Flis, Happy Max Crispy milk hazelnut wafer

Po degustacji kiepskiego wafla Snack Milch-Haselnuss Vollkornflakes marki Manner oraz jego znacznie lepszej kakaowo-kokosowej wersji Milch-Schoko Cocos zabrałam się za trzecią i ostatnią alternatywę popularnego i uwielbianego batona Knoppers.

Happy Max – bo o nim mowa – to jeden z produktów, które zobaczyłam przypadkowo, lecz mimo ochoty na dokonanie zakupu zlekceważyłam. O takich słodyczach zapominam niezwykle rzadko. Dręczą mnie dniami i nocami, przypominają się tygodniami i miesiącami. W końcu muszę ulec. Jeśli są dostępne w pobliżu domu i tanie, nie ma problemu. Gorzej, gdy trzeba jechać po nie kawał drogi (po wafla marki Flis trzeba, bo na co najmniej 8 znanych mi sklepów należących do sieci Społem widuję je tylko w jednym) albo wydać połowę pensji (tu problem nie występuje, sztuka Happy Max bowiem kosztuje zaledwie 99 gr).

Flis, Happy Max Crispy milk hazelnut wafer, kruchy wafelek typu Knoppers z kremem mlecznym i kremem kakaowym z orzechami laskowymi, bez polewy czekoladowej, copyright Olga Kublik

Happy Max Crispy milk hazelnut wafer

Baton marki Flis to biedny Knoppers, któremu brakuje polewy. Jest większy od konkurencji Mannera, ale za to waży mniej, bo 23 g. Pachnie suchym makaronem z zupek chińskich i świeżymi orzechami laskowymi.

100 g Happy Max Crispy milk hazelnut wafer to 554 kcal.
Sztuka waży 23 g i dostarcza 127,5 kcal.

Flis, Happy Max Crispy milk hazelnut wafer, kruchy wafelek typu Knoppers z kremem mlecznym i kremem kakaowym z orzechami laskowymi, bez polewy czekoladowej, copyright Olga Kublik

Płaty waflowe Flisa są dużo jaśniejsze od płatów Mannera, a nawet Storcka. Nie znaczy to jednak, że przypominają du…żą nogę Eskimosa. Są akceptowalne. Odznaczają się okami sporych rozmiarów, poważną twardością, chrupkością i wbudowaną tłustością. Smakują słodko i słonawo zarazem. Sprawiają wrażenie wypieczonych. Również na etapie degustacji skojarzyły mi się z makaronem z zupki chińskiej.

Flis, Happy Max Crispy milk hazelnut wafer, kruchy wafelek typu Knoppers z kremem mlecznym i kremem kakaowym z orzechami laskowymi, bez polewy czekoladowej, copyright Olga Kublik

Kremy w waflu Happy Max są bardzo grube. Ciemny jest leciutki, niemal piankowy i tłusty. Pełno w nim dużych i twardych, idealnie świeżych i chrupiących kawałków orzechów lakowych. Doskonale komponują się z wyraziście kakaowym i słodkim smakiem kremu.

Mleczny krem jest wyjątkowy, bo również miękki, czego nie spodziewałam się po degustacji białej skały Mannera, która mnie rozczarowała. Oczywiście jest twardszy od kakaowego, ale nieznacznie. Znajduje się w nim przesadnie dużo proszku – to jedyny minus. Jest gęsty, słodki, śmietankowy i przepyszny. Na dodatek został położony na waflu cudnie grubą warstwą.

Flis, Happy Max Crispy milk hazelnut wafer, kruchy wafelek typu Knoppers z kremem mlecznym i kremem kakaowym z orzechami laskowymi, bez polewy czekoladowej, copyright Olga Kublik

Happy Max Flisa to baton tani i plebejski, a jednak smaczny i godny zakupu. Znacznie lepszy od droższej i popularnej konkurencji Mannera. Jest słodki na idealnym poziomie oraz kruchy.

Do wymiany nadaje się wafel, który wydał mi się za twardy i zbyt gruby względem nadzienia. To jednak drobna wada na tle pyszności. Proszkowatość mlecznego kremu i mały rozmiar również można przeboleć. Warto się skusić, tym bardziej że zakup sztuki nie grozi bankructwem.

Ocena: 5 chi


Skład i wartości odżywcze:

Flis, Happy Max Crispy milk hazelnut wafer, kruchy wafelek typu Knoppers z kremem mlecznym i kremem kakaowym z orzechami laskowymi, bez polewy czekoladowej, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

12 myśli na temat “Flis, Happy Max Crispy milk hazelnut wafer

  1. W Szczucinie w spolem takich cudów nie ma ;) ale dobrze wiedzieć że jak człowiek zaryzykuje i wyda ostatnie grosze na niemarkowego wafelka to nie dość że przeżyje to jeszcze ma z tego przyjemność :)

    0

  2. Wiem, jak dany produkt potrafi męczyć dniami, nocami, jutrzenką i nawet zmierzchem! Ja jednak mam mniejszy produkt, bo i sklepów mniej, haha. Jedno Tesco, jeden Lidl itd. Szczerze? Podoba mi się jednak wizja jeżdżenia po 8 tych samych.

    Co do wafelka, to widzę, że całkiem spoko. Żniw jednak krytyka proszkowości i chyba nie bardzo wiem, o jaką chodzi. Ja lubię proszkowość w wafelkach, ale już straciłam pewność, o jakiej piszesz. Lusette jest cudnie proszkowe, więc ten musu być bardziej… Jaki? A dobra, i tak nie spróbuję, ale ciekawi mnie jeszcze, jakby wyszedł w zestawieniu z Knoppersem i Rizerem.

    0

    1. Wprowadzaj się do Wrocławia, a nie marudzisz!

      PS Żniw, hah :D To chyba skutek uboczny pisania o dniach, nocach, jutrzenkach i zmierzchach.

      0

  3. Pierwszy raz widzę na oczy, ale aż się nie spodziewałam, że będzie taki dobry :D Plebejski, a zacny. Jeszcze te kawałki orzechów. Kto by pomyślał, że za 99 gr ich można doświadczyć :P

    0

Dodaj komentarz