I.D.C. Polonia, Lusette smak Cappuccino

Lusette to moje Wafle Numer… niech będzie, że Jeden I Pół. Mimo iż kocham ich smaki, lata chrupania wafli o innej konstrukcji oraz niechęć do Góralków, czyli dzieci tego samego producenta – I.D.C. Polonia – sprawiają, że w sklepie sięgnęłabym przede wszystkim po stare dobre Grześki. Dopiero gdyby zabrakło batonów Goplany, miałabym ochotę na coś większego lub robiłabym chomicze zapasy z myślą o apokalipsie zombie, w koszyku znalazłyby się oba twory: i Grześki, i Lusette.

Za bohatera dzisiejszej recenzji – kawowe Lusette smak Cappuccino – dziękuję Szpilce. Za powtórkę zaś, którą musiałam zrobić, bo nie dowierzałam pierwotnej ocenie, Pyszczkowi.

IDC Polonia, Lusette smak Cappuccino, baton z polewą kakaową i kremem o smaku napoju kawowego, kruche wafle, copyright Olga Kublik

Lusette smak Cappuccino

Okazały wafel wygląda jak każdy inny z serii Lusette. Górę pokrywa pojedyncza warstwa czekolady polewy kakaowej, pod nią zaś znajduje się szereg ciemnych, lekkich i kruchych opłatków grześkowego typu, przełożonych trzema bardzo grubymi warstwami kremu. Krem ów jest biały, acz nakrapiany. Idealne obrazuje proszkowe cappuccino typu instant.

Lusette smak Cappuccino dostarcza 558 kcal w 100 g.
Sztuka (50 g) to 279 kcal.

IDC Polonia, Lusette smak Cappuccino, baton z polewą kakaową i kremem o smaku napoju kawowego, kruche wafle, copyright Olga Kublik

Baton pachnie typowym cappuccino z torebki, a więc masą cukru, mlekiem w proszku i kawusią (nie mylić z kawą!). Aromat jest w 100% sztuczny i niemal plastikowy, ale cudowny. Dla niewybrednych miłośników domowego cappuccino typu instant powinien być idealny.

Polewa znajdująca się na Lusette jest przyjemnie kakaowa, umiarkowanie tłusta i gęstawa. Wafel atrakcyjnie chrupie. Jest świeży, kruchy, cienki i daleki od stetryczenia. Największą furorę jak zwykle robi krem: bardzo gruby i gęsty, suchego typu, ale tłustawy. Inne wafle powinny się od niego uczyć!

IDC Polonia, Lusette smak Cappuccino, baton z polewą kakaową i kremem o smaku napoju kawowego, kruche wafle, copyright Olga Kublik

Tym, co zawiodło mnie podczas pierwszej degustacji Lusette smak Cappuccino i co sprawiło, że musiałam zjeść wafla jeszcze raz, jest smak kremu. Mimo iż w każdym poprzednim Lusette nadzienie wydało mi się obłędne, tym razem zastanawiałam się, czy mam ochotę zjeść baton do końca.

Krem jest bardzo słodki, paskudnie cukrowy, sztuczny, a na domiar złego wyraziście gorzki od cappuccino. Interesujący w swojej sztuczności, ale czy smaczny? Niekoniecznie. Dziwny i niejednoznaczny – na pewno.

IDC Polonia, Lusette smak Cappuccino, baton z polewą kakaową i kremem o smaku napoju kawowego, kruche wafle, copyright Olga Kublik

Cappuccinowe Lusette są bardzo cukrowe i odpychająco gorzkie. Sztuczne, lecz nie w sposób plastikowy, raczej jak słodki napój kawowy z proszku. Krem jest obłędnie gruby i puszysty, lecz przesadnie proszkowaty. Na domiar złego w toku degustacji do goryczy dołącza kwaśność.

Są to pierwsze – i mam nadzieję, że jedyne – Lusette, które uważam za niesmaczne. Zjedzona dla rozwiania wątpliwości sztuka pomogła mi podjąć decyzję, że nie tknę ich nigdy więcej.

Ocena: 3 chi
(głównie za idealną konsystencję warstw)


Skład i wartości odżywcze:

IDC Polonia, Lusette smak Cappuccino, baton z polewą kakaową i kremem o smaku napoju kawowego, kruche wafle, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

32 myśli na temat “I.D.C. Polonia, Lusette smak Cappuccino

  1. Ą ja myślę że na raz w sam raz ;) i pomimo znikomego dodatku kawy wyraźnie ja czuć co jest na plus bo czasami producent coś deklaruje a wyczuć się tego składnika nie da :)
    Z pewnością nie są takie zle ;)

    0
  2. Do pewnego momentu zgoda. Cukrowo słodki, a jednocześnie gorzki. Ja jednak odebrałam to raczej jako goryczko-kwasek, niewątpliwie kawowy. Kwasku ani trochę nie czułaś?
    Tylko co wczoraj z Mamą rozmawiałyśmy przy batonach LC, że zupełnie inaczej postrzegamy „przystępną gorzkość”. No tak, u mnie gorzkie smaki to… Wiadomo, jak tak te swoje setki itp. szamię, to uodporniona jestem. ;P

    Niewątpliwie wafelek dziwny. Ale wiesz… Według mnie było w tym coś fajnego. Nie ukrywam, lubię dziwne smaki i mi akurat to smakowało. Musiałyśmy się wreszcie i przy Lusette rozminąć (no i jeszcze Nugatowe), bo za dużo zgodności było.

    0
    1. Nie czułam kwasku? Pewnie, że czułam :P „Na domiar złego w toku degustacji do goryczy dołącza kwaśność.”

      0
  3. Masz ciekawe podejście do wafli :D Ja się ich nie czepiam dopóki nie są stare i rozmiękłe. Lubię prawie wszystkie wafle.

    0
      1. Żadne mi nie przychodzą teraz do głowy, serio. Może jedynie takie na wagę, co mają konsystencję starej gąbki.

        0
          1. No właśnie :D Coś w tym stylu, te nadmuchane. Taki typ wafla się chyba jakoś nawet nazywa na P, ale nie pamiętam jak.

            0
                  1. Ja je poznałem w taki sposób, że kiedyś w sklepie patrzę, a tu jakieś wafle na wagę z etykietką „pischinger”. Były tak ohydne, że zapamiętałem istnienie tego słowa.

                    0
                    1. Sklepikarz chciał przykozaczyć, że jest światowy. Ostatnie zdanie mnie ubawiło <3 :D

                      0
  4. Mam jakiś problem z używaniem ‚wafel’ i ‚baton’ zamiennie, choć właściwie przypisanie niektórych produktów do jednej lub drugiej kategorii nie jest wcale takie łatwe.

    0
    1. Ja też, nie cierpię tego. Uczę się używać tych słów zamiennie, bo wszyscy tak mówią, łącznie z producentami.

      0
  5. Gorzki? Cappuccino takie domowe akurat lubię – za mleczność i nieprzesadny aromat kawy – ale tutaj jednak coś mi kompletnie nie pasuje. Wafla oczywiście nie jadłam, ale aż mnie zaciekawiłaś, co bym o nim sądziła. Przesadna słodycz i sztuczność brzmią jednak odpychająco :D

    0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.