Bożonarodzeniowy quiz – pomysł na zabawę wigilijną

Za parę godzin – a być może dni, jeśli ktoś odkopie ten wpis w grudniu innego niż 2017 roku – Wigilia. Czas, który większość z nas spędzi w rodzinnym gronie, rozmawiając, śpiewając, śmiejąc się i obowiązkowo kłócąc. Po kilku godzinach mniej wytrwałe plemiona wyciągną na blat nadprogramowe procenty, włączą telewizor, żeby niby to przypadkiem popatrzeć na młodego Macaulaya Culkina, albo zaczną bawić się włosami, sugerując, żeby goście już poszli/gospodarze pozwolili zaproszonym zdezerterować wyjść. Na każdej świątecznej imprezie następuje moment, w którym już nie wiadomo co, bo tematy się skończyły, honor nie pozwala przełknąć obrazy ze strony współbiesiadnika, a najsmaczniejsze kąski zostały wyjedzone i na stole pozostał już tylko ten wstrętny karp, którego w kuchni polizał pies.

W mojej rodzinie na tego typu wigilijne przestoje, a raczej by im zapobiec, mamy radę: kultywowanie tradycji świątecznego quizu – raz typowego, a więc z pytaniami, raz z kreatywnymi zadaniami, innym razem mieszanego. Trzeba wymyślać i recytować wierszyki, śpiewać, zwierzać się oraz sięgać pamięcią do dawnych świąt. Zabawa jest ciepła, nostalgiczna i cudownie podtrzymuje klimat Bożego Narodzenia. O jej odmianach, a także innych świątecznych grach, napisałam w zeszłym roku – serdecznie zapraszam do zgłębienia tematu i zainspirowania się.

W tym roku postanowiłam kontynuować temat z zeszłych świąt. Ponieważ zakładam, że w Wigilię większość z was będzie zabiegana i zajęta dopinaniem wszystkiego na ostatni guzik, wyręczyłam was w wymyślaniu zadań świątecznej zabawy. Zachęcam do przemycenia jej wieczorem do rodzinnego grona. Może spodoba się wszystkim na tyle, że stanie się tradycją i połączy członków rodziny nie tylko podczas samego grania, ale również wymyślania pytań i wyzwań. Pamiętajcie bowiem, że im więcej osób dorzuci do puli coś od siebie, tym większa niespodzianka dla innych. W sytuacji, gdy całość przygotowuje jeden człowiek – jak ja – wieczorem nic go nie zaskoczy.

Zabawa liczy 30 pytań/zadań. Na mojej Wigilii będzie 5 osób, więc każda wylosuje 6 karteczek.

  1. Ułóż krótki rymowany wierszyk (4-6 wersów) o reniferze, gdzie słowo „renifer” zostanie użycie min. 2 razy w formie odmienionej (renifer, renifera, reniferowi itp.).
  2. Znajdź 6 rymów do słowa „choinka”.
  3. Wymień 5 aspektów dotyczących świąt (obiektywnych lub subiektywnych) – 4 muszą być prawdziwe i 1 zmyślony. Jeśli nikt nie zorientuje się, która nie jest prawdziwa, zdobywasz punkt.
  4. Wyjaśnij kreatywnie fakt, że barszcz jest czerwony.
  5. Wymień 6 najobrzydliwszych dodatków do barszczu.
  6. Powiedz, którą tradycję wigilijną lubisz najbardziej i uzasadnij dlaczego.
  7. Gdybyś mógł dostać pod choinkę każdy przedmiot, co by to było?
  8. Gdybyś mógł dostać pod choinkę wszystko, co nie jest przedmiotowe, co by to było?
  9. Wymień 7 rzeczy, które według Ciebie budują nastrój świąt.
  10. Święta bez choinki czy bez świec? – wybierz i uzasadnij.
  11. Wigilia w lipcu, gdy jest jasno i gorąco, czy brak Wigilii przez cały rok? – wybierz i uzasadnij.
  12. Przejechać się po niebie saniami Mikołaja, czy trafić na cały dzień do jego fabryki? – wybierz i uzasadnij.
  13. Nie dostać pod choinkę niczego, czy dostać same śmieci (dziurawe skarpetki, otwartą paczkę przeterminowanych ciastek, do połowy zużyty krem itd.)? – wybierz i uzasadnij.
  14. Boże Narodzenie czy Wielkanoc? – wybierz i uzasadnij.
  15. Wymień 3 postacie z filmów bądź książek, które najbardziej kojarzą Ci się ze świętami. Uzasadnij.
  16. Wymień 3 rzeczy, których bardzo nie chciałbyś robić w Wigilię. Wyjaśnij dlaczego.
  17. Ułóż dłuższy rymowany wierszyk (8-10 wersów) o potrawach wigilijnych. Musisz wymienić co najmniej 6 nazw potraw.
  18. Gdybyś mógł sprawić, że jedna z potraw nie pojawi się na wigilijnym stole już nigdy, która by to była i dlaczego akurat ta?
  19. Gdybyś mógł sprawić, że jedna z potraw wigilijnych pojawi się na stole w innej postaci, która by to była i dlaczego akurat ta?
  20. Wymień tytuły co najmniej 5 kolęd.
  21. Opowiedz, czym dla Ciebie pachną święta.
  22. Opowiedz, czym dla Ciebie smakują święta.
  23. Opowiedz, jaki dźwięk mają dla Ciebie święta.
  24. Nazwij świętego Mikołaja na 6 różnych sposobów (może być śmiesznie).
  25. Gdyby zwierzęta rzeczywiście mówiły po północy, co  powiedziałyby Ci Twoje?
  26. Co jest najgłupszą lub najnudniejszą tradycją świąteczną? Dlaczego?
  27. Co oryginalnego wnosisz lub chciałbyś wnieść do bożonarodzeniowej tradycji?
  28. Co sądzisz o Wigilii bez prezentów?
  29. Co lubisz, a czego nie lubisz w okresie przedświątecznym?
  30. Przyjrzyj się swoim współbiesiadnikom i wymyśl po jednym personalnym i cudownym prezencie, który chętnie byś im podarował, gdybyś miał nieograniczone fundusze, znajomości i możliwości.

Pamiętajcie, że w grę możecie zagrać nie tylko podczas wigilijnej biesiady, ale i w kolejne dni.

***

Dajcie znać, czy podoba wam się taka zabawa i co sądzicie o przeplataniu wigilijnych rozmów grami.

Jeśli macie ochotę, odpowiedzcie na któreś z pytań w komentarzu.

14 myśli na temat “Bożonarodzeniowy quiz – pomysł na zabawę wigilijną

  1. Bardzo chętnie pograłabym przy stole w jakąś grę planszową albo taki quiz :/
    Zawsze układałam w święta puzzle ale mój ojciec to już stary mruk i wszystko mu przeszkadza od 5 lat … No a skoro duży stół był tylko jeden to nic z tego …
    W tym roku poszłam mieszkać na swoje. Wigilię spędzę w swoich czterech ścianach z królikiem i psem. Także raczej w nic z nimi nie zagram :/ pomysł super ! Zazdroszczę licznego grona przy stole u mnie od lat tego nie ma :(

    0
    1. Za to po północy utniesz ze zwierzakami krótką pogawędkę :)

      Kiedy byłam mała, przy wigilijnym stole zbierali się moi rodzice, dziadkowie ze strony taty i mama mamy. Było licznie i fajnie. Po rozstaniu rodziców zostałyśmy ja, mama i babcia, a potem przez chwilę tylko ja i mama. Następnie urodziła się moja siostra i były cztery babki: ja, mama, babcia i siostra. Przez kolejne lata również ukochany mamy (raz lub dwa razy Wigilię spędziliśmy u jego rodziców, wtedy było sporo osób, bo jeszcze jego dziadkowie i mój ówczesny chłopak – u niego też spędziłam jedną Wigilię). Potem zabrakło i naszych ukochanych, i babci, tym razem już na stałe. Zeszłą Wigilię spędziłyśmy we trójkę: ja, mama i siostra. Teraz doszli nowi ukochani, stąd znów więcej mordek. Cieszę się z tego powodu.

      0
  2. U nas takie zabawy by nie przeszły, znam swoją rodzinę i jestem pewna, że nikomu nie chciałoby się w to bawić :P Pokolenie moich rodziców ma swoje tematy (brat taty mieszka na wsi, więc jest to głównie pole, krowy, potem schodzi na kościół, co tam się w nim wyprawia wśród księży, niekiedy na banki, bo mój brat w takowym pracuje, czyli chyba standard :P), z rodzeństwem ciotecznym (w rodzinie taty, do której dzisiaj jedziemy) nie mam za bardzo o czym rozmawiać, więc pewnie cały wieczór przegadam z dwiema osobami. U babci na wsi nie czuję żadnej magii świąt (nawet Kevina nie obejrzę, bo telewizor mają w innym pokoju niż „uczta” ;/) i ogólnie nie przepadam za świętami samymi w sobie (lubię jedynie wolne dni z którymi są związane i najchętniej oglądałabym cały ten czas świąteczne filmy, co może jutro się uda :D

    0
    1. Kurczę, współczuję. Żarełko chociaż dobre? ;)

      Też bym pooglądała świąteczne filmy, przede wszystkim Kevina, ale Pyszczek ma na niego alergię. Może mama puści pod koniec Wigilii, jak już będziemy intelektualnie niedomagać, bo wówczas i tak żadne quizy już nie pomogą :P

      0
      1. W tym roku nie mogę narzekać ;) Z bezmięsnych dań była zupa grzybowa, kapusta z grzybami, krokiety i pierogi, chleb puchacz, no i oczywiście ciasta (chyba 10 z różnych bo każdy jakieś przywiózł, więc samym ciastem się objadłam), jadłam też cuksy (michałki i małe milky way’ki) i mandarynki ;)
        Kevina oglądaliśmy końcówkę, ale dzisiaj planuję obejrzeć powtórkę :D

        1+
          1. To taki zwykły biały chleb, który jest puszysty – w przeciwieństwie do żytnich na zakwasie, jakie jadam na co dzień :) W domu mówimy na takie puchacze :D

            0
            1. „Chleb puchacz” kojarzy mi się z chlebem, który mama robiła – a może wciąż robi – w maszynie zakupionej w Lidlu.

              0
  3. A mi się pomysł bardzo podoba i zamierzam zwerbować swoich do zabawy! Może nie koniecznie dziś (bo możemy się staczać ze stołu przytłoczeni ilością jedzenia i ich wysiłki będą się ograniczać do minimum), ale na dniach na pewno ;)

    0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.