Milka, Oreo Choco

Obrażona na niegdyś ukochaną Milkę za obniżenie lotów i wypuszczanie w ostatnich miesiącach (latach?) produktów bardziej efektownych niż smacznych, postanowiłam nie kupować nowej czekolady Oreo Choco. Co prawda niemal każda znana mi osoba, która wykazała więcej wiary w markę, uznała tabliczkę za zachwycającą, ja jednak uparcie tkwiłam w decyzji o zaniechaniu polowania.

Sytuacja się zmieniła, gdy podjęłam współpracę ze sklepem internetowym DoDomku. Przeglądając dostępne w nim słodycze, nie mogłam nie rzucić okiem na czekolady Milki. Rozważałam wybranie łaciatej, bąbelkowej, białej lub którejś z nadziewanych kremem mlecznym i dżemem. Kiedy jednak moje oczy spoczęły na Oreo Choco, serce zmiękło. Zrozumiałam, że oto mój upór skruszał, roztrzaskał się i już go nie ma. Nowość z 2019 roku wylądowała w wirtualnym koszyku zakupowym.

Milka, mleczna czekolada Oreo Choco, copyright Olga Kublik

Oreo Choco

Klasyczna czekolada Oreo Milki to jedna z moich ulubionych tabliczek tego producenta. Jest jednocześnie bagienkowa i chrupiąca, rozkosznie plebejska, mlecznoczekoladowa i słodziutka. Gdybym nie musiała wciąż sięgać po nowości z uwagi na codzienne publikacje na livingu, bez wątpienia miałabym w domu zapas.

Nic dziwnego, że kiedy już zdecydowałam się na zakup nowej Oreo Choco, mocno trzymałam kciuki, by okazała się równie… no dobrze, niech będzie, że porównywalnie pyszna.

Tabliczka Oreo Choco marki Milka dostarcza 552 kcal w 100 g.
Rządek czekolady z ciastkami Oreo waży 20 g i zawiera 110 kcal.

Milka, mleczna czekolada Oreo Choco, copyright Olga Kublik

Milka Oreo Choco odznacza się klasycznym podziałem, wobec czego liczy pięć rządków po trzy kostki. Ma dość ciemny kolor, z uwagi na co przywodzi na myśl albo mleczną czekoladę z podwyższoną zawartością kakao, albo wręcz deserową. Przez powierzchnię przebijają ciemniejsze plamki herbatników Oreo – tego efektu nie lubię. Po rozkrojeniu czekolada jest niesamowicie bogata w nadzienie, co rokuje bardzo dobrze.

Nowa czekolada Milki pchanie zaskakująco, bo… mlecznym Wedlem! Zdaje się bardziej kakaowa od klasycznej Milki, ale wciąż rozkosznie mleczna i słodka. Do tych trzech komponentów dochodzi ów charakterystyczny wedlowski poniuch, którego nie potrafię ubrać w słowa.

Milka, mleczna czekolada Oreo Choco, copyright Olga Kublik

Tabliczka jest twarda przy krojeniu, co stanowi miłe zaskoczenie, zwłaszcza że jadłam ją w dniu dość ciepłym (jak wiadomo, Milka ciepłą wiosną i latem to budyń). Czekoladowa polewa rozpuszcza się bez problemu i błyskawicznie przeradza w gęste, aksamitne bagienko. Nie zawiera ani cienia proszkowatości. Ma smak idealnie mlecznoczekoladowy i słodziutki. To perfekcja plebejskości.

Nadzienie roztapia się nawet szybciej niż czekolada. Ma postać gęstego, tłustego i zwartego kremu o smaku ciemnej czekolady lub czystego kakao. Przywiodło mi na myśl wnętrze Ritter Sporta Kakao-Mousse, choć oczywiście musiałabym zjeść obie czekolady podczas jednej degustacji, by mieć pewność co do ich podobieństwa. Cierpkość kakao trafia w punkt.

W ciemnoczekoladowym kremie Milki Oreo Choco zatopiono ogromne, lekkie i kruche ciasteczka. Zgodnie z nazwą są to herbatniki Oreo, acz bez białego kremu (uff). Mają charakterystyczny oreowy posmak. Nie zawierają goryczy ani soli. Ich drobną wadą jest ostrość. Jeśli pozwolicie rozpuścić się kostce na języku, nieznacznie podrapią wam podniebienie. Szykujcie zatem plastry… i wio!

Milka, mleczna czekolada Oreo Choco, copyright Olga Kublik

Nowa czekolada Oreo Choco Milki jest bardzo słodka. Czy rzeczywiście mniej niż klasyczne tabliczki tego producenta? Twierdzi tak większość osób, których opinie poznałam. Ja nie jestem przekonana. Mam za to pewność co do pysznego smaku i cudownej konsystencji. Tabliczka okazała się idealna zarówno do gryzienia, jak i ssania. Stanowi zgęstniałe mlecznoczekoladowe bagienko z musem ciemnoczekoladowym i licznymi, dużymi i kruchymi kakaowymi, mocno oreowymi herbatnikami. Całość przywiodła mi na myśl alternatywną formę wytrawnych, a jednocześnie słodkich chrupek do mleka Nesquik.

W sklepie DoDomku znajdziecie wszystkie warianty czekolad Milki z ciastkami Oreo, czyli 100-gramową Oreo, nową Oreo Choco, 300-gramową Mmmax Oreo oraz 92-gramową Oreo Sandwich. Jeśli macie ochotę je przetestować i dokonać rankingu smaków, konsystencji czy poziomów słodyczy, wiecie, gdzie klikać.

Ocena: 6 chi


Skład i wartości odżywcze:

Milka, mleczna czekolada Oreo Choco, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik


(kliknij obrazek, by przenieść się na stronę DoDomku.pl)

12 myśli na temat “Milka, Oreo Choco

  1. Też mi smakowała i to bardzo. Przedwczoraj wracając z pracy kupiłam nowiotkie tsbliczki milki dark : z migdalami i karmelem. Niestety nie było malinowej :'( może być też tak jak zwykle w moim przypadku, że poprostu najatrakcyjniejszego wariantu smakowego w mojej ocenie na polski rynek oczywiście nie przewidzieli i przyjdzie mi standardowo szukać je h wśród niemieckich dobroci na ryneczku :/

      1. Bo to tylko milka o zwiększonej ilości kakaowej masy (Do 40%) … a nie deserowa …
        Poziom słodyczy dla mnie nie do przejścia. Dostałam na zajączka od siostrzenicy milke z lentilkami … Tego to już wcale nie jestem w stanie Nawet zębem dotknąć :/

  2. Kurcze, ja jej jeszcze nie probowalam! Az sama nie moge w to uwierzyć, przecież kocham Oreo. Ostatnio jednak coś nie mialam w ogole ochoty na slodyczowe zakupy… Oj, muszę koniecznie ją dorwać póki nie zniknie :) myślisz że wprowadzą ją na stałe?

  3. I tak ma być! Trochę się irytowałam, jak jakoś raz i drugi napisałaś, że mojego entuzjazmu nie rozumiesz (to było odnośnie mojego napalania się na tę czekoladę), skoro nawet Ciebie ta nie kręci. Zjadłam ją parę dni temu i smakowała mi, acz za bardzo zajeżdżała mi olejem. Kolejną dziwną rzecz napiszę, może Cię zaskoczę. Mi też nie wydała się mniej słodka niż inne Milki. Yeah, zgadzamy się w kolejnej kwestii.
    Pewnie wrażenie, że jest mniej słodka, u niektórych wywołuje ciemne nadzienie.
    Definitywnie lepsza od klasycznej Milki Oreo i cieszę się, że jednak dałaś jej szansę.

    1. Noo… jestem w szoku :D Zgadzam się, że odczucie niższej słodyczy może wywoływać nieco wytrawniejsze nadzienie, acz w moim odczuciu nawet z nim Milka Oreo Choco jest porównywalnie słodka do innych czekolad tego producenta.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.