Kopernik, Wafel Teatralny smak karmelowy

Pod koniec ubiegłego roku (2018) w sklepach ukazały się dwa nowe smaki Wafli Teatralnych marki Kopernik. Ponieważ warianty dostępne w stałej ofercie – Classic oraz Czekoladowy – jadłam sto lat temu, uznałam, że muszę kupić wszystkie cztery (przy czym nowości po trzy sztuki #Olga).

Po ponownym zjedzeniu Wafli Teatralnych Classic i Czekoladowego wróciłam do opublikowanych na blogu recenzji. Przyznałam batonom kolejno 3 chi ze wstążką i 4 chi. Już wtedy zwróciłam uwagę na plebejskość smaku i średniopółkowość jakości. Dziś oceniłabym je jednak srożej, dając 3 chi i 3 chi ze wstążką. Uważam je za tak bezczelnie tanie w wykonaniu, że aż niskopółkowe. Nie czyni ich to oczywiście niesmacznymi czy niewartymi zakupu! Po prostu sądzę, że zatrzymały się jakością w PRL-u.

Kopernik, Wafel Teatralny smak karmelowy, copyright Olga Kublik

Wafel Teatralny smak karmelowy

Mimo iż tanie z natury, Wafle Teatralne odznaczają się nienaganną ilością polewy, czym wygrywają chociażby z obłędnymi smakowo i kruchutkimi Grześkami. Nowy wariant karmelowy nie stanowi pod tym względem wyjątku. Czekolada pokrywa go szczelnie, nie fundując prześwitów.

Wafel Teatralny smak karmelowy marki Kopernik dostarcza 528 kcal w 100 g.
Wafelek czekoladowy z kremem karmelowym waży 46 g i zawiera 243 kcal.

Kopernik, Wafel Teatralny smak karmelowy, copyright Olga Kublik

Wafel Teatralny karmelowy daje się poznać jako esencjonalnie tani już w aromacie. Pachnie bardzo podobnie do wariantu czekoladowego, a więc plebejską masą kakaową wspartą nieprzyjemnym poniuchem taniości (czyżby pochodzącym od płatów waflowych?). Karmelu nie czuć ani trochę.

Czekoladowa polewa jest grubiutka, co widać jeszcze lepiej po przekrojeniu wafla Kopernika. Zgryza się ją łatwo, zwłaszcza z boków. Prezentuje się jako zwykła polewa kakaowa. Bardzo i cukrowo słodka, acz przyjemna. O nieidealnej jakości dodatkowo świadczy fakt, iż obeszła starczą szarością na wiele miesięcy przed upływem terminu ważności. Nie musiała po drodze stawiać czoła upałom ani zmianom temperatur. Leżała w puszce, jak inne wafle, które zachowały się w stanie idealnym.

Kopernik, Wafel Teatralny smak karmelowy, copyright Olga Kublik

Polewa rozpuszcza się szybko i z gęstawym rysem. Zdaje się pylista. Skrywa trzy dość grube warstwy nadzienia o konsystencji tłustej, zwartej, kremowej. Wypełnia je ogrom drobniutkich ziarenek (cukru?). Smakuje ponadprzeciętnie cukrowo. Karmel nie istnieje. Parę razy przemknął mi za to… marcepan!

Trzeci składnik Wafla Teatralnego karmelowego to oczywiście sam wafel. Jest blady niczym… niech będzie, że skóra albinosa. Odznacza się kruchością, jednak daleką od doskonałości. Siedzi w rozkroku na granicy stetryczałości, jedną nogą machając po stronie świeżości, drugą po stronie niskopółkowości. Ma smak nieokreślony, po porostu słodki, jakby w całym Waflu Teatralnym było jeszcze za mało cukru.

Kopernik, Wafel Teatralny smak karmelowy, copyright Olga Kublik

Wafel Teatralny karmelowy marki Kopernik przywodzi na myśl niezbyt świeże, tanie, potwornie cukrowe andruty. Został pokryty kakaowym polewiszczem, które próbuje udawać czekoladę, jako że właśnie tak zostało nazwane w opisie produktu. Między stojącymi na granicy stetryczenia waflami spoczywa ziarnisty od cukru i daleki od karmelu krem. Warstwy są spójne, kompatybilne.

Mimo niezaprzeczalnego taniego rodowodu wafel jest smaczny. Kopernik nie oszczędzał na warstwach, dzięki czemu każda jest przyjemnie gruba. Uważam, że w swej plebejskości i nieprzyzwoitej taniości wypadł ujmująco. Dodatkowo ma świetną gramaturę, jest treściwy i pożywny.

Ocena: 4 chi


Skład i wartości odżywcze:

Kopernik, Wafel Teatralny smak karmelowy, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

11 myśli na temat “Kopernik, Wafel Teatralny smak karmelowy

  1. Pamiętam że po raz pierwszy zjadlam klasycznego wafla w Toruniu na wycieczce. Pani przewodnik tak je wychwalala, ze to akie pyszne toruńskie wafelki… No i mnie zawiodl, smakowal tak tanio, nieswiezo i wafle byly jakieś stęchłe. Ale jak zobaczylam karmelowego to tez sie skusilam, bo kocham karmel. I powiem Ci, że w większości zgadzam się z Twoją recenzją – jest tani, smakuje cukrowo, nie czuć karmelu… Ale ja marcepanu nie czulam xD i według mnie same wafle są okropne, nieswieze i stare. Na dodatek calosc jest mega przeslodzona no i brakuje tego karmelu :/ wiec niestety nie mogę zgodzić się z tym, że wafel jest smaczny :p dalabym mu zdecydowanie niższa ocenę :D

    1. Tanie? Nieświeże? Tak, to główne cechy całej serii. Jeśli wafle i pierniki Kopernika są najlepszymi toruńskimi słodyczami, cieszę się, że nie mieszkam w tym mieście.

  2. Nigdy nie przepadałam za karmelowymi waflami, ale pamiętam krótki czas w liceum, że w szkolnym sklepie były tylko karmelowe Grześki (potem zastąpiły je bananowe :P). Tego wafla dawno nie jadłam i jakoś nie czuję takiej potrzeby póki co.

    1. On i tak jest równie karmelowy co Bounty malinowy. Grześkami toffi namiętnie zażerałam się przez jeden rok w liceum (?). Lata wcześniej i późnej za nim nie przepadałam. Teraz ponownie bardzo lubię.

  3. Pod Bałtykiem odpisałam Ci, że mi smutno, jak coś odbierasz gorzej niż ja. A recenzja tego wafla bardzo mnie z kolei ucieszyła. Otóż, jak wróciłaś do klasyka i tym razem czułaś taniość… Hyhy, aż mi serduszko mocniej zabiło. Ja klasyka m.in. przez to nie dałam rady zjeść i ech… No w sumie Tobie nadal bardziej smakował, ale to już szczegół.
    Tego za nic bym nie chciała. Pierwszy raz jednak słyszę o tym, że coś smakującego marcepanem miało być karmelowe, a nie pistacjowe. Ej, ale w sumie karmelowy marcepan (albo coś o smaku takiego – choćby i wafel) to byłoby coś! Albo Zotter (ciemny!).

    1. Idź mi z tymi ciemnymi Zotterami :P Ale fakt, karmelowy marcepan to byłoby coś. Ja bym go zjadła jako nadzienie do ciemnej czekolady innej marki, tyle że nie wiem jakiej.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.