Ehrmann, High Protein Shot: Chocolate, Vanilla

Mleczne napoje – nie jest ważne, jakiej marki – stoją w dole mojej hierarchii nabiałowych deserów. Kiedyś zdarzało mi się je kupować, zwłaszcza jeśli procentem był ukochany Muller, ale w pewnym momencie odpuściłam. Po co marnować jednostki biodrowe na coś, co nie sprawia przyjemności, podczas gdy można w tym czasie chrupnąć dodatkowy wafel czy paczkę ciastek?

Wyjątkiem od reguły zostały High Protein Shoty, czyli 200-mililitrowe białkowe napoje od Ehrmanna. Kupiłam je nie (tylko) dlatego, że kocham gęste i zwarte niczym beton High Protein Puddingi, ale ponieważ zaufana znajoma zapewniła, że są znacznie gęstsze od mlek i jogurtów pitnych. Raz kozie śmierć – pomyślałam, wydając na dwie buteleczki niemal dychacza.

Ehrmann, High Protein Shot Chocolate, czekoladowy napój białkowy, copyright Olga Kublik

High Protein Shot Chocolate

Mimo zapewnienia znajomej o cudnej gęstości shotów, pozostałam nieco sceptyczna. Zmieniłam zdanie dopiero pod koniec przelewania wariantu czekoladowego do szklanki, gdy z dna zaczęły się odrywać gęstsze kawałki, leniwie nurkując w umiarkowanie gęstej całości. Resztę wybrałam długą łyżeczką.

High Protein Shot Chocolate marki Ehrmann dostarcza 64 kcal w 100 ml.
Buteleczka czekoladowego napoju proteinowego liczy 200 ml i zawiera 128 kcal.

Ehrmann, High Protein Shot Chocolate, czekoladowy napój białkowy, copyright Olga Kublik

Zapachem High Protein Shot Chocolate odpowiada proteinowemu puddingowi tego samego producenta. Jest to specyficzne – bo białkowe? – i intensywne kakao. Cudowność kontynuuje konsystencja, która pomimo białkowości produktu jest jednolita, aksamitna i rzeczywiście gęstsza, niż przypuszczałam. Dopiero w połowie degustacji zorientowałam się, że proszek jednak występuje, ale jest tak drobny i dodano go tak niewiele, iż może przejść niezauważony. Klasa!

Napój jest przepyszny, bo intensywnie czekoladowy i umiarkowanie słodki. Stanowi miłe zaskoczenie, jednak nie wpisuje się w mój deserowy gust, więc kolejny raz po niego nie sięgnę.

Ocena: 6 chi


Ehrmann, High Protein Shot Vanilla, waniliowy napój białkowy, copyright Olga Kublik

High Protein Shot Vanilla

Po udanej randce z wariantem czekoladowym myśl o wypiciu High Protein Shot Vanilla nie budziła już najmniejszych obaw. Do czasu! Kiedy zdjęłam nakrętkę i zaczęłam przelewać – powiedzmy, że roboczo tak to można określić – zawartość, przeraziłam się, cóż za monstra wypadają ze środka. Otóż napój nie był jednolity, ale składał się z ogromnych glutowo-budyniowych połaci, które przesysały się przez wylot butelki i z plaskiem – bluppem – wpadały do szklanki. Zupełnie jakby pracownik fabryki pomylił się i umieścił zwarty gęsty deser budyniowy w nieodpowiednim naczyniu.

Dziwny gęsty twór nie wzbudza zaufania również kolorem. Jest ciemnobeżowy, brudnawy, niemal bawarkowy. Owe dwa aspekty spowodowały, że zaczęłam się zastanawiać, czy aby nie jest zepsuty. Smak jednak zaprzeczył. To po prostu twór od początku do końca dziwny.

High Protein Shot Vanilla marki Ehrmann dostarcza 63 kcal w 100 ml.
Buteleczka waniliowego napoju proteinowego liczy 200 ml i zawiera 126 kcal.

Ehrmann, High Protein Shot Vanilla, waniliowy napój białkowy, copyright Olga Kublik

High Protein Shot Vanilla pachnie nieładnie, bo zakurzoną, przestarzałą wanilią (nie, na pewno nie był zepsuty). Jest gęsty i glutowaty, ale w sposób aksamitny, kremowy. Może to właśnie rozwiązanie zagadki: napój w rzeczywistości jest kremem. Nie da się go pić, co najwyżej zasysać.

Deser jest nieznacznie słodki, czego tym razem nie potraktowałam jako zalety. Niska słodycz wpływa na wyblakły smak, przez co wanilia jest mdła i żadna. Chowa się za bezsmakiem wody. Na języku czuć białkową cierpkość. Na pewno nie tego oczekiwałam po spożyciu pysznej wersji czekoladowej.

Gęstość produktu Ehrmanna oceniam wysoko, lecz budyniową konsystencję co najwyżej średnio. Smak jest kiepski, ponieważ graniczy z bezsmakiem. Waniliowy wariant nijak nie przypomina czekoladowego i naprawdę się dziwię, że pochodzą z jednej serii. Jeśli trafiłam na felerną partię – trudno.

Ocena: 2 chi ze wstążką


Składy i wartości odżywcze:

13 myśli na temat “Ehrmann, High Protein Shot: Chocolate, Vanilla

  1. Tez ostatnio nie gustuje w mapojach mlecznych, a to dziwne, bo uwielbialam pić mullermilcha albo dan mleko czekoladowe. Na te napoje jednak bym się nie skusiła, bo są okropnie drogie :( już wolę kupić równie drogi pudding białkowy o którym wspominałaś, bo jest naprawdę smaczny :) ciekawe, czy będzie jego karmelowa wersja :)

    0
  2. Mimo że Ehrmann, mimo że czekoladowy pudding mi smakował, zupełnie nie kuszą. Nie dla mnie i tyle. Pod wstępem poniekąd mogłabym się podpisać, z tym, że u mnie jogurt pitny w ogóle nie przejdzie pod żadnym pozorem. Strasznie nie lubię pić różnych takich rzeczy… A z miłości do kefiru i maślanki (bardziej tego pierwszego), nawet je sobie łyżeczkuję, a kupuję firm, które mają jak najgęstsze. Z pitnymi Mullerami miałam podobnie, bo kupowałam, bo Muller, ale… no nie. Męczyłam się przy nich.

    Ciekawe czy gęstość tych została uzyskana białkowością?
    Dobrze, że czekoladowy tak wyszedł, a wanilia… gluty do zasysania? Łe, po co przepłacać, jak się człowiek przeziębi, to ma swoje, za darmo.

    0
  3. My też jak już mamy się skusić na napój mleczny to tylko na nowość od Mullera xD Ale w razie czego lepiej zapamiętać, że w tym przypadku czekoladowa wersja była o wiele lepsza :)

    0
    1. Jeszcze jest karmelowa, która może być przepyszna… ale może też mieć konsystencję waniliowej. Ryzyk-fizyk :P

      0
  4. Kurcze, fajne! Tylko 60 kalorii i dużo białka. Jestem fanem picia prawdziwego kakao i nic mi go nie zastąpi ale tutaj widzę ciekawą opcję na zamiennik. Muszę koniecznie wypróbować jeśli oczywiście uda mi się to cudo upolować w jakimś sklepie.

    0
    1. Cieszyłabym się z komentarza bardziej, gdyby nie był próbą wciśnięcia linka. Którego oczywiście usunęłam, You’re welcome (:

      0
    1. Można, jeśli ktoś reklamuje siebie i swoją działalność, np. bloga. Spamem nie jestem zainteresowana, a najwyraźniej trafiłam na jakąś nieszczęsną listę szeptaczy, bo ciągle wpadają linki kotłów, podejrzanych miejsc i innych takich. Aż musiałam włączyć moderację ręczną, co niestety jest cholernie upierdliwe.

      0
  5. Szeptaczem nie jestem, a działalność rzeczywiście jest moja, chociaż faktycznie trudno mi w to uwierzyć, bo dopiero rusza. Zawsze jednak marzyłem, by mieć własny sklep z czekoladą i to marzenie zaczyna się powoli spełniać. Tak czy inaczej przepraszam i obiecuję poprawę.

    0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.