I.D.C. Polonia, Sedita Attack Milk

Kilka lat temu w polskich sklepach dostępne były wafle czekoladowe Attack od I.D.C. Polonia, czyli marki odpowiedzialnej za produkcję Góralków i Lusette. Zanim zebrałam się w sobie, by je upolować, zniknęły. Ponieważ to, co niedostępne, kusi bardziej, dopiero wtedy rozpoczęłam polowanie. Efekty były kiepskie, a wręcz żadne. Wafelki Attack musiały zostać wycofane, i tyle.

W maju 2019 roku niemal skonałam za zawał, gdy w jednym z podwrocławskich sklepów sieci Społem zobaczyłam dwa warianty smakowe potencjalnie nieistniejących już wafli czekoladowych. Za ich produkcję wciąż odpowiada I.D.C. Holding – a dokładniej należąca do niego marka Sedita – którego polskim dystrybutorem jest I.D.C. Polonia. Czy wafle Attack powróciły, czy też zepchnięto je do niepopularnych sklepów zlokalizowanych na obrzeżach obrzeży – tego nie wiem.

IDC Holding, Sedita Attack Milk, wafel czekoladowy z mlecznym kremem producenta Góralków, copyright Olga Kublik

wafelek mleczny Sedita Attack Milk

Rzadko się zdarza, że słodycze ważą dokładnie tyle, ile określił i wskazał na opakowaniu producent. Najczęściej jest to o kilka gramów więcej, acz bywa i mniej (lub o wiele więcej, np. o 20 g!). Attack mleczny jest sympatycznym wyjątkiem. Mimo iż wygląda uroczo, cierpi na tę samą przypadłość co Grześki – pokrywająca go polewa jest tak cienka, że prześwituje wafel.

Sedita Attack Milk od I.D.C. Holding dostarcza 550 kcal w 100 g.
Wafel czekoladowy z kremem mlecznym waży 30 g i zawiera 165 kcal.

IDC Holding, Sedita Attack Milk, wafel czekoladowy z mlecznym kremem producenta Góralków, copyright Olga Kublik

Zapach mlecznego wafla czekoladowego Sedity jest przepiękny. Przypomina… masło kakaowe marki Ziaja (krem do twarzy i ciała). Jest słodziutki i esencjonalnie mlecznoczekoladowy.

Polewa z mlecznej czekolady trzymała się całkiem nieźle, mimo iż jadłam baton w gorącym dniu. Zachowała się nawet lepiej niż ta na wariancie orzechowym, co uznałam za dziwne. Da się ją gryźć. Jest bardzo tłusta i elastyczna. Prawdopodobnie przemienia się w bagienko, acz trudno to ustalić, jako że jest jej zbyt mało. Smakuje bardzo słodko i rozkosznie mlecznie. Wielka szkoda, że zastosowano jej mało.

IDC Holding, Sedita Attack Milk, wafel czekoladowy z mlecznym kremem producenta Góralków, copyright Olga Kublik

Wafle użyte w mlecznym batonie Sedity są takie jak w Lusette, a więc idealnie kruche kruchutkie, leciutkie. Okazały się słodkie same w sobie, i to bardzo. Przypominają rożki lodowe starego typu (cenię je bardziej niż nowoczesne grube i treściwe). Żałuję, że producent je posłodził.

Między płatami waflowymi występują dwie grube warstwy nadzienia. Nie, grube to za mało powiedziane. Pod tym względem również Attack jest jak Lusette – nie pożałowano w nim dodatków! To on odpowiada za mleczny, kremoziajowy zapach batona. Jest miękki, pylisty na potęgę, tłusty. Smakuje obłędnie mlecznie i słodko do kwadratu. Nie mam mu do zarzucenia niczego znaczącego.

IDC Holding, Sedita Attack Milk, wafel czekoladowy z mlecznym kremem producenta Góralków, copyright Olga Kublik

Wafel czekoladowy z mlecznym kremem Attack to propozycja dla górników, którym niestraszne utknięcie w kopalni cukru. Przywodzi na myśl mleczno-waniliowe lody gałkowe w rożku waflowym starego typu. Mimo iż daje popalić poziomem słodyczy i troszeczkę zapycha, nie widzę w nim poważnych wad. Jest plebejsko doskonały. Mam nadzieję, że pojawi się w sklepach, do których zaglądam.

Przeczytajcie też recenzję orzechowego wafla Attack.

Ocena: 6 chi ze wstążką


Skład i wartości odżywcze:

IDC Holding, Sedita Attack Milk, wafel czekoladowy z mlecznym kremem producenta Góralków, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

10 myśli na temat “I.D.C. Polonia, Sedita Attack Milk

  1. Dobrze że na jego widok nie dostałaś Attacku serca :P
    W sumie nie pamiętam żebym widziała kiedykolwiek takie wafle w sklepach …
    Tak zgadzam się z Tobą że zmorą niektórych producentów zwłaszcza niemarkowych jest zanizanie gramatury łakoci. Jednak bardziej od tych kupnych plakowanych słodyczy irytują mnie ciastka do nabycia w cukierni na sztuki i bułki … cena jedna a waga każdego delikwenta z osobna inna. Jeden rogal ma 120 g inny 88 … zgroza

    0
    1. Haha, Attack serca <3

      Mnie też to denerwuje! Chcę kupić bułkę ważącą 70 g, a przynoszę do domu 50- albo 100-gramową :/

      0
  2. Właśnie w Krakowie też ich nie widziałam, a teraz w Stokrotce też je znalazłam. Kurcze, fajne macie te słodycze we Wrocławiu :( super że tu są Lusettowe wafelki, bo rzeczywiście te są bardzo udane i lepsze od tych góralkowych, mimo że te drugie też lubię. Fajnie byłoby tylko gdyby dodali jeszcze jedną warstwe kremu ;p

    0
    1. Jakie smaki są w Stokrotce? Nawet nie wiedziałam. Nie mam tego sklepu w pobliżu, a na jeżdżenie po całym mieście nie mam już czasu (smuteczek).

      1+
  3. Aż się wzdrygnęłam, bo te, które dawno temu jadłam, były tragiczne. Jakoś się jednak nie dziwię, że tego lepiej niż ja te wafle ogółem odebrałaś… Ale na 6?!
    Fajnie, że dorwałaś, acz z Attackami może być jak z Elvisem, który ponoć wciąż żyje, w co jacyś tam Amerykanie nadal pewnie wierzą. To znaczy… nie wiem, czy na lata zniknęły, ale ja je widywałam. W Suwałkach (czyli rok temu) normalnie w sklepach, obecnie od roku w Krakowie w takich małych kiosko-straganach np. w jednym przejściu podziemnym. Nie przyglądałam się, ale często się na nie wzdrygam i zdarza mi się przypominać Mamie, że nie warto brać (gdy myśli o kokosowym). Elvisa jednak nie bez powodu przytoczyłam. Bo że sobie tam za oknami tych kiosków leżą, to fakt, ale czy żyją? Można polemizować. Nie zdziwiłabym się, gdyby leżały tam od 5 lat (to chyba musiałyby być bardziej… jak Lenin? zło zakonserwowane?).

    0
    1. Cudowne porównanie, acz mam przeczucie, że jednak Attack jest smaczniejszy niż pocałunek – lub coś innego, brr – z żywym zmarłym Elvisem. Oczywiście wiele zależy od gustu, więc na wszelki wypadek Elviego zostawiam Tobie ;*

      0

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.