Najlepsze słodycze 2019 roku #1: czekolady mleczne, białe, ciemne

Nadszedł styczeń nowego roku, a wraz z nim czas tradycyjnych już – wszak publikowanych na livingu rokrocznie – rankingów słodyczy. Tym razem również podzieliłam najlepsze słodycze na grupy. W pierwszej, czyli zaprezentowanej dziś, znajdziecie czekolady w tabliczkach: mleczne, białe i ciemne. Pamiętajcie jednak, że są to najlepsze słodycze zrecenzowane w 2019 roku, nie zaś wyłącznie takie, które w ubiegłym roku dopiero weszły na rynek. Miłej i smacznej w efekcie zabawy!

Zapraszam na zeszłoroczną edycję:

Tegoroczna edycja:

Dodatkowym kryterium wprowadzonym w tym roku jest wspomnienie, jakie zostawiły po sobie najlepsze słodycze z 2019 roku. Omówmy to na przykładzie. Powiedzmy, że w ubiegłym roku oceniłam produkt A na 6 chi, produkt B zaś na 5 chi. Jeśli po wielomiesięcznej przerwie mam ochotę wrócić do produktu B, natomiast A nie budzi we mnie żadnych emocji, to właśnie produkt B pojawił się w rankingu.

Najlepsze czekolady 2019 roku

Wydaje mi się, że w 2019 roku zjadłam więcej czekolad tabliczkowych niż w 2018 roku. Oczywiście działa to na waszą korzyść, bo mogę polecić więcej produktów. Śmiało dorzućcie do nich swoje typy!

Najlepsze czekolady mleczne

Niestety nie wszystkie zaprezentowane poniżej czekolady uda wam się ustrzelić w pobliżu domu. Niektóre można upolować tylko w sklepach z zagranicznymi słodyczami bądź przez internet. Większość jednak kupicie na naszym podwórku – w małych sklepikach osiedlowych, marketach i supermarketach.

Nie jestem entuzjastką małych czekolad, a żelki i pianki leżą tak daleko poza sferą mojego słodyczowego zainteresowania, że nigdy nie spodziewałabym się, iż maluch wypełniony piankami podbije moje serce. Stało się to ubiegłej zimy, gdy otrzymałam połowę tabliczki Marshmallow – świąteczno-zimowej edycji limitowanej marki Wedel. W tym roku znów zagościła w sklepach, więc jeśli jesteście ciekawi, jak wypadło połączenie klasycznej wedlowskiej czekolady z piankami marshmallow, kupujcie śmiało.

Skoro zaczęliśmy od Wedla, kontynuujmy omawianie produktów tej marki – niegdyś polskiej, dziś złączonej aktem małżeńskim z japońskim koncernem LOTTE. Choć nie przepadam za dużymi czekoladami, bo w przypadku osoby mieszkającej w pojedynkę nie ma czasu na męczenie jednego produktu przez milion lat, tabliczka tablica Korzenny Cookie Chrupiące ciastko Czekolada mleczna dała mi się poznać z korzystnej, bardzo smacznej strony. Nie serwuje oczekiwanego korzennego kopa, niemniej jest warta grzechu.

Kolejny nie mój typ czekolad to tabliczki efektowne. Nierzadko miliony posypek, kształtów, kolorków i wzorków mają ukryć kiepski smak bazy (czekolady). Na tę samą przypadłość cierpią tabliczki dyskontowe w chwytliwych opakowaniach. Nikt nie kupi ich z uwagi na smak, bo nie warto, ale już w ramach efektownego prezentu – owszem. Na tle produktów z przerostem formy nad treścią niepozorna Czekolada mleczna z chrupiącymi kuleczkami ujmuje bajecznym smakiem. Marka Karmello Chocolatier zdecydowanie umie w smaczne i piękne słodycze. Na malucha z kuleczkami polujcie bez obaw.

Początek 2019 roku upłynął mi pod znakiem – i smakiem – czekolad Tesco finest, czyli marki dostępnej wyłącznie w Tesco. Tabliczki znajdujące się w przepięknych kartonikach okazały się warte uwagi, i to nie tylko jednorazowej. Jako pierwsza wśród czekolad mlecznych do gustu przypadła mi Peruvian Milk Chocolate 43%. Jeśli w waszym mieście jeszcze nie zamknęli Tesco, czym prędzej po nią biegnijcie!

Czysta czekolada mleczna Tesco finest to jeszcze nie wszystko, co mogę i chcę wam polecić w kwestii mlecznych tabliczek z Tesco. Równie warta uwagi, a dla miłośników tłuściutkich kremów (mnie! mnie!) nawet lepsza, jest Swiss Milk Chocolate with Cherry & Vanilla Flavour Filling. Według mnie nie czuć w niej tytułowej wanilii, za to kubki smakowe pieszczą migdałowość i wiśniowość, a sama czekolada mleczna przywodzi na myśl twory Lindta. Zjedzcie ją w krótkim czasie od otwarcia, gdyż powietrze jej nie służy.

Jeszcze parę lat temu Milka była moją ulubioną marką czekolad, zwłaszcza mlecznych. W pewnym momencie jednak zauważyłam, że wypuszczane przez nią nowości stają się coraz gorsze. Zamiast zachwycać smakiem, torpedują ordynarną cukrowością. Tak oto przerzuciłam się na mleczne czekolady Millano, dostępne m.in. w Biedronce pod marką własną marketu – Magnetic. Mimo obrażenia się na fioletową krowę nie mogę nie docenić nowości z 2019 roku: kremowo-ciasteczkowej tabliczki Oreo Choco. Zarówno pod względem smaku, jak i konsystencji jest plebejsko doskonała.

Ritter Sport, Hazelnut Creme and Crisp, mleczna czekolada nugatowa z orzechami lakowymi, copyright Olga Kublik

Zima bez Ritter Sporta? To się nie godzi! Jak tylko robi się na dworze chłodno, do polskich sklepów spływają z Niemiec limitowane warianty czekolad tego producenta. Nie wszystkie są esencjonalnie nowe – niektóre stanowią powtórki z poprzednich lat – ale za to niemal wszystkie są warte uwagi. W 2019 roku moje serce przebiła strzałą czekolada Hazelnut Creme + Crisp, którą pokocha każdy miłośnik bagienkowej konsystencji, plebejsko tłuściutkich kremów, efektu crunchy i smaku orzechów laskowych. Mniam!

Ritter Sport, Waffel, mleczna czekolada z waflem kakaowym, kremem kakaowym i słonymi chrupkami ryżowymi, copyright Olga Kublik

Uwielbiam czekolady, w które można się porządnie wgryźć. Jedną z nich jest dostępna tylko w sklepach importujących słodycze popularne za granicą (np. w Carrefourze) i na straganach z niemieckimi słodyczami tabliczka Waffel marki Ritter Sport. To połączenie przepysznego chrupiącego wafla, obłędnego kremu kakaowego i bajecznej mlecznej czekolady. Waflowa panienka raz chrupie, raz rozpuszcza się na słodkie czekoladowe bagienko. Gdyby nie konieczność testowania nowości, zrobiłabym zapas.

Najlepsze czekolady białe

W moim osobistym rankingu biała czekolada zajmuje trzecie miejsce, wyprzedzając jedynie nijaką czekoladę deserową. (Pierwsze miejsce należy do mlecznej, drugie do gorzkiej). Z tego powodu w przeciągu roku zjadam mniej niż dziesięć tabliczek o bazie białoczekoladowej. Na szczęście w 2019 roku trafiłam na sporo godnych powtórki i polecenia. Zaczynamy od naj, naj, najlepszej.

2019 rok rozpoczęłam od najeżonej orzechami laskowymi białej czekolady karmelowej przywiezionej prosto z Niemiec i niestety dostępnej wyłącznie tam. Ragusa Blond Caramelise marki Camille Bloch, bo o niej mowa, to niebo w gębie, szaleństwo kubków smakowych i konsystencja godna tronu ze złota. Nie dopuszczam myśli, że nie zjem jej nigdy więcej. Nie tylko na pewno do niej wrócę, ale kupię także odpowiedniki w czekoladzie mlecznej i ciemnej. Ten produkt to ideał wśród ideałów.

Nie zachwycają mnie słodycze Nestle. Dawniej bardzo je lubiłam – przykładowo Kit Kat był moim Batonem Numer Dwa – niemniej dziś uważam, że po wszystkich poprawach składu, którymi wszem i wobec chwalił się producent, czekolada Nestle stała się kiepska i niskopółkowa (pod względem smaku i konsystencji). Przebłyskiem dawnej świetności jest biała czekolada z ciasteczkami korzennymi Milkybar Galleta. Nie da się jej upolować w Polsce, ale jeśli spotkacie ją za granicą, ładujcie do torby śmiało. Tylko wcześniej zapłaćcie, bo głupio płacić karę przekraczającą cenę czekolady strach pomyśleć ile razy.

Ciasteczkowa panienka miała już swój wielki moment na livingu, i to parę lat temu. W zeszłym roku postanowiłam powtórzyć degustację i przekonać się, czy moja opinia nie uległa zmianie. Zdecydowanie nie. Cookies’n’Creme to biała czekolada z kakaowymi ciasteczkami, która nie zrazi mnie do siebie chyba nigdy. W każdym razie nie stanie się to, jeśli Hershey’s nie przeprowadzi cudownej zmiany składu, jak konkurencyjny koncern Nestle. Zdecydowanie mam ochotę dalej zgłębiać asortyment Hershey’s.

Myśleliście, że mleczne tabliczki to jedyne czekolady Tesco finest warte uwagi? Nic bardziej mylnego. Wśród spróbowanych w 2019 roku białych czekolad, które sprawiły mi wyjątkową przyjemność, znalazło się też miejsce dla Swiss White Chocolate with Vanilla Seeds. Co prawda wydała mi się monotonna, jak to większość czystych czekolad, niemniej z uwagi na smak i konsystencję warta polecenia. Uwaga jednak: tabliczka traci na przyjemnościowej wartości, gdy trzyma się ją otwartą zbyt długo. Kiedy wróciłam do niej po dwóch albo trzech miesiącach, okazała się taka sobie (mdława i plastelinowa).

Najlepsze czekolady ciemne

Ciemne czekolady dzielę na dwa typy – czekolady gorzkie i czekolady deserowe – i podług nich ustalam, czy jestem zainteresowana daną tabliczką. Deserowe uważam za nijakie i zazwyczaj przecukrzone (skoro mam zaserwować sobie bombę cukru, wolę czekoladę mleczną), gorzkie zaś za raczej pyszne. Wszystko zależy od zawartości kakao. Jeśli przekracza 90%, nie wróżę czekoladzie zbyt dobrze.

Absolutna klasyka gatunku: Czekolada Gorzka klasyczna 64% marki Wedel, którą w 2019 roku przetestowałam wraz z dwiema siostrami: Lekko gorzką 50% (znaną także jako Jedyna) i Mocno gorzką 80% (to jedyna nowość w reklamowanym jako nowe trio ciemnych czekolad wedlowskich). Kochałam ją milion lat temu i kocham nadal. To idealna tabliczka dla osób, które lubią niewyszukane ciemne czekolady.

Spodziewaliście się czekolad Tesco finest wśród najlepszych ciemnych czekolad 2019 roku? Jeśli tak – gratuluję. Jakże mogłabym spojrzeć w lustro, gdybym w rankingu pyszności pominęła Sao Tome Dark Chocolate 71%? To tabliczka tętniąca soczystością owoców i wyprażona w afrykańskim słońcu. Mimo iż zawiera aż 71% kakao, rozpuszcza się bagienkowo niczym plebejska czekolada mleczna.

Ale to nie Sao Tome~ zawróciła mi w głowie. Jako absolutnie najlepszą czekoladę Tesco finest w 2019 roku uznałam Swiss Dark Chocolate 72%. Przywiodła mi na myśl waniliowe ciepłe lody i ciemnoczekoladowo-kokosowy krem. Rozpuszcza się bajecznie i jest zupełne inna niż klasyczna gorzka czekolada. Nie zawiera goryczy, nie straszy kwasem. To mięciutki i łagodny obłoczek na niebie ciemnoczekoladowości.

Jesteście gotowi na porządną dawkę marcepana? Mam nadzieję, bo oto Czekolada deserowa nadziewana lubeckim marcepanem marki Erasmi & Carstens, która w zeszłoroczne święta pojawiła się w Biedronce jako czekolada Magnetic. Stanowiła element zimowego trio wraz z tabliczkami kokosową i marcepanowo-pomarańczową. Jako jedyna nie przyprawiała o ból zębów z uwagi na zalew cukrowości, choć oczywiście słodyczy w niej nie brakowało. W tym roku wróciła – pojawiła się w Aldim, tyle że pod szyldem innej marki. To jeden z najlepszych marcepanowych produktów, jakie jadłam w ostatnich latach!

Millano-Baron, Allegro Czekolada deserowa z nadzieniem o smaku czarnej porzeczki z Biedronki, nadziewana czekolada Biedronka, copyright Olga Kublik

Na koniec coś dla osób, które lubią ciemną czekoladę, ale jednocześnie cenią plebejski klimat (dla mnie!). Czekolada deserowa z nadzieniem o smaku czarnej porzeczki to tabliczka deserowo-owocowa dostępna w Biedronce. Należy do biedronkowej marki Allegro, w rzeczywistości zaś produkowana jest przez moje ukochane Millano (przez niektórych błędnie określane jako Baron). Nie oczekujcie od niej wykwintności czy ekskluzywnej ciemnoczekoladowości. To czysty plebs, bardzo słodki i raczej dziecięco-bajkowy niż dojrzały, acz smaczny i o wartej uwagi konsystencji. Do tej czekolady z Biedronki chętnie wrócę.

***

Wśród moich propozycji zabrakło waszych ulubieńców z 2019 roku? Nie dajcie się prosić – napiszcie w komentarzach, które czekolady zawróciły wam w głowach. Jestem też ciekawa, jaki typ czekolady uważacie za najlepszy: mleczny, biały czy ciemny? (A może dzielicie czekolady w inny sposób?) I jaką ciemną czekoladę preferujecie: deserową czy gorzką?

17 myśli na temat “Najlepsze słodycze 2019 roku #1: czekolady mleczne, białe, ciemne

  1. Jakże mi miło, że w zestawieniu pojawił się aż trzy razy mój ukochany Wedel! :D podpisuję się pod nim obiema rekami, jak również pod czekoladą Oreo Choco Milki. Hersheys cookies and Cream też mi smakowała, ale chyba nie uznałabym jej za najlepszą białą. Innych z tych zestawienia niestety nie jadłam.
    Ja zdecydowanie najbardziej lubię czekoladę mleczną, a od gorzkiej wolę deserową. Dodalabym jeszcze do tego zestawienia Bombową Wedla, Karmellove Wedla i Milkę Darkmilk ^^

  2. Uwielbiam tę serię! I zawsze cieszy mnie jak na liście znajduje się coś ode mnie : )

    Czasem żałuję, że nie przerzucam zjedzonych słodyczy na inną listę, dzięki temu pamiętałabym co jadłam. A tak to bardzo ciężko mi zdecydować, jakie czekolady w tym roku były najlepsze, bo po prostu nie pamiętam dokładnie co jadłam. Na pewno wymieniłabym jednak mleczną Chateau z preclami i Milkę Oreo Choco.

    1. Malutki spoiler: to nie jedyna odsłona rankingu, w której pojawia się coś od Ciebie :)

      Może się skusisz na plik w Excelu? Podzielisz go na trzy arkusze: najlepsze, przeciętne, najgorsze.

  3. Moimi ulubionymi czekoladami, jak zapewne się domyślasz, są te ciemniutkie, im więcej kakao, tym lepiej. Nie zastanawiałam się głębiej nad ulubieńcami minionego roku, ale tak na szybko mogę napisać, że są to Lindt 85%, Wedel 80% (ta 64 też jest dla mnie ok, ale trochę za słodka i moim zdaniem niepotrzebnie ma polirycynooleinian w składzie), czeko z Lidla J.D Gross 81%, Cocoa klasyczną gorzką (to chyba mój największy ulubieniec) i ciemną z orzechami laskowymi z Biedry z przed zmiany składu – tych jadłam chyba najwięcej, ze względu na dostępność, a czekolad ogólnie jem sporo. Z takich mniej popularnych wyróżnić mogę czekoladę Alce nero 70% (właśnie ją wykańczam i jest bardzo smakowita), dwie bardzo dobre jadłam w Portugalii (jedna to ciemna z tamtejszego Pingo Doce z dodatkiem całych orzechów laskowych, druga to zwykła ciemna 72% – taka plebejska, a jednocześnie kremowa i ze smakiem, w szeleszczącym sreberku jak za dawnych lat) i jedną pamiętam z Teneryfy – chyba z tamtejszego Spara i pod tą właśnie marką była – też prosta, ale smakowita, być może dlatego, że topiła się pysznie na słońcu :P
    Z mlecznych pod koniec roku miałam fazę na Milkę łaciatą i mlecznego Wedla, bo sporo ich zużywałam do polew na pierniczki, ale ulubieńcami chyba ich nazwać nie mogę. Lubię wszystkie słodkie z firmy Cocoa, a z takich słodkich od białego cukru to chyba mlecznego Lindta najbardziej.
    Jutro zajrzę do mojej czekoladowej szuflady (dzisiaj już chyba nie wytoczę się z łóżka) to zobaczę, co pominęłam.

    1. Taak, domyśliłam się, że najwięcej ulubieńców do polecenia znajdziesz wśród ciemnych :) Bardzo Ci dziękuję za tyle propozycji, bo kiedy mnie najdzie na ciemne czekolady, wolałabym nie strzelać na ślepo i nie władować się w coś niedobrego.

      Cóż Cię tak wymęczyło, że o 21:00 postanowiłaś nie opuszczać łóżka?

      1. Nie mam pojęcia, może za dużo jem cukru ostatnio :P Nie mam na nic siły i nie wiem jak ja jutro wyruszę rano do pracy.
        Co do czekolad, to w szufladzie mam sporo nowych, no i zapasy tych ulubionych o których pisałam w poprzednim komentarzu, więc ulubione chyba wszystkie wymieniłam.

          1. Pogoda jak na razie jest niezła jak na tę porę roku (mówię z perspektywy osoby chodzącej dużo na nogach, pomijam względy klimatyczne), więc nie będę narzekać póki co.

  4. W moim przypadku ciężko o ulubieńców wśród czekolad bo nachodzą mnie falami okresy uwielbienia mlecznych i gorzkich. Nie mniej moim faworytem od lat jest milka. Mam aktualnie zapas milki bubbly i laciatej ❤ to moje ukochane smaki ;) w 2019 roku wyjątkowo dużo zjadłam milki daims także. Czekolady Tesco królowały wśród gorzkich ale ja najbardziej pokochałam Ekwador i ugande. Sao tome nigdzie nie znalazlam :/
    Takze 95 % z Lidla mnie urzekło pod koniec roku :)
    Tak to jeszcze terravita paluszek mleczny i mleczna z całymi orzechami laskowymi a także gorzka z całymi orzechami laskowymi. Uwielbiam je roztopić i zjeść polplynne jeszcze ciepłe :)
    Na wiosnę miałam fazę na truskawkowy Alpen Gold :D

      1. Przeważnie łamie do szklanej przezroczystej miseczki i stawiam przykryte talerzykiem na kubku z wrzątkiem :) po około 10 minutach są gotowe. Wizualnie nie zmieniają się ale po dotknięciu łyżeczka/ciastko/palec – nie oszukujmy się ten najczęściej ;), zapada się niespodziewanie jak w masło :D bajka ! Każdą czekoladę przygotowaną w ten sposób smakowo odbiera się zupełnie inaczej niż w stanie stałym. Pewne nuty smakowe które się wówczas uwydatniają mogą bardzo pozytywnie zaskoczyć ;) polecam :)

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.