Nestle, Kit Kat Chunky Cookie

Degustacyjnie rok 2017 pożegnałam całkiem udanie. Przynajmniej w teorii. Wśród zagranicznych nowinek i kuszących, acz niedostępnych w Polsce produktów znalazł się bohater dzisiejszej recenzji: Kit Kat Cookie. W gorących krajach upolowała go dla mnie moja słodyczowa dobra wróżka Ania (dziękuję!). Gdy się o nim dowiedziałam, łydka zatrzęsła mi się z ekscytacji, warga zaś zadrżała z wrażenia. Nie potrafiłam wyobrazić sobie lepszego podarunku od ulubionego batona w nieznanej dotąd odsłonie.

Nestle, Kit Kat Chunky Cookie, baton w mlecznej czekoladzie z nadzieniem - kremem i ciasteczkami, copyright Olga Kublik

Kit Kat Chunky Cookie

Zagraniczny Kit Kat Chunky Cookie został podzielony niestandardowo, bo na dwie długie kostki, zupełnie jak limitowana edycja sprzed kilku lat, czyli Kit Kat Chunky Double Caramel. W przeciwieństwie do dawnego brata ma nadzienie w pełni stałe, kremowe. Posiada ono beżowy odcień o matowym wykończeniu. Wewnątrz znajdują się małe brązowe kuleczki, które wyglądają jak czekoladki, lecz ze względu na nazwę batona uznałam, iż jednak są kakaowymi ciasteczkami.

Kit Kat Chunky Cookie waży 42 g i dostarcza 224 kcal.
100 g batona to 532 kcal.

Nestle, Kit Kat Chunky Cookie, baton w mlecznej czekoladzie z nadzieniem - kremem i ciasteczkami, copyright Olga Kublik

Baton pachnie świetnie, bo mleczną i słodką czekoladą wymieszaną z kakao, które pijało się w dzieciństwie. Odpowiedzialnej za ów aromat polewy najwięcej znajduje się po bokach, czyli bez zmian względem klasycznego Kit Kata Chunky. Jest bagienkowa, ale nie rozpuszcza się wcale szybko ani łatwo. Cechują ją także gęstość oraz bardzo drobna proszkowatość. W całokształcie jest podejrzanie twarda, jakby stara.

Nestle, Kit Kat Chunky Cookie, baton w mlecznej czekoladzie z nadzieniem - kremem i ciasteczkami, copyright Olga Kublik

Z racji tego, że czekolady znajduje się na wierzchu batona bardzo dużo, nadzienia cookie jest zasmucająco mało. Okazało się zwarte i kruche. Suchego typu, acz tłustawe. Ziarniste. Konsystencją przypomina sprasowany cukier puder. Na domiar złego nie posiada smaku innego niż po prostu słodki.

W suchym-tłustawym kremie pojawiły się niezidentyfikowane początkowo obiekty: ciasteczka. Są lekkie, bardzo kruche i chrupkie. Skojarzyły mi się z powiększonymi granulkami dziecięcego kakao (np. Nesquika).

Dzięki temu, że w batonie występuje dodatkowe nadzienie, warstwy niedobrego kakaowego kremu skrytego pomiędzy waflami są tylko dwie. Zresztą zjadłam w życiu już tyle Kit Katów, że zdecydowanie jestem w stanie ów nieatrakcyjny smak przetrawić (w przenośni i dosłownie). Wafel z kolei jest kruchy, słodki i całkiem zwyczajny. Nie mam względem niego zastrzeżeń.

Nestle, Kit Kat Chunky Cookie, baton w mlecznej czekoladzie z nadzieniem - kremem i ciasteczkami, copyright Olga Kublik

W całokształcie Kit Kat Chunky Cookie to bardzo słodki baton z kremem o smaku bez smaku, w którym znalazły się twardo-kruche kakaowe ciasteczka a la granulki kakao na sterydach. Najdziwniejsza jest w tym wszystkim czekolada: podejrzanie twarda i wolno się rozpuszczająca, acz smakowo w porządku.

Początkowo chciałam przyznać produktowi Nestle 4 chi, bo nie jest zły, poza tym to Kit Kat, jednak po upływie czasu zdecydowałam się na szczerość wobec samej siebie i przyznanie, że niestety nie każdy baton o tej nazwie zasługuje na wyróżnienie. Cóż, zrecenzowany tu jest po prostu kiepski.

Ocena: 3 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

Nestle, Kit Kat Chunky Cookie, baton w mlecznej czekoladzie z nadzieniem - kremem i ciasteczkami, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

17 myśli na temat “Nestle, Kit Kat Chunky Cookie

  1. No to nie żałuję że w Polsce to nie ma :)
    Przypomniało mi się że z kitkatow to najbardziej przypadl mi do gustu taki z orzechów laskowych co miał taki inny kształt i był chyba mniejszy.

    0

    1. Kiedyś owszem. Po zmianie składu – trzeciej czy czwartej na przestrzeni trzech lat… – czekolada jest proszkowata i przesłodzona.

      0

  2. O nie, bardzo źle wspomnienia wróciły. Jednak pocieszające jest, że mogę to powiedzieć. A nie mówiłam? Ach, ta malutka satysfakcja, bo świetnie pamiętam Twój komentarz. :P Mówiłam, że okropny, cukrowy i tyle. Mało tego! Czułam, że przy całej Twojej miłości i sentymentu do Kit Katów, ten odbierzesz podobnie jak ja.

    0

  3. Opis kremu skojarzył mi się z Oreo… Nie lubię takiego pudru rozprowadzonego w tłuszczu, a fe. Ale rokował dobrze (zwłaszcza za sprawą chrupaczy).

    0

Dodaj komentarz