Najlepsze słodycze roku 2017 #3: desery, jogurty, lody

Zestawienia najlepszych słodyczy 2017 roku ciąg dalszy. Dziś – czyli w części trzeciej – produkty nieoczywiste, bo kojarzące się z klasycznymi słodkościami nieco mniej. Zaliczyłam do nich: 1) szeroko pojęte desery, np. owsiankę, 2) jogurty, w tym także serki, puddingi, desery mleczne z bitą śmietaną, ryż na mleku oraz kaszę mannę, 3) lody: rożki, na patyku, w kubeczku. Miłośnicy nabiału znajdą tu mnóstwo propozycji godnych przetestowania. Ale nie zapomniałam również o weganach! Dla was mam obłędne a la jogurty – jeden jaglany, drugi ryżowy. Buszujcie, przeglądajcie i sporządzajcie listy zakupów.

Zapraszam do zanurzenia się w zestawieniu stworzonym w roku 2017 na bazie hitów 2016:

Tu zaś upolujecie wszystkie części tegorocznej listy najlepszych:

Najlepsze desery roku 2017

Niemlecznych deserów wartych wyróżnienia w 2017 nie trafiło mi się wiele. Zadecydowałam, że przedstawię wyłącznie trzy, za to naprawdę wyjątkowe i godne polecenia. Dwa z nich są wegańskie.

Najlepsza owsianka

Owsianki – i nie tylko – typu instant zaczęłam testować dopiero w listopadzie czy grudniu. Myślę zatem, że w przyszłorocznym zestawieniu pojawi się ich więcej.

Trafiłam tylko na jedną owsiankę, na punkcie której oszalałam. Problem w tym, że była dostępna jedynie przez chwilę w Lidlu, a potem zniknęła. Szkoda, szczególnie że producent – Bruggen – produkuje desery do wszystkich popularnych w Polsce marketów (również do Biedronki, Leclerca i Auchan). Pech chciał, że akurat tej idealnie słodkiej i mlecznej Owsianki postanowił nie wprowadzać na stałe.

Najlepsze desery wegańskie

Oczywiście na zaprezentowane tu desery warto się skusić bez względu na rodzaj stosowanej diety.

Wyróżnione wegańskie desery wywodzą się spod skrzydeł marki Provita. Jeden jest ryżowy i ma smak karobu, drugi zaś jaglany i raczy zmysły słodkim połączeniem daktyli i bananów. Oba ważą po 150 g oraz dostarczają przyzwoitą liczbę kalorii. Można je upolować w sklepach z żywnością ekologiczną.

Najlepsze jogurty roku 2017

W tym zbiorze znalazły się nie tylko jogurty – prawdę mówiąc, nie ma ani jednego klasycznego jogurtu – ale również serek homogenizowany, cudowne Grand Desserty z bitą śmietaną, puddingi proteinowe, kasza manna, ryż na mleku oraz hit końca roku 2017: jogurt typu islandzkiego, czyli skyr.

Najlepszy ryż na mleku

Na pierwszy ogień poszedł ryż na mleku, z nim bowiem przez ostatnie lata nie za bardzo się lubiłam. Pewnego dnia obrzydł mi… i tyle. Przestałam uwzględniać go w zakupach. Nagle jednak uznałam, że warto przetestować swoją niechęć, co dało efekt wielkiego powrotu. Obecnie ryż na mleku nie wydaje mi się zbyt treściwy, zapychający czy ogólnie nieatrakcyjny. Gust zmienia się jak w widoczki kalejdoskopie.

Trzy z czterech najlepszych deserów z ryżem to oczywiście propozycje mojej ulubionej marki Muller. Producent wypuścił je jako letnie nowości, wzbogacając o egzotyczny kokos. Wyszły boskie! Bardziej posmakowała mi wersja czekoladowa z linii Riso Kokos, ale mango też była niczego sobie. Szkoda, że nie są dostępne w stałej ofercie, jak chociażby Riso o smaku orzechów laskowych, które kompozycją smakową nie odkryło Ameryki, ale z pewnością spełniło american dream wielu orzechowych maniaków. Ostatnim ryżem na mleku godnym wyróżnienia jest polski Czaruś z cynamonem od OSM Czarnków. Coraz mniej mamy na rynku lokalnych produktów, warto więc doceniać te naprawdę dobre.

Najlepsza kasza manna

Ale ryż z Czarnkowa to jeszcze nie koniec rewelacyjnych produktów tej marki!

Na naprawdę specjalne wyróżnienie – w końcu nie każdy produkt dostaje różowego unicorna smaku – zasłużył deser z kaszą produkowany przez Czarnków dla Netto: Kaszka manna o smaku śmietankowym z linii Paradiso. Jej konsystencja i smak to odkrycie nie jednego roku, ale wielu lat. Czapki z głów.

Najlepsze skyry

Odkryciem roku 2017 – tym razem nie tylko moim, ale wszystkich Polaków kochających deserowe nabiałowe nowinki – został jogurt typu islandzkiego, czyli skyr. Z wyprodukowaniem go zmierzyło się wiele marek. Niektóre poległy (Arla, lidlowy Pilos), inne wycisnęły z kieszeni moich oraz wielu moich znajomych ostatnie grosze. W zestawieniu oczywiście pojawiły się najlepsze.

Skyry to jedyna kategoria trzeciej części zestawienia najlepszych słodyczy 2017 roku, do której musiałam lekko nagiąć rzeczywistość (czyt. oszukać). Otóż ostatni z zaprezentowanych jogurtów typu islandzkiego pojawił się na blogu już w roku 2018, w związku z czym powinien trafić na listę wyróżnień rok później. Uznałam jednak, że to bez sensu, bo za dwanaście miesięcy będzie szał na coś innego, na skyry zaś nikt już nie będzie mógł patrzeć. Z tego powodu czwóreczkę cudowności od Piątnicy polecam wam już teraz, podobnie jak trójeczkę Piątnicy produkowaną dla Biedronki pod marką FruVita. Skyrowego upojenia warto również szukać w czterech kubeczkach Ehrmanna oraz jednym Bohusovickiej Mlekarni.

Najlepsze budynie – puddingi od Ehrmanna

To desery mojego życia. Złym i zmarnowanym będzie ten rok, w którym nie zjem ani jednego nowego.

Na zdjęciu mój absolutny faworyt – miodowy budyń z kaszą manną i bitą śmietaną, czyli w pełni zasługujący na otrzymanego unicorna smaku Grand Dessert Grieß ulubionej marki Ehrmann. Dużym zaskoczeniem był również odpowiednik o smaku białej czekolady – Grand Dessert White Choc. Niezbyt oryginalnym, jeśli chodzi o smak, ale wciąż pysznym okazał się waniliowy deser z dwukolorową bitą śmietaną, pochodzący z serii Raffinesse Grand Dessert Vanille. Kropkę nad i puddingowego szaleństwa w roku 2017 stanowiły dwa warianty High Protein Puddingu: czekoladowy i waniliowy.

Najlepszy serek homogenizowany

Coraz rzadziej jadam serki homogenizowane, ale i tu w 2017 roku trafiło się coś miłego.

Spośród wypuszczonych w ostatnich miesiącach produktów marki Danone do gustu przypadł mi tylko jeden, ale za to bardzo. Danio o smaku czekoladowo-orzechowym kupiłam… wiele razy. Łącznie wyzerowałam ponad trzydzieści kubeczków, jeśli nie jeszcze więcej. Odznacza się cudowną, choć nieco nazbyt rzadką konsystencją i rewelacyjnym smakiem słodkiej orzechowej czekolady.

Najlepsze lody 2017 roku

Tuż przed wakacjami obiecałam sobie dwie rzeczy. Po pierwsze, że wykończę wreszcie to, co posiadam w zamrażarce (niektóre lody zalegają w niej od ponad czterech lat). Po drugie, że nie kupię niczego nowego. Kto zna mnie wystarczająco, ten wie, że… jak zwykle poległam przy realizacji obu planów. Mogę się za to pochwalić, iż z myślą o recenzji nabyłam jedynie niezbędne minimum – Magnumy i rożki z Biedronki. Lody kupowane z powodu przebywania poza domem i spożywane na bieżąco się nie liczą.

Najlepsze lody na patyku

Magnum, Magnum i jeszcze raz Magnum. Przereklamowany, ale cudowny. Mój.

Tutaj dwa typy: intensywnie czekoladowy Magnum Intense Dark 70% cocoa oraz – wielkie zaskoczenie – wzbogacony o malinowy sos Magnum Double Raspberry. Pierwszemu oddałam skrawek serca ze względu na gorycz upodabniającą go do ukochanego, niestety wycofanego Magnuma Black Espresso, drugi zaś zdobył moją sympatię przez połączenie słodyczy z kwaskiem i fakt, że malina nie wykrzywiła mi twarzy.

Najlepsze rożki

Nie jestem fanką rożków, ponieważ sięgając po lody, spodziewam się loda, a nie zbędnych zapychaczy. Muszę jednak przyznać, że zawsze znajdzie się jakiś wyjątek. W roku 2017 nawet dwa.

Pierwszy rożek godny podziwu to połączenie Princessy kokosowej i Raffaello w jednym, czyli dostępna w Biedronce Svalya kokosowa marki AB Pieno zvaigzdes. Drugi lód w wafelku pochodzi od Anity, a zatem producenta współpracującego z wieloma marketami – nie tylko wspomnianą już Biedronką, ale również Carrefourem. Zakupiłam go w tym drugim sklepie. Biało-czarny Cone exclusive with cookies jest odpowiednikiem rożka Oreo, tyle że milion razy smaczniejszym.

Najlepszy lód w kubeczku

Lato oczywiście nie obyło się bez lodów w formie pamiętanej z dzieciństwa: kubeczkowej.

Ponownie Anita, tym razem w unikalnym połączeniu cukier + toffi + cukier + karmel + cukier. Lody toffi z sosem toffi i posypką produkowane dla sieci marketów Carrefour. Można się zakochać… ale najpierw zejść z tego świata na cukrowy zawał. Polecam ludziom o mocnych nerwach i wysokiej tolerancji na słodycz.

***

Czy w trzeciej części zestawienia najlepszych słodyczy 2017 roku pojawili się wasi ulubieńcy?
Co chcielibyście dodać do listy?

14 myśli na temat “Najlepsze słodycze roku 2017 #3: desery, jogurty, lody

  1. Oczywiście skyr ! Mój faworyt II śniadań i deserów (tu waniliowy) ;) lodów zwykłych nie jadam jedynie proteinowe jak mnie najdzie bo są strasznie drogie :/
    Co do reszty wypowiedzieć też się nie mogę bo ani nie jem deserów budyniowych ani ryzowych ani kaszkowych. Są zdecydowanie zbyt przecukrzone (Oczywiście w moim indywidualnym odbiorze bo mam bardzzooo niską tolerancję na cukier jak wiadomo ) chociaz kiedys jadłam je tonami więc dobrze wiedzieć że są jeszcze takie desery których producenci nie zdążyli jeszcze zepsuć i pieszcza one kubki smakowe klientów a nie je drażnią :D

    0
    1. Mam nadzieję, że kolejną częścią zestawienia trafiłam w więcej Twoich ulubieńców z 2017 roku :)

      0
  2. Deserów mlecznych nie jadam za często i w sumie w tym roku z nowości jadłam tylko Monte White :D Co do ulubieńców jogurtowo serkowych, to u mnie wygrywa Piątnica 3% i Bieluch lekki. Lodów opakowanych zjadłam przez lato może 3 sztuki i były to Magnumy, więc też się na ten temat nie wypowiem. Chyba czas zacząć próbować więcej nowości :D

    0
    1. Bieluch to serek kanapkowy, chyba że jest jakaś nowsza postać, której nie znam. Jesz go prosto z kubeczka jak zwykły jogurt?

      Na które Magnumy się skusiłaś? Ja jadłam dwa w tym… no, w ubiegłym już tygodniu :)

      0
      1. Bieluch lekki chyba nie jest tylko kanapkowy i z powodzeniem można jeść go prosto z kubeczka (mieszam jeszcze z syropem kokosowym czy klonowym), nie jest mocno tłusty :)
        Nie pamiętam dokładnie – na pewno white i classic i pewnie któregoś z nowości…

        0
        1. Z kremów kanapkowych wyjadanych przez ludzi łyżeczką kusi mnie Philadelphia z Milką. Niestety spóźniłam się, gdy była ostatnim razem w Lidlu.

          0
          1. Lekki bieluch jak dla mnie nie spełnia kryteriów kremu kanapkowego – ma jedynie 3% tłuszczu, a konsystencją przypomina gęsty serek homogenizowany. Philadelpfię z Milką jadłam z waflami ryżowymi, sama w sobie była dla mnie za tłusta i słodka.

            0
            1. Ależ ja znam Bielucha :) Jadałam kanapki z różnymi wariantami smakowymi. Najlepszy jest… chyba ziołowy, ale głowy nie dam, bo minęło zbyt dużo czasu od ostatniej degustacji.

              0
              1. To ja jadłam tylko lekkiego bieluszka, w ogóle nie mam porównania z innymi. Te słone mnie nie zachęcają, a waniliowy wydaje się zbyt słodki, więc zawsze kupuję wersję light ;)

                0
    1. Riso Kokos miało dwa dodatki smakowe: czekoladę i mango. Jak zatem widzicie, gdybyście wybrały mango, i tak dostałybyście kokos. Na to jednak za późno, bo deserów w sklepach nie ma od dawna. Szkoda.

      0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.