Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką

Cóż za złe duchy podkusiły mnie, żebym wydłużyła listę posiadanych słodyczy milionem różnych wafli zbożowych: ryżowych, kukurydzianych, jaglanych, gryczanych…?! Nie są to tradycyjne słodycze – albo raczej w ogóle nie są to słodycze – niemniej dat ważności przestrzegać trzeba, chyba że dopuszcza się myśl o spożywaniu przeterminowanego styropianu. Za atrakcję numer dwa podziękuję.

Kolejne wafle ryżowe w mojej kolekcji to Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim marki Kupiec. Upolowałam trzy warianty ważące po 20 g, dzięki czemu mogłam je zjeść jednego wieczora i odhaczyć aż trzy pozycje z listy. Jako pierwsze próbie poddałam Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką, copyright Olga Kublik

Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką

Myślę, że wszyscy zgodzimy się ze stwierdzeniem, że wafle ryżowe ważące 20 g to bardzo mało. Poręczna paczuszka wydaje się w sam raz na raz, zwłaszcza w połączeniu z jogurtem, owocem czy warzywem. Wytłumaczcie mi zatem, jak Kupiec mógł poskąpić odbiorcom i zamiast marnych 20 g dać jeszcze marniejsze 16 g?! Tyle bowiem ważyły moje Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką.

Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką marki Kupiec dostarczają 384 kcal w 100 g.
Zdrowe wafle ryżowe z czarnuszką ważą 20 g i zawierają 77 kcal.
1 wafel ryżowy Kupca Super Slim waży ok. 4 g i dostarcza 15,5 kcal.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką, copyright Olga Kublik

20-gramowa – ekhm, 16-gramowa – paczka bezglutenowych wafli ryżowych Kupca obejmuje pięć wąskich krążków. Mają krótki i przyjemny skład. Zastosowano w nich ryż brązowy, co rodzi nadzieję na strukturę chrupiącą, niewykazującą styropianowego stetryczenia. Tytułowej czarnuszki niestety pożałowano.

Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką pachną przepięknie, czego zupełnie się nie spodziewałam. Są trochę bardzo jak pizza. Oddają intensywnie przyprawione solą, pieprzem i czymś jeszcze – zapewne czarnuszką; nie mam doświadczenia z tą tajemną rośliną – placki.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką, copyright Olga Kublik

Jak na wykonane z brązowego ryżu, wafle ryżowe Super Slim Kupca są podejrzanie blade. Nie jest to niestety ich jedyna wada. Są zwyczajowo styropianowe, waciane, stetryczałe. Bardzo zapychają. Po spożyciu pięciu – przypominam: ważących 16 g – poczułam się tak, jakbym zjadła kilogram suchego piachu.

Dalekie od doskonałości pod względem struktury, bezglutenowe wafle ryżowe Kupca są interesujące z uwagi na smak. Czarnuszka – nawet w ilości sknerczej – wprowadza smak pieprzu wymieszanego z oregano. Jest pikantna, ale subtelnie (jak rozgryziona kulka suszonego oregano). Idealnie pasowałaby do pizzy pepperoni. Bardzo żałuję, że znalazło się jej w waflach tak mało.

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką, copyright Olga Kublik

W całokształcie Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką to mdły waciany styropian z nijaką smakowo bazą i pyszną nutą pizzy. Jeśli czarnuszka jest tak pieprzna i oreganowa, jak dała się poznać w waflach Kupca, właśnie zyskała nową fankę. Inna pozytywna cecha wafli to lekka słoność.

Gdyby same wafle ryżowe Kupca nie były kiepskie, stałyby się moimi ulubieńcami i kupowałabym je wielokrotnie. W obecnej sytuacji wolę upolować saszetkę z czarnuszką i sypać ją np. na kanapki z pastą wegańską i pomidorem. (Już to zrobiłam – czarnuszka dostępna jest w ofercie Prymatu).

Ocena: 3 chi ze wstążką
(wafle ryżowe 2 chi, czarnuszka 6 chi,
żałosna ilość czarnuszki – spadek chi)


Skład i wartości odżywcze:

Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką, skład i wartości odżywcze, copyright Olga Kublik

14 myśli na temat “Kupiec, Wafle ryżowe bez glutenu Super Slim z czarnuszką

  1. Czarnuszka to idealny dodatek dla osób ceniących subtelną pikanterie w jedzeniu :) jest też dokupienia w Rossmann gdyby ktoś nie mógł znaleźć ;)
    Może ten styropian to efekt zleżałości. Pisałam kiedyś o tym, że takie produkty tylko świeże jestem w stanie zjeść. Potem są jak waciane płaty … i czuć je stetryczałością.
    Gramatura nadrabia hojnie sprzedawane warianty w polewach :P

    1. Zapamiętałam Twoją przestrogę i każde wafle otwieram min. 3 miesiące przed upływem terminu ważności. Pikantnego żarcia nie cierpię, ale czarnuszka wydała mi się subtelna w swej pikanterii, tak jak napisałaś. Dzięki za podpowiedź z Rossmannem. Mam go milion razy bliżej niż Auchan, w którym dorwałam czarnuszkę Prymatu.

    1. Lubisz pieprz? Używasz? Ja parę lat temu wywaliłam pieprz i sól z menu. Spożywam tylko tę ilość, która została wciśnięta w żywność przez producenta.

        1. Myślę, że minimalną ostrość lubisz, bo Twoje ukochane kurczakowe Laysy opierały się na przyprawie do kurczaka, w której występują papryka i czosnek.

  2. Tak w zasadzie odbiegając od tematu… Ale mi się przypomniało ze względu na czarnuszkę. Tobie jej tu brak, a mnie swoją obecnością denerwuje… Tylko że w zupełnie czymś innym. Jedne z nielicznych chrupaczy, jakie lubiłam, były to takie wafle koloru pomarańczowego z kminkiem. Nie były słone, ale wytrawne i jakieś takie… Fajne. xD Teraz jednak nigdzie ich nie widzę. Tylko jakieś serowe, paprykowe (a wyglądają podobnie) i nie na wagę.
    Jak wypytywałam po sklepach, ciągle słyszałam tylko „z kminkiem?! Z czarnuszką tylko”. I dosłownie mam jej dość z osłuchania, bo nie ma z kminkiem, haha.

    A zrexenzowane wafle… Oj, wiadomo.

  3. Dla mnie nigdy już żadne stetryczałe wafle nie są straszne odkąd odkryłam, że wystarczy je podgrzać na maxa w mikrofali (ok. 30 sekund) i są chrupsze niż przed nowością ;) Wielokrotnie polecam wszem i wobec ten patent, ale wszyscy się cykają jakby co najmniej bombę radioaktywną mieli wyhodować ;D Jakby co polecam tę metodę, a co do chrupkości wafli to zgadzam się z pierwszym komentarzem, że chrupkość to niestety loteria i wafle szybko próchnieją. Ileż to razy w sklepie kupiłam już gotowy styropian (bo np. w sklepie odłogiem przeleżały swoje)? Najlepiej kupować ze świeżej dostawy, tylko… Kto normalny będzie na nią polować? xD

    PS Ja czarnuszkę odkryłam w słomce ptysiowej jako dodatek i… Przepadłam ;)

    1. Jestem intensywnie nieinstagramowa, zwłaszcza w ostatnim roku (?). Dziękuję za poradę. Bankowo z niej skorzystam, gdyż lubię mikrofalizować żarło.

  4. Sugestia z mikrofalą jest niezwykła. Niby odświeżam w piekarniku nieraz bułki więc mogłam też wpaść na odświeżenie w nim wafla ryżowego albo właśnie w razie porażki podjęcie ponownej próby z mikrofalówką.
    Nie sole i nie pieprze tak jak Ty ;P jakoś mi to wcześniej umknęło :) sól tylko z żywności trafia do mojego organizmu :)
    Wczoraj mnie naszło po twojej recenzji i po kolacji zjadłam chrupkie kulki jaglane z Lidla zagryzajac dla smaku laysami o smaku pieczonej szynki :D Było pycha :P
    Teraz mnie chyba najdzie na przekąski.

    1. Otóż to Martha! Takie proste, a jakże przydatne. Kiedyś takie trupie wafle to była dla mnie zmora czająca się by mi stanąć kołkiem (o przepraszam!) tzn. waflem w gardle. A teraz? Przyznam się szczerze, że zdarzyło mi się nawet stęchłe paluszki odgrzać i komuś podać… Co się wczorajsze mają marnować!? W związku z czym usłyszałam już nie raz pytanie skąd ja taki chrupki produkt dorwałam xD Obstawiam, że gdyby ta osoba wiedziała co ja wyprawiam… To sama zainwestowałby w mikrofalę :D Nie działa to oczywiście na produkty liźnięte cukrem, albo sowicie okraszone tłuszczykiem, ale cała reszta? Hulaj dusza, piekła nie ma, a chrupaczy będzie ile trzeba!

    2. Do końca lutego muszę zjeść 5 małych paczek wafli kukurydzianych bez polewy, 6 małych paczek sucharków i dwie tuby Hitów, więc też mnie czeka nieco chrupania. Sucharki raczej wyzeruję do końca stycznia. Wcześniej jednak planuję rozprawić się z paroma czekoladami. Kupiłam w Biedrze mleczne Lindty z płynnym alkoholowym nadzieniem i zacieram na nie łapki.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.