Bakalland, BA! Protein 30% kawa, ziarna kakao, czekolada

Bohater dzisiejszej recenzji należy do tych słodyczy, w których trudno ustalić, który element stanowi nazwę. W najprostszej formie byłoby to po prostu Protein, ale czy pojedyncze słowo cokolwiek mówi potencjalnym nabywcom o formie produktu? Mogłabym też zapisać Protein Best Before Training, tyle że to już raczej hasło reklamowe. Skądinąd kiepsko zapadające w pamięć.

A może warto uwzględnić w nazwie batona białkowego 30%? Miło by jednak było wiedzieć, czego zawartość procentowa dotyczy. Czy rzeczywiście białka? Poniżej wymieniono kofeinę, ziarna kakao oraz czekoladę, na dodatek ze znakiem poprzecznej kreski (czyli ukośnikiem: /), co sugeruje wybór. Jeżeli przed otwarciem produktu wybiorę czekoladę, nie trafię na kofeinę ani ziarna kakao?

Przykro mi, ale szata graficzna proteinowego batona marki Bakalland stanowi śmietnik.

Bakalland, baton proteinowy BA! Protein 30% białka kawa, ziarna kakao, czekolada, copyright Olga Kublik

BA! Protein 30% kawa, ziarna kakao, czekolada

Baton białkowy marki Bakalland dostępny jest dwóch postaciach: oryginalnej, czyli zaprezentowanej dzisiaj, oraz produkowanej dla Biedronki. W tym drugim wydaniu nosi nazwę Baton Protein Kakao 29% białka i odznacza się nieco innymi proporcjami, co zdradza już sama nazwa. Z degustacji zapamiętałam go jako produkt ciekawy i czarujący smakiem.

BA! Protein 30% marki Bakalland dostarcza 390 kcal w 100 g.
Kawowy baton proteinowy waży 45 g i zawiera 176 kcal.

Bakalland, baton proteinowy BA! Protein 30% białka kawa, ziarna kakao, czekolada, copyright Olga Kublik

Proteinowy baton BA! wygląda obiecująco. Pokrywa go ciemna czekoladowa polewa, pod którą skrywa się zwarte gumkowe nadzienie w kolorze kawy zalanej bardzo dużą ilością mleka. Zostało wypełnione chrupiącym dodatkiem: ziarnami kakao. (Podczas degustacji batona z Biedronki liczyłam na ziarna kawy).

Protein 30% Bakallandu pachnie równie przyjemnie, jak wygląda. Nozdrza opływa aromat gorzkiej czekolady o wysokiej zawartości kakao, lecz jednocześnie słodkiej. Skojarzył mi się z polewą z pierniczków bez nadzienia (kocham te w kształcie precli). Wnętrze dokłada do kompozycji powiew kawowości, jednak delikatnej, uległej względem ciemnej czekolady z pierniczków.

Bakalland, baton proteinowy BA! Protein 30% białka kawa, ziarna kakao, czekolada, copyright Olga Kublik

Ciemnej czekolady nie ma na batonie proteinowym marki Bakalland zbyt wiele. Trudną ją zgryźć. Nie jest bagienkowa, choć rozpuszcza się gęstawo. Smakuje słodko i ciemnoczekoladowo. Zdecydowanie nie przypomina pierwszego lepszego polewiska z tanich batoników, co stanowi ogromny plus. Na jej styku z gumkowym wnętrzem pojawia się skrystalizowana sfarfoclowiała warstewka czegoś. Cukru nie, ponieważ nie ma go w składzie, ale pewnie innej substancji słodzącej.

Gumkowe nadzienie jest twarde, wyschnięte. Mimo iż wygląda na jednolite, składa się z mnóstwa suchych, odrębnych farfocli. Rozpada się na owe farfocle (one zaś na proszek) i wodę (nic). Zdecydowanie nie tak je zapamiętałam. Nie przypadło mi do gustu. Smakuje przede wszystkim mlekiem, później kawą. Odpowiada dużemu kubkowi, w którym jest niewiele kawy, ale sporo mleka.

W nadzieniu są też ziarna kakao, które rozpuszczają się a la czekoladowo. Cechuje je cierpkość. Mimo iż spodziewałam się, że będą twarde, okazały się dość miękkie.

Bakalland, baton proteinowy BA! Protein 30% białka kawa, ziarna kakao, czekolada, copyright Olga Kublik

Baton proteinowy BA! Protein 30% Bakalland to suchy, farfoclowaty i na potęgę proszkowaty, przestarzały pierniczek o smaku mleka, mleka, mleka i kawy. Choć nie zawiera cukru, z uwagi na słodzące zamienniki zagęszcza ślinę od pierwszego gryza. Robi to w stopniu tak wysokim, że nie ustępuje chałwie.

Przez całą degustację podążała za mną dziwna i nieprzyjemna goryczka, która może pochodzić z gumkowego nadzienia i wiązać się z zastosowaniem w batonie białka. Nie pamiętam, żeby występowała w Batonie Proteinowym Kakao 29% białka z Biedronki. W efekcie jedyną warstwą, którą uważam za jednoznacznie smaczną, jest ciemnoczekoladowa polewa. Podoba mi się także wysoka mleczność batona. Niestety powrotu nie przewiduję. Nie ciekawią mnie również pozostałe warianty smakowe.

Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

Bakalland, baton proteinowy BA! Protein 30% białka kawa, ziarna kakao, czekolada, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

8 myśli na temat “Bakalland, BA! Protein 30% kawa, ziarna kakao, czekolada

  1. Pozostałych wariantów smakowych nie polecam, wręcz odradzam… banan to 100 % chemia zero naturalnego polotu, zaś orzech to 100 % gumiasta mordosklejka :/ truskawka w miarę.
    Tego batona lubię co jakiś czas przegryźć. Kupiłam tydzień temu do pracy. Nie jest zły. Lubię go właśnie za to podobieństwo do chałwy. Nie lubie monotonni w słodyczach toteż w pracowej szufladzie mam rozpoczętych kilka czasem kilkanaście rzeczy które podgryzam po kawałeczku :) więc żaden baton czy wafle czy czekolada mnie nie zaslodza ;) I nie zamulą :D
    Oryginał w moim odbiorze o wiele wiele lepszy niż ten na zlecenie biedronki produkowany.

    0
    1. Zgadzam się co do szaty graficznej – tylko dziada z baba brakuje, jak to moja Mamcia by powiedziała :D
      Oo ja też kocham te pierniki, ale ja zawsze wybierałam serduszka (ale precele też z chęcią jadłam, oczywiście :D)
      Wole trzymać się z dala od proteinowych batonow, bo jeszcze nie bylo takiego, który by mi posmakowal. To chyba po prostu nie mój typ. Najbardziej smakowały mi chyba te najtańszej Go On. Tego nie będę probowac, bo suchy, stary piernik z dużą ilością mleka i kapką kawy srednio zachęca :D

      0
  2. Nie dla mnie zupełnie. Ostatnio do proteinowców mam uraz, bo dałam szansę Zmianom Zmianom (dziwnie się czuję to odmieniając) i dupa. Baton z całą gumkowością, twardością prochu i farfoclami brzmi jakoś dziko. Swoją drogą, 1 % dla Biedry pożałowali? O nie, odebrali pewnie część cudownych doznań wywołanych goryczą.
    A nie masz wrażenia, że ta białkowa gorycz (tak ogólnie piszę, nie o tym batonie konkretnie), to mało, że gorycz, a to taka… Wytrawność jakby?

    0
    1. Mówisz o Sztandze Zmian Zmian (ja też się czuję głupio, kiedy odmieniam tę nazwę)? Jeśli tak, uwielbiam ten baton.

      Wytrawność? Chyba nie wiem, co masz na myśli. Może po prostu tego nie czuję.

      0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.