I.D.C. Polonia, Nagie Góralki z arachidami

Mimo iż nie przepadam za klasycznymi Góralkami, darzę sympatią wszelkie wafle bez czekolady. Jest w nich coś takiego, że nawet jeśli wyszły spod skrzydeł marki, wobec której żywię chłodne uczucia, albo w ogóle nie mają wskazanego na opakowaniu producenta, mam ochotę je przygarnąć.

Z powyższego powodu wieść o ukazaniu się nowych produktów od I.D.C. PoloniaNagich Góralków – bardzo mnie uradowała. Byłam szczęśliwa nawet bardziej, gdy trzy wersje wafli trafiły w moje łapki.

W pierwszej kolejności poświęciłam uwagę Nagim Góralkom z arachidami.

I.D.C. Polonia, Nagie Góralki z arachidami, polskie wafle Horalky z kremem orzechowym, copyright Olga Kublik

Nagie Góralki z arachidami

Choć zdaję sobie sprawę z jakości wafli z serii Góralki, z każdą nowo próbowaną sztuką mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi dopiero stworzona seria i produkt, który przypomina moje ukochane pozbawione czekolady Grześki kakaowe.

Powinnam się nauczyć, że ludzie nie zmieniają się nigdy, a wafle… tym bardziej.

I.D.C. Polonia, Nagie Góralki z arachidami, polskie wafle Horalky z kremem orzechowym, copyright Olga Kublik

W opakowaniu Nagich Góralków z arachidami znajdują się dwa długie wafelki. W całokształcie są ciemne, choć nadzienie przybrało nieco jaśniejszą, typowo orzechową barwę. Każdy przełożony został trzema umiarkowanie grubymi warstwami kremu.

Wafle pachną bardzo słodko i… chałwowo! A dokładnie chałwą z orzeszkami arachidowymi. Choć dużo mogę zarzucić Góralkom, do aromatu przyczepić się nie zamierzam. Jest idealny.

I.D.C. Polonia, Nagie Góralki z arachidami, polskie wafle Horalky z kremem orzechowym, copyright Olga Kublik

Część, której obawiałam się w Nagich Góralkach najbardziej – wafle – okazała się lekka, krucha, słodka i… tak, niestety stetryczała. Krem z kolei jest miękki, tłusty i słodki. Jak w zapachu, tak i w smaku chałowowo-arachidowy. Wypełniają go miliony ziarenek/okruszków, przez co jest ziarnisty.

I.D.C. Polonia, Nagie Góralki z arachidami, polskie wafle Horalky z kremem orzechowym, copyright Olga Kublik

Mimo iż wierzyłam w prezentowaną tu nowość marki I.D.C. Polonia, rozczarowałam się. Wafle zaoferowały mi nieatrakcyjną stetryczałość, krem zaś tłustość typu margarynowego. Smak, nawet jeśli ciekawy i zacny (!), zahacza o nijakość i mdłość. Prym wiedzie oczywiście cukrowa słodycz.

Przy zachowaniu smaku kremu, ale polepszeniu jakości oraz obniżeniu słodyczy wafla, Nagie Góralki z arachidami zdobyłyby co najmniej 5 chi. Obecnie zasługują na 3, acz ze wstążka na zachętę.

Ocena: 3 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

I.D.C. Polonia, Nagie Góralki z arachidami, polskie wafle Horalky z kremem orzechowym, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

22 myśli na temat “I.D.C. Polonia, Nagie Góralki z arachidami

  1. Ha ha. Widziałam je ze sto razy przy kasie w spolem ale nigdy nie poświęciłam tyle uwagi by dojrzeć nazwę „nagie góralki” . ..czytajac nagłówek Twojego posta byłam przekonana że to Twoja inwencja nazwotworcza – aluzja do braku jakiejkolwiek polewy nawet po bokach. A tu proszę ! Patrzę na zdjęcie i jak w m**** strzelił „nagie góralki” ! Dawno się tak nie ubawiłam z samego rana :D

    1+

    1. Ja z kolei ubawiłam się podczas czytania komentarza, także dzięki :D Też mnie niektóre nazwy rozwalają, zazwyczaj te zdrobniałe i zdziecinniałe.

      0

      1. Tylko orzechowe albo kakaowe. Nie lubię waniliowych/śmietankowych smaków. Tak jak owocowych czekolad. Z resztą, truskawkowego czy innego, ale owocowego wafelka, ciastka – też bym nie kupiła :)

        0

    1. W sumie nie chciałabym, żeby pojawiły się Góralki o smaku chałwy. To byłoby podwójne rozczarowanie.

      0

Dodaj komentarz