Kopernik, Pierniki naturalne kolorowe

Kiedy jeden z pracowników firmy, w której pracuję, ma urodziny, dostaje ogólny prezent. Nie spodziewałam się więc, że w dniu urodzin przyjdę do biura i otrzymam coś dodatkowego od koleżanki mającej biurko obok mojego. Ponieważ lubi pierniki Kopernika i zna moje upodobanie do wizualnie uroczych, unicornowych gadżetów, kupiła mi przepiękne toruńskie Pierniki naturalne kolorowe, za co bardzo dziękuję.

Mimo iż pierniki Kopernika leżą daleko poza sferą lubianych przeze mnie ciastek, z prezentu ogromnie się ucieszyłam. Miałam cichą nadzieję, że różowy kolor poprawi ich smak. Poza tym irytująca mnie w kopiernikach suchość nie może być taka zła, gdy pierniczek zanurzy się w herbacie, prawda? Prawda…?

Kopernik, Pierniki naturalne kolorowe, toruńskie pierniki z lukrem, copyright Olga Kublik

Pierniki naturalne kolorowe

Pierniki Kopernika dzielą się trzy rodzaje pod względem kolorystycznym i co najmniej trzy z uwagi na kształt. W paczce znajdziecie pierniczki z lukrem białym, jasnoróżowym i różowym w odcieniu bubble gum. Jeden piernik z lukrem – niezależnie od kształtu – waży ok. 10 g. Niska zawartość kalorii w 100 g sprawia, że można wydaje się, że bez szkody dla bioder można zjeść ich sporo.

Pierniki naturalne kolorowe marki Kopernik dostarczają 369 kcal w 100 g.
6 pierników z lukrem waży ok. 60 g i zawiera 221,5 kcal.
1 piernik z lukrem kolorowym waży ok. 10 g i dostarcza 37 kcal.

Kopernik, Pierniki naturalne kolorowe, toruńskie pierniki z lukrem, copyright Olga Kublik

Kolorowe pierniczki z lukrem Kopernika pachną barrrdzo słodko, co nie powinno nikogo dziwić, wszak zostały oblane sporą ilością czystego cukru. Kolejne nuty aromatyczne to intensywna korzenność, zaskakująca konfiturowość (obstawiam konfitury z porzeczek czerwonych i czarnych) i… wysmarowana curry lub przyprawą drobiową chrupiąca skórka pieczonego kurczaka.

Nie lubię kopierników przede wszystkim przez strukturę suchego drewna. Niestety naturalne Pierniki kolorowe zdradzają drewnianą konsystencję już podczas krojenia. Stawiają opór nożowi i prezentują przesuszone wnętrze. Uroku im nie odmówię, ale ta jakość…

Kopernik, Pierniki naturalne kolorowe, toruńskie pierniki z lukrem, copyright Olga Kublik

Zastygły kolorowy lukier otacza pierniki szczelnie, mimo tego jest cienki. Chrupie pod zębami, jak to cukier. Biały i jasnoróżowy smakują po prostu lukrowo. Z kolei esencjonalnie różowy oddaje bardzo przyjemne, słodziutkie maliny. Zakładam, że jasnoróżowy też miał być jakiś, ale Kopernikowi nie wyszło.

Same pierniki Kopernika żal opisywać. Są suche jak drewno leżące sto lat na pustyni. Dają się poznać jako tak twarde, że aż trudno się je gryzie, o przyjemności nawet nie wspominając. W smaku są gorzkie jak spalone ciasto, co wynika ze spalenizny skrytej pod warstwą lukru – przyjrzyjcie się zdjęciom, a zobaczycie cienką czarną linię pod jasnym lukrem. O korzenności odnotowanej w zapachu zapomnijcie.

Kopernik, Pierniki naturalne kolorowe, toruńskie pierniki z lukrem, copyright Olga Kublik

Kolorowe pierniki Kopernika to gorzkie od spalenizny suche drewno oblane chrupiąco-trzeszczącym cukrem. Nie widzę w nich innej zalety niż ta, że są ładne. Łatwo się nimi zapchać, a rozczarowujący smak zniechęca do dalszego spożywania słodyczy, więc jako zaletę można uznać także fakt, że pierniki Kopernika sprzyjają szczupłej sylwetce. Wątpię, by właśnie taka idea przyświecała producentowi, no ale cóż.

Sądzę, że w zamyśle pierniki z lukrem Kopernika miały być korzenne i otoczone cukrem w trzech smakach. To również producentowi nie wyszło. W rzeczywistości pierniczki są sfajczonymi drewniakami, które ładnie wyglądają wsypane do miseczki, a przy okazji okażą się pomocne, gdy zechcemy otruć gości.

Ocena: 2 chi


Skład i wartości odżywcze:

Kopernik, Pierniki naturalne kolorowe, toruńskie pierniki z lukrem, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

10 myśli na temat “Kopernik, Pierniki naturalne kolorowe

  1. Lubię pierniczki, ale tylko te mięciutkie oblane czekolada na kształcie serduszek, precli i gwiazdek lub takie mięciutkie z nadzieniem owocowym. Takie suchelce nie mają racji bytu :/ może one są produkowane tylko po to, żeby postawić na półce albo powiesić na choince? Może nie są jadalne?? :O pewnie dlatego są gorzkie! :/ Ewentualnie może są przeznaczone dla psów i stąd ten zapach kurczaka?

    1. Bałabym się dać je Rubinie. Myślę, że nadadzą się dla zombie. Można rzucać w nieumarłych piernikami podczas ucieczki. Służą jednocześnie jako kamienie i przynęta (stąd mięsny zapach).

  2. A mi smakowały :P kupiłam ma przecenie w Lidlu za 2,39 zł. Nie lubię owocowych polew toteż białe zostawiłam dla siebie a resztę oddałam mamie. Jej też podeszły bo były bardzo miękkie, a poza tym ona lubi pierniki w lukrze. Czekoladowe mniej z uwagi na zgage po czekoladzie wszelkiej maści …. Nie wiem dlaczego twoje były suche :/ kolory mają cudne. Niemniej koniec końców nie warte ceny bo w normalnych sklepach bez super okazji jak wynika z moich obserwacji ich ceny kształtują się na poziomie 9.99 zł do 14.99 zł za paczkę …
    Szok

    1. „Kopernik” to oksymoron „miękkich pierników”. Ilekroć jadłam pierniki Kopernika, okazywały się suchych drewnem. Podkreślam: zawsze.

      1. Dziwne… może to zależy od terminu ważności . Świeżutkie katarzynki są zawsze tak niepiernikowo miękkie że czekam aż się zestarzeją … ale termin conajmniej jest na nich na rok na przód :)

  3. Za każdym razem jak obok nich przechodziłam, myślałam o Tobie. I tak bardzo, bardzo chciałam Ci je kupić, ale… Nie chciałam kupić Ci paskudy, a nie ufam tej marce (i pamiętam tamte ich wstrętne pierniki w białej czekoladzie z porzeczkowym dżemem, fu), więc… To poniekąd wygląda tak „pięknie różowiasto”, tak dla Ciebie właśnie, ale po prostu widać, że w smaku dobre to być nie może.

    O nie. Chrupiąca skóra kurczaka?! Przypomniały mi się mamine Laysy, ale… Cholera, dlaczego to tu czuć?!

    Smak, no cóż… Nie oczekiwałam, że będzie ok. Lukier i w ogóle. Kopernik jednak, a więc i sam piernik lichy. Maliny się spodziewałam i to akurat brzmi znośnie… Jak na okropną całość.

    Wiesz, myślę, że zamysł był taki, żeby po prostu wyglądały. Może to w ogóle taka ekspozycyjna rzecz, jak np. na stół do programów („Kawa na ławę” itp.).

    1. Miłe to, aż się uśmiechnęłam ;*

      Niestety ja też pamiętam pierniki w „białej czekoladzie”, brr. Kopernik nie robi dobrych słodyczy. Nie ma jednak czego żałować. Jedna firma mniej do zaprzątania sobie głowy podczas polowania na nowości.

  4. Nigdy nie jadłam kolorowych pierników, ale takimi zwykłymi – w czekoladzie lub bez polewy – to ostatnio nie gardzę (w lukrze nie lubię). Trochę nie mam wyjścia, bo jeszcze jedno piernikowe serce czeka na konsumpcję, a rodzice ostatnio przywieźli mi kolejny torcik piernikowy z wyjazdu myśląc, że to torcik wedlowski :P

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.