Czy to japońskie słodycze?! – test dziwnych słodyczy z zagranicy

Jakiś czas temu otrzymałam od przyjaciela japońskie słodycze. Albo chińskie? (No, może koreańskie). W każdym razie słodycze z zagranicy – dalekiego Wschodu. Były to cztery sztuki małych dziwadełek, które najprawdopodobniej odpowiadały suszonym owocom (zwykłym lub z dodatkami, cholera wie). Trochę zwlekałam z degustacją, lecz kiedy podjęłam decyzję o rozprawieniu się z posiadanymi cukierkami i zaprzestaniu ich kupowania, musiałam stawić czoła także azjatyckim owocowym cudakom.

Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Zagraniczne słodycze nr 1: coś dziwnego w białym i zielonym opakowaniu

Pierwsze japońskie słodycze – przyjmijmy, że japońskie – zostały pokryte folią. Myślałam, że trzeba ją zdjąć, ale okazała się podejrzanie cienka i delikatna, z uwagi na co rwała się na maleńkie kawałki. Położyłam fragment na języku i tak oto odkryłam, że jest jadalna.

Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Azjatycka kostka owocowa lepi się jak szalona. Jest umiarkowanie twarda (twardo-miękka), więc łatwa do przekrojenia. Podczas żucia okazuje się gęsta i zwarta niczym skompresowane daktyle (albo jakiekolwiek inne suszone owoce), a jednocześnie dziwnie żelkowa (ślisko-żelkowa).

Słodycze z Japonii czy Chin są ciemne i połyskujące, co znów wskazuje, że składają się z suszonych owoców. Dowodzi temu również zapach, choć trudno określić gatunek owych owoców. Stawiałabym na daktyle lub figi, jednak po obrazku na opakowaniach słuszniej założyć, iż to brzoskwinia albo morela.

Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Niestety owocowe słodycze japońskie nie smakują zbyt dobrze. Te w białym opakowaniu są wyrazistsze i powiedzmy, że bardziej morelowe, te w zielonym zaś mniej słodkie, dojrzalsze, nieco stłumione. Uznajmy zatem, że brzoskwiniowe. Cieszę się, że dostałam tylko po jednym.

Ocena: 3 chi


Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Zagraniczne słodycze nr 2: coś dziwnego w przezroczystym opakowaniu

W przezroczystym opakowaniu z elementami różu i złota mieści się coś, co kształtem i jestestwem przypomina poprzednie kostki, jednak jest od nich węższe, grubsze i znacząco ciemniejsze. Na tych słodyczach z zagranicy nie pojawia się folia – są czyste.

Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Zagraniczne słodycze w przezroczystym opakowaniu są tak twarde i skompresowane, że można połamać na nich nóż, a jak się miało wkrótce okazać, również zęby. Przez ów fakt nie byłam w stanie ich zjeść. Chwilę polizałam i pociumkałam dla poznania smaku, i tyle.

Ciemne jak kopyto szatana chińskie bądź japońskie słodycze cechuje przyjemny wizualnie suszonoowocowy blask powierzchni. Zapach jest mniej intensywny niż w poprzednikach, niemal żaden. Trochę słodki, trochę… nie wiem jaki, ale znajomy. Jeśli znacie wschodnie znaki, podpowiedzcie, co zjadłam.

Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Po chwili lizingu doszłam do wniosku, iż to nawet lepiej, że nie udało mi się podejrzanych słodyczy z zagranicy ugryźć. Kostka smakuje jak batony morwowe, których nienawidzę. Skrzywiłam się i z pogardą odrzuciłam to coś na talerzyk. Za tego typu słodycze z Japonii czy Chin podziękuję.

Ocena: 1 chi


Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Zagraniczne słodycze nr 3: suszony hemoroid udający wiśnię

Czy jest to suszony hemoroid udający wiśnię, czy też wiśnia udająca suszony hemoroid, pozostawiam waszej ocenie. Skupię się zaś na tym, iż ów dziwny twór ma wewnątrz pestkę, z uwagi na którą nie da się go przekroić. Nie da się też łatwo go od niej oddzielić – przywarł na amen.

Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Japońska kulka pachnie bardzo wyraziście. Co zabawne, zupełnie nieadekwatnie do tego, czym jest, ponieważ aromat przywodzi na myśl wesołe miasteczko lub jarmark bożonarodzeniowy. To tam dostępne są świeże owoce nabijane na kijki, maczane w polewie karmelowej i tak sprzedawane miłośnikom jarmarcznych słodyczy. Jest to więc zapach bardzo słodki, duszny i owocowo-karmelowy.

Po wbiciu zębów w część właściwą chińskich albo japońskich słodyczy okazuje się, że jednak są mięciutkie. Smakują… WSTRĘTNIE – nie mogłam nie zastosować caps locka. Są bardzo kwaśne, a jednocześnie tak słodziuteńkie, jakby napakowano je słodzikiem. Zawierają bardzo, bardzo silny pierwiastek czegoś, czego nie potrafię określić, ale co tak bezwzględnie poturbowało moje kubki smakowe, iż przez chwilę sądziłam, że zwymiotuję na łóżko. Natychmiast pobiegłam umyć zęby.

Azjatyckie słodycze, słodycze z zagranicy, copyright Olga Kublik

Nie pamiętam, kiedy ostatnio jadłam coś tak obleśnego jak ta japońska czy chińska kulka. Nie, ja nigdy nie jadłam czegoś tak potwornego. Nie żartuję. To absolutnie najgorszy produkt spożywczy świata.

Ocena: 1 chi
(nie wiem, jak to skomentować)

15 myśli na temat “Czy to japońskie słodycze?! – test dziwnych słodyczy z zagranicy

  1. Ja myślę, że takie słodycze dają małym azjatom, żeby później wyrosly z nich ninja (wiesz, juz je przygotowują do trudów życia i ostrza im zęby).
    Co do oststniej kulki, to jest gorsza nawet od lukrecji? :D albo nawet od malin posypanych wiorkami? xD

    0
    1. Lukrecji bardzo nie lubię, ale daję radę ją przełknąć. Maliny posypane wiórkami byłyby okropne, jednak też do zjedzenia. Ta kulka natomiast pokonała wszystko, ponieważ nie byłam w stanie utrzymać jej w ustach bez zwymiotowania. Piszę poważnie.

      1+
  2. Ja mam w domu jakieś japońskie ciastko, ale jeszcze się za nie nie zabrałam, a po Twoim wpisie doszłam do wniosku, że aż strach się bać, co mnie czeka :P
    Te pierwsze zlepki prezentują się ciekawie, ale nigdy nie przyporządkowałabym ich do takiego opakowania – ono sugeruje mi jakieś orzechy w posypce z dziwnych rzeczy :)

    0
  3. Mój mąż jak był w Koreii to mówił,że słodycze i desery to oni maja niesmaczne . Ja lubię ich jedne cukierki mleczko-miętowe takie w odczuciu lodowe pyszne są oj jadła bym je teraz:(

    0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.