A czy Ty chcesz polecieć na Słońce?

Słońce powszechnie kojarzy się z ciepłymi porami roku: wiosną, ale przede wszystkim latem. To w słońcu podczas urlopu wygrzewamy stęsknione za plażą oraz łąką ciałka i to słońce sprawia, że chętniej wychodzimy z domu. Budzimy się od blasku jego promieni i zasypiamy, gdy chowa się za horyzontem. Słońce korzystnie wpływa na nasze zdrowie, samopoczucie, nastrój i nastawienie do życia.

Co z tym słońcem Słońcem?

Ale słońce to nie tylko ciepła kulka na niebie. Słońce to centralna gwiazda Układu Słonecznego, bez której nie udałoby nam się przeżyć, chyba że zamiast mieć obecne ciała bylibyśmy zmiennocieplną przezroczystą plazmą. Gdyby Słońce było zrobione z żółtego sera, tak jak chociażby ziemski Księżyc, stanowiłoby najbardziej porządny tost świata. Jest bowiem tak gorące, że nie da się do niego zbliżyć, choć niejeden śmiałek już próbował. Podczas gdy temperatura zdrowego człowieka wynosi 36,6°C, wrzenia wody 100°C, a majtek młodzieży w okresie dojrzewania 200°C, temperatura Słońca to aż 5505°C. Nie bez przyczyny w galaktycznej instrukcji BHP jest napisane, żeby nie łapać za Słońce bez rękawic ochronnych.

Wyprawa na Słońce – 2018 rok

Mimo iż przez ostatnie lata – tak mniej więcej parę miliardów – złocista gwiazda pomijała Ziemian podczas zapraszania gości na gorące przyjęcia, okazuje się, że na Słońce jednak polecieć się da! No, w każdym razie pośrednio. W połowie 2018 roku w słoneczne rejony zapuszcza się należąca do NASA ciekawska sonda Parker Solar Probe, która przeżyje bliskie spotkanie z temperaturą wynoszącą nawet 1500°C. Ma to nam dać odpowiedzi na długo zadawane pytania… a przede wszystkim pozwolić Amerykanom podbić teren, na którym nie było jeszcze innych nacji sprzętów innych nacji, zwłaszcza Rosjan.

Jak dostać się na Słońce?

Na Słońcu możesz znaleźć się również ty (nope, wciąż mówimy wyłącznie o podróży pośredniej). Wystarczy, że wypełnisz krótki formularz na stronie Parker Solar Probe, w którym podasz:

  • imię,
  • nazwisko,
  • adres e-mail (dwa razy, żebyś przypadkiem się nie pomylił i nie wysłał w kosmos sąsiada).

To niewiele danych, na dodatek żadne istotne. Dzięki podzieleniu się nimi twoje imię i nazwisko pojawią się na karcie pamięci umieszczonej na pokładzie sondy. Poza faktem, że jako jeden z nielicznych – a więc tych setek tysięcy darmozjadów, którzy niczym japońscy turyści przypuścili szturm na formularz, ponieważ napalili się na podbicie Słońca na długo przez tobą – pojawisz się na gorącej gwieździe i dokonasz spektakularnego aktu samospalenia, to jeszcze zdobędziesz gwarancję, że jeśli kiedykolwiek na Ziemię napadną Obcy, staniesz się ich celem numer jeden, gdyż już będą posiadali Twoje dane.

Czas na wypełnienie formularza masz do 27 kwietnia 2018 roku. Po wysłaniu danych otrzymasz na skrzynkę e-mailową bilet, który możesz wydrukować i powiesić na ścianie jako swoje największe życiowe osiągnięcie, potraktować jako podkładkę pod śniadanie lub zużyć jako papier toaletowy, jeśli będzie uwielbiana przez wszystkich niehandlowa niedziela, a tobie nie ostanie się nawet listek rolki.

Mój bilet wygląda tak:

Powodzenia i do zobaczenia na Słońcu!
(Nope, to wciąż tylko metafora).

4 myśli na temat “A czy Ty chcesz polecieć na Słońce?

  1. Nawet nie wiedziałam, że jest taka akcja :D Nie czuję potrzeby wystrzelenia się w kosmos i choć niektórzy mówią na mnie Słońce (lub Promyczku – pani_chrup :*), a ja chodzę z głową w chmurach, to jednak czas zejść na ziemię i twardo po niej stąpać.
    (Ale się ufilozoficzniłam)

    0

  2. Kosmos zawsze mnie intrygował. Kiedyś, jak zakochałam się w serii filmów „Obcy”, marzył mi się lot – nawet taki z uroczym, czarnym stworzonkiem , pełen niespodzianek, ale zawsze były to marzenia-marzenia, a nie „marzenia (w domyśle: marzenia są po to, aby je spełniać)”. Takie marzenie: „A jak nie dostanę listu do Hogwartu, to polecę w kosmos”.
    Słońce? Oj, nie ten kierunek. Wolałabym raczej jakieś planety, galaktyki, coś… no nie Słońce.
    Tak sobie jednak „realistyczniej” pomyślałam (o ile w tym temacie mogę pisać bardziej na poważnie), to… mimo że kocham podróże, nieodkryte, niezbadane miejsca (a przy tym jestem leniem – sama nie wiem, jak to godzę) , to tak naprawdę w kosmos polecieć bym nie chciała. Mam Mamę, mam Lunę, kocham jedzenie i degustacje. Jeść tylko specjalne, dziwne rzeczy, zostawić tak wiele…? Nie.
    A co do tego programu to… fajna sprawa. :D

    0

    1. Dużo myślałam o [mojej] podróży w kosmos (że też człowiek ma ochotę rozważać tak nierealne rzeczy). Doszłam do tego samego wniosku co Ty. Zbyt wiele do pozostawienia. Rubi, mieszkanie, stabilizacja (praca, bliskie osoby).

      0

Dodaj komentarz