanki klasyczne, cukierki kakaowe z orzechami, copyright Olga Kublik

Michałki z Hanki

Zapewne nie wyda wam się odkrywczym fakt, iż Michałki z Hanki pachną… michałkami. Czułam kakaową polewę i przyjemny, apetyczny fistaszkowy poniuch. W przekroju cukierki zdradzają wnętrze bogate w duże kawałki orzechów ziemnych. Polewa jest tradycyjnie cienka.

Śnieżka, Michałki z Hanki klasyczne, cukierki kakaowe z orzechami, copyright Olga Kublik

Kakaowa otoczka rozpuszcza się bardzo szybko, łatwo i bez bagienka, jak to zwykła, plebejska polewa. Skrywa cukrowy proszek, który strzela pod zębami. Poniżej znajduje się kruchy blok, niestety w nim także tkwią niesympatyczne kryształki cukru. Na szczęście główny bohater kompozycji – orzechy – okazał się idealny: chrupiący, świeży i przepyszny.

Śnieżka, Michałki z Hanki klasyczne, cukierki kakaowe z orzechami, copyright Olga Kublik

Klasyczne Michałki z Hanki marki Śnieżka zapamiętałam jako coś smacznego, tymczasem podczas powtórnej degustacji bardzo mnie zawiodły. Prezentują się i smakują nieprzyjemnie tanio. Ich jakoś jest kiepska. Wszystko – łącznie z wnętrzem – albo trzeszczy od cukru, albo rozpuszcza się w sekundę. Całokształt daje efekt zwartej tylko na chwilę margaryny, na szczęście bez jej posmaku.

Cukierki są głównie kakaowe.

Ocena: 3 chi
(przełknąć się da, ale nie liczcie na zbyt wiele)

Opis: Cukierki czekoladowe z orzechami arachidowymi
Skład: cukier, czekolada 21% – masa kakaowa min. 47% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgatory: lecytyny (z soi) i E476, aromat), orzeszki arachidowe 20%, tłuszcze roślinne (palmowy, sojowy, rzepakowy) częściowo utwardzone, serwatka w proszku (z mleka), mleko pełne w proszku, błonnik kakaowy, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, spirytus, aromaty, emulgator: lecytyny (z soi). Produkt może zawierać gluten (pszenica) i sezam.


Śnieżka, Michałki z Hanki Milk, cukierki z orzechami w białej polewie, copyright Olga Kublik

Michałki z Hanki Milk

Po znajomym, niestety rozczarowującym wariancie klasycznym Michałków z Hanki marki Śnieżka sięgnęłam po nieznaną mi wersję jasną – Michałki z Hanki Milk. Znajduje się ona w złotym papierku, podczas gdy biały kolor przypadł wariantowi Chałwowemu. Zabawne. Według mnie powinno być na odwrót.

Śnieżka, Michałki z Hanki Milk, cukierki z orzechami w białej polewie, copyright Olga Kublik

Biała polewa jest gorszej jakości niż ciemna, co wywnioskowałam z faktu, iż przy odwijaniu cukierków zostawała na sreberkach. Skądinąd po złapaniu w palce również na opuszkach. Smakuje cukrem waniliowym, cukier niestety także w niej trzeszczy. Pokrywa miękki, acz zwarty blok michałkowy. Pierwotnie był on suchego typu, ale został dotłuszczony.

Śnieżka, Michałki z Hanki Milk, cukierki z orzechami w białej polewie, copyright Olga Kublik

Michałki z Hanki Milk pachną kusząco: słodko i fistaszkowo. Są blokiem utwardzonej cukrowej śmietanki wypełnionej świeżymi, dużymi i chrupiącymi arachidami. Tłustość osiąga poziom umiarkowany, przyjemny. W tle pojawia się nutka chałwowości, stanowiąca zapowiedź kolejnego wariantu.

Cukierkom Śnieżki przyznałabym 5 chi, niestety uniemożliwia mi to ich jakość i cukrowość.

PS Przy okazji wróciłam do recenzji konkurencyjnych Michałków z Wawelu. Białe absolutnie nie zasługują na przyznaną im wówczas wysoką ocenę.

Ocena: 4 chi ze wstążką

Opis: Cukierki z orzechami arachidowymi w białej polewie
Skład: cukier, orzeszki arachidowe 21%, biała polewa 20% (cukier, tłuszcze roślinne (palmowy, kokosowy) całkowicie utwardzone, serwatka w proszku (z mleka), emulgator: lecytyny (z soi), aromat naturalny waniliowy), tłuszcze roślinne (palmowy, sojowy, rzepakowy) częściowo utwardzone, serwatka w proszku (z mleka), mleko pełne w proszku, herbatniki (mąka pszenna, cukier, tłuszcze roślinne (palmowy, rzepakowy) częściowo utwardzone, serwatka w proszku (z mleka), syrop cukru inwertowanego, syrop maltozowy, substancje spulchniające: węglany amonu i węglany sodu, difosforan disodu, pirosiarczyn sodu, sól, emulgator: lecytyny (z soi), aromat), wafle (mąka pszenna, olej rzepakowy, mleko pełne w proszku, skrobia pszenna, skrobia ziemniaczana, woda, emulgator: lecytyny (z soi, rzepaku), substancje spulchniające: węglany sodu i węglany amonu, cukier, substancje słodzące: izomalt i glikozydy stewiolowe, sól), spirytus, aromat: etylowanilina. Produkt zawiera gluten (pszenica). Produkt może zawierać sezam. Uff


Śnieżka, Michałki z Hanki Chalwowe, cukierki o smaku chałwy w polewie kakaowej, copyright Olga Kublik

Michałki z Hanki Chałwowe

Jako iż uwielbiam chałwę, wobec najmniej znanego wariantu Michałków z Hanki miałam największe oczekiwania. Nie dopuszczałam myśli, że się zawiodę.

Jak już wspomniałam, cukierki znajdują się w białych sreberkach, choć moim zdaniem powinny zamienić się z poprzednikami. Pachną kakaową polewą i mdłym fistaszkowym kremem. Nie jest to aromat zachęcający, raczej tani i podobny do margarynowego nadzienia ze sztucznego tortu z podrzędnej cukierni.

Śnieżka, Michałki z Hanki Chalwowe, cukierki o smaku chałwy w polewie kakaowej, copyright Olga Kublik

Polewa na Michałkach z Hanki Chałwowych jest typowo polewowa: tłusta, kakaowa, cukrowa i ziarnista. Rozpuszcza się szybko i nie tworzy bagienka. Pod nią spoczywa trzeszczący jak od trocin blok michałkowy (gorsza forma Bajecznego). Poza trocinami znajdują się w nim cudowne, duże i świeże orzechy ziemne. Chałwa nie pojawia się nawet w posmaku.

Śnieżka, Michałki z Hanki Chalwowe, cukierki o smaku chałwy w polewie kakaowej, copyright Olga Kublik

W cukierku czułam lekki kwasek niewiadomego pochodzenia. Sezamu nie ma w nim ani trochę – choć fizycznie występuje – podobnie jak cudownej sezamowej goryczy. Zamiast tego pojawiają się cukier i smak taniości. W efekcie Michałki z Hanki Chałwowe okazały się produktem… po prostu kiepskim. Trocinowo-tłustym, smakowo dziwnym. Nie tędy droga do chałwy.

Ocena: 3 chi

Opis: Cukierki czekoladowe z nadzieniem chałwowym
Skład: cukier, czekolada 20% – masa kakaowa min. 47% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgatory: lecytyny (z soi) i E476, aromat), orzeszki arachidowe, tłuszcze roślinne (palmowy, sojowy, rzepakowy) częściowo utwardzone, serwatka w proszku (z mleka), wafle (mąka pszenna, olej rzepakowy, mleko pełne w proszku, skrobia pszenna, skrobia ziemniaczana, woda, emulgator: lecytyny (z soi, rzepaku), substancje spulchniające: węglany sodu i węglany amonu, cukier, substancje słodzące: izomalt i glikozydy stewiolowe, sól), mleko pełne w proszku, miazga sezamowa 4%, spirytus, błonnik kakaowy, kakao w proszku o obniżonej zawartości tłuszczu, aromaty, emulgator: lecytyny (z soi). Produkt może zawierać gluten (pszenica).

16 myśli na temat “Śnieżka, Michałki z Hanki: klasyczne, Milk, Chałwowe

  1. Od mlecznych trzymałabym się najdalej, a tu najlepiej wyszły. Cukier ze śmietanką? Aż się prosi jeszcze margarynkę trzasnąć!
    Chałwowe, jedyne w sumie które mogłyby mnie skusić, żebym spróbowała, wydają się tragiczne o tyle bardziej, że w mlecznych jakoś nuta chałwy się zaplątała… Dlaczego nie tam, gdzie trzeba? A, no tak, tacy producenci nie robią nic racjonalnie.

    PS Zupełnie nie orientuję się w cukierkach, ale wydaje mi się, że te z Wawelu mają nowe opakowania – może powprowadzali jakieś większe zmiany? Wszyscy mnie zawsze namawiali, bym spróbowała, bo pyszne i… Chyba już się na takie nie załapię, haha.

    0

    1. Właśnie widziałam, że Wawel zmienił cukierkom opakowania. Odra Truflom też. Z Wawelu mam w domu kilka Michałków kokosowych. Zobaczymy, co tam u nich słychać.

      0

  2. Jadłam tylko te zwykłe i mnie także niedawno bardzo rozczarowały. W sumie poprzednim razem nie jadłam ich jakoś bardzo dawno, więc nie wiem, czego oczekiwałam teraz… Pozostałych smaków nie jadłam, ale te milk spróbuję na pewno przy okazji.

    0

  3. A to mnie wbiłaś w krzesło z tymi Michałkami Hanki Milk – że niby lepsze od Wawelu?! :D Byłam wczoraj w Biedrze, ale ich nie brałam – mea culpa. Tymi chałwowymi pewnie też bym się zawiodła – a mogłabyś je jakoś przyrównać do Halviego? Chciałabym złapać jakiś punkt odniesienia :)

    0

  4. O to to, margaryna z cukrem i orzechami w polewie kakaowej. E476 w ogóle w jakichkolwiek słodyczach stosowany bez umiaru co prawda poprawia konsystencję, ale podbija negatywnie smak olei i tłuszczy roślinnych sprawiając że słodycze stają się w smaku i giętkości bardziej plastelinowe lub jak olej samochodowy, smar do rur etc. W ogóle przy okazji wcześniejszego porównania te Siemianowickie mają też wersje ‚premium’ adwokackie, kokosowe i chałwowe więc jak trafisz to możesz sobie zestawić ze sobą. Są bodajże w takich opakowaniach 110g lub większych, często w Carrefour lub większych supermarketach, raczej nie widziałem na wagę, bo wtedy polowałem na podstawową po tamtej recenzji coby smak porównać. ;p

    0

    1. Z takim rozmiarem opakowań na pewno i ich nie kupię. Jak jednak znajdę gdzieś dostępne na wagę – wezmę po kilka sztuk. Dzięki z rekomendację :P

      0

  5. Milk zapewne by mi smakowały. Chałwowe też wydają się kuszące (a przynajmniej wydawały, przed przeczytaniem recenzji). Co do papierków – zgadzam się.

    0

Dodaj komentarz