Wedel, Orzechowo-kakaowe Cookie Chrupiące ciastko Czekolada mleczna

Parę miesięcy temu zostałam zapytana, czy zrecenzuję którąś z nowych dużych czekolad Wedla. Odpisałam, że będzie to możliwe tylko wtedy, kiedy ktoś kupi tabliczkę i poczęstuje mnie rządkiem. Niestety samodzielne polowanie na produkty ważące więcej niż 100 g niespecjalnie mi się podoba – wyjątek stanowią ciastka, ich może być nawet 500 g – bo uporanie się z nimi zajmuje zbyt wiele czasu i kradnie wieczory, które powinnam poświęcić na romans z kolejnymi słodyczami.

Życie słodyczowej recenzentki nie jest tak łatwe, jak życie zwykłego miłośnika słodkości. Tej to dobrze, je tyle różnych rzeczy! – myślicie. Dla niektórych to na pewno wartość, jednak nie dla mnie. Czasem marzę o powrocie do łakoci, które szczególnie mi smakowały, ale nie mam czasu. Jak się przełamię i kupię coś wyjątkowego w większej liczbie, i tak staram się to zjeść jak najszybciej, żeby zniknęło z listy. Nie otwieram rzeczy, na które mam ochotę, lecz te, którym niebawem skończy się termin. Nie mogę również kupić produktów, które mnie kręcą, bo na bloga wypadałoby wrzucić nowości, nawet jeśli jeszcze przed zakupem wiem, że okażą się średnie. Czy to brzmi jak słodyczowy raj?

Wracając do Wedla, w połowie marca 2018 roku udało mi się upolować rządek Orzechowo-kakaowego Cookie (skądinąd nazwa czekolady jest tragiczna, bo trudno ją zapisać w logiczny sposób). Ucieszyłam się, gdyż wbrew wielu niepochlebnym opiniom i pomimo przejęcia Wedla przez koncern LOTTE, produkty z jego asortymentu nadal lubię. Zdecydowanie mniej niż dwa czy trzy lata temu, ale jednak.

Wedel, orzechowo-kakaowe Cookie chrupiace ciastko mleczna czekolada z herbatnikiem i kremem Pierrot, copyright Olga Kublik

Orzechowo-kakaowe Cookie
Chrupiące ciastko Czekolada mleczna

Wygląda na to, że kostki czekolad Wedla przeszły aktualizację i znowu uległy zmianie. Dla mnie to dobrze, bo stare bardzo lubiłam, kapsli zaś nie cierpiałam. (Może też być tak, że wyłącznie nowa seria tabliczek z ciastkiem ma odmienione kostki). Czekolada jest dość ciemna i odznacza się 3bitową konstrukcją.

100 g orzechowo-kakaowego Cookie dostarcza 538 kcal.
1 rządek (3 kostki) to niemal 50 g, więc 269 kcal.
1 kostka to – według Wedla – ok. 16,1 g i 87 kcal.

Wedel, orzechowo-kakaowe Cookie chrupiace ciastko mleczna czekolada z herbatnikiem i kremem Pierrot, copyright Olga Kublik

Orzechowo-kakaowe Cookie pachnie charakterystycznie dla mlecznej czekolady Wedla, czyli bardzo słodko, jednak nie słodziutko. Zgoła inaczej niż Milka czy Cadbury. Tabliczka jest umiarkowanie gruba i odznacza się nadzieniem dwojakiego rodzaju: zlokalizowanym na górze kremem i herbatnikiem u spodu. Wewnętrzne warstwy zajmują równe ilości przestrzeni – to sprawiedliwy podział i dobre proporcje.

Czekolada jest spodziewanie słodka (bardzo) i mleczna. O dziwo nie tak smaczna jak zwykle (!). Odniosłam wrażenie, że zrobiła krok w stronę czekolady deserowej (bądź bliżej nieokreślonej, którą producenci nazywają po prostu czekoladą, jakby sami nie znali odpowiedzi na pytanie o rodzaj). Niestety jest okrutnie proszkowata, co w wyrobach Wedla zaczęło mnie denerwować. Wydaje mi się, że kiedyś taka nie była. Cechuje ją gęstość, ale nie tak cudna jak we wspomnianej już Milce.

Wedel, orzechowo-kakaowe Cookie chrupiace ciastko mleczna czekolada z herbatnikiem i kremem Pierrot, copyright Olga Kublik

Krem znajdujący się w Orzechowo-kakaowym Cookie jest bardzo ciemny, przez co wygląda na czekoladowy bądź kakaowy (zgodnie z opisem jest to krem orzechowo-kakaowy, więc wstępnie niewiele się pomyliłam). Występują w nim liczne orzeszki. Jego smak jest doskonale znany wszystkim miłośnikom wedlowskich słodyczy, i nie tylko. Gęsta, jedwabista i kremowa konsystencja… Pokruszone orzeszki… Kakaowo-orzechowy smak… Tak, to musi być Pierrot. Już dawno odkryłam, że jeśli w łakociach Wedla pojawia się krem orzechowo-kakaowy, absolutnie zawsze jest to krem pierrotowy. W tabliczce Orzechowo-kakaowe Cookie uległ nieznacznemu rozrzedzeniu, jednak jest nie do pomylenia.

Drugą część nadzienia stanowi wspomniane już ciastko. Okazało się leciutkie i ponadprzeciętnie kruche, wobec czego skojarzyło mi się raczej ze słodkim krakersem niż typowym zwartym i treściwym maślanym herbatnikiem (np. BeBe). Nie mam wobec niego zastrzeżeń.

Wedel, orzechowo-kakaowe Cookie chrupiace ciastko mleczna czekolada z herbatnikiem i kremem Pierrot, copyright Olga Kublik

Wedlowska czekolada Orzechowo-kakaowe Cookie jest zbyt toporna. Nie podoba mi się ani wysoka proszkowatość, ani przesadna słodycz. Cała reszta zdaje się w porządku, acz zawrotu głowy się nie spodziewajcie. Krakers jest kruchy i słodki, krem z Pierrota zaś to klasyka gatunku, która wpływa na orzechowość na wypasie. Warstwy nadzienia do siebie pasują, więc można chrupać je w połączeniu.

Ciastkolada jest dobra na raz, lecz nie przekonuje do powtórki.

Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

Wedel, orzechowo-kakaowe Cookie chrupiace ciastko mleczna czekolada z herbatnikiem i kremem Pierrot, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

18 myśli na temat “Wedel, Orzechowo-kakaowe Cookie Chrupiące ciastko Czekolada mleczna

  1. Dokładnie ! Proszkowosc i pierot ;)
    I do tego zbyt duży rozmiar … potem jak polezy trochę dłużej otwarta to już nie jest taka dobra …. :(

    0

    1. Miałam tę wątpliwą przyjemność jedzenia zleżałych słodyczy. Obecnie otwieram na bieżąco i póki nie skończę jednego produktu, nie zabieram się za kolejne. Dlatego tym bardziej nie lubię dużych opakowań.

      0

  2. Na początku pomyślałam, że dla mnie tego za wiele – czekolada, krem i ciastko w 1, ale skoro 3 bita lubiłam, to pewnie i czeko okazała by sie ok. Jednak podobnie jak Ty, nie kupuje sama z siebie czekolad ważącycych ponad 100 g (a i nawet te 100 g w wersji słodkiej niezwykle rzadko) i jakoś niespecjalnie czuję potrzebę spróbowania :D

    0

  3. iIe pamiętam jak smakuje krem pierrotowy, ale najprawdopodobniej kiedyś, kiedyś batona jadłam. Tej czekolady najprawdopodobniej nie bedzie dane mi spróbować:)

    0

  4. O ile pokruszone ciastka w czekoladzie to dla mnie dodatek idealny, tak całe jakoś mnie drażnią. Nie przekonuje mnie ten Wedel.

    Pytałaś mnie kiedyś czemu nie jestem słodyczową blogerką. Drugi akapit to dokładnie moja odpowiedź dlaczego ; )

    0

  5. Twoja sytuacja rzeczywiście nie brzmi jak słodyczowy raj. Ja mam „bardziej po mojemu” (napisałabym, że lepszą sytuację, ale Tobie ona nie byłaby lepsza), bo degustując małe plantacyjne mam jeszcze miejsce na powroty do czekolad, które pokochałam na tyle, by do nich wrócić.

    Ucieszyłam się na tę recenzję wyjątkowo! Mam sernikową czekoladę z tej serii i… kurde, ależ musiałam słowny zabieg zrobić, by nie użyć tej głupiej nazwy. Racja, że ani to logicznie napisać, ani… no nie lubię łączenia polskiego z angielskim i tyle.
    Mogłabym spróbować, gdybym trochę od kogoś dostała. Krem pierrotowy (o ile nie odebrałabym go jak Pierrota sprzed ok. trzech lat) i bardziej krakersowe niż herbatnikowe ciastko brzmi spoko, ale całość i tak by mi pewnie nie smakowała. Właśnie już na oko jest taka za toporna (podoba mi się to określenie).

    0

    1. Spróbowałabym sernikową, żeby poznać krem o tym smaku w wykonaniu Wedla. Nie ciekawi mnie on jednak na tyle, abym popełniła zakup.

      0

  6. Ja właśnie pamiętam Wedel jako proszkowy (choć nie tak, jak Goplana), a Milka zawsze była bardziej kremowa. Pewnie dlatego wolałam właśnie fioletową krowę.
    Uwielbiam połączenie czekolady z chrupkimi elementami. Pierrota (i Bajecznego) kocham. Peanatka (cukierek) im nie dorównuje, bo jest zbyt tłusta, choć posmak Pierrotowy ma. 3bita też kocham*. Idealne.

    ______________
    *Ciekawe, czy bardziej kocham słodycze czy ludzi, hehehe

    PS: Nie taki marny Twój żywot, skoro możesz spróbować giga czekolady bez jedzenia jej całej :D Ja nie mam jak, bo jakbym kupiła wszystkie tabliczki z tej serii – a wszystkie mnie kuszą – to nikt tego nie zje. Jakby był tata, nie miałabym takich oporów xD

    0

    1. Nie mam dylematu oznaczonego przez Ciebie gwiazdką. Już dawno doszłam do wniosku, że bardziej kocham słodycze. A najlepszym towarzystwem dla mnie jestem ja :D

      PS Skończyły się dobre czasy.

      0

Dodaj komentarz