J.D. Gross, Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56% z migdałami i skórką pomarańczową

Czekolady J.D. Gross z dodatkami zdecydowanie nie należą do moich ulubionych. Doszłam do tego wniosku po degustacji dwóch wariantów czekolady gorzkiej z ziaren Arriba z serii Ekwador 70%. Propozycja z kawałkami karmelu wydała mi się nieznacznie lepsza od wersji ze skórką pomarańczową, lecz nie udało jej się doczołgać nawet do 4 chi. Gdybym którąś z nich dostała, bez żalu bym oddała.

Moja niechęć względem tabliczek J.D. Gross z dodatkami wynika z faktu, że kiedy sięgam po ciemną czekoladę, oczekuję pewnej jakości (smaku, aromatu, konsystencji… całokształtu). Niestety każda z nich rozczarowuje przesadnym poziomem słodyczy. Zrozumiałabym, gdyby były deserowe, ale gorzkie czekolady 70% kakao?! To się nie godzi. To być nie może. To… nie.

Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56% z migdałami i skórką pomarańczową jest – jak mniemam – wariacją na temat wspomnianej wyżej Czekolady gorzkiej Arriba Ekwador 70% ze skórką pomarańczową. Dostałam ją od znajomego, który uznał, że musi mi wynagrodzić długie oczekiwanie. Dziękuję za miły gest.

J. D. Gross, Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56 z migdałami i skórką pomarańczową, copyright Olga Kublik

Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56% z migdałami i skórką pomarańczową

Patrząc na deserową czekoladę Arriba Ekwador 56%, nie nastawiałam się na pasjonującą degustację. Po pierwsze 56% kakao to taki irytujący poziom, na którym już oczekujemy od tabliczki więcej niż od przeciętnej deserowej 50-procentówki, ale jeszcze nie mamy prawa denerwować się, że brakuje jej do cudowności czekolady gorzkiej. Po drugie kocham migdały, ale nie w wersji rozdrobnionej – takiej wręcz nie lubię. Po trzecie skórka pomarańczowa to kolejna drobnica.

Czekolada Arriba Ekwador 56% z migdałami i skórką pomarańczową dostarcza 561 kcal w 100 g.
1 kostka deserowej czekolady J.D. Gross z Lidla waży 12,5 g i zawiera 70 kcal.

J. D. Gross, Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56 z migdałami i skórką pomarańczową, copyright Olga Kublik

Czekolada J.D. Gross pachnie interesująco. Przede wszystkim bardzo słodko i wyraziście pomarańczowo, ale jednocześnie jakby… pieprznie? Zdecydowanie odnotowałam w niej coś pikantnego, choć skład milczy. Łagodny smak również przeczy aromatycznym ostrościom.

Warto również wspomnieć o składzie. Czekolady z Lidla z linii J.D. Gross kojarzą się z czymś lepszym, ekskluzywnym. Nic dziwnego, wszak wizualnie prezentują się nienagannie. Niestety w tabliczce Arriba Ekwador 56% z migdałami i skórką pomarańczową znajdziemy cukier, emulgator i syrop glukozowo-fruktozowy. Migdały zajmują 6% składu, a skórka pomarańczowa zaledwie 1%. Ta ostatnia informacja oznacza, że skoro czekolada pachnie tak intensywnie pomarańczowo, musiano ją sowicie wesprzeć aromatem. Gdyby była plebejska, nie obraziłabym się. Od J.D. Gross oczekuję czegoś więcej.

J. D. Gross, Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56 z migdałami i skórką pomarańczową, copyright Olga Kublik

Pierwszy gryz deserowej czekolady Arriba Ekwador 56% smakował… zaskoczeniem. Najpierw odnotowałam niespodziewaną konsystencję. Byłam przygotowana na kostki twardawe, chrupiące i kruche, jak to w ciemnych tabliczkach J.D. Gross. Nic z tego. Zęby zatopiły się w czekoladzie miękko. Ledwo dotknęłam jej językiem, a już zaczęła się topić. Nie skłamię, pisząc, że tabliczka jest bardziej plastyczna i podatna na ciepło od niejednej mlecznej. Śmiało można ją zestawić z Milką.

Czekolada okazała się aksamitna, ale nie gęsta. Rozpuszcza się na niebyt. Z uwagi na ten fakt przypomina raczej chwilowo zgęstniałą masę czekoladową – dokładniej: kakaowo-pomarańczową – niż tradycyjną czekoladę deserową. Smakuje przyzwoicie kakaowo, lecz jednocześnie ponadprzeciętnie słodko. Jest wyraziście pomarańczowa. Po ostrości odnotowanej w zapachu nie ma śladu.

Pochylmy się też nad kwestią dodatków. Kiedy czekolada ulegnie rozpuszczeniu, na języku pozostają liczne kawałki migdałów wielkości paznokci żuka. Odznaczają się smakiem bez smaku. Są kruche, co stanowi zaletę. Raz na sto lat ząb trafia także na skórkę pomarańczową, która jest miękko-twarda, typowo kandyzowana, lekko galaretkowa. Dodatki nie stanowią zalety tej tabliczki.

J. D. Gross, Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56 z migdałami i skórką pomarańczową, copyright Olga Kublik

Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56% z migdałami i skórką pomarańczową prezentuje się pięknie, jak każda z tej serii. 125-gramowa tabliczka J.D. Gross dzieli się na pięć rządków, a każdy z nich zawiera dwie kostki. Smakuje przede wszystkim słodko, kakaowo, intensywnie pomarańczowo. Dodatek migdałów pozostaje smakowo obojętny, zapewnia czekoladzie jedynie umiarkowaną chrupkość.

Pozornie ekskluzywną czekoladę z Lidla uważam za nazbyt słodką. Nie podoba mi się też rozdrobnienie dodatków. Łatwość rozpuszczania w ustach jest świetna, jednak żałuję, że nie wiąże się z bagienkowością. Tabliczka jest lepsza od wariantu Arriba Ekwador 70%, bo mniej rozczarowuje, za to jestem przekonana, że do niej nie wrócę. Pozostaję przy czystych ciemnych czekoladach.

Ocena: 4 chi
(ocena jednorazowa)


Skład i wartości odżywcze:

J. D. Gross, Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56 z migdałami i skórką pomarańczową, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

8 myśli na temat “J.D. Gross, Czekolada deserowa Arriba Ekwador 56% z migdałami i skórką pomarańczową

  1. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z jej istnienia :D też nie lubię takich bardzo rozdrobnionych migdałów :p ja się cieszę że zwykle w ramach podziękowania dostaje milke albo wedla :D czekolady z dodatkiem owoców to nie dla mnie, chyba że owoc występuje wraz z białym nadzieniem (jak np wedel truskakowy, mniam ^^) od takiej skórki pomarańczowej trzymam się z daleka :)

    0
    1. Czy można gdzieś jeszcze kupić taka czekoladę 70% bez dodatków? W moich okolicznych lidlach aktualnie jej nie ma…

      0
  2. A mi akurat przesłodzenie Grossów odpowiada. Gorzej z samym dodatkiem pomarańczy. Uwielbiam niby, ale że prawie zawsze kandyzowana albo coś tam, to narzekam.
    Do tej tabliczki byłam sceptyczna, przez starą wersję miałam w ogóle nie kupić, no ale nie byłabym sobą. Recenzja dopiero w czerwcu, ale że zachwytu nie wzbudziła, to już teraz zdradzę. I tak jednak mój entuzjazm w kwestii Grossów utrzymuje się jako o wiele większy niż Twój.

    A co do migdałów to mam bardzo różnie. Czy kawałki czy płatki to zależy od konkretnej tabliczki, a całe? Nie wyobrażam sobie cienkiego Grossa z całymi. Dziwny by to twór był.

    0
    1. Niee, całe migdały czy orzechy w cienkiej czekoladzie odpadają.

      W kwestii jakości Grossa… cóż, nie mam pełnego obrazu. Tak dawno nie jadłam czystych tabliczek, że już sama nie wiem, czy je lubię. Ciągle dostaję od kogoś te z dodatkami, a one są kiepskie.

      0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.