Kupiec, Płatki Ryżowe z jagodą i bananem

Dawno, dawno temu moimi ulubionymi owocami były jagody. Wiele lat później, prawdopodobnie w liceum, ich miejsce zajęły dojrzałe banany z czarnymi plamami na skórkach (precz z plastikowymi zielonymi bananami!). Dziś bardzo lubię i jedne, i drugie. Ulubionych prawdopodobnie nie mam (a wy?).

Z uwagi na kompozycję opartą na dawnych owocowych ulubieńcach Płatki Ryżowe z jagodą i bananem Kupca zostawiłam na koniec. Jeżeli którekolwiek miały przebić 6 chi i zdobyć unicorna – jak Kaszka pszenno-kukurydziana z ziarnami i żurawiną oraz Owsianka naturalna z owocami – to właśnie one.

Kupiec, Płatki Ryżowe z jagodą i bananem, zdrowy deser bez cukru, copyright Olga Kublik

Płatki Ryżowe z jagodą i bananem

Płatki Ryżowe Kupca ważą 50 g w suchej porcji i jak zwykle należy je zalać 130 ml wrzątku. Na sucho wyglądają i pachną przepięknie. Ich aromat jest jednak zaskakujący, gdyż nie odpowiada ani jagodom, ani bananom. Zamiast tego przywodzi na myśl… Princessę kokosową wymieszaną z Raffaello! Oddaje słodką białą czekoladę i moc kokosa. Kupiłam dwie saszetki tego deseru i obie wywołały to samo skojarzenie.

Płatki Ryżowe z jagodą i bananem marki Kupiec dostarczają 412 kcal w 100 g.
Deser ryżowe jagodowo-bananowy waży 50 g i zawiera 206 kcal.

Kupiec, Płatki Ryżowe z jagodą i bananem, zdrowy deser bez cukru, copyright Olga Kublik

Wystarczy zalać jagodowo-bananowe Płatki Ryżowe Kupca, by dokonała się błyskawiczna transformacja zapachu. Całkowicie znika biała czekolada z kokosem, a na jej miejsce wchodzi moc bananów z nektaru lub bananowej kaszki manny (nie: mannej!). Słodycz jest tak wysoka, że aż mdląca. To zaskakujące i intrygujące, jako że deser Kupca nie zawiera cukru. Tło aromatu należy do ryżowego kleiku.

Kolorystycznie Płatki Ryżowe z jagodą i bananem Kupca są ujmujące. Na tle półprzezroczystego ryżowego makaronu muszelki widać brązowawe banany pocięte w sporą kostkę i całe suszone jagody. Po wchłonięciu wody i napuchnięciu deser nie zmienia kolorów (to wizualny unicorn). Wzrasta i staje się treściwy, pożywny. Między płatkami i owocami nie ma luźnej zawiesiny. Potencjalnej suchości i betonowości zapobiega przyjemne maślane/oleiste kokosowe natłuszczenie.

Płatki Ryżowe Kupca od pierwszej łyżeczki niosą słodycz – z uwagi na obecność bananów prawdopodobnie jest to najsłodszy deser z płatkoryżowej serii. Bananowość jest wysoka i cudowna, zdaje się pochodzić od błyskawicznej kaszki manny. Po przełknięciu kęsa na języku pozostaje cierpkość bananów w proszku (w składzie są tylko banany liofilizowane). Kokosowość jest delikatna, ale niezaprzeczalna. Jagody, które w nazwie występują na pierwszym miejscu, pozostają nieme, zupełnie jakby ich nie było. Nawet po nabraniu kilku na łyżeczkę i zjedzeniu dają się poznać jako po prostu słodkie (leciutko gorzkie).

Kupiec, Płatki Ryżowe z jagodą i bananem, zdrowy deser bez cukru, copyright Olga Kublik

Płatki Ryżowe z jagodą i bananem nie zasługują na unicorna, lecz to kolejny zdrowy deser Kupca, który zdobył moje uznanie i który z pewnością kupię ponownie. Składa się z mięciutkiego makaronu ryżowego, chrzęszczących wiórków kokosowych (nie: wiórek!), dużych i wyrazistych smakowo kawałków dojrzałego banana (rodem z kaszki manny) i nijakich jagód (bez smaku, bez ambicji, bez sensu). Poziom słodyczy jest cudowny, podobnie jak poziom natłuszczenia (maślanego lub od oleju kokosowego).

Biorąc pod uwagę wszystkie zalety – od konsystencji przez smak po skład – uważam, że ryżowy deser Kupca warto upolować. Szkoda, że trudno go znaleźć. Nowości Kupca widziałam tylko w Tesco (albo Auchan), na dodatek ze trzy losowe warianty. Podobno w innych miastach są, więc życzę powodzenia.

PS Co sądzicie o naturalnym wplataniu w recenzje porad językowych? Pomyślałam, że może łatwiej wam będzie zapamiętać poprawne formy słów i wyrażeń, jeśli co jakiś czas wskażę je na przykładach.

Ocena: 6 chi


Skład i wartości odżywcze:

Kupiec, Płatki Ryżowe z jagodą i bananem, zdrowy deser bez cukru, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

10 myśli na temat “Kupiec, Płatki Ryżowe z jagodą i bananem

  1. Mini ulubionymi owocami są zdecydowanie banany (nie zielone! Tu masz rację, że dojrzałe najlepsze!). Na drugim miejscu były kiedyś właśnie jagody, ale ostatnio chyba wolę truskawki :) więc w sumie nijakich jagód mi nawet nie szkoda, najbardziej liczyłam właśnie na smak banana a skoro go czuć i jeszcze do tego w towarzystwie kokosa to już wiem że te płatki na pewno kupię jeśli tylko znajdę :) co to porad językowych to jestem jak najbardziej za ^^. Sama często mam problem z takimi niuansami więc chętnie nauczę się czegoś nowego :)

    1. Odnośnie Hitów/Oreo czy płatków do mleka możemy się nie zgadzać, ale owocowo jesteśmy sobie bliskie :D Ja też uwielbiam truskawki. Nie wiem jednak, jaki owoc uważam za numer jeden. Chyba bardzo twardą, soczystą i słodko-kwaśną śliwkę.

  2. U mnie podium ulubieńca owocowego raz zajmuje banan a raz brzoskwinia/morela zależy od pory roku chyba :) jeśli jest sezon na Marta je banany to nawet do 5 dziennie :) ale muszą być takie jak lubię. O odpowiedniej konsystencji, barwie miąższu i zapachu. Kiedyś przeczytałam że najsmaczniejsze są te z Ekwadoru. Każde państwo to inna odmiana. I przeważnie tak jest. Pachną już chwilę po oderwaniu od całości pojedynczej sztuki. Najgorsze są z Kolumbii i Gwatemali. Dobre można czasami też dostać z Kostaryki.
    Kupuje żółte lekko zielone u nasady. Kiedyś całe zielone ale to sama skrobia w smaku …
    Jak już kiedyś pisałam owsianka tylko z bananem więc ten smak też by do mnie przemawiał. Tak sobie dumam że pewnych najatrakcyjniejszych wariantów produktów nie wypuszczają celowo żeby mieć zbyt na sklep internetowy. Inaczej nikt by tam nie zajrzał a tak przy okazji może konsument zamówi też inne pozycje.

    P.s. jestem bardzo za naturalnym wplataniem w recenzje porad językowych ;) takie najlepiej zapamiętuje :)

    1. Kurczę, jesteś bananową profesjonalistką! Ze mnie chamski plebs. Jak żółte i zagięte, to banan. Na kraj pochodzenia nie zwracam uwagi.

      1. To bardzo dobrze :P bo krzywizna też świadczy o tym że dana sztuka będzie w pełni aromatyczna. Dlatego UE wprowadziła te restrykcje co do kształtu bananów :)

        1. Moim zdaniem najlepsze są z Dominikany, a bardzo smakowite jadłam też na Maderze i Teneryfie – takie mniejsze i grubsze są, ale zapewne nie dokupienia w Polsce ;/
          A co do takich mieszanek, to moim zdaniem banan jest najbardziej użytecznym owocem – smakuje dobrze chyba ze wszystkim, więc nie wątpię, że z płatkami ryżowymi także się należycie połączy ;)

  3. Ja właśnie czasem się boję słodyczy, czekolad, które zawierają moje ulubione dodatki. Bo potem bardziej mi żal, jak wyjdą kiepsko, większy zawód.

    Chyba też nie mam jednego ulubionego. Albo inaczej: mój jeden ulubiony owoc zmienia się. Gdy jest sezon na wiśnie, są moim numerem jeden, ale… Mimo że kocham wiśnie, granatowe winogrona, czarne porzeczki, uwielbiam też słodziutkie truskawki, banany i kaki. I nawet głupio je zestawiać, porównywać. Różne pory roku, to i moja ochota owocowa jest różna. (Bla, bla, ale chyba jednak te wiśnie – albo tak mi się wydaje).

    Trochę zaskoczyłaś mnie nawiasem przy bananach w proszku – przecież świeżego nie da się sproszkować, to musiał chyba zostać ususzony. :P
    Co do jagód – kiedyś próbowałam liofilizowanych samych i miały dziwny posmak kwaśno-goryczkowaty, a tak smakowały… Niczym właśnie.

    I znów – jak ja się cieszę, że z odmianą manny po latach wyszło jednak na moje. Głupie regionalizmy itd. Do łba mi wbijano, że „kaszy mannej”, ale chyba Ci już na to psioczyłam.

    PS Chcę porad jak najwięcej! Człowiek łatwiej się uczy przy przyjemnościach.

    1. Nie boję się stawiać czoła ulubionym smakom w słodyczach/deserach. Raz wychodzą źle, raz dobrze. Faktem jednak jest, że jak mam wysokie oczekiwania względem danego produktu, ale się nim zawiodę, jestem bardziej skłonna obniżyć ocenę jemu niż produktowi, co do którego od początku żywiłam przeświadczenie, że okaże się średni.

      Z bananami chodziło mi o to, że jak w składzie występuje owoc liofilizowany, oznacza to kawałki. A jak został sproszkowany, w składzie pojawia się owoc w proszku. Tak przynajmniej jest w zalewajkach.

      Nie przepadam za owocami liofilizowanymi. Jedyne, które bardzo mi smakują, to truskawki.

      1. Też mnie liofilizowane nie przekonują. Truskawki spoko, a banany to podobnie ciekawa sprawa. Osobiście nie przepadam, bym miała kupić, ale ciekawe są o tyle.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.